Głównym propagandowym celem narracji o „naszej wojnie” jest utrzymanie polskiej opinii publicznej w dotychczasowym stanie ogłupienia – umysłowej inercji umożliwiającej kontynuację dotychczasowej grabieży polskich zasobów oraz procesu zasiedlania Polski przez Ukraińców.
Wariant radykalny polegający na bezpośrednim włączeniu Polski do wojny ułatwiłby rozpoczęcie kolejnego etapu polegającego na ostatecznym włączeniu polskich resztek w obce struktury władzy politycznej i finansowej.
– Jeśli Rosja zdecydowałaby się zaatakować nas, to pokonalibyśmy ją bardzo szybko – powiedział w sobotę podczas wystąpienia na kongresie Yalta Euopean Strategy w Kijowie wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski.
11 i 12 września w Kijowie odbyła się kolejna edycja organizowanej przez fundację ukraińskiego miliardera Wiktora Pinczuka konferencji Yalta European Strategy. Wzięło w niej udział około 700 polityków i ekspertów z 28 krajów. Głównym tematem była kwestia zakończenia wojny Ukrainy z Rosją. /Najwyższy Czas/


O ktorej godzinie, proniemiecki Tusku, o ktorej godzinie? Putin nie powiedział Tobie ? Co za blamaż polityka antypolskiego….Zapakuj Ty i rząd plecak ucieczkowy i avanti na front . To jedyne rozsądne dla ekipy antypolskiej rozwiązanie. Sikorski jako wyborowy strzelec z… procy.
Rozważanie opcji wejścia do wojny po stronie przegranego, lecz co najważniejsze po stronie śmiertelnego wroga Polski jest przejawem antypolskiej kalkulacji. Rosji też nie powinniśmy pomagać. Nie tylko banderowska i proniemiecka Ukraina, ale także prorosyjska Ukraina będzie wrogiem Polski. Stopień natężenia tej wrogości jest płynny.
Naszym celem strategicznym jest, do żadnej wojny nie przystępować, ale cały XVIII wiek, pozornie był temu celowi podporządkowany i skończyło się, jak się skończyło.
Może, przesunięcie uwagi na drogę arktyczną odsunie od nas konieczność toczenia, nie naszych bitew pod Kunowicami i nie skaże nas na znoszenie cudów domów brandenburskich. Pokładam nadzieję w tym, że w końcu Szwedzi przyjmą na siebie zapłatę za lata przeszłe, a tylko szkoda mi w tym Finów, o ile schemat się ziści.
Zobaczymy.
Podobno nie należy życzyć śmierci, ale zdarzają się okoliczności , które usprawiedliwiają wyjątki…
Powtarzam od kilku lat, ze bałkanizacja (fragmentaryzacja terytorialna) Ukrainy i Polski moze dokonać sie tylko w warunkach powojennego traktatu. Wciąganie nas do wojny jest realizacją tego planu. W zasadzie bez róznicy czy bedzie to wojna z Rosja, czyz Ukrainą, byle wyszła z tego spora lokalna awantura.
Na razie jest ten konflikt traktowany jako rosyjska wojna domowa, ale wciagnięcie Polski zaangazuje “mediatorów” i modetratorów z Zachodu. I pewnie juz oni maja rozrysowane nowe linie graniczne.
To prawda, pytanie, czy zdążymy przed “kampanią napoleońską” uchować, jednak państwowość, czy ponownie będziemy mieli “powstanie kościuszkowskie”, na miarę czasów i możliwości. Te lata są istotne. Póki co, bawimy się w IKS Solino.
Oswajanie z “ruskimi atakami” i stopniowanie napięcia. Na prawdziwą “false flag” z ofiarami śmiertelnymi, jako casus belli, jeszcze trochę poczekamy, ale już niezbyt długo. Może będzie to pociąg osobowy, może szkoła, a może szpital. Coś jak nowojorskie WTC, przy zachowaniu stosownych proporcji. Jedyna zagadka, to dylemat decydentów, ile trupów powinno wystarczyć do rozpętania histerii wojennej i konieczności formalnego zaangażowania w konflikt.Czyli czy będzie to 50, czy 100, czy więcej. Na Ukrainie w Buczy k/lotniska w Hostomelu musiano do inscenizacji wykorzystać manekiny i zwłoki z prosektoriów szpitalnych. A najgorsze, że w tej kwestii nic od nas nie zależy.
“A najgorsze, że w tej kwestii nic od nas nie zależy.”-no, trochę zależy. Jeżeli rozpęta się jakaś zawierucha (w co ja osobiście nie wierzę), to ci powołani do obrony żydomasońskiego status quo mogą walczyć jak szwejkowe wojsko. I co NAM zrobią? Masowe rozstrzeliwania opornych wojskowych raczej nie są polską tradycją, nawet w trakcie totalnej wojny światowej. Tym bardziej teraz. Armia jest tak dobra jak jej morale a to obecne oceniam jako bardzo niskie. Nie ma żadnej motywacji do obrony “wartości unii europejskiej”, zielonego świrowania, czy innego talmudu.
Nakręcanie histerii rusofobicznej powoduje, że zgłosi się całkiem sporo chętnych do bicia Moskala.
Nie wiem, czy to Pan wstawił komentarz w kontekście projektu umieszczenia odpadów w kopalni soli w Kłodawie : “No to niechże ten burmistrz wskaże lepszą lokalizację do składowania odpadów. (…)
Wszędzie na świecie nieczynne kopalnie są przeznaczane na mogilniki dla odpadów.”
Ale jeśli tak, to jestem więcej niż zbulwersowana.
Nie mogę w to uwierzyć, że można tak skwitować problem zniszczenia cennych zasobów kopalni soli w Polsce.
Przepraszam za off top.
Kto chce składu śmieci w kopalni soli w Kłodawie?! T. Adamska
jak rozumiem mogilnik na odpady byłby zlokalizowany w kopalniach wyeksploatowanych, w których nie prowadzi się wydobycia (nieczynnych).
