Rząd jednak nie wyżywi się sam, jak kiedyś cynicznie powiedział rzecznik Urban. Rząd potrzebuje państwa i narodu. A jeśli jest to rząd okupacyjny, potrzebuje okupanta, który mu będzie mówił, jakie sms-sy każdego dnia rozesłać. A jeśli chce ukryć, że jest okupacyjny, potrzebuje stosownych mediów i ekspertów, którzy będą potwierdzać jego szczerość. I na takie potwierdzenie rząd dobrej zmiany mógł liczyć. Od samego początku został zaatakowany wściekle w kraju i za granicą przez siły europejskiej i wewnątrzpolskiej lewacji. Dyrygenci dyrygentów mają dobrych profilerów, i wiedzą, kto ma jaką psyche i na co reaguje.
◊

Obraz tytułowy: Mateusz Morawiecki jako premier PiS w Szczecinie, podczas odsłonięcia pomnika Lecha Kaczyńskiego. LINK
Po co Żydom rozłam w PiS-ie?
Państwo wielkomorawskie wraca do gry. Oto mamy przyszłego premiera w wielkiej koalicji odnowionego popisu. Na razie pozbywają się Starca z Żoliborza, tylko czekać, jak wykolegują Tuska.
Cóż się dzieje na tak zwanej prawicy? Ano rozłam, panocku. Oto Wielka Morawa zebrał swoich, powiedział, że Prezes ich nie chce, i sobie razem wyszli. A Prezes ich chciał, ale by lojalni byli, jak dotąd, aby zawsze wiadomo było, kto jak zagłosuje i co powie. Tradycyjna polityka na sms-a: każdy mądry, bo ma przekaz dnia. A bez sms-a głupi, i nie wie, który guzik wcisnąć. Jak ważny jest ten, kto te sms-y wysyła. A jeszcze ważniejszy ten, kto mu mówi, jakie ma wysłać. Czy to sam Prezes? Kto wie. Ja tam raczej obstawiam, że jakiś oficer prowadzący ponad Prezesem.
Mało się dziś pamięta, jak powstało Państwo Wielkomorawskie. Był sobie wspaniały rząd Zjednoczonej Prawicy, który miał Polskę podnieść z kolan, po latach rządów lewicy i liberałów. Ten rząd i jego politycy cały swój polityczny przekaz oparli na prostym założeniu: skoro tamci szargają nasze polskie i katolickie symbole i niszczą nasz interes narodowy, my będziemy tych symboli bronić i głośno deklarować, że o interes będziemy walczyć. I są w tym konsekwentni: wciąż używają tych samych symboli i wciąż deklarują obronę narodowego interesu. Tym kupili Polaków: symbole i retoryka, i dołożyli trochę socjalu. Pewny poparcia Polaków rząd, chcący zrobić wielkie rzeczy przystąpił do działań.
Czytaj także:
judasz polski i życie żydowskie
Rząd jednak nie wyżywi się sam, jak kiedyś cynicznie powiedział rzecznik Urban. Rząd potrzebuje państwa i narodu. A jeśli jest to rząd okupacyjny, potrzebuje okupanta, który mu będzie mówił, jakie sms-sy każdego dnia rozesłać. A jeśli chce ukryć, że jest okupacyjny, potrzebuje stosownych mediów i ekspertów, którzy będą potwierdzać jego szczerość. I na takie potwierdzenie rząd dobrej zmiany mógł liczyć. Od samego początku został zaatakowany wściekle w kraju i za granicą przez siły europejskiej i wewnątrzpolskiej lewacji. Dyrygenci dyrygentów mają dobrych profilerów, i wiedzą, kto ma jaką psyche i na co reaguje. Gdy lewacja wykrzyczała, że nienawidzi tej władzy, bo patriotyczna i prawicowa, ci Polacy patriotyczni, prawicowi i katoliccy uwierzyli w ten przekaz i utwierdzili się w poparciu dla PiS-u. Dotąd jeszcze siła ta korzysta na tej rencie