Okazuje się, że botami są wszyscy, którzy się z tobą nie zgadzają i nikt z tych, którzy się z tobą zgadzają.
Czy to nie jest miłe?
Niezależnie od tego, kim jesteś, istnieje wykres bez źródła, z linią biegnącą w dół, która pokazuje, że miałeś rację we wszystkim.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
„Rosyjskie boty”, płonące centra danych i rozbiór Internetu
Ukraińskie wojsko wykorzystało nadmiar dronów, aby zniszczyć centra danych Yandex w Rosji, w wyniku czego „wroga” aktywność rosyjskich botów spadła niemal do zera.
Oto ta historia.
Oczywiście nie ma żadnych dowodów na to, że to prawda, ale od kiedy robi to jakąkolwiek różnicę?
O czym rzekomo rozmawiały te rzekomo działające boty?
Cóż, to zależy kim jesteś.
Jeśli jesteś zwolennikiem szczepień w erze covid, to mówili o Faucim, iwermektynie i szkodliwości szczepionek.
Jeśli jesteś syjonistą, to opowiadali się za „wolną Palestyną”.
Jeśli jesteś demokratą, to wygłaszali hasła MAGA.
Jeśli ogólnie rzecz biorąc jesteś lewicowcem, promowali AfD w Niemczech, Reform UK w Wielkiej Brytanii lub po prostu „skrajną prawicę”.
Okazuje się, że botami są wszyscy, którzy się z tobą nie zgadzają i nikt z tych, którzy się z tobą zgadzają.
Czy to nie jest miłe?
Niezależnie od tego, kim jesteś, istnieje wykres bez źródła, z linią biegnącą w dół, która pokazuje, że miałeś rację we wszystkim.
To nie jest tak, że można sobie po prostu zmyślić wykres.
Zełenski podsumował sytuację w następujący sposób:
„Nagle na wielu platformach społecznościowych zrobiło się trochę łatwiej oddychać. Było mniej nienawiści, mniej podziałów i mniej prowokacji”.
Dano nam przedsmak internetu bez Rosji, botów i dezinformacji. Czyż to nie cudowne?
Żeby było jasne, nie ma żadnych dowodów na to, że to prawda. Po prostu oni tak mówią.
To wydarzenie nastąpiło tuż po tym, jak Andy Burnham właśnie stwierdził – przepraszam, „potwierdził” – że Rosja próbowała wpłynąć na referendum w sprawie Brexitu w 2016r. (co jest pewnym sygnałem, że zamierza zmienić tę decyzję, ale to już inna historia).
Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy pod wpływem złego Wołodii i jego złych botów.
Może powinniśmy coś z tym zrobić, nie?
A wiesz co pomogłoby odfiltrować wrogą aktywność botów AI sterowanych przez państwo?
Cyfrowy dowód osobisty. Tak tylko mówię.
Albo może powinniśmy podzielić internet…
Nikt tego jeszcze nie mówi, ale ta historia już kładzie podwaliny. Poczekajcie.
Pisałem o tym w zeszłym miesiącu, o strachu przed sztuczną inteligencją i centrami danych:
Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie chodzi tu o uniknięcie apokalipsy.
Będzie chodziło o zaszufladkowanie [compartmentalisation]. O przecięcie linii komunikacyjnych.
Prowadzenie małych firm lub stron internetowych dla osób prywatnych stanie się droższe, ponieważ do dostawców usług hostingowych zostanie doliczony „podatek od centrów danych”.
Podobnie jak w przypadku „podatku cukrowego” od napojów gazowanych i przekąsek w Wielkiej Brytanii, podatek ten teoretycznie będzie płacony przez dostawców usług hostingowych, ale zostanie przerzucony na klientów w postaci wyższych cen.
Duże korporacje będą mogły sobie z łatwością pozwolić na te podwyżki, ale mniejsze, niezależne strony odczują je najbardziej.
Taniej będzie zapłacić korporacyjnym resellerom [pośrednikom] za współprowadzenie, ale wtedy będziesz musiał podpisać umowę o niepublikowaniu „dezinformacji” i, ponownie, przedstawić dowód bycia człowiekiem.
