– Tam jeszcze był taki wątek, że tego dnia ksiądz biskup chciał wywrzeć presję na tegoż kapłana, żeby on przyznał się do jakichś swoich deliktów na gruncie prawa kanonicznego. A nawet ksiądz biskup to ogłosił. Tak. Że ksiądz proboszcz tam się przyznał do wszystkiego, po czym sam ksiądz proboszcz powiedział, że się do niczego nie przyznawał, a nawet nie wie do czego miałby się przyznać, bo nie zna tych zarzutów. No więc sprawa się toczy, sprawa jest rozwojowa. Ale tutaj zanim zaczęliśmy nagranie, to pan powiedział, że zna pan księdza biskupa Pindla z wcześniejszych lat. Proszę nam o tym opowiedzieć.
– No tak. Może warto dopowiedzieć tylko, że ten proboszcz charakteryzował się głęboką taką postawą ewangelicznego ubóstwa. Jeżeli chodzi o posługę, o udzielanie ślubów, chrztów, pogrzebów, także w takich sytuacjach zawsze był do dyspozycji parafian, że do tego kościoła przyjeżdżali ludzie z okolicznych parafii i że on bardzo często udzielał na przykład sakramentu małżeństwa nie biorąc żadnych opłat albo też…
– To rzeczywiście, to jest delikt.
– Jeżeli ci małżonkowie chcieli przekazać księdzu prezent, no to akurat zapamiętałem. No, to on zapytał, czy ta koperta już należy do niego. Tak. Czy mogę zrobić z tym co chcę? No tak. No to ja wam ofiaruję mój prezent na to nowe życie i oddawał im tę kopertę. No więc to charakteryzowało tego księdza. Więc te delikty prawdopodobnie dotyczyły nadużyć korporacyjnych, pewnych zobowiązań, które są najważniejsze dla posoborowego kościoła.
– Dla posoborowego kościoła.
– Tak, dla posoborowego kościoła. Natomiast no ja znałem kiedyś księdza Romana Pindla, kiedy jeszcze nie był biskupem. Początek lat 90. Wtedy, jak to się nazywało? Operacja Most. Operacja Most. Pamięta pan?
– O, no tak, oczywiście.
– Operacja robiona przez tajne służby przerzucania ludzi, którzy się identyfikowali z narodem na literkę I z ówczesnego Związku Radzieckiego, jeszcze istniejącego, via Warszawa, via lotnisko w Okęciu do tegoż państwa położonego w Palestynie. I to tacy byli biznesmeni, Baksik, Gąsiorowski, Art-b i parę innych rzeczy. No i wtedy też w mojej, ja byłem liderem wspólnoty w Nowym Targu, pojawili się ludzie identyfikujący się jako Żydzi mesjaniczni.
– Pojawili się w Polsce?
– W Polsce, tak. Z Gliwic takie kobiety…
– Ale skąd one się wzięły? Skąd oni się wzięli w Polsce?
– Nie no, to byli Polacy. To byli Polacy tylko tacy właśnie…
– Obywatele państwa polskiego.
– Generalnie Żydami mesjanicznymi to nie są rdzenni potomkowie. Tylko protestanci. Na ogół protestanci, zresztą antykatoliccy bardzo, tak zwani chrześcijańscy syjoniści. To środowisko. No i część tej mojej wspólnoty, kilka osób, kilku animatorów bardzo się w to zaangażowało.
(…)
– Ale ksiądz Roman Pindel wtedy w tamtym czasie, początek lat 90 był koordynatorem, był duszpasterzem Odnowy w Duchu Świętym diecezji krakowskiej. I wtedy zacząłem mieć z nim kontakt taki dość bliski. Zaprosiłem go na spotkanie muzyków chrześcijan w 1992 roku. Był tam takim celebransem od strony Eucharystii. No miał swoje wypowiedzi też. A później właśnie po tym spotkaniu pojechał z drugą pielgrzymką do Izraela. Tam tacy ówcześni moi bliscy znajomi zawarli ślub u tego ojca Daniela. No i generalnie był zaangażowany, był charyzmatykiem. To po pierwsze, a po drugie był zaangażowany w takie wsparcie duchowe dla tej idei transportu radzieckich Izraelitów, do ich prawdziwej…
– Do Erec Izrael. Taka nowa Alija.
– Tak. Potem już nie mieliśmy kontaktu. Natomiast ja próbowałem odnowić ten kontakt już w czasach Facebooka. Ale to zdaje się nie prowadzi osobiście ksiądz biskup. Kiedy próbowałem tam coś komentować, ale no dostałem tak zwany słuszny odpór. No i się skończyło. Także ja nie chcę negatywnie się wypowiadać na temat księdza biskupa, bo nie znam, no jest w diecezji takiej ekumenicznej. Myślę, że jest bardzo otwarty na ekumenizm, no i pilnuje interesów korporacyjnych, tak bym to określił.
