Piotr Ślusarski w rozmowie z Bartoszem Kopczyńskim. Tematem programu jest najnowsza książka Bartosza Kopczyńskiego i dra Stanisława Krajskiego pt. “Potęga świadomej Polski”.
Czym jest świadomość? Czy Polacy – i szerzej – Europejczycy się budzą? Jakie są zagrożenia dla Polski w Europie? Czy AfD to dla Polski zagrożenie czy szansa? Czy jedność na polskiej prawicy jest możliwa? Szokującą prawdę poznacie oglądając dzisiejszy odcinek programu Bastion Prawdy. Zapraszamy do oglądania!
◊
Jeśli POPiSowcy ODPALĄ STAN WOJENNY, będą musieli UCIEKAĆ – Bartosz Kopczyński
00:06 Początek
00:27 Kopczyński na YT
01:43 Potęga świadomej Polski
15:51 Czym jest świadomość?
18:12 Przebudzenie Europejczyków?
30:48 Polska vs. Niemcy
34:26 Kaczyński, PiS i Rozwój+
38:56 Jedność prawicy?
42:06 Stan wojenny?
47:37 Delegalizacja Korony?
Niniejszy program ma charakter publicystyczny. Wypowiedzi gościa odzwierciedlają jego osobiste poglądy i nie muszą być tożsame ze stanowiskiem redakcji. Zachęcamy do krytycznej analizy i wyciągania własnych wniosków.
◊
◊
Więcej: Bartosz Kopczyński
Kiedyś mówiło się że im gorzej tym lepiej.
W 2024 napisałem że jednak nie
https://www.salon24.pl/u/piko/1352396,chyba-popelnilem-blad-w-ocenie-sytuacji
Teraz sytuacja geopolityczna i wewnętrzna się zmieniła i to hasło chyba znowu jest aktualne.
Wątpię czy kataklizm zadziała w ten sposób, powodując trwała zmianę wśród debili. Koniec świata zdarza się codziennie i debile nie reagują. Czy Apokalipsa zmieni ich mentalność? Tylko w niektórych przypadkach.
Mój komentarz w kontekście wypowiedzi Pana Bartosza.
Znam sporo korpoludków, ich mantra to: “mnie jest dobrze i niech każdy się martwi o siebie, co mnie jakieś wartości narodowe czy inne obchodzą”.
Jak im się “dobrostan” pogorszy i będzie problem z wycieczką np. do Tajlandii to będą narzekać. Na co? No właśnie …
Największa partia w IIIRP to partia status quo.
W jakimś tekście Orwell pisał, że są trzy warstwy społeczne, ci co mają władzę, ci co chcą władzy i prole używanie do przejęcia władzy.
Podobne przemyślenia miał Karwelis jak znajdę to dam link.
Komentarz na szybka.
Jest to kolejne wystąpienie p.Bartosza z tym samym przesłaniem, że “samo się nie zrobi” i że Pan Bóg pomaga tym , którzy sami sobie pomagają.
Siedzącym na kanapie i mędrkującym przy herbatce i szarlotce nie pomoże.
Mantra korpoludków to krańcowy prymitywizm umysłowy.
To jest karta bita. Karta szatańska.
Nic pozytywnego z tego zrobić się nie da.
wystąpienie p.Bartosza z tym samym przesłaniem, że (…) Pan Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają. Siedzącym na kanapie i mędrkującym przy herbatce i szarlotce nie pomoże.
Macie Panowie imponującą wiedzę na temat priorytetów Pana Boga. Pozazdrościć.
Pewna nadzieje nalezy pokładać w tym, ze Apokalipsa (ta prawdziwa) ich anihiluje.
Vox populi powiada, że:
“Co se nie wypracujesz, to se nie wymodlisz“.
Trzeba docierać do świadomości.
To jest od wieków oczywiste i nie trzeba tu mądrości p. Kopczyńskiego ani szyderstw Zapinio z “mędrkujących przy herbatce z szarlotką”, aby wiedzieć że tzw. obowiązki stanu czyli codzienna walka z masą spraw i obowiązków, a także każda inna potrzebna i w duchu Bożym aktywność np. polityczna to są powierzone nam przez Boga obowiązki wynikające z powołania (praca zawodowa, opieka nad kimś drugim itp). Jest to tzw. wypełnianie obowiązków stanu które mają pierwszeństwo nawet przed modlitwą (oczywiście – nie tą obowiązkową, np. Mszą św.) bo one same są formą modlitwy do Boga. Święty Jan Paweł II pisze, że „owe powszednie czynności i obowiązki stają się bezcennymi środkami osiągania jedności z Chrystusem. Stają się miejscem i materią uświęcenia, głównym obszarem ćwiczenia się w cnotach, oraz dialogiem miłości wyrażonym w czynach. Praca zostaje wówczas przemieniona duchem modlitwy. Każdy odkrywa możliwość kontemplacji Boga, nawet pośród najprzeróżniejszych zajęć”.
Czyli niepotrzebne jest to – kolejny już raz – przeciwstawianie aktywności np. politycznej temu rzekomo “bezczynnemu tkwieniu na modlitwach i niczym więcej”, jak to się na Legionie czasem fałszywie przedstawia. Te aktywności – realne, fizyczne oraz duchowe – są ze sobą w Mądrości Boga zjednoczone i każda z nich ma swe miejsce w Jego planie. Szukanie tu jakichś sprzeczności jest szkodliwe.
Pisałem niedawno na Legionie jakim ciężkim trudem i walką wręcz bohaterską jest własna przemiana duchowa, wydostawanie się z lepkiego bagna swoich ciężkich grzechów i ze struktur grzechowych które je otaczają. I że to jest też ta walka o nową Polskę, w nowym świecie – walka niezwykła, potężna, bo przyzywamy w niej w sukurs samego Boga. Ale pozostało to bez odzewu, za to znów – o “mędrkowaniu” i o “herbatkach”. Jak ktoś ma już coś zafiksowane, no to trudno.
Modlitwa czy walka? Tutaj odpowiedź Kardynała Roberta Saraha. Znakomita.
Nie do końca, bo coś napisałem, że ten “spór” nie powinien się toczyć pomiędzy nami, bo każdy z nas coś robił w przeszłości i robi na miarę swoich możliwości, zgodnie ze swoimi zdolnościami i ze wszystkiego się nie spowiada na forum.
Kopczyński odnosił to do “prawicy”, ale przede wszystkim do środowisk “prawicowych” w domyśle głównie chyba do elektoratu PiS i Konfederacji Mentzena. Tak mi się wydaje. Mówił też o fałszywej świadomości.