Donald Tusk, jeden z najbardziej aktywnych neopolityków w Polsce, zwrócił uwagę w rozmowie z Financial Times na możliwość rozpoczęcia wojny w ciągu kilku miesięcy.
Tusk told the Financial Times that Europe’s “biggest, most important question is if the United States is ready to be as loyal as it is described in our [NATO] treaties,” as he warned that Russia could attack an alliance member in “months”.
Reakcje na bełkot Tuska były na ogół płytkie i infantylne
Drugą stronę fałszywej monety pokazała Kancelaria Prezydenta
Na pozytywne wyróżnienie zasługuje komentarz Sławomira Dębskiego. Przynajmniej w sensie “Na bezrybiu i rak ryba”.
Nie wiem czy Sławomir Dębski użył wyrażenia „polski premier” li tylko przez kurtuazję czy może rzeczywiście nie widzi różnicy pomiędzy żywiołem nazywanym „bałwanami idiokracji” a wolą świadomego narodu.
Jeżeli ktoś nie zrozumiał, służę wskazówką – komentarzem Rafała Otoki – Frąckiewicza opisującym negatywne skutki bałwaniarstwa uprawianego przez Rachonia
Tusk w rozmowie z Financial Times przyznał się też do kolejnej swojej obsesji
„Dlatego moją obsesją i misją jest teraz reintegracja Europy” – dodał Tusk. „To oznacza wspólną obronę… wspólny wysiłek na rzecz ochrony naszych wschodnich granic”. /link/
Stworzenie unijnej armii, na użytek wewnętrzny, nie zewnętrzny, jest starym pomysłem Bestii. Podobnie jak i plan dezintegracji państw europejskich pod względem moralnym, prawnym, demograficznym i gospodarczym. Tajemnicą Poliszynela jest również wariant depopulacji Polaków realizowany za pomocą lockdownu finansowego w „Służbie Zdrowia” przy równoczesnym zalewie Polski przez różne typy migracji od Ukraińców po nachodźców z innych kontynentów. Uruchomiony wariant wojenny ułatwiłby realizację powyższego.
Idioci czyli masa upadłościowa demokracji liberalnej koncentrując się tylko i wyłącznie na „granicy wschodniej” są ślepi na przekraczane innych polskich granic – granic moralnych, prawnych, granic związanych z polską racją stanu, granic bezpiecznego długu i granic bezpieczeństwa żywnościowego. „Reintegracja” czyli marzenie i obsesja każdego unijnego politruka oznacza dla Polski, w tym przypadku, dezintegrację – kolejny etap na drodze do anihilacji państwa i narodu.




Już wcześniej ukazywały się wywiady z emerytowanymi wojskowymi i innymi ‘ekspertami‘ wieszczącymi wydarzenia w 2027 roku. Kilkanaście miesięcy temu jeden z generałów precyzyjnie przewidywał, że ‘wojna będzie za 2,5 roku’, a sławny analityk biorący udział w akademiach wojennych w kraju leżącym tam, gdzie leży, w 2025 twierdził, że ‘za 2 lata‘. Tylko były minister finansów sprzed ponad 20 lat sugerował niedawno, że to ‘pranie mózgów‘, ‘lobby militarne zaciera ręce‘ i że ‘żadnej wojny nie będzie‘.
Warunkowanie?
Zastanawiające jest to, że w tym samym dniu pojawia się informacja o przechwyceniu dwóch rosyjskich samolotów nad Bałtykiem, oświadczenie premiera o ‘prowokacji lub innych agresywnych krokach’, a jednocześnie…
SAFE na ostatniej prostej. Rząd kończy rozmowy w sprawie pożyczki
W polityce podobno nie ma przypadków.
Najpierw jest obróbka propagandowa (zasianie psychozy zagrożenia i oswojenie z koniecznością wojny, bo Moskal chce podbić Europę, świat i okolicę, więc my jak zwykle w pierwszym szeregu “Za Waszą , ..”. I jak zwykle, “na Naszą” juz nie wystarczy czasu, sił i środków.
Czyli zaaranżowana i przeprowadzona zostanie grubsza prowokacja, która zostanie potraktowana jako “casus belli”.
Psychoza zaś jest wywoływana po to, aby ludzie uznali aranżację za rzeczywiste zdarzenie.
Kowidek wiecznie żywy, ale to, co będzie, to będzie na D U Ż O większą skalę. To będzie skondensowany atak na jaźń i percepcję, żeby opór nie przekroczył 5 – 8 % społeczeństwa.
