Można powtórzyć pytanie, kiedy pojawi się dwugłos lub wielogłos, zastępujący monolog pana Marka, pojawiający się podczas “Rozmów odważnych”, do których doszło w Pałacu Ostromecko?
Odpowiedź jednak będzie ta sama – właśnie teraz. W trzeciej części naszej relacji z Pałacu Ostromecko na pytania odpowiadał będzie autor książki “Bestia, cywilizacja nad przepaścią ” – Marek Tomasz Chodorowski. I nie tylko on.
◊
ROZMOWY ODWAŻNYCH Pytania w Pałacu w Ostromecku część 3 /S01E19
◊
Poprzednie części spotkania:
ROZMOWY ODWAŻNYCH Spotkanie w Pałacu w Ostromecku, część 1
Spotkanie Salonu Ludzi Wolnych w Pałacu Ostromecko, odbywające się 11.07.2026, od początku zapowiadało się wyjątkowo. Niezwykle energetyczne miejsce, otoczone pięknym i zadbanym zespołem parkowym, piękne obrazy ozdabiające wszystkie wnętrza, także […]
*
ROZMOWY ODWAŻNYCH Pytania w Pałacu w Ostromecku część 2
Na pytanie, kiedy pojawi się dwugłos lub wielogłos, zastępujący monolog w ramach obecnej zapowiedzi „Rozmów odważnych”, odpowiedź jest prosta – właśnie teraz. W drugiej części naszej relacji z Pałacu Ostromecko. […]
◊
Poprzednie odcinki serii: Pożegnanie z III RP
Cykl Rozmowy Odważnych
Czy ktoś wie… ilu hetmanów, pułkowników, poruczników i żołnierzy ma do dyspozycji Salon Ludzi Wolnych?
Chodzi mi o kadry przygotowane do zastąpienia systemu III RP, systemem ludzi Wolnych.
Czy ktoś wie? Będę wdzięczny za tę informację, lub za sposób dotarcia do niej.
Niestety, pan Chodorowski coraz bardziej bredzi. Jaką on ma gwarancję i jakie stosuje środki zabezpieczające, aby ci, których sobie upatruje jako “embrion” (jego wyrażenie) nowej Polski, wykluwającej się “poza systemem” – w przeciwieństwie do “Polski systemowej”, kontynuowanej przez działalność czy przez partie polityczne np. Brauna czy Gadowskiego – pozostali czyści jak apostołowie i wolni od genu destrukcji “systemowej”, zżerającego tamtych?
Pan Marek “nie widzi u Brauna żaru, płomienia” – to u kogo go widzi? U siebie? z tymi cedzonymi beznamiętnie logarytmami “przyszłościowymi” cybernetyka? Widać, że nie ogląda wspaniałych płomiennych filipik Brauna podczas jego mów procesowych, gdy sam siebie musi bronić przed absurdalnymi zarzutami, bo go wszyscy opuścili.
A może widzi “żar ideowy” u upatrzonych przez siebie apostołów tego nowego pozasystemowego ruchu, który już kolejny rok zakłada i zakłada, nie zdradzając nam jednak żadnych konkretów na ten temat, poza torpedowaniem konkurencji i kolejnymi zapraszanymi przez siebie do Salonu a coraz mniej wiarygodnymi osobnikami (już nie będę się kolejny raz znęcał nad jego paniami tarocistkami, hrabinami z Paryża czy łowcami UFO).
Wygląda mi na to, że pan Chodorowski uważa zatem samego siebie za monomacha: głównego gwaranta jakości i czystości apostolskiej swojego “ruchu” – na razie, wobec braku konkretnych nazwisk, istniejącego wciąż jako projekt. Byłby więc w tym projekcie kimś na wzór mesjasza? A jeśli tak, to jesteśmy, niestety, już tylko o krok od paranoi wielkościowej.
Nie wiem jak inni, ale ja dziękuję, wiem gdzie są drzwi.
Rozumiem Chodorowskiego i rozumiem jego strategię oraz sceptycyzm wobec systemu. Podoba mi się wizja restytucji (obecna także u innych) ale jest coś, co jest karygodne w jego wykonaniu – lekceważenie, deprecjacja dokonań innych środowisk. Wymienię:
– Centrum Informacyjne w Jedwabnem stworzone przez Sumlińskiego et consortes jako ważna placówka na froncie walki z antypolską propagandą
– Akcje związane z polityką historyczną, w tym film i książka Międlara o Wołyniu
– Nieustanne spotkania edukacyjne skupiające większe grono niż Salon Chodorowskiego- na tym obszarze działa kilkudziesięciu komentatorów, publicystów.
– Działalność wydawnicza – wiele ważnych pozycji
– Codzienna tytaniczna praca informacyjna i antypropagandowa na X – pokaźne grono komentatorów, których Chodorowski lekceważy
– Wreszcie Grzegorz Braun, gdzie rzekomo nie ma ideowości i żaru, Braun wrzucany pogardliwie, razem z innymi, do wora z napisem “system”
Chodorowski powinien wiedzieć, że większość Polaków jest w stanie, tak jak podczas picdemii, w stanie psychozy indukowanej, a prawie wszyscy obudzeni i budzeni codzienne, to zasługa tych, których tak ostentacyjnie lekceważy. To co wymieniłem jest realnym frontem walki, która odbywa się pod presją czasu.
Do tego dochodzi działalność prawników broniących, często pro publico bono, Polaków poddanych represjom, działalność Stowarzyszeń broniących życia, działalność środowisk walczących o dostęp i wybór terapii, o wolność od przymusu zatruwania dzieci toksycznymi “szczepionkami”. itd., itp.
Całkowicie zgadzam się z Tobą. I dopiero zebrana przez Ciebie w całość lista pominięć i lekceważeń Chodorowskiego, pokazuje, jaka tu jest – zawiść? Chyba tak trzeba powiedzieć, bo w KAŻDYM swym filmiku obsesyjnie nawraca do Brauna i zawsze w BARDZO negatywnym kontekście, jakby go to nazwisko potężnie uwierało. To nie wróży dobrze jego “ruchowi”, bo od maleńkiej szczeliny w poszyciu – mówiąc językiem marynistycznym – zaczyna się potop i na końcu zatonięcie statku. A ta jego napastliwość wobec innych ruchów antysystemowych jest taką właśnie szczeliną, której on nie próbuje załatać. Choć, co też wymieniasz – ma swoje niewątpliwe zasługi, bo nie od dziś wybudza z uśpienia społeczeństwo, no i wartościową książkę napisał też. Aż dziw, że nie potrafi tego bogactwa rozumnie zagospodarować. Albo to defekt charakterologiczny – albo jakiś inny program, nieznany nam, który on krok po kroku wypełnia. Tego też wykluczyć nie można.
Podczas ostatnich lat komuny, mój najlepszy przyjaciel, z którym przez wiele lat naszych potężnych studiów prawie nie rozstawałem się i w zakuwaniu do egzaminów i w wakacjach, nagle po dyplomie zniknął. Okazało się że wyjechał do Niemiec i tam pracuje, nigdy więcej nie odezwał się do mnie. Dopiero w latach 1990. jeden ze znajomych dziennikarzy zajrzał do teczek IPN (ja – aresztowany i przeczołgany przez gabinety przesłuchań nawet już tam nie chciałem zaglądać) znalazł, że był on moim “oficerem prowadzącym” przez cały okres studiów. A razem przeklinaliśmy komunę, preparowaliśmy ulotki z wiadomościami z Wolnej Europy, które rozrzucaliśmy po pokojach asystentów itd.