Gietrzwałd 1877 – u progu 150-lecia objawień. Co łączy tamten czas z naszym? – ks. prof. Tadeusz Guz

Dlatego kochani dziwicie się, że dzieciom czy młodzieży, pewnie i u was w Wielkopolsce, jest tak trudno przyjść na mszę świętą, uklęknąć do pacierza, a już nie mówiąc, że syn czy córka po pierwszych semestrach, jak przyjadą z uniwersytetu w Polsce czy na świecie, że oni jeszcze chcą zobaczyć kościół od wewnątrz. To graniczy dzisiaj z cudem. A wiecie dlaczego? Ponieważ jeżeli młodzież zostanie wpakowana w taką sprzeczność, a jest, bo nawet żaden rząd po 89 roku, łącznie z rządami w cudzysłowie “prawicowymi”, nie wykorzeniły z podstaw programowych w nauczaniu polskich dzieci i młodzieży teorii ewolucji Karola Darwina. Ona należy do kanonu, czyli bez niej nauka biologii byłaby istotnie zbrakowana. A ja mówię jako filozof przyrody, że przez Darwina dopiero młodzież polska czy dzieci mają całkowicie wykoślawione rozumienie rzeczywistości biologicznej. Więc widzimy, że na wskroś objawienie w Gietrzwałdzie i tytuł, który Matka Najświętsza wypowiada jako pierwszy “jestem Niepokalanie Poczęta” jest dla nas fundamentem. Jak my tego w XXI wieku nie przepracujemy, to wszystko nam się zawali. Bo jeżeli najmłodsze pokolenia polskiego narodu zostaną odcięte od geniuszu, kunsztu, dogmatu o stworzeniu świata przez doskonałego Boga i Stworzeniu jako doskonałym dziele, to my Polski pozbierać już z tych ruin nie będziemy w stanie. W tej chwili, ośmielam się postawić tezę, jako człowiek uniwersytetu. My w tej chwili nie możemy “a-z” na uniwersytecie poskładać. My tak jesteśmy na uniwersytetach ideologizowani przez różne ramy ideologiczne, że my do debat o prawdzie, my nie mamy możliwości, żeby je prowadzić. Dlaczego? Bo tak się świat profesorów systemowo odcina od prawdy. A broń Boże, żeby któryś się odważył powiedzieć, że prawda istnieje i ona jest niezależnie jeszcze od mojego umysłu. Bo jeszcze jak mówi takie brednie, że ‘a wymyślę sobie coś’, jaki Immanuel Kant czy inni. Nie, no to na to zezwolenie jest powszechne. Ale jak człowiek stara się bronić podstawowych prawd przez wieki przez uczonych odkrytych i przez Kościół zdefiniowanych, że Bóg jest Kreatorem i to doskonałym, że dzieło Stworzenia było doskonałe na początku. To, kochani, to są chimery. Sam byłem konfrontowany z tym na uniwersytecie, że prawda na uniwersytecie nie ma najmniejszego znaczenia. “Tu nie o prawdę chodzi” – tak mi w poważnej rozprawie zakomunikowano. To o co może w nauce polskiej chodzić, jeżeli nie o prawdę?

◊

To już było zdaje się, że w dni sierpniowe, kiedy już dużo było objawień, a jeden z kapłanów przyszedł, bo miał wątpliwości. I te dzieci stosownie do tych próśb, które ludzie różni wyrażali, to właśnie przedstawiały Matce Najświętszej. I jak ten kapłan poprosił o dalsze dowody, to Matka Najświętsza potraktowała je milczeniem. Dlaczego? Ponieważ zwątpienie, kochani, należy do kategorii grzechu śmiertelnego. Jeżeli wątpię w prawdę, grzeszę śmiertelnie. Ten kapłan pomimo cudu uzdrowienia dziecka z wrodzonej wady wzroku, dziecka, które było przyjęte na wychowanie i miało na imię Olga. I tak jak Matka Najświętsza na początku powiedziała, że sprawi cud. A wiecie kochani dlaczego Matka Najświętsza obiecała cud? Bo znała ograniczoność wiary naszego narodu, że w nim są tacy, którzy wciąż wątpią. I którzy mogą wątpić w prawdziwość jej objawień w Gietrzwałdzie. I wyobraźcie sobie, że zdaje się 8 sierpnia jest uzdrowienie tego dzieciątka Olgi. To dzieciątko podrośnięte już było. I to właśnie, jak brat Sebastian mówił o tym, o wodzie ze Źródełka i o tych płócienkach, bo bardzo wiele było próśb o uzdrowienie i Matka Najświętsza tam się objawiła jako Salus Infirmorum, czyli uzdrowienie chorych. I dlatego my ten tytuł w języku łacińskim wygrawerowaliśmy w attyce krzyża naszego monumentalnego ogrodu różańcowego, który aktualnie budujemy w Atenach. I tam chodziło o to, że cud to jest ostateczny, najwyższy, najgłębszy dowód na prawdziwość boskości. Tylko Bóg dokonuje cudów. I teraz zauważcie, ten kapłan wspomniany, i on jest tam w protokołach przywołany. On idzie do dzieci i prosi o następny cud. A wiecie kochani jaka jest zasada w myśli? Jeżeli ktoś w jeden cud Boga nie wierzy, to żeby mu Bóg serwował jak salwy armatnie cuda za cudami, to on nie będzie wierzył. Przykład. Jeżeli właściwie spojrzę na jednego człowieka na globie, to to jest cud. Nie ma dla tej bytowości podstaw w przyrodzie. I jeżeli ja tyle cudów na co dzień napotykam i nie wierzę, że to są cuda boskie, to jak ja nawet jeżeli powiem “Boże, dokonaj następnego cudu, to na pewno uwierzę”. Wykluczone. Dlatego kochani ten kapłan nie otrzymał słowa odpowiedzi. Matka Najświętsza przemilczała, bo gdyby wyrzekła słowo, to by musiała powiedzieć, że jeżeli ten kapłan pozostanie w momencie swojej śmierci w zwątpieniu w te prawdy, to Królestwa Niebieskiego na wieki nie odziedziczy.

◊

Gietrzwałd 1877 – u progu 150-lecia objawień. Co łączy tamten czas z naszym? – ks. prof. Tadeusz Guz

25 października 2026 r. w siedzibie firmy HABA w Grodzisku Wielkopolskim, ks. prof. Tadeusz Guz wygłosił wykład pt. „Gietrzwałd 1877 – u progu 150-lecia objawień. Co łączy tamten czas z naszym?”

◊

Więcej: Gietrzwałd

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!