I nie przekroczy.
Jak Pan to “wyestymował”? To trochę pesymistyczny szacunek.
+
Tzw. oscar/tusk – kłamca …np: w roku bodajże 2024 mówił po spotkaniu z Macronem, iż sytuacja w kwestii wojny na Ukrainie jest bardzo poważna. Bardzo dobrze nastraszył ludzi. Do tej pory nic się nie wydarzyło. Tzw : oscar/rudy – kukła Rotszyldów . Z tym atakiem Rosji – “pół na pół” (będzie/nie będzie). A i jeszcze w gównym scieku medial zapewniali w 2025 r ,że chrld do 2027 r będzie w pełni gotowa do działań militarnych , by powalić “oponentów”. Ponadto w przyszłym roku -2027 r glob-sanhedryn chce wprowadzić pieniądz cyfrowy. Zatem jest plan besti666 na 2027 r (np: planwoj może im to ułatwić) Ale na 100 % to plany tylko u Pana Boga.
No niestety, ale chodzi o to, że oni mają pełną kontrolę nad zarządzaniem emocjami. I jak podduszą chłód intelektu spojrzenia, to wtedy już tylko zabawa emocjami. Skoro na kowidka załapało się circa 50-60% wkładu hominidalnego, bo nie ludzkiego, to utrwalenie narracji absurdalnej przez kilka lat względnego spokoju, w zestawieniu ze zmasowanym atakiem propagandowym – plany ewakuacji 2477(9) gmin – i ich urealnieniem w postaci przymusu, być może bezpośredniego i w połączeniu ze zmęczeniem oporu normalnych ludzi i całym tym obszarem oddziaływania chemtrails, efektów nowelizacji rozporządzenia Józefy Szczurek-Żelazko, trucia żywności, efektów podprogowych i jeden Bóg wie, czego jeszcze, da im ten wynik statystyczny, który wyklucza zorganizowany, społeczny, zwarty opór.
Tak ja to, niestety widzę.
Obym był w błędzie….
A tak na marginesie, dwa newsy: ogłoszenie śmierci Olechowskiego i zmiany w BBN. Cenckiewicz, to ubeckie pacholę i jego ustąpienie, to być może próba ukrycia się wobec nadchodzącej “zdrady”, czyli zachowania się Nawrockiego, przeciwnie do dotychczasowych deklaracji. A co do Olechowskiego, zawsze miał zbyt długi język, no i być może ktoś chciał zamknąć ten temat definitywnie. Gadał, jakby był ponad nimi. A tego czynić, po prostu, nie wolno. Petelicki za to zapłacił, to i czemu Olechowski nie miałby? A?
Paruzja ma być unicestwieniem panowania Bestii (Antychrysta).
Ale najpierw musi zaistnieć to panowanie.
I to się właśnie dzieje.
A Czas Apokalipsy to nie jest na jeden weekend.
Pytanie, czy teraz ma to się dokonać, czy jednak za kilkadziesiąt lat. Tego nie wiemy. Zaś zastanawiam się nad jednym, czy mamy opowiadać się, w głębi duszy, za tak straszliwym przebiegiem zdarzeń, czy może odnieść się do być może dostępnych alternatyw (w znaczeniu rozszerzonym).
Musimy odrzucić całą istotę Starego Testamentu, bo ona nas nie dotyczy, chyba że w wymiarze poznawczym ludzkich zachowań.
Zostaje tylko Jezus Chrystus i Maryja.
Dopóki nie zerwiemy tej siły spajającej Stary Testament z Chrystusem, jesteśmy w samospełniającej się pułapce, czemu np. dają dowód usprawiedliwiające wpisy u Dakowskiego na temat Ziemi Obiecanej Abrahama.
Trzeba to zatrzymać.
Kto połączył Stary Testament z Nowym w jedną księgę? Kto, połączył wodę z ogniem tworząc samonapędzający się ku katastrofie tygiel?
