W przyszłym roku odbędą się wielkie uroczystości 150. Rocznicy Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Wymagają one wielu przygotowań, nie tylko duchowych, ale także organizacyjnych. Te drugie odbywają się pod presją czasu. Czy zdążymy z „meldunkiem wdzięczności” za „niepodległość, która wyszła z Gietrzwałdu”?
W dniach 12-13 września tego roku miały miejsce w Gietrzwałdzie główne uroczystości ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, połączone z upamiętnieniem 149. rocznicy Objawień i Dożynkami Archidiecezjalnymi. Tegoroczne obchody miały wyjątkowy charakter, ponieważ otworzyły bezpośredni etap przygotowań do przypadającego w 2027 roku jubileuszu. Przypomnijmy, że historyczne objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Wrześniowe uroczystości są bezpośrednim upamiętnieniem momentu, w którym Maryja po raz ostatni ukazała się wizjonerkom i wypowiedziała swoje przesłanie, wzywając do głębokiego nawrócenia, pokuty i modlitwy różańcowej. Słowa Maryi: „Nie smućcie się, ja zawsze będę z wami” przyniosły potężną nadzieję narodową i religijną. Orędzie to stało się iskrą, która rozbudziła w okresie intensywnej germanizacji, kulturkampfu i rusyfikacji tożsamość narodową Polaków pod wszystkimi zaborami.
Tegorocznym uroczystościom towarzyszyła obecność ważnych hierarchów. W sobotę uroczystą Mszę Świętą odprawił i homilię wygłosił kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w latach 2014–2021. Z kolei w niedzielę głównej Mszy Świętej przewodniczył arcybiskup Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce. W kazaniu streścił przesłanie Objawień Maryjnych i zaznaczył, że Jej słowa są jednocześnie programem życia chrześcijańskiego. Przypomniał, że „wyrazistym znakiem obecności i znaczenia przesłania Gietrzwałdu w Kościele powszechnym jest mozaika, która została niedawno umieszczona w Ogrodach Watykańskich”.
W uroczystościach niedzielnych uczestniczyło ok. 50 tysięcy wiernych. Niestety, po raz kolejny okazało się, że Gietrzwałd nie jest przygotowany do przyjęcia jednorazowo dużej liczby pielgrzymów. Trudności te mają charakter systemowy. Gietrzwałd jest małą, pagórkowatą miejscowością. Logistyka nie pozwala na wpuszczenie tysięcy samochodów osobowych do samego centrum wsi. Przekierowywanie aut na odległe, polne „górne parkingi” oraz konieczność pokonywania sporych dystansów pieszo (często pod górę) to stały element corocznego odpustu. Władze gminy oraz kuria starają się te systemowe wady łagodzić (np. poprzez dawanie priorytetu autobusom miejskim z Olsztyna, które mogą podjeżdżać bliżej sanktuarium), jednak pielgrzymi wybierający się na główne uroczystości wrześniowe muszą co roku zakładać, że dojazd i poruszanie się po miejscowości będą wymagały cierpliwości i wysiłku fizycznego. Rozwiązywanie trudności o charakterze systemowym – czyli takich, które wynikają z trwałej struktury przestrzennej, geograficznej czy logistycznej – wymaga wieloobszarowych, strategicznych działań ze strony władz samorządowych, kurii, policji oraz organizatorów transportu. Konieczne są inwestycje w infrastrukturę drogową, stworzenie stałych, dobrze skomunikowanych, dużych parkingów buforowych, rozbudowa systemu Park & Ride (np. duże parkingi na obrzeżach Olsztyna czy Ostródy, skąd pielgrzymi byliby masowo dowożeni wahadłowymi autobusami), a także zwiększenie liczby specjalnych linii.
Kościół przygotowuje się organizacyjnie do Jubileuszu
Aby przyjąć rekordową liczbę pielgrzymów z Polski i zagranicy, Zakon Księży Kanoników Regularnych Laterańskich (opiekunowie sanktuarium) oraz Archidiecezja Warmińska realizują gigantyczny plan remontowy. Trwa gruntowna renowacja samej bazyliki, osuszanie jej murów oraz wymiana nawierzchni i traktów pieszych (m.in. dla niepełnosprawnych) w najbliższym otoczeniu świątyni. Inwestycje te zyskały dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kwocie ponad 4,3 mln zł. Na gietrzwałdzkich błoniach powstaje też zupełnie nowa konstrukcja ołtarza polowego, która usprawni oprawę liturgiczną masowych nabożeństw.
