Akademickie Pola Flegrejskie

Na okładce mojej ostatniej książki, „Z akademickiej otchłani”, umieściłem zdjęcie Campi Flegrei w okolicach Neapolu. To fragment kaldery superwulkanu, z którego wydzielają się gazy wulkaniczne, stąd kojarzony był w średniowieczu z wejściem do piekła (Dante). Dziś cały ten region wykazuje wzmożoną aktywność sejsmiczną i jest zagrożenie, także dla mieszkańców miasta Pozzuoli, pochłonięciem w otchłani wypełnionej płynną magmą. To dobra metafora dla naszej domeny akademickiej, która trzęsie się w wyniku presji publikacyjnych i licznych plag akademickich, wręcz „bulgocze” niczym lawa pod powierzchnią oficjalnego życia akademickiego, a akademicy jakby nie chcieli zauważać tego zagrożenia. Domena akademicka to wręcz miliony mieszkańców Polski, setki uczelni i instytutów, a innowacyjnych badań jest niewiele i ich przydatność dla Polski umiarkowana. Jest w stanie kryzysu, a destrukcyjne procesy mogą doprowadzić do wpadnięcia systemu w nieznaną otchłań. Alarmowanie „tych na górze” nie przynosi należytych skutków, nie chcą widzieć patologii, słyszeć przestróg, dyskutować w murach uczelni. Sygnaliści nie mają głosu, a domena jest zalewana śmieciowymi publikacjami produkowanymi tylko po to, aby była podkładka pod awansowanie swoich, przydatnych dla tak funkcjonującego systemu. Kto ujawnia patologie, nie jest przydatny, stąd w wolnej– jak się mówi – Polsce akademicy boją się mówić. Mają wolność do (samo)zniewolenia, bo to daje im złudne bezpieczeństwo. Po samooczyszczeniu się środowiska z niewygodnych, niezależnych pasjonatów utracono zdolności do formowania należytych kadr. Maleje liczba studentów, bo mamy niż demograficzny, więc dla utrzymania płynności finansowej uczelni poszukuje się desperacko zagranicznych studentów z krajów nie za bardzo rozwiniętych. Patologie należy monitorować, ale u nas dotąd nie zainstalowano wiarygodnego monitoringu napięć w nauce. Tymczasem Włosi stale monitorują niespokojne i stanowiące zagrożenie Campi Flegrei.

O autorze: Józef Wieczorek

W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.