– Tu możemy jeszcze dodać takie dość nowe doświadczenie nas wszystkich. Jak w roku 20 świat ogarnęła wielka trwoga spowodowana morowym powietrzem.
– No tak.
– To ksiądz biskup Pindel był zdaje się mocno zaangażowany, że tam właściwie nałożył interdykt na diecezję. No bo morowe powietrze, więc żeby nie były udzielone sakramenty, bo morowe powietrze, tam można było to jakoś inaczej zrobić, nie w kościele, nie, nie z rąk kapłana. No to czy nas to dziwi?
– Tak. No to może być przyczynek do tematu chrześcijańskiego syjonizmu bo to jest rzeczywistość bardzo groźna…
◊
Gnostycki biskup i komunia z policją? – Bartosz Kopczyński i Jacek Schmidt
◊
BONUS:
Bp Roman Pindel pasterz czy najemnik? Ks. Józef Zborek – pasterz czy najemnik? Fakty – odpowiedz sobie
◊
Warto porównać:
Ulało się…
Ksiądz proboszcz Józef Zborek od początku prowadził bardzo franciszkańskie życie. To znaczy albo pobierał opłaty minimalne za sakramenty, za pogrzeb i tak dalej. Chętnie udawał się do szpitala czy do […]
*
Biskup kontra katolicy. Afera o proboszcza w Grojcu – Bartosz Kopczyński
No wierni się zbuntowali, prawda? Ci wierni. Sam problem z tymi ludźmi, nie? Ale jest policja, jest dobrze. Przyjdzie szpaler, suka przyjedzie, wszystko załatwione. Słuchajcie, co to nam pokazuje? Bo […]
*
“Coś wam nie wychodzi z tą synodalnością w Polsce” | Sprawa ks. J. Zborka
– A pan jak zareagował na tą sprawę? – To jest kilka warstw. Po pierwsze, sam kapłan wydaje się, że pokrzywdzony przez hierarchię, który jednak okazuje posłuszeństwo. Korzysta ze środków, […]
To dla tych,którym się marzy Polska katolicka
https://ebook.pch24.pl/katolicyzm-germanski/#form
Dla zainteresowanych.
___________
Rewelacyjne kazanie ks. Zborka. Jezusa nie interesowały dyrektywy odgórne. Apel do ks. Zborka
Dla zainteresowanych
https://x.com/BochenskiW/status/2110277181830234309
I jeszcze to:
Komunikat Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej w sprawie oświadczenia ks. Józefa Zborka
14 października 2026, Administrator
Ks. Józef Zborek, były proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Grojcu, wydał oświadczenie, w którym sam ujawnił przyczyny swojego odwołania. Diecezja, szanując jego prawo do ochrony prywatności, dotąd nie podawała tych przyczyn do publicznej wiadomości. Oświadczenie ks. Zborka przedstawia jednak sprawę w sposób niepełny, a wokół niej narosło wiele nieprawdziwych opinii. Dlatego uważamy za konieczne przedstawić niektóre fakty ustalone w postępowaniu kanonicznym, które zostało potwierdzone przez Stolicę Apostolską.
1. Prawo Kościoła stanowi, że kapłan sprawuje jedną Mszę świętą dziennie (kan. 905 § 1). Drugą Mszę w ciągu dnia (tzw. binacja) lub trzecią (tzw. trynacja) może odprawić tylko wyjątkowo, w ściśle określonych sytuacjach, gdy wymaga tego rzeczywista potrzeba wiernych, na przykład w niedzielę przy braku kapłanów albo z okazji pogrzebu czy ślubu. Zasady te dodatkowo szczegółowo precyzują dekrety obowiązujące w Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Zostały one przekazane do każdej parafii i były wielokrotnie przypominane kapłanom.
Za przyjmowanie intencji mszalnych i ustalanie porządku Mszy świętych w parafii odpowiada proboszcz.
W parafii w Grojcu intencje mszalne przyjmowano w liczbie znacznie przekraczającej to, na co pozwala prawo. Przekraczanie dozwolonej liczby Mszy świętych nie było praktyką sporadyczną – lecz stałą. Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające wykazało, że Msze święte binowane odprawiano tam każdego dnia tygodnia, w niedzielę zaś kapłan odprawiał nawet po sześć Mszy świętych. Nie były to wyjątki, lecz reguła. Nie dopatrzono się przy tym wyjątkowej potrzeby duszpasterskiej, która mogłaby to uzasadniać.
