Za dużo, zbyt wiele…
Uważają, że mamy za dużo.
Za dużo czytamy, za dużo jemy, za bardzo się rozmnażamy i za dużo widzimy.
Zarabiamy za dużo, uczymy się za dużo, pragniemy za dużo.
Za dużo chodzimy, za dużo pijemy, za dużo rozmawiamy i za dużo myślimy.
Za dużo się modlimy, za dużo się bawimy i za dużo mówimy.
Oczekujemy za dużo. Zbyt dużo rozmyślamy. Zbyt dużo analizujemy.
Jesteśmy małpami w smokingach, tłoczącymi się przy stole i psującymi piękną porcelanę.
Mamy zbyt wiele praw, przesypiamy zbyt wiele nocy, odbywamy zbyt wiele lotów i oglądamy zbyt wiele widoków.
Mamy za dużo pieniędzy, za dużo wolności, za dużo czasu i za dużo rzeczy.
I chcą to odzyskać.
Całość.
I chcą, żebyśmy ich poprosili, aby to wzięli.
Błagali ich.
Proszę, mój panie, zdejmij ze mnie ten ciężar dostatku.
Wyślij mnie z powrotem na rolę, bym mógł zacząć od zera.
Pysznię się i uważam za lepszego, i nigdy nie miałem na tyle przyzwoitości, żeby to zrozumieć.
Proszę, oddaj mi moją niewiedzę i pokaż mi moje miejsce.
Przysięgam, że zrobię, co mi każesz, jeśli tylko obiecasz, że powiesz mi, co mam robić.
Proszę cię, panie. Chcę trochę mniej.
_____________
Dodaj komentarz