+
https://wolnemedia.net/izrael-jest-gotow-do-ponownego-zaatakowania-iranu/
“W czwartkowy wieczór 23 kwietnia 2026 roku izraelski minister obrony Israel Katz wygłosił jedno z najostrzejszych oświadczeń w ostatnich tygodniach. Podczas oceny sytuacji bezpieczeństwa w Tel Awiwie stwierdził, że Izrael jest w pełni przygotowany do wznowienia działań wojennych przeciwko Iranowi. Siły Obronne Izraela (IDF) są gotowe zarówno defensywnie, jak i ofensywnie, a cele zostały już wyznaczone. Katz podkreślił, że kraj czeka jedynie na „zielone światło” ze strony Stanów Zjednoczonych, by przeprowadzić uderzenia, które – według jego słów – sprowadzą Iran do „epoki ciemności i kamienia łupanego……Teraz, zaledwie kilka tygodni po zawieszeniu broni, retoryka wraca na najwyższy poziom…..”
https://gloria.tv/post/PR4k3NdrDUyT1PDNRQNR7fUdN
“Kied.. pl żołn… trafią na ..krainę
Dziękuję za dobrą wiadomość.
Nie ma TV, nie czytam żydonetów więc nie wiem o takich rozpaczliwych i strasznych wiadomościach.
O jakże mi nie przykro.
Wolno to idzie (za wolno) ,ale jednak.
Kłaniam.
Nigdy nie wiem, czy pan szydzi, czy mówi szczerze, ale intuicyjnie zakładam, że w tym, akurat przypadku, wykazał pan pewną postać satysfakcji, płynącej z tych zakomunikowanych przeze mnie zdarzeń, skromnej, ale jednak :).
Ja zwady nie szukam, zbyt mało mam kompleksów i zbyt mało czasu na celebrację powidoków, względnej karykatury normalności, które nam zostawiono…
Podzielam ten punkt widzenia.
Ale kto to zespawał i pilnuje aby spaw wciąż trzymał, nie wiem.
Wiem tylko, ze ebze względu na rozmiar katastrofy “Bóg rozpozna swoich”.
To jedyna postać nadziei.
A zespawały demony, to już nie byli ludzie. Ze zbyt wysokiego poziomu to zostało rozegrane.
I wszyscy teraz się w tym taplamy, bez rozeznania genezy. Bawią się nami jak dziećmi.
+
26.04.2026 r – 40-ta rocznica atomowego sabotażu czarnobylskiego (event – “chabad lubawiczowski”). O tym np: Aron Ruso, Eduard Hodos….I np: w publikacjach p.Henryka Pająka. I tamże np: o tym jak dwóch naukowców.ros uciekło na zachód , by zaświadczyć o sabotażu czarnobylskim (a nie o “katastrofie”). Po czym na “też parszywieńkim” zachodzie zostali “usunięci w zaświaty” ( “jelity” wsch/zach niby oponenci , a ich odnóża z tego samego tułowia -sanhedrynu666).
I jeszcze przy okazji kluczowych rocznic – 12-17.05. br 100-tna rocznica antypolskiego masońskiego “sanacyjnego” wywrotu , do którego sanhedryn użył sobie m.in “ziuka/selmana”. I aktualnie masoński kragłystolec89 (do dziś sprawujący władzę) = sanacja 2.0 /projekt niebiańskiejerusalem (przy okazji ciekawostka ,że np: chazar o pseudo -“dzierzyńmski” tez z domu – selman).
Ps. prośba o rozjaśnienie ad. “Nietytus” – “…w samospełniającej się pułapce, czemu np. dają dowód usprawiedliwiające wpisy u Dakowskiego na temat Ziemi Obiecanej Abrahama.”
O co chodzi z p. prof Miroslawem Dakowskim . Co tam nie tak jest ?
Sam fakt podjęcia tematu Ziemi Abrahama uzasadnia błąd, w tym akurat momencie, po co polemizować, to daje im siłę. Ignorować, to jest nasza taktyka, bo strategia inna.
Kto połączył Stary Testament z Nowym w jedną księgę?
Pan Bóg połączył. Dając np. proroków ST prorokujących przyjście Chrystusa. “Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17-19)
Jeśli Pan ma wątpliwości lub brak wiedzy na ten tyemat, to proszę wrócić do słów Chrystusa i nie siać głupot.
To interpretacja chrześcijańska.
Zapytaj Pan pierwszego lepszego rabina,czy proroctwa z ST odnosza sie do Jezusa Nazarejczyka.