Kościół podjął ponadto starania o wpisanie Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej na listę Pomników Historii. Procedura ta trwa i jest zaawansowana. Dokumentacja wniosku (po akceptacji przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków) została przekazana do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz do Narodowego Instytutu Dziedzictwa (NID), gdzie przechodzi ostateczną ocenę merytoryczną. Wniosek ma obejmować ochronę elementów architektonicznych (Bazyliki i towarzyszących jej obiektów) oraz przestrzennych, a także historyczne tło krajobrazowe (strefę widokową – ochronę panoramy). Szczegóły tej ostatniej ochrony nie są szeroko znane opinii publicznej. Równolegle toczy się postępowanie z wniosku Stowarzyszenia Warmiaków o wpis do rejestru zabytków nieruchomych układu ruralistycznego (urbanistycznego) miejscowości Gietrzwałd wraz z jego historycznym otoczeniem krajobrazowym. Ten wniosek także jest obecnie analizowany w Ministerstwie Kultury. Wniosek Stowarzyszenia poparło ponad 30 tysięcy osób z kraju i zagranicy.
Gdzie nadal są znaki zapytania?
Jeśli Sanktuarium uzyskałoby status Pomnika Historii, byłoby ono traktowane priorytetowo przy rozdzielaniu funduszy na renowację zabytków ze środków krajowych oraz unijnych. Nadto oficjalne uznanie rangi narodowej zabytku zmuszałoby instytucje państwowe do dostosowania infrastruktury ochronnej i drogowej do zwiększonego ruchu turystycznego, co ułatwiałoby gminie zdobywanie funduszy m.in. na stałe, systemowe rozwiązania komunikacyjne (jak budowa parkingów i poszerzanie dróg dojazdowych). Tymczasem uchwalony przez Gminę Plan Ogólny jest w kolizji z potrzebą obsługi ruchu pielgrzymkowego i turystycznego. Stanowisko władz wojewódzkich nie jest jednoznaczne. Wojewoda Warmińsko-Mazurski nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego w sprawie planu. Rzecznik Wojewody poinformował, że “Uchwała wraz z dokumentacją planistyczną wpłynęła do Urzędu 3 sierpnia 2026 r. i jest analizowana przez Wydział Infrastruktury i Nieruchomości. Termin na wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego upłynął 2 września 2026 r. (…) Ponieważ rozstrzygnięcie nadzorcze nie zostało wydane, nie istnieją jego treść ani uzasadnienie. Jeżeli prowadzona analiza wykaże istotną wadę prawną uchwały, możliwe będzie skierowanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargi o stwierdzenie jej nieważności w całości lub w części”. Oczekuję na dalsze informacje.
Władze wykonawcze odpowiadają teraz za to, czy Jubileusz Objawień Maryjnych zostanie należycie przygotowany pod względem organizacyjnym i jaka będzie przyszłość Gietrzwałdu. Czasu jest mało. Ranga Jubileuszu została potwierdzona przez Sejm w dniu 18 września, gdy przyjęto uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej (druk 2506). Uchwałę poparło 377 posłów.
Niech Bóg wynagrodzi Pani, Pani Bratu i całej “ekipie gietrzwałdzkiej” tak ofiarnie od lat ratującej dla Polski to bezcenne sanktuarium.
Serdeczne Bóg zapłać w imieniu całej ekipy, coraz liczniejszej.
Przy okazji z radością informuję, że Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie stają się coraz bardziej znane i bliskie Polakom. Ukazało się mnóstwo wartościowych publikacji, 2 filmy, w parafiach na terenie całego kraju mają miejsce dni skupienia, rekolekcje maryjne, spotkania formacyjne, wykłady. Budowane są kapliczki z figurą Matki Bożej Gietrzwałdzkiej (akcja „150 figur na 150-lecie”).
No i oczywiście liczne pielgrzymki do Gietrzwałdu.
Oby przełożyło się to na nawrócenie Polaków. Jak słusznie, wnikliwie i żarliwie Pan podkreśla w swoich tekstach, bez pomocy Opatrzności niewiele dla naprawy Polski zdołamy zrobić. Pośrednictwo NMP jest bezcenną pomocą.