Kopalnia to nie jest jeden szyb, al;]e moze być ich wiele. Jedne są już wyeksploatowane, inne jeszcze nie. Bywa , ze nawet w tych nie do konca wyeksploatowanych kontynuacja wydobycia z rozmaitych przyczyn moze być nieopłacalna. Wówczas wyłączane są one z eksploatacji.
Moja opinia była ogólna (czyli co do zasady), bo konkretów nikt nie raczył podać, a tylko rozpętano histerię ze zbitki: sól jadalna i odpady.
Jak rozumiem, Pani zna te konkrety, to proszę je przedstawic.
Tutaj liczne szczegóły:
https://odpowiedzialnypoznan.pl/aktualnosci-poznania/aktualnosci/przed-zmiana-wladzy-przynosila-zyski-teraz-chca-z-niej-zrobic-skladowisko-odpadow-niebezpiecznych-kopalnia-soli-w-klodawie
a co konkretnie wyjasniono pod podanym adresem e – mail?
Ile szybów przeznaczono jako mogilnik, a ile bedzie kontynuowało wydobycie?
Moze złoża w Kłodawie, majace uzasadnienie ekonomiczne zostały juz wyczerpane, stad spada rentownośc tej kopalni? Jak jest perspektywa na najblizsze kilka lat w rozpoznaniu, ile szybów bedzie nieopłacalnych, a ile nie i jak długo.
Co dalej z wyrobiskami wyeksploatowanymi?
Od kiedy miały byc umieszczane tam odpady. W jakiej odległosci szyb przeznaczony na odpady znajduje sie od miejsc aktywnej eksploatacji?
Co do jasnej nieprzemakalnej sa to za dziennikarze, ktorzy nie potrafia dowiedziećć sie o tak podstawowe kwestie?
Bez tego dyskusja będzie tylko licytowaniem sie w emocjach.
Czy Pan przeczytał zalinkowany tekst?
Nb. Zarząd kopalni wstrzymał dalsze prace nad projektem do czasu niezależnej oceny bezpieczeństwa przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz AGH w Krakowie.
A teraz odpowiedzi na Pana pytania:
1. Wszystkie szyby kopalni pozostają operacyjne i żaden pojedynczy szyb nie zostanie zamieniony w odizolowany, zamknięty „mogilnik”.Stan infrastruktury: Kłodawa posiada 3 główne szyby (Michał, Barbara, Chrobry). Zgodnie z koncepcją trójfilarowej działalności (wydobycie, turystyka i składowanie) te same szyby mają obsługiwać transport soli, ruch turystyczny oraz ewentualny zwożenie suchych paczek z odpadami.
Wydobycie kontynuowane będzie we wszystkich aktywnych polach wydobywczych. Składowanie ma odbywać się równolegle, bez eliminacji funkcji górniczej.
2. Czy złoża w Kłodawie się wyczerpują? Nie, powodem strat finansowych kopalni nie jest wyczerpanie złóż. Złoża soli w Kłodawie są gigantyczne – wysad solny ma 26 km długości i 2 km szerokości. Obecna eksploatacja schodzi na głębokość 750 metrów, a udokumentowane zasoby gwarantują stabilne wydobycie na kolejne dziesięciolecia (koncesja wydobywcza obowiązuje do 2052 roku). Dlaczego spada rentowność? Problem tkwi w strukturze rynku. Głównym źródłem dochodu Kłodawy jest sól drogowa. Ostatnie zimy (zwłaszcza sezon 2024/2025) były wyjątkowo łagodne, co drastycznie zmniejszyło popyt. Dodatkowo kopalnia mierzy się z tanią konkurencją z importu. Spadek zysków wynika więc z czynników klimatycznych i rynkowych, a nie braku surowca.
3. Co dalej z wyrobiskami wyeksploatowanymi? Przez kilkadziesiąt lat działalności w kopalni powstało ponad 20 milionów metrów sześciennych wolnej przestrzeni (pustek poeksploatacyjnych). Według standardowych procedur górniczych nieużywane komory podlegają procesowi likwidacji w celu ochrony przed tąpnięciami i ruchami górotworu. Projekt zarządu zakłada, że zamiast tradycyjnego podsadzania (np. piaskiem czy solanką), część suchych, bezpiecznych geologicznie komór mogłaby zostać wykorzystana do lokowania odpadów podziemnych, co drastycznie obniżyłoby przyszłe koszty likwidacji kopalni.
4. Od kiedy miały być umieszczane tam odpady? Nie ma wyznaczonej konkretnej daty startu, ponieważ projekt został oficjalnie wstrzymany (wrzesień 2026).W połowie lipca 2026 r. spółka złożyła jedynie wniosek o określenie zakresu raportu środowiskowego. Pod naciskiem opinii publicznej i ministerstwa, dalsze procedury zostały zamrożone do czasu uzyskania ekspertyz od Państwowego Instytutu Geologicznego oraz AGH w Krakowie. Realistycznie, ze względu na procesy administracyjne, badania i protesty, uruchomienie składowiska (o ile w ogóle nastąpi) to perspektywa co najmniej kilku lat.
5. Odległość odpadów od miejsc aktywnego wydobycia. Zgodnie z zapewnieniami prezesa kopalni, Andrzeja Sadkowskiego, strefy składowania mają być całkowicie wyodrębnione, niezależne i fizycznie odizolowane od rejonów, w których prowadzona jest czynna eksploatacja soli oraz ruch turystyczny. Pustki poeksploatacyjne rozciągają się na przestrzeni kilkunastu kilometrów kwadratowych, co technicznie umożliwia ulokowanie składowiska w bezpiecznym, odległym sektorze (tzw. filarach ochronnych lub nieużywanych polach górniczych). Dokładną minimalną odległość i stopień izolacji mają zweryfikować właśnie zlecane analizy naukowe.