Ja widzę to tak. Kwestia pojawienia się Jezusa Chrystusa, jego życia i męczeńskiej śmierci stanowi pewien projekt, który pozostawał w opozycji do judaizmu. Jako swego rodzaju czynnik, jeśli nie hamulcowy, to w każdym razie spowalniający. Prawdziwy Bóg, czyli Stwórca Wszechrzeczy i Stworzenia ożywionego, nie mógł zainscenizować tak, w sumie prymitywnego, z punktu widzenia 10 przykazań, systemu funkcjonowania ludzkości, jaki wyłania się z lektury Starego Testamentu. Po prostu był za to za mądry, za bardzo zdystansowany, no i nie był i nie mógł być, tak autodestrukcyjny.
I tu upatruję fałszu w zespoleniu tych ksiąg i w istocie przeciwstawnych nauk. Nie jestem teologiem, nie prowadzę dyskusji w tym zakresie, bo nie czuję się na siłach, ale rozumiem że wody z ogniem połączyć się nie da, a to oznacza, że taki pomysł od Najwyższego nie pochodzi i nie mógł pochodzić. Kwestia wybraństwa inaczej jest rozumiana w wymiarze starotestamentowym i inaczej w wymiarze nauk Chrystusa i to są w istocie zbiory rozłączne.
Czy chrześcijaństwo potrzebuje Starego Testamentu?
A co z dekalogiem? Co z zapowiedziami Mesjasza i planu zbawienia?
Czy znajomość historii przymierza z Izraelem jest niepotrzebna? Po co zatem zapowiedziany plan zbawienia?
Poza tym, Bóg nie “inscenizował prymitywnego systemu funkcjonowania ludzkości”. Bóg dał ludziom wolną wolę.
Nie powinny nas obchodzić interpretacje przedstawicieli Antychrysta. Jedyny aspekt warty uwagi to orientacja, co myśli nasz wróg z kręgu innej cywilizacji czyli w ujęciu klasycznym i prostszym: wywiad i kontrwywiad.
w opozycji do judaizmu – szczególnie judaizmów późniejszych, lecz nie w stosunku do mozaizmu zmasakrowanego potem przez gnozę.
Nie jest to połączenie wody z ogniem, lecz jak napisał PŁ, cytując Jezusa -dopełnienie – pełne objawienie. Dlatego, że człowiek nie potrafi sam się zbawić za pomocą prawa. Potrzebuje łaski.
A to, że jest inaczej rozumiana i to na wiele sposobów – rozumiana i wypaczana, to nie jest to naszym zmartwieniem.
To interpretacja chrześcijańska.
A jaka ma być?
————–
Zapytaj Pan pierwszego lepszego rabina
Pan sobie pytaj (stosuję Pańską wytworną stylistykę zwracania się do interlokutora). Nic mnie nie obchodzi zdanie rabina o Jezusie. I nie zamierzam ich pytać o zdanie w żadnej sprawie.
________________
Ditto!
wody z ogniem połączyć się nie da, a to oznacza, że taki pomysł od Najwyższego nie pochodzi i nie mógł pochodzić.
Widzę, że Pan nadal upiera się przy swoim, jak niewierny Tomasz, który musi dotknąć palcem żeby uwierzyć. Za swe umysłowe ograniczenia apostołowie zapłacili cenę męczeństwa, aby odkupić tę winę. Niech więc Pan z pokorą przyjmie słowa Naszego Nauczyciela i kropka. “Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17-19) |One tłumaczą wszystko. Boża logika i Boże widzenie spraw jest miliony razy szersze i głębsze od naszego i to, co Pan uważa za niemożliwe (“połączenie wody z ogniem”) dla Boga nie stanowi problemu. Syn Boży przyszedł po to, aby te “braki”, jakich nie Pan jeden się dopatruje w ST, “wypełnić” Dobrą Nowiną i Nowym Przymierzem. I wypełnił, nie niszcząc i nie odrzucając Starego Testamentu, bo jest on zapisem Pierwszego Przymierza i także pismem natchnionym przez Boga. Nas chrześcijan – także katolików – taka interpretacja obowiązuje.
Proszę wybaczyć, ale Tomasz mi jest najbliższy. Trudno, za dużo przeżyłem obcowania z absurdami, abym pozostał, wobec nich pasywny. Mea Culpa, Mea Maxima Culpa, przyjmuję to jako moją pokutę. Ale nie mam istotnych kompleksów i tym wyróżniam się w grupie piszących. Jestem świadom swych wad, niedoskonałości i ułomności, ale nie mam kompleksów, dlatego brnę w głębszą zadawalność pytań. I tyle.