Jeszcze raz dziękuję za komentarz.
bez pomocy Opatrzności niewiele dla naprawy Polski zdołamy zrobić
Otóż to. Ale warunkiem zaistnienia skutecznej Bożej pomocy dla Polski jest nawrócenie serc polskich. Wydostanie się ich z tego bagna brudu, kłamstw, złudzeń, rozwiązłości, narkomanii w którym niestety, coraz głębiej pogrąża się naród. Dotyczy to zarówno naszych pasterzy – i to jest najgroźniejsze – ale zwłaszcza też młodych Polaków, którzy wręcz masowo obojętnieją na Słowo Boże. Ich życie poddane jest hedonizmowi i mirażowi “sukcesu” za wszelką cenę. Nie łączy się to jednak z pielęgnacją cnót, modlitwą, edukacją czy jakąś pożyteczną działalnością publiczną. Działalność ma być SKUTECZNA (była czy jest nadal w tv taka audycja “Jeśli nie Oksford, to co?!”) i kto by tam się przejmował jakimś pożytkiem. A sukcesem jest gromadzenie masy dóbr, których zazdrościć będą nam inni, i to jak najwcześniej w życiu, gdy jeszcze mamy walory, na przykład cielesne, aby za to płacić.
No i narkomania, nie tylko przez środki farmakologiczne, ale też przez kult fałszywych bożków władzy, pornografię, a także satanizm w różnym stopniu nasilenia. Starczy widzieć, jaka masa ludzi publicznych nosi ohydne, coraz ohydniejsze, bo obejmujące całe kończyny i sięgające aż po szyję tatuaże, ile tzw. gwiazd i gwiazdeczek ozdabia swoje nadgarstki czerwonymi nitkami kabalistycznymi czy fotografuje się z jednym zasłoniętym okiem (tzw. “oko Horusa”). To są wszystko sygnały przynależności do klubu zdeprawowańców, oddających hołd księciu bogactwa i sukcesu. Nie tak dawno temu – podam tylko jeden, pierwszy z brzegu przykład – miałem okazję w domu podwarszawskim jednego ze znanych ludzi z tv urządzić scenę wynoszenia z jego eleganckiej, hollywoodzkiej łazienki postawionego tam pod ścianą sporego olejnego obrazu Matki Bożej z Dzieciątkiem. Człowiek ten traktował to jako zdobycz z pchlego targu i uznał miejsce między sedesem a wbudowaną w podłogę wanną za najwłaściwsze do jego ekspozycji. Zapowiedziałem, że zrywam stosunki, jeśli to miałoby się powtórzyć. Zapewne powtórzyło się, bo to oni zerwali stosunki ze mną. Prawdopodobnie uznawszy mnie za wariata, jak i reszta tamtejszego towarzystwa.
Powinniśmy więc modlić się coraz mocniej za te narwane środowiska, bo jako ludzie wpływowi w g-no mediach tworzą potężny fałszywy wzorzec “kariery” dla młodzieży. Oczywiście, wielu z nich robi to na zlecenie lóż czy polityków wrogich Wierze. To są niezwykle potężni, przebiegli przeciwnicy spod ręki samego Lucyfera i żadnym “powstaniem narodowym” tego zepsucia nie zatrzymamy ani nie odwrócimy. To już się dokonało: zżarło ogromny szmat polskiej duszy i dalej ją pożera en masse. Na to jedynym skutecznym środkiem jest równie masowa modlitwa do Hetmanki i Królowej o zatrzymanie tego rozpadu polskiego narodu i zadośćuczynienie już popełnionych win – kiedy jako naród nie poszliśmy jasną drogą wolności, otwartą dla nas przez Ducha Świętego po 1989 roku, a zamiast tego poleźliśmy w głupotę, szyderę, śmietnik i szkodę.
Wiem, że zarówno Pani jak i niejeden z uczestników spotkań na Legionie świetnie to rozumie. I jakże potężną bronią jest w tej walce Gietrzwałd!
Pani Rebeliantko Górzyńska, czy Pani zdaje sobie sprawę, że:
nie byłoby żydówki Miriam, matki rabina Jezusa, nie byłoby „Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej” gdyby nie bóg Izraela, którego Mojżesz wypatrzył w krzakach i gdyby semici żydzi tego nie opisali ?
