Wybory uzupełniające w USA i „zmieniająca się relacja” z Izraelem – historia dwóch głosowań

Tymczasem wczoraj wieczorem Stany Zjednoczone przyjęły barwy niebieskie, a Demokraci odnieśli znaczące zwycięstwa w całym kraju, w tym po raz pierwszy od prawie czterdziestu lat zmienili kolor Teksasu na niebieski.

Trump i spółka najwyraźniej pogodzili się z tym obrotem spraw, ponieważ nie zakwestionowali jeszcze wyników ani nie oskarżyli o oszustwo.

◊

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

◊

Grafika: easemate AI

 

Wybory uzupełniające w USA i „zmieniająca się relacja” z Izraelem – historia dwóch głosowań

W jaki sposób te powiązane „głosy” pokazują kolejne etapy narracji.

W zeszłym tygodniu odbyły się dwie najważniejsze elekcje – wybory parlamentarne w Izraelu i wybory uzupełniające w USA – a historie tych wyborów są ze sobą ściśle powiązane.

W Izraelu głosowanie zakończyło się praktycznie remisem, żadna partia nie uzyskała bezwzględnej większości. Zarówno blok Netanjahu, jak i blok opozycyjny potrzebowały poparcia rosnącej w siłę koalicji arabskiej, aby utworzyć rząd.

Prezydent i komisja wyborcza odrzucili oskarżenia Benjamina Netanjahu o oszustwa wyborcze i zatwierdzili wyniki.

Wynik ten jest powszechnie uważany za krytykę Netanjahu i jego polityki, zwłaszcza wojen w Strefie Gazy, Libanie i Iranie.

Tymczasem wczoraj wieczorem Stany Zjednoczone przyjęły barwy niebieskie, a Demokraci odnieśli znaczące zwycięstwa w całym kraju, w tym po raz pierwszy od prawie czterdziestu lat zmienili kolor Teksasu na niebieski.

Trump i spółka najwyraźniej pogodzili się z tym obrotem spraw, ponieważ nie zakwestionowali jeszcze wyników ani nie oskarżyli o oszustwo.

Rzeczywiście, najwyraźniej „ruch negujący wybory” jest „w odwrocie”:

Negacjoniści wyborczy nie kwestionują swoich ogromnych porażek

~Wired

Negacjoniści wyborczy są w odwrocie

~The Atlantic

Kwestionowanie ważności wyborów nie jest już fajne, chłopaki. Idźcie dalej.

Znani Republikanie, dalecy od kwestionowania tego wyniku, już go zaakceptowali i wyjaśnili, w tym wiceprezydent J.D. Vance, który w długim wpisie na X stwierdził, że wojna była przyczyną porażki i że wyborcy chcieli „zmienić swoje relacje z Izraelem”.

Tak, w odbiciu wyborów w Izraelu, winę za tę porażkę przypisuje się wyłącznie polityce Trumpa wobec Iranu i – przede wszystkim – Izraela.

Narracja ta stała się oczywista, gdy w przededniu wyborów nagle ogłosił cięcia w pomocy dla Izraela.

The Guardian podaje wynik…

Miażdżąca krytyka relacji USA–Izrael

The New York Times:

Dla Izraelczyków wybory uzupełniające w USA pokazują, jak bardzo ich gwiazda spadła w Ameryce

Haaretz:

Demokraci zwyciężają w wyborach uzupełniających, przygotowując grunt pod transformację relacji USA–Izrael

Były ambasador Izraela w USA Michael Oren powiedział CNN:

„Jedynym ponadpartyjnym problemem jest obecnie krytyka Izraela… Jest to zasada organizacyjna Partii Demokratycznej i staje się zasadą organizacyjną dużej części Partii Republikańskiej”.

Oczywiście, że się myli, to absurdalne, ale ciekawe, że w ogóle to powiedział.

Brookings Institute wyraźnie zauważył tę paralelę i zaplanował na jutro wykład online zatytułowany:

Izrael po wyborach: Co dalej ze stosunkami USA-Izrael?