Kościół strzeże świętości Eucharystii. Prawo kościelne nakazuje unikać w tej dziedzinie nawet pozorów handlu (kan. 947 KPK). Gdy wierni proszą o odprawienie Mszy świętych w liczbie większej niż można przyjąć, ksiądz powinien przekazać te intencje innym kapłanom, którym ich brakuje. Ofiary złożone za dodatkowe Msze nie należą ani do proboszcza, ani do biskupa. Proboszcz nie może też sam decydować o ich przeznaczeniu (kan. 951 § 1 KPK). W Diecezji Bielsko-Żywieckiej służą one misjonarzom, chorym kapłanom, księżom emerytom, seminarium duchownemu. Ofiary przyjęte z ich okazji wspierają Dom Matki i Dziecka w Bielsku-Białej.
2. O fakcie szczególnie poważnym i bolesnym oświadczenie ks. Józefa Zborka wspomina jedynie ogólnikowo, posługując się prawniczym sformułowaniem o „zniszczeniu dokumentu kościelnego, tj. księgi intencji mszalnych”.
Tymczasem 15 grudnia 2023 roku, podczas wizytacji przeprowadzonej w związku z podejrzeniem nieprawidłowości dotyczących odprawiania Mszy świętych, ks. Józef Zborek, poproszony o okazanie księgi intencji mszalnych, oświadczył, że „ją spalił”. Zniszczył księgę bieżącego roku, choć rok ten jeszcze trwał, a księga była w użyciu i zawierała także intencje, które nie zostały jeszcze odprawione. Poproszony o przedstawienie ksiąg intencji mszalnych z lat poprzednich – oświadczył, że je również spalił.
Księga intencji mszalnych jest dokumentem kościelnym. Prawo nakłada na proboszcza obowiązek posiadania specjalnej księgi, w której ma on „dokładnie zapisywać liczbę Mszy świętych przyjętych do odprawienia, intencje, złożoną ofiarę oraz ich odprawienie” (kan. 958 § 1 KPK). Każdy kapłan ma obowiązek dokładnie notować Msze święte, które przyjął i które odprawił, a także te, które przekazał innym kapłanom (kan. 955 § 3–4 KPK). Księgi parafialne należy przechowywać w archiwum parafialnym (kan. 535 § 4 KPK).
Kodeks Prawa Kanonicznego uznaje zniszczenie prawdziwego publicznego dokumentu kościelnego za przestępstwo (kan. 1391 n. 1 KPK). Dykasteria ds. Duchowieństwa uznała tłumaczenia ks. Józefa Zborka za niemożliwe do przyjęcia u kapłana z 38-letnim stażem, w tym 27 latami pracy jako proboszcz. Wskazała przy tym, że przestępstwa dopuścił się z wykorzystaniem pełnionego urzędu (kan. 1326 § 1 n. 2 KPK) – co jest okolicznością obciążającą.
3. Ks. Józef Zborek dobrze zna stawiane mu zarzuty i miał pełną możliwość obrony. Odwołał się do Stolicy Apostolskiej. Dykasteria ds. Duchowieństwa zbadała sprawę co do istoty, uwzględniła także przekazane jej listy wiernych i dekretem z 11 kwietnia 2025 roku potwierdziła w całości słuszność podjętej decyzji. Postępowanie zostało definitywnie zamknięte decyzją Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu.
Decyzja ta wynika z odpowiedzialności za Eucharystię i jej Istotę oraz za zaufanie, jakim wierni darzą Kościół, powierzając mu intencje mszalne za siebie i swoich bliskich – żywych i zmarłych. Nie przekreśla ona również w żadnej mierze dobra, które ks. Józef Zborek wniósł w życie wielu ludzi. Nikt tego dobra nie kwestionuje i nie przekreśla. Pozostaje on kapłanem i otrzymał propozycje dalszej posługi.
Prosimy o modlitwę za ks. Józefa Zborka, za Parafię Św. Wawrzyńca w Grojcu, o pokój i jedność we wspólnocie parafialnej oraz o życzliwe przyjęcie kapłanów, którzy zostaną tam posłani. Kościół nie jest własnością ani biskupa, ani proboszcza – jest Chrystusa.
Centrum Informacyjno-Medialne
Diecezji Bielsko-Żywieckiej
https://diecezja.bielsko.pl/komunikat-centrum-informacyjno-medialnego-diecezji-bielsko-zywieckiej-w-sprawie-oswiadczenia-ks-jozefa-zborka/