retorycznej, którą dostała od lewacji. Patrioci postanowili bronic PiS-u jak niepodległości, wierząc, że faktycznie bronią niepodległości. Tak więc o prawicowości PiS-u, a raczej o takim właśnie odbiorze u Polaków, i tych z lewa, i tych z prawa zdecydowała retoryka: zarówno pisowska, jak lewacka, zarówno krajowa, jak i zagraniczna. Skoro wszyscy, nawet wrogowie twierdzą, że to prawica narodowa, konserwatywna i katolicka i walczy z lewacją i zepsutą Unią, widać tak być musi. A człowiek ma taką przywarę, że chadza ścieżkami najmniejszego oporu. Skoro raz uwierzył w coś, co dlań ważne, tej wiary się trzyma, wbrew faktom, których nie zna i znać nie chce, a jak pozna, to wypiera. Ileż to razy w rozmowach z wyznawcami PiS-u słyszałem o rządzie Morawieckiego: „oni chcieli dobrze, ale popełniali błędy, ale się już nauczyli i poprawili”; „oni chcieli dobrze, ale tak wielkie są naciski, nie mogli inaczej”. A o ich mediach: „tam są ludzie szczerzy, którzy mają swoje zdanie”. O słodka naiwności. Zarówno decyzje, jak i medialny przekaz na sms. Najważniejsze, kto je wysyła. A jak to stwierdzić? Ano, spojrzeć, kto podejmuje decyzje w kluczowych momentach.
Rząd okupacyjny, który chce to ukryć potrzebuje więc sprawnej retoryki. Z tym poradzono sobie nad wyraz dobrze, wciąż bowiem spora część patriotów wierzy w PiS. A po drugiej, lewackiej stronie nawet nie odróżniają PiS od Mentzena i Brauna. W ich wykształciuchowatych, acz prostackich umysłach wszystko im się zlewa. To skutek lewackiego myślenia monistycznego, gdzie wszystko jest jednym bytem, a byt określa świadomość. Nie trzeba więc myśleć, co powie tvnic i gazeta aborcza, to jest wyrocznia, pytia delficka, słowo ich bóstwa, wierzą więc bezrefleksyjnie i bezkrytycznie. Trochę tak, jak wyznawcy PiS-u, tyle, że w druga stronę. U nich musi być nowoczesne i europejskie, i poparte przez mordy, które uważają za postępowe i wyższe moralnie. Tak można grać w ping-pong całymi państwami. W Hameryce nic lepiej, panie, tam mają Trumpa i Hegsetha. Jak łatwo było później wymyślić osiem gwiazdek i popchnąć bezmyślnych wykształciuchów (i wszystkich, co za takich chcą uchodzić) do urn, aby odsunąć niby-prawicę od władzy. Oni też wierzą, że to prawica narodowo katolicko konserwatywna, tyle, że dla nich kamieniem obrazy jest to, co u wyznawców PiS-u dogmatem. Jak łatwo później było wmówić zwolennikom prawicy, że zło wróciło i trzeba się jednoczyć wokół flagi PiS. Że cała prawica musi się skonsolidować, aby odsunąć Tuska od władzy. Nikomu nie wolno było analizować, co takiego robiło Państwo Wielkomorawskie za swych rządów. Po przegranych wyborach Prezes wyszedł i powiedział Polakom, że nic się nie stało, a on bierze wszystko na siebie. I szlus, żadnych pytań, żadnych rozliczeń, żadnych analiz Wielkiej Morawy. Ten, kto walczy z Tuskiem, ten bohater, więc wszystko było dobrze, bo tak potwierdzili tuskiści: teraz będziemy rozliczać rządy Zjednoczonej Prawicy. Więc prawicowi wyborcy mają się zamknąć i dalej popierać PiS, bo PiS walczy z Tuskiem a Tusk zły. I Putin. Z Putinem akurat walczą wszyscy. Polacy mają więc popierać cały popis, jak dotąd.