Jak podobne podziemne składowiska w Europie (np. w Niemczech) rozwiązują kwestię odległości od czynnych kopalń?
W Niemczech koegzystencja przemysłu wydobywczego i składowania odpadów w kopalniach soli ma długą tradycję (sięgającą lat 70. i 80. XX wieku) i jest traktowana jako wysoce wyspecjalizowana gałąź inżynierii górniczej. Modelowym przykładem działającej kopalni, w której jednocześnie wydobywa się sól i składuje odpady niebezpieczne, jest Multideponie Heilbronn w Badenii-Wirtembergii, a także podziemne instalacje koncernu K+S w kopalniach potasowo-solnych.
Niemieckie przepisy i praktyka inżynieryjna rozwiązują kwestię odległości oraz bezpieczeństwa nie za pomocą jednej sztywnej liczby (np. „zawsze 500 metrów”), ale poprzez ścisłe strefowanie geologiczne, bariery inżynieryjne oraz odrębność infrastrukturalną. W kopalniach takich jak Heilbronn obszar podziemia dzieli się na tzw. pola wydobywcze (Abbaufelder) oraz pola składowe (Deponiefelder). Obie strefy są od siebie oddzielone nienaruszonymi, grubymi blokami rodzimej soli (tzw. filarami bezpieczeństwa), które mają szerokość od kilkudziesięciu do kilkuset metrów. Sól kamienna ma właściwości plastyczne – pod wpływem ciśnienia naturalnie „zaciska” mikroszczeliny, tworząc barierę gazoszczelną i wodoszczelną.
Często składowanie odbywa się w wyeksploatowanych komorach na innych (zazwyczaj wyższych lub całkowicie ślepych) poziomach niż bieżące, aktywne roboty strzałowe i kombajnowe.
Kluczem do bezpiecznego sąsiedztwa jest tzw. zasada pełnego zamknięcia (complete enclosure). Gdy dana komora solna zostanie zapełniona suchymi odpadami (np. popiołami z elektrowni, osadami przemysłowymi w szczelnych pojemnikach), chodnik dojazdowy jest odcinany od reszty kopalni za pomocą potężnych, wielometrowych tam izolacyjnych (tam przeciwwybuchowych i wodoszczelnych). Sprawia to, że powietrze z rejonu składowiska nie miesza się z powietrzem wentylującym rejony, w których pracują górnicy lub przebywają turyści.
W kopalniach współdzielących funkcje nie buduje się osobnych szybów dla odpadów, ponieważ koszty byłyby astronomiczne. Wykorzystuje się istniejącą infrastrukturę, ale w sposób rygorystycznie kontrolowany. Transport odpadów na dół odbywa się zazwyczaj na dedykowanych zmianach (np. nocnych), kiedy nie ma ruchu turystycznego, a załoga górnicza w danej części kopalni jest ograniczona do minimum. Po zjechaniu windą na dół, ładunki z odpadami poruszają się wydzielonymi, zamkniętymi dla innych pracowników chodnikami transportowymi bezpośrednio do strefy składowej.
Lekcja z przeszłości: Dlaczego suche odpady, a nie radioaktywne? Niemcy mają też negatywne doświadczenia, z których wyciągnięto surowe wnioski. W dawnej kopalni soli Asse II w latach 60. i 70. składowano odpady radioaktywne. Doszło tam do niekontrolowanych wycieków wód gruntowych i naruszenia struktury skał, przez co podjęto decyzję o kosztownym wydobyciu tych odpadów na powierzchnię. Dlatego współczesne podziemne składowiska (jak te, na których wzoruje się Kłodawa) nie przyjmują odpadów płynnych ani radioaktywnych. Składuje się tam wyłącznie stabilne odpady suche, które w przypadku kontaktu z solą nie wywołają reakcji chemicznych ani gazowych.
Dziękuję za kompleksowe przedstawienie problemu.
Pomysł został odłożony na półkę, zatem po co cały ten medialny raban.
Nie mam pojęcia. Ale “pomysł odłożono na półkę” po reakcji opinii publicznej. Która zapewne jeszcze nie wie o tych zleconych ekspertyzach.
Wydaje się, że wszystko co wydarzyło się po Rewolucji Francuskiej, jest sprawą jednej grupy interesów, tej wyjątkowej. Uważam, iż w obecnym stanie prawnym, “powstanie kościuszkowskie” może wywołać kooperatywa podrzędnego Wojewody oraz podrzędnego komendanta wojewódzkiego poli(n)cji. Dają temu podstawę ustawy o użyciu obcnych służb mundurowych w przypadku niepokojów społecznych (wróg się znajdzie) albo gmatwanina prawna dotycząca wojsk nato i ich (z)użycia. Fort Kościuszko, węzeł autostradowy, lotnisko, baza f16, baza powidz – Poznań już nie może się doczekać eskalacji…
Niemniej, kilka kwestii pozostaje niedomkniętych.
Skoro nie ma zbytu na sól służącą do posypywanie dróg w zimie (bo nie ma zim śnieżnych i mroźnych), to co wypada zrobić z pokładami takiej soli? Nadal je wydobywać, aby ludzie mieli pracę, tak jak to było rozgrywane przy wyeksploatowanych kopalniach węglowych (metanowe albo zbyt głębokie, albo pozostały w nich nieopłacalne do eksploatacji zbyt cienkie żyły surowca). Sprzedać wydobytego z zyskiem nie sposób, bo na rynku światowym można kupić taki surowiec zdecydowanie taniej. Np. w Australii węgiel kamienny wydobywany jest metodą odkrywkową z pokładów nie głębszych niż 150 metrów
Co zatem, kto i z czego powinien dopłacać do funkcjonowania tych kopalni.
Ale jest jeszcze drugi koniec kija. Co dzieje się dalej z solą wysypaną podczas zimy na ulicach i drogach. Ona jest spłukiwana do pól, rzek i jezior. Zasala środowisko, zwłaszcza glebę i wody.