Na pewno duży plus, że Pan o tych swoich “niedostatkach” (nie mnie oceniać) mówi tak otwarcie i – w sumie – z pokorą. Pozdrawiam.
Uściślę zatem. Jest to interpretacja współczesna, bezkontekstowa.
Jak natomiast brzmiał ten zapis w starym aramejskim/hebrajskim i jak był rozumiany w tamtych czasach i w tamtych społecznościach. Czyli czy jego przekład na grekę, z greki na łacinę, a z łaciny na język polski oddaje jego pierwotny sens i znaczenie.
Bo jest sporo przykładów reinterpretowania zapisów ewangelicznych w przeciągu długich wieków. A stenografa przy Mesjaszu z Nazaretu nie było, zas zapisy ewangelistów powstawały z redagowania rozmaitych zapisków (brudnopisów, jak określilibyśmy dzisiaj). To skomplikowany temat i nie sposób zbyć go łatwą retoryką.
Nowy Testament był pisany w ówczesnym, powszechnie znanym międzynarodowym angielskim czyli w greckim (prawie wszystko) Chyba, że się mylę.
Nasi bibliści znali, znają grekę, łacinę i hebrajski. Ks.Chrostowski od kilkudziesięciu lat czyta Stary Testament po hebrajsku.
Wiara jest oczywiście łaską…
To skomplikowany temat i nie sposób zbyć go łatwą retoryką.
Nie Pan pierwszy kontestuje możliwą “niewierność” zapisów biblijnych – Projektu, który Bóg pozostawił w takiej postaci, jak tego chciał, aby mogło dokonać się Przymierze, wpierw Pierwsze, potem Drugie i Odkupienie.
I tylko takie rozważania mają sens – nie w aspekcie takich a nie innych słówek czy przyimków w tym czy tamtym języku, najczęściej wygasłym, co prowadzi do czczych dyskusji (byłem takich świadkiem) np. czy Pan Jezus zginął na krzyżu czy raczej na słupie. To były zresztą ulubione zabawy faryzeuszy: czy już jest , czy nie.
Nasz Zbawiciel wzywa nas do przyjmowania istoty Bożej Woli w takim przekazie, jaki nam dał, nawet także w jego ludzkich niedoskonałościach (np. różnice w różnych określeniach czy nawet prostszych faktach między Ewangeliami) – aby tym bardziej nadać im chropawość ludzkiej prawdy i autentyczności.
Najważniejsze bowiem jest jedno jedyne pytanie, jakie przez swe księgi Objawione Bóg nam stawie: nie czy z odpowiednia lupą brniemy przez właściwy słownik, ale czy widzimy w nich blask prawdziwej Wiary i tę Bożą ciernistą drogę wiodącą nas do Zbawienia.
Szanowny Łotrze, owe dywagacje nie są zabronione, a człowiek ma prawo do poznania prawdy, również objawionej. Również w indywidualnym wymiarze.
to jest zupełnie inna kwestia, i ja z nia nie polemizuję.
Wskazuje natomiast na niejednoznaczność niektórych interpretacji.
Np. czy termin “Słowo Boże” należy rozumieć jako Słowo Boga czy Słowo o Bogu.
Pokutujący Łotr stoi na stanowisku, że nie wykraczamy poza struktury dogmatów wiary. Jest to zrozumiałe.
Niemniej, zrozumiałe, a nawet dopuszczalne, jest jednak, także to, że istnieje przestrzeń dla penetracji obszarów mentalnych, poza nienaruszalnością dogmatów wiary.
No i tu jest spór.
Panowie, szanując Wasze wątpliwości uważam, że mając narzędzia poznawcze, a także dziedzictwo w postaci /nawet o rangę niżej/ ogromnej spuścizny słów o Bogu i słów o człowieku -teologia, filozofia, psychologia, cybernetyka, historia – mając tak potężną bazę danych – pozwala nam to na poznawanie prawdy i konkretną i wyrazistą ocenę bieżących zjawisk i wydarzeń. W ogromnej większości przypadków.
W mojej osobistej ocenie poznawanie prawdy i dekonstrukcja fałszów są najważniejsze. Mamy też przestrzeń na osobiste pasje i zainteresowania.
A konkretnie? Jakie obszary? A ten obszar, który spenetrowała Stanisławczyk Was nie zainteresował? Przywołuję nie dlatego, że to ja opisałem, ale dlatego, że świadomość o tych sprawach jest kluczowa w sensie pożytków duchowych i lepszej orientacji w terenie.
