Melioryzm Leibniza
Istnieje pewna civitas aeterna myśli ludzkiej,w której wieki są niczym.
H. Elzenberg
Russell pisze w swojej Historii filozofii Zachodu, że Leibniz to był „jeden z czołowych umysłów wszechczasów”, one of the supreme intellects of all time. W pełni to zdanie podzielamy. Tym bardziej zastanawiać musi, że w pewnym kierunku widać u niego wyraźne zwężenie perspektywy. Kierunkiem tym jest wizja natury ludzkiej. Leibniz widzi ją meliorystycznie, czyli „ulepszająco”. (Melior po łacinie znaczy „lepszy”.)
Jak się to meliorystyczne zwężenie u Leibniza przejawia i skąd bierze? Oto dwa nasze pytania. Stawiamy je nie w duchu filozofii antykwarycznej, lecz merytorycznej. Nie pytamy, co Leibniz myślał, tylko czy miał w tym rację. Tak stawiając sprawę, wchodzimy razem z nim w wir sporów ideowych naszej własnej epoki, w walkę jej wiar. Filozofia merytoryczna nie jest arkadią.
Pojęcie melioryzmu
<>fragmenty<>
Przez melioryzm rozumiemy wiarę w przyrodzoną dobroć człowieka. Wiarę tę wyraża aksjomat Rousseau, który można by też nazwać jego dogmatem: C z ł o w i e k j e s t z n a t u r y d o b r y. Sam z siebie dąży stale in meliora – ku temu, co moralnie lepsze. Zło, jakie nieraz czyni, płynie spoza niego.
Jak nazwać pogląd, który melioryzmowi przeczy; czyli głosi, że człowiek nie jest z natury dobry? Nazwa „pejoryzm” (peior znaczy „gorszy”) jest myląca, bo rozumiana symetrycznie oznaczałaby pogląd, że człowiek jest z natury zły. A to byłoby za wiele. Nazwijmy go po prostu non-melioryzmem, na wzór „nonkonformizmu” – którego sam zresztą jest przypadkiem, bo melioryzm to dzisiaj ideologia panująca. Według nonmeliorysty człowiek jest z natury stworem d w o j a k i m, noszącym w niej pierwiastki zarówno dobra, jak zła.
Non-melioryzmem jest przede wszystkim wielka nauka chrześcijańska o skażeniu natury ludzkiej grzechem pierworodnym. Nie o to chodzi, że w naturze tej obok dążeń ściśle ludzkich są też zwierzęce. Chodzi o to, że same te ściśle ludzkie są dwojakie, „białe” i „czarne”. (Te zwierzęce są moralnie bezbarwne.) W człowieku, obok sił biotycznych życiowego interesu, działają
jeszcze dwie siły zupełnie inne: siły dobrej woli i siły woli złej. Pierwsze nazwijmy irenicznymi, bo to „siły pokoju”, a drugie – diabolicznymi.
Dla nonmeliorysty natura ludzka jest więc układem trzech sił: zwierzęcej interesowności, ludzkiej szlachetności, oraz równie ludzkiej nikczemności. Układ ten jest osobniczo różny i wyraża się w różnorodności ludzkich charakterów. Ale wszystkie trzy działają w każdym z nas.
W obliczu czynionego przez ludzi zła melioryzm potrzebuje obrony swojego, dobrego jakoby z natury człowieka. Musi go z jego zła jakoś usprawiedliwić. Inaczej mówiąc: melioryzm wymaga antropodycei, jak to celnie określił Damian Leszczyński w studium Polityka zbawienia Dla antropodycei otwierają się trzy drogi.
- Pierwsza wiedzie na intelektualizację zła: „zło jest błędem rozumu, nie skazą woli”.
- Druga – na jego socjalizację: „zło jest błędem systemu społecznego zwróconego przeciw człowiekowi”.
- Trzecia – na jego biologizację: „zło płynie z materii albo ciała, nie z ducha czy duszy”.
Na każdej z tych dróg wyprowadza się zło z natury ludzkiej „na zewnątrz”, jako coś w niej obcego. Drogę na intelektualizację zła wskazał Sokrates; na socjalizację – Rousseau; na biologizację – Freud, u którego niewinne „ego” ludzkie widzi się wciśnięte między ślepe „id” i opresywne „super-ego”, a to rodzi w nim różne„patologie”. We freudyzmie grzech się m e d y k a l i z u j e, czyniąc zeń rodzaj choroby.W gnostyckich herezjach chrześcijańskich zło wywodzi się z materii, a człowiek „uduchowiony” sam się z niego oczyszcza – jak w średniowieczu u Joachima de Fiore, a w naszych czasach w pomylonej teologii Teilharda de Chardin.
Melioryzm jest wiarą; ale zarazem jest czymś w rodzaju daltonizmu: przyrodzoną wadą w percepcji pewnych zjawisk. Daltonizm jest, jak wiadomo,wrodzoną i niekorygowalną wadą wzroku, która polega na nieodróżnianiu pewnych kolorów; typowo czerwieni i zieleni. Podobnie melioryzm byłby wrodzoną i niekorygowalną wadą w percepcji natury ludzkiej, polegającej na nieodróżnianiu złośliwości od głupoty; a przynajmniej na ich odróżnianiu mało wyraźnym.
_____________________________________________________________
Melioryzm Leibniza_PDF

Dodaj komentarz