Nie wystarczy więc powiedzieć, ze mamy jakiś efekt, który lokalnie wydaje się szkodliwy, zatem urządza się wokół tego rwetes, jak np. tego że przecież w każdej wsi powinna być porodówka, nawet tam gdzie zostali sami staruszkowie, bo młodzież wyjechała “do miasta” albo na saksy. Trzeba zanalizować przyczyny tegoż efektu i wskazać środki zaradcze.
Ale czy ktoś się pokwapi?
Opinia publiczna nie jest od wskazywania środków zaradczych. Od tego są menedżerowie i urzędnicy.
Opinia publiczna wskazywała na to, że chodzi o sól o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych.
Podobno potrafi wyjechać z kraju i wrócić w paczkach oznakowanych jako ‘himalajska’. Oczywiście jest droższa niż ‘zwykła’ kłodawska. Na mieście mówią, że jest nie do rozróżnienia, bo… to ten sam ‘rocznik’. ^^
______________
A czy przy okazji tych rozważań kopalniano-wojennych nie przyszło nikomu do głowy, że powstrzymywanie rozwoju jest przyczyną tego, że innym udało się rozwinąć szybciej?
Niektórzy mają dobrą metodę – każdego kto wyrasta zbombardować. U nas to podmiana elit i reket do upadłego [czyt. zadłużonego].
Zatem tak. Jak w strukturze wartości sprzedaży plasuje się owa sól do konsumpcji. Czy to jest np. 80 procent całościowego wolumenu, 40 czy może 5 procent.
I jakie jest usytuowanie owego pokładu soli do konsumpcji wobec projektowanego mogilnika na odpady. Czy mogą mieć one ze sobą jakiś związek, czy może żadnego.
Bo dla soli o przeznaczeniu przemysłowym to żadna różnica, wszak jej się nie oczyszcza z tkwiących już w niej zanieczyszczeń.
Bo tak “w ogóle” rozmowa nie ma sensu.
Nie podobno tylko tak jest.
A skąd ja mam to wiedzieć? O problemie tej kopalni dowiedziałam się tylko z przekazów medialnych i jak wiele innych osób poczułam się zmartwiona, bo od lat używam tej soli i doceniam jej właściwości.
Nie mam żadnego związku z tą kopalnią ani z tą sprawą. Pańskie pytania mnie zaciekawiły, więc poszukałam odpowiedzi.
A na kolejne pytania proponuję, aby Pan sam poszukał wyjaśnień :)
W Polsce oprócz tradycji sprowadzania wrogów i rozściełania przed nimi warunków do prowadzenia działalności jest również tradycja głupoty technicznej.
Pewność składowania czegokolwiek w komorach po wybraniu soli jest iluzoryczna.
Proszę sobie sprawdzić w internecie katastrofa w Wapnie.
po pierwsze, nie wszystkie wyrobiska kopalniane mają identyczna morfologię, wiec co do czego miałbym porównywać.
Po drugie, należy wówczas wskazać alternatywne lokalizacje.
Nadal nikt się z tym nie kwapi.
W poleconym tekście mamy:
„… 28,7 mln zł (2022) oraz 29,4 mln zł (2023) netto zysku. W 2024 roku dodatni wynik wyhamował do zaledwie 0,17 mln zł, a rok później strata wyniosła już 25,2 mln złotych”. „… Głównym powodem mają być rosnące koszty energii niezbędnej do eksploatacji złoża.
„… Spółka jest państwowa, więc nadzór nad nią sprawuje rząd.”
Rząd sprawuje zarząd bieżący, ale państwo jest dobrem wspólnym i jednocześnie własnością niepodzielną i niezbywalną Narodu Polskiego. To on jest Suwerenem władz państwowych i władzą zwierzchnia nad nimi.
Podkreślić trzeba że nie tylko spółka ale i zasób kopalniany jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywalną Narodu Polskiego.
Niepodzielną również z władzami państwowymi. – W tym przypadku wyraźnie niekompetentnymi, oraz całkiem możliwe że zdradzieckimi.
Znamy podobny przykład Gietrzwałdu, choć to nie ta skala. – Tutaj idzie tylko o 25 milionów złotych, czyli „na waciki kosmetyczne dla Żełeńskiego, czy pani Layer od Zielonego Ładu”.
I tu i tu prawdziwe powody niszczenia polskich dóbr narodowych są oficjalnie ekonomiczne, ale naprawdę chodzi o niszczenie wszystkiego co polskie, co wiąże się z naszą gospodarnością i odpowiedzialnością.
To co tu jest destrukcyjne, to robią podszywające się pod Polaków władze okupacyjne – uzurpatorskie i zdradzieckie.
Dodatkowo wyjątkowa ze względu na walory zasobów kopalnia Kłodawa pełni rezerwę zasobów strategicznych, dóbr koniecznych Narodowi Polskiemu i pozostałej części społeczeństwa III RP, która z narodem Polskim związała swoją przyszłość. – Powinna się cieszyć szczególną troską.
Nawet wyeksploatowane wyrobiska są narodowym dobrem strategicznym. – Przecież bardzo grube ściany i sufity to też czyściutka sól, która przy możliwej kiedyś technice wciąż może być wydobyta. Nadto powietrze ma tam wielkie walory zdrowotne, a obiekt turystyczne i inne typowe dla bezpiecznego miejsca.
Dlaczego jeszcze to jest takie ważne?
… Głównym powodem mają być rosnące koszty energii niezbędnej do eksploatacji złoża”.
– A więc wynalazek UE: „Zielony Ład”.
Ktoś się po stronie III RP podpisał – tylko co to obchodzi Naród Polski i Polaków jeżeli III RP jest tworem nam obcym i wrogim, narzuconym siłą i zbrodnią jako nieco tylko inna forma kontynuacji PRL – twór okupacyjny.
Teraz należałoby wytoczyć UE proces sądowy o zwrot kosztów nietypowych wydatków na energię używaną w kopalni, a przez nią spowodowanych sprawczo, i pasersko, bo w bandyckiej zmowie z władzami państwowymi.
