‘My jesteśmy suwerennym państwem’, mówi profesor Piotrowski, chociaż mam wrażenie, że nie wszyscy tak wcale myślą, że jednak bardzo duża część polskiej elity politycznej bardzo nie chce, żebyśmy byli suwerennym państwem. Bardzo chce, żeby Polska była elementem, takim landem wcielonym do Unii Europejskiej, do super państwa europejskiego, aby zdjąć z nas pewną odpowiedzialność, a przede wszystkim żeby zapewnić sobie władzę raz na zawsze. Bo ta integracja silna Unii Europejskiej spowoduje, czy już powoduje, że pewna grupa urzędników, polityków establishmentu jest wyjęta z kontroli demokratycznej. Tak naprawdę oni tkwią w zupełnie już innej rzeczywistości. Powielają się nawzajem, powielają się na stanowiskach, powielają swoje idee, ciągną rodziny. To są klany całe, które opanowują ten system dojenia zwykłych obywateli i podporządkowywania ich sobie w imię jakichś chorych pomysłów, w imię Zjednoczonej Europy, demokracji, wolności, której tak naprawdę są przeciwnikami, którą odbierają zwykłym obywatelom pod płaszczykiem właśnie wolności. Przykładów jest wiele. Próba ograniczenia wolności wypowiedzi w Internecie pod pretekstem zamykania stron przestępczych, czy próba zamykania, czy próba ograniczenia wolności w Internecie pod pretekstem ograniczenia handlu kryptowalutami i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Teraz mamy do czynienia z ograniczeniem wolności w postaci jadłospisu. Wkrótce pewnie będą chcieli kontrolować, nawet tego nie kryją, że będą chcieli kontrolować jakie kanapki rodzice dają dzieciom do szkoły. Tak się dzieje w Skandynawii. To są wzorce, z których oni czerpią, które są im bardzo bliskie. Natomiast ewidentnie jest tak, że ta praworządność, ona bardzo zgrzyta w zębach tych, którzy próbują ją wprowadzać.
◊
Ekipa DT stała się pośmiewiskiem
Robert Górski i Mateusz Socha drwią z ekipy Donalda Tuska, bo czego się ten rząd nie złapie, to zepsuje. To śmieszne, ale przede wszystkim straszne.
W rzeczywistości jednak obecna władza coraz bardziej przypomina gangsterów, którzy próbują zawładnąć swoim rewirem. Nie przestrzegają żadnych zasad, bo celem jest zniszczenie przeciwnika. Najgorsze jest jednak to, że jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się do tego stanu nienormalności.
◊
Warto poczytać sobie jak w dawnych czasach wymieniano się córkami, mechanizm jest ten sam. Dzisiaj jedni drugim zatrudniają pociechy czy chrześniaków i system dzięki temu się stabilizuje. Jeden klan nie uderzy w ministerstwo rządzone przez inny klan bo jednocześnie uderzałby we wszystkich zatrudnionych swoich ludzi ‘na delegacji’. Ten system pozostanie stabilny dopóty tort do podziału nie zacznie się zmniejszać. Wtedy dojdzie do wojny domowej choć powinienem był użyć pojęcia ‘klanowej’. Klany ruszą nawzajem na siebie.
jedni drugim zatrudniają pociechy czy chrześniaków i system dzięki temu się stabilizuje
To tłumaczy obecność w ministerstwach takich stuprocentowych idiotek jak wciąż awansująca Ulka czy pani doktor bez matury, totalne bezczele bez wychowania i wiedzy jak Biejat czy dłubiący w nochalu przed kamerami minister rolnictwa. Do tego wysypu zaliczają się też ślepo im wierni pseudodziennikarze masmediów, niestety znów głównie kobiety – te im starsze tym bezczelniejsze Stokrotki czy inne kapłanki dezinformacji i rozkudłaczone szepleniące brzydactwa z brodawkami na twarzy, o manierach straganiarek.
Cieszą się oni żelaznym wsparciem wiernego elektoratu, będącego ich bliźniaczym miotem nienasyconych spryciarzy i pasożytów nienawykłych do solidnej i ofiarnej pracy z dyplomem jakości. To nikczemne państwo w państwie sięga korzeniami do czasu komuny i żydokomuny, bo te klany pasły się tymi sposobami pokolenie po pokoleniu, zyskując mistrzostwo w tej dziedzinie, odkąd wskutek wyrżnięcia lub wypędzenia znikły z Polski po 1939 r. prawdziwe elity i ludzie światli.
Ponieważ wg statystyk liczyć oni mogą niezmiennie na ok. 30% głosującego ludu, będącego niegdyś narodem, więc jest to wróg potężny i bez pomocy Bożej nie da się go unicestwić. Zwłaszcza, że coraz bardziej się bogacą w kloszardziejącym społeczeństwie, z którego czerpią, bo w każdym kolejnym rozdaniu politycznym zawsze wychodzą na swoje (koligacje łajdackie mają charakter pokoleniowy i szeroko sięgają wszerz i w głąb tkanki żywiciela). Opanowali dzięki temu najnowocześniejsze światowe techniki ogłupiactwa zbiorowego, co łykają niestety mało intelektualni poliniacy, a także hodują dla siebie pod kloszem nowe zjadliwe elektoraty antypolskie spośród czerni nachodźczej.
RODO.
Tylko osoby uprzywilejowane mogą mieć dostęp do danych obrazujących rzeczywisty etniczny i klasowy obraz populacji, zwanej Narodem Polskim.
