Po co Grzegorzowi Braunowi Stanisław Tymiński?

Bez Stanisława Tymińskiego w roku 1990 byłby wybór między dżumą a cholerą. Byłby wybór jak, jak to się mówiło za moich młodych lat, jak w ruskiej knajpie. Można jeść albo nie jeść.

A dzięki Stanisławowi Tymińskiemu pojawiła się jakaś alternatywa.

… jaki sens ma dzisiaj powrót Stanisława Tymińskiego do ojczyzny po latach? Otóż, żeby to wytłumaczyć, odwołam się do pewnej lokalnej, regionalnej atrakcji. Odwołam się do Grunwaldu, Szanowni Państwo.

Otóż, Szanowni Państwo, pod Grunwaldem rzecz prosta i banalna. Żeby wygrać, trzeba było zjednoczyć bardzo różne siły.

– mówi Grzegorz Braun na spotkaniu w Olsztynie

 

Wyjechałem z Polski biedny jak mysz kościelna. W Szwecji o mało nie umarłem z głosu, jadłem surową brukiew.

Moje komputery przemysłowe są na wszystkich stacjach energii elektrycznej, atomowej w Kanadzie, USA. Chińskie reaktory atomowe używają moich komputerów do bezpieczeństwa i kontroli.

 

O autorze: Aktualności