Z pewnością okaże się że tego jest więcej jak te 15 milionów, a może i okaże się to, że i „Zielony Ład” i sama UE są nielegalne bo przestępcze i zbrodnicze. – Osądzenie osób w to zaangażowanych to już inna sprawa.
Tylko kto imiennie założy sprawę? – Powinny władze kopalni – gdyby były polskie.
Ważne, że na składowisko odpadów przemysłowych i innych (zawsze niebezpiecznych, bo nie wiadomo kto będzie nadzorował praktykę wykonawczą), to na pewno się Naród Polski nie zgodzi.
Nie zgodzi się bo nie może gdyż skutki tego mogą być nieodwracalne – a to oznacza już niemoralność. – Tutaj ani ryzyko ani handle czy kompromisy w rachubę nie wchodzą.
Poza tym z chwilą odkrycia niemoralności mamy dowód że to wykroczyło poza ramy możliwej w państwie polityki, a więc i władze począwszy od zarządu kopalni działają nielegalnie.
I jeszcze jedno:
„Zarząd kopalni wstrzymał dalsze prace nad projektem do czasu niezależnej oceny bezpieczeństwa przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz AGH w Krakowie.
Nawet nie chodzi o to czy ten Instytut będzie niezależny, bo raczej nie będzie, ale że o tym nie mogą tu decydować żadne władze, bo to już nie jest kwestia polityczna a moralna, a więc narodowa.
A Naród mówi NIE.
“A Naród mówi NIE.”
Znaczy było referendum i Naród wypowiedział się, będąc w pełni uświadomiony o zawiłościach rentowności gospodarki kopalnianej
Czy ktoś tu aby nie szafuje zbytnio Narodem?
Jak ktoś wie czym jest naród, to i wie że nie musi być referendum, żeby znać opinię narodu w wielu kwestiach. – Kwestiach które reguluje jego stabilny, spójny, jednoznaczny i tak samo rozumiany w takich samych sytuacjach, niewrażliwy na interesy, handle i kompromisy, zasługi, funkcje czy osoby jego system wartości duchowych.
Referendum to jest potrzebne do kwestii politycznych (i to prawdziwie politycznych jako wewnętrznych moralności i nakierowanych na wspieranie jej celów ludzkich i wspólnotowych przed osobistymi czy grupowymi, osób indywidualnych czy kolektywów), ale do kwestii moralnych (a tutaj są takie), nie jest potrzebne, a nawet by było zupełnie szkodliwe, bo nawet żeby 100% głosujących opowiedziało się za czymś niemoralnym czy wywracającym system wartości duchowych narodu, to i tak by to było nieważne.
przepraszam, ale erystyczna ekwilibrystyka od dawna nie robi już na mnie wrażenia
Dziękuję pani @ Rebeliantce za poważne potraktowanie tematu, znalezienie materiałów źródłowych i umieszczenie ich na LE. To zajmuje czas, którego mi b. brakuje.
Jednak muszę napisać jak bardzo zawiodłam się na panu @ Stan orda.
Którego wspaniałe teksty i rozsądne komentarze miałam okazję czytać.
Bardzo źle odbieram postawę lekceważenia wypowiedzi komentatorów. Co wynika z faktu umieszczania “zaczepnego” komentarza bez zapoznania się z treścią informacji (np. na yt)
—
Z przedstawionych materiałów, DOŚWIADCZEŃ z lokowaniem odpadów w kopalniach soli (w Niemczech) wynika, że Niemcy się z tego wycofują, gdyż odpady w nich zgromadzone stanowią zagrożenie. Link do artykułu podanego przez p. @ Rebeliantkę
https://odpowiedzialnypoznan.pl/aktualnosci-poznania/aktualnosci/przed-zmiana-wladzy-przynosila-zyski-teraz-chca-z-niej-zrobic-skladowisko-odpadow-niebezpiecznych-kopalnia-soli-w-klodawie
Dlaczego akurat funkcjonująca kopalnia soli w Kłodawie miałaby stać się magazynem odpadów w sytuacji, kiedy jest wiele możliwości lokowania ich np. w nieczynnych kopalniach.
===
Co do drugiego końca kija: “Co dzieje się dalej z solą wysypaną podczas zimy na ulicach i drogach. Ona jest spłukiwana do pól, rzek i jezior. Zasala środowisko, zwłaszcza glebę i wody.”
Jeśli nawet, to nie jest stałe zjawisko. W glebie i wodzie są kwasy humusowe, które “zajmują się” przywracaniem równowagi biologicznej. Poza tym sól ma działanie HORMETYCZNE.
Warto porzucić stereotypowe myślenie na temat soli (i innych “szkodliwych” pierwiastków) dla roślin.
https://nawozy.eu/wiedza/porady-ekspertow/nawozenie/pierwiastki-korzystne-w-rozwoju-roslin-czyli-rola-krzemu-i-nie-tylko
Dla ogrodników hobbystów SÓL W OGRODZIE – NIESAMOWITE DZIAŁANIE SOLI NA ROŚLINY UPRAWNE I NA MSZYCE!
Warto eksplorować problemu poznawcze, aby mieć bazę do rozwiązywania problemów decyzyjnych.
No to w skrócie: Pierwszy komentarz w temacie pani Marii był wygłoszony jak najbardziej głosem Narodu Polskiego. – Wyraża się to tym że żaden Polak jej opinii a raczej najgłębszego przekonania, nie zaneguje.
wszystko zalezy gdzie, kiedy w jakiej ilości. To odnośnie kwestii soli.
Natomiast kwestia mogilnika w Kłodawie została na razie wyjaśniona.
czyli nadal nie ma podstawowych, istotnych onformacji, tylko licytowanie sie emocjami.