Skąd się jednak wzięło Państwo Wielkomorawskie, pamięć o tym ginie w mroku dziejów. Był przecież świetny rząd dobrej zmiany i wstawania z kolan. Do tego rządu włączono młodego bohatera, specjalistę od nowoczesności i dobrych układów z Zachodem, z szacownej rodziny. I szast-prast, ów młody bohater nagle staje się wodzem. Prezes kazali, wszyscy się słuchają, bo przecież trzeba walczyć z lewacją, więc cicho sza, morda w kubeł, wszystkie ręce na pokład, patrzeć, co tam dzisiaj w sms przyszło. Chodzą plotki, takie słyszałem, że Żydzi kazali. Tamci kazali, a Prezes i Wielki Kapłan posłuchali. Ja tam nie wiem, nie byłem, tak tylko słyszałem. Tak powstało Państwo Wielkomorawskie, dla Żydów niech panuje po wsze czasy. No i zaczęło się. Jak pięknie młody bohater mówił o narodowej kwarantannie, że to jeszcze tylko dwa tygodnie, i wróci normalność, jak zarzekał się o swojej walce o polskie sprawy, z jaką swadą opowiadał, tłumaczył, zapewniał, ogłaszał. Polacy patrzyli urzeczeni i wierzyli. Oto wódz na trudne czasy, on wykiwa tą całą lewację, on nas w Unii poprowadzi.
Na swój sposób wykiwał i lewację, i prawację. Po obydwu stronach uwierzyli, że prawica i walczy z lewicą. Tak mieli uwierzyć, polskojęzyczne media potwierdziły. I wtedy można było wcisnąć gaz na całego. Poszły dokumenty, strategie, zobowiązania, wszystko podpisywane ciurkiem jak leci, Polacy się nie dowiedzą, a nawet, jak się dowiedzą, nie zrozumieją kabały, a nawet, jak zrozumieją, za późno już będzie, fundusze strukturalne, kamienie milowe, polskie łady, zielone łady, plandemizacja, imigracja, ukrainizacja, wpychanie do wojny. Wszystko poszło na bogato i przeszło bez zgrzytu. W końcu prawica, walczy z lewicą, podnosi z kolan, dba o polskie sprawy, nawet kwarantanna była narodowa. Wielka Morawa w Unii też nas poprowadził tam, dokąd miała – ku federalnej przyszłości Spinelliego i nowej europejskiej rasie Kalergi. Wraz z ukrainizacją pięknie się to złożyło w akces do Pan-Europy. Jego następca na urzędzie dużo ma łatwiej, kończy tylko to, co tamten zaczął. A Polacy myślą, że jest tu jakiś spór, a tu a ku-ku, pełna współpraca. Tak działa koalicja popisowa: na zewnątrz dzika kłótnia, w środeczku współpraca pasujących zębatek. Kierunek jeden i niezmienny: ku likwidacji państwa i narodu, aby lud zastąpić innym ludem. A wyznawcy Prezesa wciąż mówią, że nie mogli inaczej, bo zbyt wielkie naciski. Oni rzeczywiście nie mogli, a naciski na nich były, są i będą. Bo dali się wciągnąć w szwindle niemałe i ukraińskie nielaty. A Żydzi radośni, bo oni to lubią.