Zawsze, przy każdej wątpliwości trzymam się słów Jezusa. Wtedy się nie błądzi. A mówi On jednoznacznie o tzw. uczonych w Piśmie, którzy wtedy łapali Go za każde słówko i oceniali wszystko z lupą w ręku, podczas gdy Jemu chodziło o Ducha.
Przestrzega, że te rzeczy (z lupą) należy czynić, ale tamtych (spraw Ducha) nie zaniedbywać. Ostrzega więc przed nimi, przed ich próżnością i zapatrzeniem w ludzkie miary: “Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 8 Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. 9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. 10 Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 11 Największy z was niech będzie waszym sługą. 12 Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
I dalej: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności (…) Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda”. (Mt 23:23)
Cóż więcej tu dodać? Nad czym dyskutować? Chyba że ktoś ma taką manię.
Np. czy termin “Słowo Boże” należy rozumieć jako Słowo Boga czy Słowo o Bogu.
Jeśli chodzi Pan na msze święte, to przecież zawsze po pierwszym i drugim czytaniu Pisma Świętego, czytający mówi “Oto jest Słowo Boże”. Zaś słuchający odpowiadają “Bogu niech będą dzięki”. I w tym chóralnym dwugłosie ma Pan rozwiązany cały ten Pański “dylemat”.
Wierzymy, że przez pisma Objawione Bóg zwraca się do nas. Mamy Jego słowa zapisane w Starym i Nowym Testamencie i jest to nasza wiara, że źródłem treści, które przed chwilą zostały odczytane podczas Liturgii, jest sam Bóg. Jednak aby trafić do nas, do naszej ograniczonej ludzkiej mentalności, posługuje się On człowiekiem, który to w natchnieniu Bożym zapisał. Treść ta więc nie jest jakimś “Słowem o Bogu”, ludzką opowiastką, ale przesłaniem skierowanym do nas przez Samego Boga – za pośrednictwem konkretnego ludzkiego języka.
I albo się w tę fundamentalną prawdę wierzy, albo nie. Na niej jest oparty cały sens naszej wiary. Jeśli ktoś zamierza zamiast tego rozdrabniać, kwestionować, zastanawiać się nad może żyć w harmonii ze Słowem Bożym. Bo jest ona możliwa tylko przez pokorę rozumu i wiarę serca.
W filmie “12 małp” główny bohater cały czas jest wysyłany z misją w przeszłość,by odkryć moment w którym został rozsiany na świecie śmiertelny wirus ,który przetrzebił ludzkość.Odkryć i zapobiec temu wydarzeniu.W koncowych scenach filmu rozmawiając przez telefon odkrywa,że “Tu nie chodziło o wirusa a o posłuszeństwo”.Moim zdaniem bardzo pouczający i proroczy film z 1995 r.
ST to zmitologizowana historia Izraelitów, Bóg tu “ni pricziom”.
Są dwie możliwości:
1. Ma Pan defekt intelektualny i nie dociera tam nic z tego, co tu dotychczas napisano. Nie potrafi się pan do głębokich prawd ani cytatów poważnie ustosunkować, bo przerastają Pana poziom;
2. Jest pan prowokatorem i wciąż wraca do swego płytkiego zadaniowania, by siać zamęt.
Po raz ostatni więc zamieszczam najpoważniejsze z istniejących źródeł, aby dać odpór bzdurom, jakie pan pisze o Starym Testamencie. I dalej już z Panem dyskutować nie będę.
Mówi św. Paweł Apostoł o Starym (czyli jak niegdyś mówiono Pierwszym) Testamencie:
“To zaś, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało także dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję” (Rz 15, 4).
Zatem lektura całego Pisma Świętego pozwala nam rozumieć, kim jest Bóg i kim jest człowiek, odkryć tajemnicę Stworzenia i odnaleźć receptę na własne udane życie w Bogu. Choć całkowite tego wypełnienie następuje dopiero w Nauczaniu Jezusa.
Właśnie np. ten obszar, o którym mówi Stan Orda we wpisie z 19.22.
Jest inny film, nie wiem z którego roku o australopiteku. I tam, ówże australopitek jest wypierany przez hommo. Czy to homo neandertalenzis, erectus, czy inne, nie wiem. Ale wypierany jest do brzegów morza i kiedy już tam się znajduje, to w ostatniej scenie patrzy, a to na wodę, a to na hordy tychże homo, które zabierają mu ostatnią przestrzeń. I ja się tak właśnie czuję, jak ten australopitek, który jest już na plaży i nie umie pływać, ani nie zbudował, naówczas łodzi.