W Nieczech z mogilników w kopalniuach rezygnuja, czyli w ilu miejscach rezygnuja, a w ilu nadal mogilniki sa wykorzystywane. Nic, nie wiadomo. A dajmy na to w Szwajcarii otwieraja. To z kogo mamy brac przykład z tych co zamykaja, czy z tych co otwieraja.
itede, itepe.
Emocje na giełdzie towarowej to produkt o niskim kursie.
Tak? Szwajcaria planuje utworzenie głębokiego składowiska geologicznego na odpady promieniotwórcze w warstwach iłowców opalinusowych, a nie bezpośrednio w eksploatowanych kopalniach soli.
Iłowce opalinusowe to skały osadowe bogate w minerały ilaste, które powstały w okresie jurajskim (około 175 milionów lat temu). Posiadają one zdolność do samouszczelniania, praktycznie zerową przepuszczalność wody i wiążą radionuklidy. Powierzchnia minerałów ilastych działa jak naturalny filtr chemiczny – przyciąga i trwale wiąże ze sobą cząstki radioaktywne, zatrzymując je na miejscu. Woda przez tego typu skały przemieszcza się niezwykle wolno (zaledwie kilka centymetrów na tysiące lat), co uniemożliwia wymywanie radioaktywnych cząstek do wód gruntowych.
https://www.mont-terri.ch/en/opalinus-clay
https://www.unifr.ch/geo/carbonatesedimentology/en/research/diagenesis-and-petrophysics/opalinus-clay.html
Szwajcaria to był przykład “pierwszy z brzegu”.
Nie będę szperał, co gdzie i jak w innych rejonach świata.
Zawsze bowiem można znaleźć przykład podpierający albo daną opcję albo przeciwną.
TELEREALNYTM 777
cytat:
“Nie tylko w Kłodawie.
Info od pracownika kopalni SOLINO:
„To co się teraz dzieje wokół kopalni Solino w Inowrocławiu, to jest po prostu jakiś koszmar o którym większość ludzi nie ma bladego pojęcia. Przecież te kopalnie to nie są zwykłe dziury w ziemi, z których sypie się sól na stół. Pod ziemią w Inowrocławiu i Górze koło Janikowa znajdują się Podziemne Magazyny Ropy i Paliw. To są gigantyczne jaskinie, kilkaset metrów pod naszymi stopami. Sól ma to do siebie, że nie przepuszcza żadnych płynów ani gazów, więc państwo polskie trzyma tam strategiczne rezerwy ropy, benzyny i diesla dla całego kraju. Gdyby doszło do wojny, kryzysu geopolitycznego lub odcięcia dostaw z zagranicy, to właśnie stamtąd rurociągami tłoczona jest ropa do rafinerii w Płocku i Gdańsku.
I teraz zobaczcie, kto tu nagle wchodzi z butami. Niemiecki koncern K+S, … tak! dokładnie ten sam, który za chwilę ma budować w Janikowie spalarnię odpadów niebezpiecznych. Górnicy i związki zawodowe z Solino ryczą już z bezsilności i protestują pod bramami bo wielki biznes za naszymi plecami kombinuje, jak oddać kontrolę nad tą solą i rurociągami w ręce niemieckiego kapitału. Oczywiście nikt w Orlenie nie jest głupi i nie podpisze papieru, że sprzedają magazyny ropy Niemcom, bo za to idzie się siedzieć. Gra toczy się sprytniej, czyli przez restrukturyzację i dzielenie firmy. Solino robi dwie rzeczy, pilnuje ropy i wydobywa solankę. A plan jest taki, żeby tę część solną i rurociągi odciąć od Orlenu i wpuścić tam jako zarządcę koncern K+S.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, którego wielu mieszkańców nie rozumie, a górnicy doskonale znają. Te magazyny ropy nie mogą działać bez solanki i rurociągów. Aby wypompować ropę spod ziemi trzeba wpompować tam pod ogromnym ciśnieniem nasyconą solankę, która wypchnie paliwo do góry. I teraz najważniejsze. Jeśli infrastruktura solna i rurociągowa Solino zostanie uzależniona od prywatnego, zagranicznego kapitału, to państwo polskie będzie miało ropę pod ziemią, ale technologia do jej wypompowania będzie należała do obcego prywatnego kapitału. I tutaj powstaje bardzo ważne pytanie, czy Polska zachowa wtedy pełną niezależność operacyjną nad strategicznymi zapasami ropy w sytuacji kryzysowej.
Wygląda na to, że jeden wielki układ chce kontrolować naszą sól, rurociągi i strategiczne magazyny paliw pod Inowrocławiem, a w Janikowie chcą nam przejąć ogrzewanie domów i palić pod oknami przemysłową chemię i toksyczne odpady. Prawda jest taka, że miasto zostało wessane w międzynarodową grę o miliardy, gdzie zdrowie mieszkańców Janikowa i bezpieczeństwo Polski są na samym szarym końcu.
I na koniec jeszcze ciekawostka. Po spaleniu chemii w Janikowie zostaną tony toksycznych pyłów z filtrów. Gdzieś trzeba je podziać. A wiecie, z czego słynie w Europie niemiecki koncern K+S? Z zarabiania miliardów na chowaniu najbardziej niebezpiecznych odpadów przemysłowych pod ziemię, w starych kopalniach soli. Jeśli położą łapę na Solino i naszej infrastrukturze solnej, będą mieli idealny, zamknięty biznes”.
Dziwi się Pani?
Jeżeli nie można “w tym kraju” zbudować, małego przedsiębiorstwa, w oparciu o lojalność 2 osób, które do chwili budowy, owego przedsiębiorstwa wykazywały się wieloletnią, niby sprawdzoną lojalnością wzajemną, a w chwili budowy, owa lojalność pada jak domek z kart, to czemu się dziwić?
to chyba oznacza, że takich “lobbystów” stać na przekupienie rządu w całości, a jak będzie trzeba to i 2/3 Parlamentu.
A jak się będą ociągać z wzięciem wziatki, to się ich postraszy nowym Smoleńskiem. I w try miga zrobią, co im kazano. Takie to mamy elyty.