No ale świat nie stoi w miejscu, czas na wielką zmianę. Potrzeba nowych rzeczy, trudno wszystko przez sms tłumaczyć, kto nie odczyta znaków czasu, ten kiep i trzeba go spuścić. Wszystkie inwestycje Żydów mają pewien feler: muszą mieć w narodach i rządach ludzi posłusznych, którzy podążają za zmiennymi planami. Jednocześnie muszą to być ludzie na tyle wyprani z moralności, aby gotowi byli na wszystko. Mamy u nas dwie egzemplifikacje takich: Tuskulanum i Wielka Morawa. Nie jest łatwo o takich, bo sumienie trzeba mieć ukształtowane na sposób talmudyczny. Przez wieki Żydzi pięknie inwestowali, wykształcając sobie wśród gojów własny zasób masoński, powolny do ich celów. Dusza masońska robi to, co trzeba, bo w to wierzy głęboko i wierna jest swoim przekonaniom, dzięki swojej formacji wedle kabały. Taką właśnie masońską duszę starzec z Żoliborza posiada. Ma ona jednak z punktu widzenia Żydów jedną wadę: skoro przylgnęła do swej wiary, chce być jej wierna. Taki jest koszt duszy kabalistycznej. Tacy są zwykle użyteczni i używani w chrześcijańskim świecie od wieków. Tacy rządzą dziś Zachodem. Jednak czasem rzeczywistość zmienia się tak szybko, że trzeba dusz do specjalnych poruczeń, które nie mają stałych właściwości poza moralnością i logiką sytuacyjną. Wtedy potrzeba dusz talmudycznych, gwarantujących taką zmianę, jaka akurat jest potrzebna. Prezes tego nie ogarnia i już nie ogarnie, raz ze względu na masońską formację kabalistyczną, dwa z uwagi na wiek. Za to młody bohater jak najbardziej, temu nie trzeba sms-a wysyłać, ten wie, co robić trzeba. Żydzi nie muszą kazać niczego, mądrej głowie dość dwie słowie. Ludzie, którzy za rozłamem poszli, nie zostali wyrzuceni, lecz wystąpili sami. Kto występuje z partii, gdzie ma ciepłe gniazdko uwite i pewność stanowisk, tak w rządzie, jak w opozycji? Ten, komu coś lepszego obiecano. Lepsze koalicje, lepsze stanowiska, lepsze apanaże. A ten, kto obiecuje, musi mieć coś tak mocnego, aby wyciągnąć do działań ludzi, którzy z natury zmian nie lubią. Jeśli więc obiecuje, ktoś wcześniej musiał mu coś ważnego powiedzieć, ten, od kogo wiele tu zależy. Jakaż to wyrocznia mogła nową przyszłość dla ludzi Wielkiej Morawy ogłosić? Jedynie wyrocznia Usraela.
Czytaj też:
taniec trzech murew, czyli prostytucja iii rp
Oto mamy wyjaśnienie zagadki rozłamu w tzw. prawicy: Żydzi chcą, Żydzi mają. Teraz będzie możliwa dowolna koalicja, Wielka Morawa ma bowiem talmudyczną zdolność mimikry i akomodacji. Oto człowiek na nowe czasy i nowe wyzwania, gdy nikt, nawet Żydzi, nie wie, z kim trzeba będzie zawrzeć koalicję. Na razie wiadomo tylko, że z Braunem nie. Zadania Wielkiej Morawy będą się zapewne zmieniać, ale jedno pozostanie stałe: tak prowadzić Polaków – prawicowców, aby Żydzi byli radzi. Być może więc ujrzymy niedługo Wielką Koalicję Antybraunową w obronie demokracji i wspólnych wartości. Teraz trzeba patrzeć, co się z Tuskulanum dzieje, czy jego też chcą kimś zastąpić, czy pozwolą mu działać jako sprawdzonej talmudycznej duszy do specjalnych poruczeń.
Wesoło więc się dzieje w kraju na Wisłą. Ten rozłam jeszcze jedną zaletę ma dla okupanta: Polacy teraz będą się zajmować kłótniami w popisie. Okupant liczy więc, że nie będą śledzić przygotowań do wojny i przejmowania Polski przez władzę ukraińską, jaka dzieje się na naszych oczach. Polacy zaś mają prostą alternatywę: albo swą uwagę i poparcie skierują ku Braunowi i Koronie, albo powróci Państwo Wielkomorawskie.
O zagrożeniach, wojnach, Żydach, gojach, Ukrainie, Rosji, Chinach, Ameryce, i wyjściu z matni piszę w mojej najnowszej książce: Nasza polska walka. Tak odniesiemy zwycięstwo.
Link do książki: sklep
______________
Po co Żydom rozłam w PiS-ie?, Bartosz Kopczyński, 25 lipca 2026
◊
Więcej: Bartosz Kopczyński
Dla zainteresowanych.
___________
Braun ujawnia szokujące fakty ws. Rozłamu w PiS?! Co naprawdę planuje Morawiecki?! Grzegorz Braun u Marcina Roli! [44min]
___________
Inne spojrzenie.
PiS i teatr dla mas! – Tomasz Sztreker