Jest jeszcze drugi film. O życiu w oceanach. Ławica sardynek zwietrzyła plankton, nadpłynęła i oddała się konsumpcji, nagromadzenie sardynek skutkowało podpłynięciem rekinów. Jak sardynki zauważyły rekiny, miast uciekać, kompulsywnie zaczęły pożerać plankton, poprzez co wszystkie zostały zjedzone przez rekiny. Czy nie brzmi to, skąd inond znajomo? Różne filmy można opisywać…
Mnie, jako chrześcijanina, obowiązuje Credo, które nie zawiera odniesień do ST.
Sw. Paweł pisał to niemal 20 wieków temu, gdy tamta tradycja była wtedy bardzo żywa. Ale to tylko tradycja.
Nie istnieje dla nikogo obligo dyskutowania z kimkolwiek, a więc również ze mna.
U Dakowskiego piszą ile to energii przekazaliśmy w ostatnich latach tzw. Ukrainie. O ile to prawda, to i być może wychodzi, że każdy z nas finansuje własną, osobistą utylizację poprzez futrowanie centrów AI, zapewne rozmieszczonych W ukrainie.
Nie pamiętam-ale Pan pewnie odszuka w zakamarkach pamięci- który ze świętych KK powiedział ,iż sam Stary Testament bez Nowego to śmierć ciała i duszy.
Nowy Testament to Nowe Przymierze, skoro Stare zostało odrzucone wraz z odrzuceniem Jezusa Mesjasza. Relacja ciagłosci po między ST a NT była możliwa do zredagowania wykładni stanowiska zwolenników ST zawartej w Talmudzie.
Od tego momentu nie ma już sensu.
Tak więc, albo jest się z Chrystusem, albo z Antychrystem. Tertio non …, itd.
To dla mnie jasne.Ale niestety nie dla np.pasterza mojej archidiecezji kard.Rysia.
Sw. Paweł pisał to niemal 20 wieków temu, gdy tamta tradycja była wtedy bardzo żywa. Ale to tylko tradycja.
Bełkot, bełkot. “To tylko tradycja”… Nie widzi Pan ani nie rozumie bzdur, które wypisuje? Nauczanie Bożego Apostoła to już dla Pana “nieaktualne starocie”, bo były napisane 20 wieków temu? To co innego można powiedzieć o słowach Chrystusa? Skłaniam się więc jednak do drugiego punktu moich podejrzeń co do pana, że wypełnia jakieś zadaniowanie, bo niemożliwe byłoby, żeby w miarę rozumny człowiek takie brednie wypisywał. Ja bym takich bredni o czymś “nieaktualnym” bo napisanym 20 wieków temu, nie napisał nawet w rozmowie z muzułmaninem, bo wstydziłbym się takiego idiotyzmu. Ale Pan się nie wstydzi.
Chyba trzeba będzie zacząć niektórych moderować, bo przekraczają dopuszczalną miarę w jedzeniu szaleju czy blekotu, nie wiem, co pan ma ulubione.
Jakiś istoty powód do finalizacji Czasu Apokalipsy musi wszak zaistnieć.
On oczywiście juz istnieje od dawna, czyli mordowanie nienarodzonych (ostrożne szacunki to ok. 1,5 mld w latach po II wojnie), ale Bóg nierychliwy.
Niemniej i Bogu kiedyś sprzykrzy się ta globalna Sodoma.
Chciałbym jedynie sprostować, iż fraza “nieaktualne starocie” została sformułowana, nie przeze mnie.
Dopuszczam możliwość, iż również arcybiskup może stracić wiarę i zostać bezbożnikiem, formalnie piastując nadal swoją funkcję instytucjonalną.
Zamiast o możliwej wojnie z Rosją zrobiła się dyskusja teologiczna.
“Kto ma uszy, niechaj słucha”. Mt 13, 9
„Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
[z tego], co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
(…) A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy”.
J 1,1-5.14
W ostatnich dniach była czytana Ewangelia o uczniach idących do Emaus
Uczniowie z Emaus
25 Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! 26 Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» 27 I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.Łk, 24, 24-27
Osiem Błogosławieństw
11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków4, którzy byli przed wami. Mt 5,11
17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić6. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Mt5,17-20