W opisie zaznaczono, że „zarówno wybory w USA, jak i w Izraelu mogą mieć poważne konsekwencje dla relacji amerykańsko-izraelskich. Biorąc pod uwagę polaryzację i zmianę w amerykańskiej opinii publicznej w stosunku do Izraela, wyniki wyborów uzupełniających w USA mogą ujawnić nowe spojrzenie na priorytety polityki zagranicznej amerykańskich wyborców”.

Narracja jest taka, że ​​stosunki Ameryki z Izraelem stały się toksyczne, a wyborcy mają tego dość.

Fakt, że w tym przypadku może to być w dużej mierze prawdą, nie ma znaczenia – media nie przejmują się tym, co akurat jest prawdą. Media interesują się historiami, w które chcą, żebyś uwierzył.

Wniosek z tego jest taki, że media nie są już zainteresowane tuszowaniem rzeczywistości relacji USA-Izrael.

Ciekawostka, która może, ale nie musi, mieć związek z przewidywanym upadkiem Stanów Zjednoczonych jako globalnego supermocarstwa i towarzyszącą temu zmianą w kierunku uznania Izraela „za złoczyńców” [villainisation].

Jeśli narracja wyborcza miałaby mieć bohatera uosabiającego to przesłanie, to jest nim Abdul El-Sayed z Michigan („nowy Obama?”), pierwszy muzułmański senator w USA, który podczas swojej kampanii wyborczej opowiadał się za pro-palestyńskością, „prawdziwością” i wyrażaniem trudnej do przyjęcia prawdy [dropping truth bombs].

Jego spot wyborczy obwiniający pomoc dla Izraela za wzrost kosztów utrzymania był rzekomo najbardziej „kontrowersyjnym” momentem kampanii:

„Będziesz musiał odłożyć te jajka z powrotem. Musimy odłożyć te 7 dolarów… na zab1jan1e Palestyńczyków”.

Wymowny spot wyborczy kandydata Demokratów, Abdula El-Sayeda, wymierzony w Izrael.
W Michigan 40% gospodarstw domowych ma trudności z zakupem podstawowych produktów, podczas gdy z płaconych przez nie podatków finansowane są izraelskie bomby.

Nawet członkowie Partii Demokratycznej odwrócili się od niego w ostatniej chwili,

– oto jak wielkim outsiderem się stał, chłopaki.

Macie to jak w banku.

A jednak udało mu się pokonać ten całkowicie skorumpowany system i wygrać.

W rzeczywistości cała pro-palestyńska lewica wygrała w Ameryce, mimo że pro-izraelski DNC [Krajowy Komitet Partii Demokratycznej -AC] ich zdradził. Jednocześnie rosnąca liczba głosujących Arabów w Izraelu stała się języczkiem u wagi i tymi, którzy zamierzają „odsunąć” Netanjahu od władzy.

Media chcą nam wmówić, że jest to historia prawdziwej nadziei, ponieważ obie elekcje wzajemnie się wzmacniają i napędzają.

Niecały dzień po głosowaniu „The Independent” ogłosił koniec „doomscrollingu” i wzrost „hopescrollingu”.

Nie, no naprawdę.

Ceny ropy naftowej „spadły” poniżej 100 dolarów za baryłkę – co oczywiście jest mniej więcej ceną sprzed wybuchu „nieuniknionej” wojny z Iranem, ale hej, kto chciałby sięgać tak daleko wstecz?

O, i rynki także zaczynają się odradzać.

Trump jest osłabiony, a Netanjahu jest już w połowie drogi do wyjścia.

Źli zostali pokonani, a dobrzy wszystko naprawią.

Tym razem naprawdę wiele się zmieni.

Czy to nie jest miłe?

_____________

US Midterms & its “changing relationship” with Israel – A Tale of Two Elections, Kit Knightly, Nov 4, 2026

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!