Jeśli prowadzisz witrynę internetową, podatek od użytkowania centrum danych wyniesie 0,04 za każdego odwiedzającego lokalnie, ale 0,10 za każdego odwiedzającego z zagranicy – ponieważ dalsze udostępnianie danych wymaga większych zasobów obliczeniowych.
Będziesz mógł uzyskać redukcję kosztów hostingu, jeśli skorzystasz z serwera „tylko lokalnego”, dostępnego wyłącznie dla osób zamieszkałych w twoim kraju/regionie/dzielnicy itp.
Jak się dowiemy, automatyczne tłumaczenie opiera się w dużym stopniu na sztucznej inteligencji. Dlatego publikowanie wyłącznie w języku ojczystym będzie coraz tańsze.
Nie będzie miało znaczenia, czy cokolwiek z tego okaże się prawdą, czy nie, po prostu powiedzą to tak, jak zwykle mówią.
W mediach społecznościowych im więcej masz obserwujących, tym więcej danych wykorzystujesz, więc po osiągnięciu pewnego momentu będziesz musiał albo zapłacić za utrzymanie obserwujących, albo płacić za każdy post, aby mieć pewność, że obserwujący go zobaczą.
Oczywiście te ograniczenia nie będą dotyczyć tradycyjnych stacji, takich jak BBC, CNN i im podobnych. Będą one zwolnione z tych ograniczeń, ponieważ stanowią część „sieci dystrybucji kluczowych informacji”.
I cały czas będzie obecny strach przed „nieuczciwą sztuczną inteligencją”, odbieraną jako coś wygodnego. Cyfrowa pandemia, którą, podobnie jak covid-19, można błyskawicznie wywołać i zatrzymać za pomocą cyfrowej wersji „protokołów testowych”.
Wyłączniki awaryjne i „cyfrowe zapory ogniowe”, rzekomo instalowane w celu kwarantanny „nieuczciwych” agentów sztucznej inteligencji, umożliwią szybką izolację wszelkich antyestablishmentowych opinii lub informacji, które dotrą do odbiorców, niezależnie od ich wielkości.
Niezależny kanał informacyjny na YouTube z dużą liczbą wyświetleń? O nie, podobno jest to sztuczna inteligencja i został zawieszony do czasu zakończenia śledztwa!
Alternatywna strona internetowa z mediami ma mnóstwo odsłon? O nie, serwer, na którym jest przechowywana, został zainfekowany przez sztuczną inteligencję i musi zostać tymczasowo odizolowany!
Ponownie, oczywiście, ani jedno słowo z tego nie musi być prawdą. Po prostu to powiedzą. Tak jak i teraz wszystko mówią.
A co najważniejsze, nie będzie miało znaczenia, czy globalny ruch internetowy spadnie i czy wykorzystanie centrów danych też naprawdę spadnie. Prawdopodobnie nawet tego nie sprawdzą. Prawdziwe liczby nie mają znaczenia.
„Rosyjskie boty” idealnie się do tego nadają, łącząc „sztuczna inteligencja jest zła”, „Rosja jest zła” i „dezinformacja jest zła” w zgrabnym koktajlu. Jak w przypadku lekarstwa Mary Poppins, każdy dostaje smak, jaki chce.
To jest dokładnie ten rodzaj absurdalnej historii, która może posłużyć do usprawiedliwienia tego procesu w przyszłości.
_______________
“Russian bots”, burning data centres & partitioning the internet, Kit Knightly, Oct 13, 2026
◊
Warto porównać:
Ustawodawstwo „anty-AI” – potencjalnie najgorszy scenariusz
Twoja „nieistotna aktywność internetowa” może stać się licznikiem powiązanym z twoim cyfrowym identyfikatorem (ups, przepraszam, „dowodem osobowości”) – jak twoje dane dotyczące szczepień czy ślad węglowy. Prawdopodobnie nawet w jakichś […]

Dodaj komentarz