Odpowiem cytatem:
Pański komentarz odczytuję jako słabą, pod względem teologicznym, prowokację, na dodatek zakończoną płytką mniemanologią ” gdyby semici żydzi tego nie opisali”.
Bogiem Izraela jest Jezus Chrystus. Św. Paweł pisze:
Reasumując: nieistotna, bo pozbawiona sensu dywagacja, odciągająca uwagę od istoty rzeczy. Lud wybrany nie ma statusu etnicznego. Od czasu narodzin, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa sprawa jest definitywnie określona.
którego Mojżesz wypatrzył w krzakach
Już samo to żałośnie szydercze zdanie o Krzewie Ognistym i objawieniu Bożego Prawa wszystko mówi o głupocie autora. Wracaj koleś przewracać hamburgery łopatką w McDonaldsie i nie zawracaj głowy poważnym ludziom. Pan Bóg cię rozliczy.
Bez odpowiedzi.
Proszę opuścić ten blog.
A propos pielgrzymek. Tutaj relacja fotograficzna pokazująca, jak motocykliści zakończyli w Gietrzwałdzie swój sezon motocyklowy:
https://www.facebook.com/krystyna.gorzynska.3/posts/pfbid023MA9WPcdcvVjQ4TUoRzQP38sXznGXquLn22anp6tUuVnhHzpjxB3wqtmURsNjUyRl
Nie życzę sobie Pańskich komentarzy.
W związku z pojawieniem się pod tą notką niedopuszczalnych wypowiedzi jednego z blogerów, będę kolejne usuwać. Chrześcijanin nie ma obowiązku znosić obrażania swoich wartości, wulgaryzmów czy agresji słownej. Ewangelia Mateusza (Mt 7, 6) zawiera mocne ostrzeżenie: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie”. Oznacza to szacunek do prawd wiary – jeśli druga strona chce jedynie szydzić, dyskusja traci sens.
To jest ciekawa i pouczająca pod względem psychologicznym sprawa. Wydaje mi się, że mamy tu przykład projekcji własnych urojeń na katolików w zakresie idei nadwartościowej, będącej składnikiem paranoi.
Osoba, która nie pierwszy raz nas atakuje (lub bliźniak poprzedniej) nie zna:
– historii starożytnej
– historii nowożytnej
– Biblii
– teologii
– jest prawdopodobnie niewierząca
Urojeniem jest, że agent żydowski św. Paweł stworzył judeo-katolicyzm, a Kościół katolicki jest agendą syjonizmu, co jest oczywistą brednią z uwagi na to, że żydowski satanizm powstał w opozycji do Chrystusa i Jego Kościoła w ramach judaizmu talmudycznego, kabały i gnozy.
Przytaczam ze skasowanego przez Ciebie komentarza część tych sprzecznych z faktami, bredni, potwierdzającyh przypuszczenie, że nasz paranoik myli XX wieków Kościoła katolickiego z aktywnością żydowskiej agentury, która działa w Kościele, szczególnie od czasów II Soboru W.
__________________
To mój ostatni komentarz nt. temat.
To świetnie, że się do tego odniosłeś, zaznaczając, że nie będziesz się więcej ustosunkowywał do tych niedopuszczalnych wypowiedzi.
My, katolicy, chcemy koncentrować się na Objawieniach NMP i jej ważnym Orędziu kierowanym do Polaków. Przeszkadzanie nam w tym przy pomocy agresywnych i absurdalnych twierdzeń, to nie tylko wyraz osobistych urojeń, ale i brak honorowania podstawowych zasad publicznej wymiany myśli.
Jeśli faceta ktoś wkręcił i on tak naprawdę, to…
Podejrzewam, że autor tych rewelacji prześlizguje się nad pewnymi definicjami i stąd ‘wszystko mu się układa’.
______________
W kwestii formalnej, to nie jest ‘bloger’. Na pewno nie na tym Portalu. Po prostu jeden z komentatorów.
Słusznie, to tylko komentator. A ściśle mówiąc, hejter i troll. Szkoda czasu na dalsze zajmowanie się tą osobą.
Dla nas istotny jest Gietrzwałd i Orędzie Matki Bożej.