Przygody nienormatywnych wolontariuszy, pomadki ukryte w starych damskich torebkach i zmienna pogoda będąca odbiciem zmian klimatycznych tworzą nastrój, który wciąga i rozciąga umysł widza od pierwszego odcinka.
„Pan Słodzik i Wolontariusze” to nowy serial w którym fikcja oraz umiejętne rozwodnienie sensu tworzą budzącą obrzydzenie opowieść dla progresywnej części społeczeństwa.
Powyższy opis jest lewicową antytezą i dekonstrukcją opisu serialu „Samochodzik i templariusze”
W starym serialu będącym niechlubnym przykładem opresji patriarchatu, „Pan Tomasz, czyli tytułowy Samochodzik, trafia na trop zagadki związanej ze skarbem templariuszy”.
W progresywnej edycji, już w pierwszym odcinku, napięcie gwałtownie wzrasta, gdy jeden z wolontariuszy znajduje na plaży wylegującego się, olbrzymiego tajemniczego drona. Czy zdążą go unieszkodliwić zanim na miejscu pojawi się osobiście najważniejszy minister?
Rozpoczyna się karkołomny wyścig z czasem. Pan Słodzik jest zmuszony wrzucić wsteczny bieg.
Czy scenariusz zostanie sfilmowany? Wszystko zależy od dotacji z Ministerstwa Antykultury i Upokorzenia Narodowego.
Tymczasem przypomnijmy sobie scenę w której reżyser pierwszej wersji pozwolił sobie na żart pomiędzy Aliną Janowską a Stanisławem Mikulskim w formie muzycznej sugestii.
A poniżej wersja bardziej współczesna określana przez niektórych mianem “karykatury”
Pan Samochodzik to film pozbawiony swojej tożsamości, nijaki, z niesamowicie antypatycznym bohaterem. Mimo że całymi garściami czerpie z klasyki kina przygodowego w stylu Indiany Jonesa, Jamesa Bonda, Mission: Impossible, to robi to na tyle nieporadnie, że ostateczny efekt jest dość dziwną karykaturą. /Pan Samochodzik i wielka nijakość/

Dziś, do chwili obecnej palcem nie tknąłem polityki, ale za to rozmawiałem ze swoją Znajomą, która opisała mi wrażliwość najmłodszych nastolatków, które nie oglądają filmów, nie słuchają XX wiecznej muzyki, bo jest za stara, a tym bardziej klasycznej, nie czytają normalnych książek, nie zauważają piękna przyrody. Dwa lata zawieszenia procesu wychowania i normalnej nauki w nowackiej szkole robi swoje.
Dołączając do tego moje doświadczenia ze starszymi osobami (30-50+), używając drastycznego skrótu: większość zapewne nie rozumie o czym piszemy na swoich blogach- na poważnie lub w żartach.