Jeszcze parę ważnych tematów na tle cytowanej w notce wypowiedzi Jacka Wilka.
„Jacek Wilk @JacekWilkPL – 2 g
Te … potrzebują jak powietrza nieustannego straszenia wojną – aby odwrócić uwagę ludzi od wszystkich swoich łajdactw i stanu do którego doprowadzili kraj.”
To jest prawdziwe, ale jeszcze za słabe i zawężające problem, a więc i niebezpieczne jako potencjalna półprawda, a więc i całe kłamstwo. – Przede wszystkim koncentruje uwagę opinii publicznej na tym co wprost budzące emocje. – I od razu sugeruje kozły ofiarne, gdy prawdziwi sprawcy pierwotni, nadzorcy i płatnicy, a nadto i ich ich spiski, zmowy i mafijne związki zbrodni zorganizowanej w skali ponadpaństwowej, antyludzkiej i antynarodowej, pozostaną bezkarni.
– Mało tego – ponadto zachowają swoje korzyści, stanowiska, a nawet awansują – bez większych oporów siejąc dalsze zarazy patologii społecznych i politycznych siejąc deprawację i wynaturzenie, zbrodnię i demoralizację oraz antyczłowieczeństwo czyli satanizm i obrazę świętości.
Przede wszystkim to straszenie używane jest za przykrywkę do już trwającego ataku na stronę ideową tego co ludzkie i wspólnotom ludzkim konieczne. – Ataku po to, aby skupiać uwagę na ideologiach i uznawaniu ich jako coś naturalnego w polityce. – Ponadto dotyczy i samej polityki, która ma sens wyłącznie jako ideowa.
– A taką właśnie, ideową jest z zasady moralność narodu, którego państwo jest dobrem wspólnym i jednocześnie jego własnością niepodzielną i niezbywalną jako własność wspólnoty międzypokoleniowej która ją wytworzyła i rozwijała oraz broniła w procesie historycznym i od razu kierowała ku zdrowej, dobrej i pięknej, dalekowzrocznie pojmowanej przyszłości przyszłych pokoleń danego narodu w jego prawdziwej tożsamości i wartościach duchowych.
– W szczególności własnością niepodzielną ze sferą prywatną i z władzami państwowymi, nie podlegająca handlom ani kompromisom.
Poza tym moralność narodu jest wydoskonalona w procesie historycznym i wyraża się nie tylko walką o zachowanie tego co jest narodowi konieczne, więc i zachowanie tego, co było, jest i musi pozostać, ale i:
– zachowaniem moralnego ładu życia publicznego w państwie na codzień – ładu moralnego moralnością narodu, którego to państwo jest dobrem wspólnym i jednocześnie własnością niepodzielną i niezbywalną;
– wychowaniem potomstwa jako kontynuatorów życia w człowieczeństwie ku jego dojrzałości, w tożsamościach ludzkiej i wspólnot ducha międzypokoleniowego i u celu tej dojrzałości z prawdziwym pokojem ze wszystkimi tymi, którzy chcą życia w pokoju, którzy tak jak i my rozumieją pokój, i odróżniają go od pokoju fałszywego – zawsze gorszego jak otwarta wojna.
Straszenie wojną byłoby sensowne, gdyby naprawdę trzeba było podejmować walkę lub uciekać w bezpieczne miejsce, ale przede wszystkim gdyby był pokój. – Prawdziwy pokój, a nie jego przeciwieństwo, znacznie gorsze jak wojna militarna nie fałszywy pokój.
Fałszywy pokój, gdy nie wiadomo gdzie jest prawdziwy wróg, gdy rodziny zostają rozbite, ludzie uciekają w na pozór zapewniające warunki do życia i bezpieczne miejsca, lub wymierają bez należytej opieki medycznej, potomstwo się nie rodzi, fabryki zamieniają w gruzy, a plony pól płoną lub gniją na polach lub nie znajdują zbytu, bo ludzie z biedy kupują żywnościopodobne, powoli działające trucizny, wytwarzane przemysłowo, czy półprzemysłowo, ale tanie.
Nie ma co prawda zastraszających kolumn wrogich armii maszerujących po ulicach, ale i tak wszystko jest państwo organizowane przez dyktat okupantów, trwa wywłaszczenie z własności narodu, nawet niepodzielnych i niezbywalnych, trwają wymuszane terrorem prawa państwowego i ekonomii, oraz typowej dla państwa totalitarnego policji i wrogo przejętych prokuratury i sądów. Trwają powszechne uzależnienia i zniewolenia osób, w tym wywłaszczających działalność gospodarczą podatków, z jednoczesną promocją i zwolnieniami dla okupantów.
– Fałszywy pokój jest oparty o zdradę władz, czy jej podmianę na namiestniczą (Tusk, Kaczyński to władze namiestnicze wspierane mafijną władzą swoich partii fałszywie zwanych politycznymi i aparatem wykonawczym złożonym z obcych agentów i zdrajców.
Fałszywy pokój to przestrzeń w której życie ludzi i ich wspólnot ducha, oraz zachowanie tożsamości i człowieczeństwa jest skazane na eksterminację nieuchronną.
Otwarta wojna to co innego – jakąś szansę zawsze daje.
Straszenie wojną trafia do najgłupszych, którzy nie zauważają, że trwa fałszywy pokój, przez co dają dadzą się zwieść kłamstwom zawartym w straszeniu.
Straszenie nakierowane jest też na wzbudzanie lęków, a wiec i wzbudzanie w ofiarach postaw irracjonalnych na bazie emocji nadmiernych dla ich ludzkiej zdolności zapanowania nad nimi siłami ich ludzkiej woli wolnej, siłami trzeźwej świadomości i prawości pozwalającej odróżniać dobro od zła oraz siłami moralności pozwalającej odróżniać to co służy życiu od tego za czym idzie zbrodnia i zdrada, odróżniać to, co chwilowe i doraźne od tego co jest w służbie przyszłości, mądrości i potrzebom ludzkich wspólnot ducha, którym zawsze należy się pierwszeństwo.
