Spotykamy się ponownie, żeby porozmawiać o naszych sprawach związanych z polityką wschodnią, a w szczególności z tym, co się dzieje na tym odcinku dyplomacji na razie polsko-ukraińskiej. Mówię, że na razie, bo na razie mamy tutaj jeszcze pokojową sytuację i spodziewam się, że taka się zachowa. Natomiast nic nam nie daje zapewnień w tym, że tak będzie trwało wiecznie. Mamy państwo, w którym większość ludności jest nastawiona wrogo w stosunku do Polski. Polska jest w podręcznikach, w literaturze, w propagandzie publicznej, która przedstawiana jako wróg, przedstawiana jako państwo najeźdźcze, więc tutaj gdy chodzi o przyszłość nie możemy być pewni. Natomiast na razie jest spokojnie, ale wiele rzeczy pojawia się, które utwierdzają nas w pewnych domniemaniach, które mieliśmy wcześniej, a może na kogoś też i wywierają wrażenie piorunujące. Nie jest tajemnicą, proszę państwa, że od pewnego czasu wałkowało się pomysł tworzenia jakiegoś Ukropolu. Państwa wspólnego, Polski i Ukrainy. I o tym się mówiło na różnych szczeblach.
◊
To jeszcze Polska czy Ukropol? Ukryty plan Kijowa – prof. Włodzimierz Osadczy
◊
Więcej: prof. Włodzimierz Osadczy
Cóż za wyczucie chwili…
“Zbrodnie na Ukraińcach”. Ambasador Bodnar o UPA i “historii nieprzedstawianej w Polsce”
*
I pierwszy zatroskany.
Atak nożownika w Jarosławiu. Zaskakujący apel arcybiskupa
I kolejny gość, który wie, co to jest timing:
TV wPolsce24 otrzymała list z groźbą przeprowadzenia zamachów!
Polskie władze prowadzą bardzo szkodliwą działalność. Wzywając do ochrony Ukraińców przed rzekomą polską nienawiścią mogą w pełni sztucznie wytworzyć ofiarę, co w psychologii i socjologii określa się mianem sztucznej ofiary (ang. manufactured victimhood) lub kreowaniem syndromu oblężonej twierdzy.
Jest to jedna z najskuteczniejszych technik manipulacji, służąca do konsolidacji jakiejś grupy oraz usprawiedliwiania agresywnych działań tej grupy obroną przed rzekomym zagrożeniem. Stosowany jest mechanizm wyolbrzymiania i generalizacji, gdzie pojedyncze, marginalne incydenty są przedstawiane przez aparat propagandowy jako zorganizowana, systemowa nagonka wymierzona w grupę, naród, etc.. Status ofiary w percepcji społecznej daje „moralny immunitet” – ofierze wolno więcej, a jej radykalne działania są łatwiej rozgrzeszane przez władze i opinię publiczną.
władze w PO\olsce realizują cudzy scenariusz, czyli działają wspólnie i w zmowie.
Chodzi o takie eskalowanie napięcia, aby mozna było uzasadnić wprowadzenie stanu wyjatkowego (lub wojennego)
Niestety, jest to wysoce prawdopodobne.
AI podaje:
Oto zweryfikowane fakty z przebiegu Marszu Ciszy w Jarosławiu, podane przez oficjalne serwisy informacyjne bezpośrednio po zakończeniu zgromadzenia:
Marsz zgromadził bardzo dużą liczbę osób. Choć oficjalne zgłoszenie opiewało na kilkaset osób, przedstawiciele jarosławskiego Opactwa przekazali w mediach społecznościowych, że w wydarzeniu wzięło udział kilka tysięcy mieszkańców oraz przyjezdnych chcących oddać hołd ofiarom.
Marsz został poprzedzony poruszającym nabożeństwem w opactwie. Homilię wygłosił ks. Adrian, czyli duchowny, który odniósł lekkie obrażenia w czwartkowym ataku. Kapłan w oficjalnym wystąpieniu zaapelował do wiernych o chrześcijańskie przebaczenie, mówiąc wprost: „Wybaczamy”.
Przebieg przemarszu: Po nabożeństwie tłum ruszył z jarosławskiego Rynku pod mury opactwa. Zgodnie z apelem organizatora (działacza Ruchu Narodowego Pawła Siuśty), uczestnicy przynieśli ze sobą tysiące zapalonych zniczy oraz liczne biało-czerwone flagi.
Nie było incydentów. Całe wydarzenie miało wyłącznie charakter religijny i żałobny. Tłum przeszedł trasę w absolutnej ciszy. Obecne na miejscu duże, prewencyjne siły policji nie odnotowały żadnych okrzyków, zamieszek ani naruszeń porządku publicznego.
Marsz zakończył się ułożeniem symbolicznego krzyża z płonących zniczy pod bramą klasztoru, gdzie mieszkańcy zatrzymywali się na chwilę osobistej modlitwy. Sytuacja w mieście jest w pełni spokojna.