Procentowo, ilu mamy na stanie:
a) potomków najazdu NKWD-owskiego,
b) potomków Volksdeutsch-ów,
c) “sietków” ustabilizowanych genealogicznie od czasów przedrozbiorowych, jako i późniejszych,
d) potomków Ormian,
e) potomków Tatarów,
f) Ukraińców w każdej konfiguracji,
g) chłopów i ich potomków, pozornie uwłaszczonych i mniej pozornie uwłaszczonych,
h) robotników i ich potomków, pozornie uwłaszczonych i mniej pozornie uwłaszczonych, z zastrzeżeniem, że robotnicy wywodzą się, w swej istocie, z chłopstwa dobrowolnie, bądź przymusowo migrującego do miast, co o dziwo pozwoliło im wykształcić, w swej grupie zaczątki zrębów etosu, którego zakres już przeszkadzał w nominacjach sędziowskich przełomu ustrojów i wieków, np.
i) obcych 8 pasażerów Nostromo instalowanych w seminariach po 1945, a być może i po 1919 roku,
j) islamistów uśpionych, nie będących Tatarami, ani przetransportowanymi z kacapii, zarówno północnej, jak i południowej, jako i kanałami quasimołdawskimi, np.
k) doradców z szeroko rozumianego Zachodu, jako i ich potomków,
można wyliczać dalej.
Teraz trzeba, od od ogólnej puli odjąć towarzystwo od a) do k) i otrzymać wynik.
I dalej, zweryfikować procentowy udział a-k (nomen omen) w strukturach formalnie i nieformalnie decyzyjnych, operujących na obszarze egzystencji zwykłych ludzi, zwanym Polską.
Prawdziwe dane pokażą skalę gangreny.
Fenomenalny wpis. Pańska odpowiedź wobec charakteru wpisów Pani R., to również diament. Cieszę się, że mogę czytać Pana wpisy, gdyż tak szybko znikają z internetu…
Prosty, prymitywny wpis, nic więcej, a co znika? Nie wiem, bo nie kontroluję.
Pousuwano mi tu wpisy dotyczące tej Górzyńskiej, no no, znakiem tego, mamy kolejny portal na poziomie Rydzyka, chyba coś się szykuje, niebawem.
Z Bogiem.
Przykro mi. Ta kobieta nie ma – w istocie N I C istotnego, prawdziwym ludziom do powiedzenia, a i portal się dziś zbłaźnił.
Czarne i stare auta popodkulały ogonki. Widocznie taki jest zaśpiew czasów.
Smutne to, bardzo.
Skoro ta babulinka zaczyna tu rządzić, to niebawem coś się wydarzy. Uważajcie Państwo, bo ta osóbka od Rydzyka, to jak ślepy skrzypek z Zakazanych Piosenek. Ślepy skrzypek…
Każdy bloger ma prawo usunąć ze swojego bloga, to co mu się nie podoba, co wykracza poza meritum i jest ad personam.
Obraża Pan portal idiotycznymi porównaniami i nadal atakuje Rebeliantkę. Proszę się miarkować. Autorka nie chce z Panem rozmawiać i proszę to uszanować i nie wylewać żółci.
Nie mam w zwyczaju usuwać wpisów Komentatorów poza skrajnymi przypadkami, ale wcześniej ostrzegam i wyjaśniam dlaczego. Tutaj jak widać Moderator już zainterweniował. Jeśli dyskusja za bardzo się ‘rozgrzewa’, wtedy zazwyczaj włączam klimatyzację, czyli zamykam Forum pod artykułem.
Proszę nie używać zwrotów typu ‘wpisy dotyczące tej Górzyńskiej’, bo to nie jest rubryka towarzyska w bulwarówce. W ten sposób nie pozostawia pan wyboru Moderacji.
Informuję, że nikt tu nie ‘popodkulał ogonków’, tylko każdy ma swoje sprawy i nie przebywamy przed monitorami cały czas.
‘Czarne’ to się domyślam, ale ‘stare’?
Pudło. Rebeliantka ma raczej trzeźwe spojrzenie na toruńskie media.
LINK
Proszę zachować umiar w komentarzach.
Przykro mi, że sprawy tak zeskalowały, ale podtrzymuję tezę, że Pani Górzyńska – w istocie – troluje ten portal i zaniża jego poziom, kierunkując go w stronę, za której wskazanie, usunięto mi wpisy.
To wszystko w tym temacie.
Szanowny Panie Anonimie, gdybyś miał zdolność honorową i gdybym była mężczyzną, to dałabym ci za te kalumnie po prostu w pysk. Ale jestem szlachcianką i kobietą, więc się g… nie dotykam. EOT.
Szanowni Państwo Moderatorzy, być może to już “ten czas” na zamknięcie komentarzy, niemniej uprzejmie postuluję, by nie blokować wpisów, a pozwolić czytelnikom (często bardzo biernym na tym portalu w zakresie komentarzy) pozwolić zapoznawać się dalej z poglądami innych komentatarów, by samemu wyrobić sobie ocenę tego, o czym piszą. Jest to jeden z ostatnich faktotwórczych, państwowo-narodowo-religijno-zdroworozsądkowych portali w Polsce. Rozmowy Pana Nietytusa i Pani Rebeliantki są doskonałą szansą dla innych zrozumienia nie tylko dynamiki dyskusji, ale również powoływanych faktów. Dziękuję
Świetnie, ale bez ornamentyki pod postacią osobistych wycieczek. Również pod adresem Portalu. Moderacja też posiada granice tolerancji.
Też tak uważam i niniejszym włączam wspominaną ‘klimatyzację’.