Dodać jeszcze trzeba o innym, powiązanym tutaj fałszu. – Rzecz w tym, że coraz częściej słyszy się o straszeniu, a coraz mniej o lękach. – To niewątpliwie zamierzona, perfidna i zwodnicza manipulacja.
Manipulacja powiązana z podmianą znaczenia słów. – Otóż treść słowa „lęk” teraz zaczęła stanowić definicję słowa „strach”, a dotychczasowe znaczenia słów „lęk” i „strach” znikają z mowy medialnej.
Nie wiem, czy z głupoty, czy ze zdrady, ale słyszy się to i od osób z prawej strony sceny politycznej.
– Bo wielu nie odróżnia straszenia od lęków, gdyż mają one wspólny mianownik: „boję się”.
– – Jednak prawdziwy strach wzbudza uczucia i wolę duchową działania roztropnego, mądrego i właściwego, dalekowzrocznego, oraz postawy trzeźwe, szlachetne, odważne, dzielność i męstwo;
– – – natomiast lęki wzbudzają silne emocje (choćby fałszywie zwane uleganiem strachowi) i odwołują się do własnych ułomności ofiar, a więc i prowadzą do postaw niskich, interesownych, pożądliwych, chciejskich, krótkowzrocznych lub do bierności i zdrady.
Prawdziwy strach to cecha ludzi wolnych, lęki kierują niewolnikami.
No i w końcu najważniejsze.
Te wszystkie opisane powyżej zwodzenia i manipulacje mają jeden cel – przykrycie czapką emocji tego co ideowe na rzecz uznania ideologii nie tylko że równoprawnych ideom, ale i równouprawnionych z ideami, a nawet jako jedynie dopuszczalnych w sferze życia politycznego państwa.
Kiedy już dochodzi do “straszenia wojną” mamy manipulację najgrubszą, najbardziej zbrodniczą, bo wojnę jest łatwo wypromować na coś najgorszego, na “zło absolutne”, przy którym dowolna inna zbrodnia może ujść za usprawiedliwioną.
Mieliśmy niedawno wielkie akcje wypromowania “covid 19” na “zło absolutne” usprawiedliwiające” dowolne zbrodnie, później Putina, ale się już ograł i mało kto w to wierzy . – Teraz już propagowane jest “straszenie” “wojną – złem absolutnym”.
Te “straszenia” mają źródło w stwierdzeniu że “ideologia potrzebuje wroga” (chyba mojego autorstwa), a jak ideologia, to i satanizm, bo wszystkie ideologie razem tworzą ściek zwany ideologią satanizmu – satanizmu, czyli antyczłowieczeństwa.
Już sam “wróg” rozumiany jako agresor pozwala podejmować obronę konieczną dozwoloną dowolnymi dostępnymi w danym czasie i miejscu środkami, w tym, usprawiedliwia pozbawienie wroga życia w tej obronie. – Przykładowo hasło “Śmierć wrogom Ojczyzny” jest ze wszechmiar słuszne – gdy w ustach ludzi ideowych podejmujących obronę, gdyż ich stanem normalnym jest życie w pokoju prawdziwym.
Co innego w typowanie wroga przez ludzi ideologii. – Zupełnie nieważne jakiej ideologii, one i tak kończą we “władzy dla władzy”. – One wszystkie mają też zdolność koalicyjną czy to w sataniźmie, czy we wspólnym “wrogu”, choćby w faktycznym przedmiocie ich agresji.
– To oni po to już zniekształcili treść idei z czego powstała już ideologia, co już oznacza, że wcześniej czy później muszą napotkać na mur oporu, i będą musieli oddać swoje zdobycze i jeszcze ponieść najsurowsze konsekwencje.
– – To dlatego dążą do zdobycia władzy, a później do tego, żeby jej nie oddać nigdy. To po to np. była zdradziecka zmowa Okrągłego Stołu.
– Ponadto ideologie w połączeniu z postawą szowinizmu tworzą POSTAWY szowinizmu ideologicznego – już dla nie kończącej się agresji przeciw wszystkiemu co prawdziwie ludzkie i ideowe.
Wilk sugeruje że to tylko “niektórzy źli” straszą wojną. – Nie. – Oni, choć przezbrodniarze, to jeszcze tylko trybiki w puszczonej w ruch maszynerii – to już cała szowinistyczna, już globalna maszyneria idzie po nasze wszystko.
Jak się teraz bronić? – Duch zawsze idzie przodem – ta wojna nam wypowiedziana też jest duchowa.
– Najpierw trzeba obronić człowieczeństwo jako wspólnotę ludzkich ducha duszy i ciała (U podstaw jej zrozumienia leży modlitwa “Magnificat”), nie ulegając tu żadnym filozofiom , na codzień korzystając ze świadomego ducha ludzkiego i wspólnotowego i zachowując naraz cały system ludzkich i wspólnotowych wartości duchowych.
– System spójny, jednoznaczny, zgodnie rozumiany i tak samo praktykowany przez wszystkich w takich samych sytuacjach podejmowania decyzji i dokonywania wyborów. System odporny na interesowność, czy wpływy osób, zasługi, interpretacje, majątki czy przywileje. – Natomiast zachowujący hierarchię ważniejszości duchowej i priorytety (pierwszeństwa dla tego co wspólnotowe wspólnot ducha). System jest mocny i nie do podważenia, bo cały stoi na nauczaniu Jezusa Chrystusa. – Dziś już dobitnie wiadomo, ze szczególnym akcentem na typową systemowi spójną jednoznaczność wszelkich definicje słów i zwrotów – aby wyplenić od podstaw wszelki potencjalne zarzewia ideologii i innego fałszu.
I wystarczy – to co niespójne i niezgodne wyschnie bez pożywki interesowności egoistycznej, a jak się wysuszy, to i wykruszy.