Otóż frekwencja wyborcza w żaden sposób nie wpłynie na wynik. Na wynik wpłynie pewien układ i przy pewnym układzie partia Grzegorza Brauna może osiągnąć 460 mandatów, ale przy innym układzie partia Brauna może osiągnąć zero mandatów. Frekwencja nie ma tu nic do rzeczy. I teraz od tego należałoby zacząć pewną refleksję. Jeżeli partia Grzegorza Brauna faktycznie zamierza te wybory wygrać, no to należałoby się zastanowić, co robić i moglibyśmy i mógłbym w bezpośrednich rozmowach podpowiadać, co oni mogą zrobić i co powinni zrobić, żeby wygrać te wybory, ale musiałoby dochodzić do rozmów. Jeżeli do takich rozmów nie dochodzi, no to oni się gubią. Zaczynają atakować wszystkich, którzy zamierzają nie pójść wybory, bo im się wydaje, że ci, którzy pójdą, na pewno zagłosują na Grzegorza Brauna. Otóż nie zagłosują. Będą ewentualnie głosować na rozmaite partie, w tym na Grzegorza Brauna, ale to całkowicie nie zmieni tej sytuacji. Więc wywoływanie kompletnie niepotrzebnego sporu, jeszcze kompletnie irracjonalnego, świadczy w jakiś sposób, no niedobrze, o intelektualistach w tej partii. No cóż to za intelektualiści, którzy nie są w stanie przeprowadzić takich podstawowych symulacji, co powinniśmy robić, żeby poprawić swój wynik. Tym wynikiem, podkreślę, nie jest to ile Polaków na nich zagłosuje w sensie bezwzględnym. Tym wynikiem jest to, ile mandatów uda im się osiągnąć. I ja bym im życzył, żeby osiągnęli 460. Natomiast na pytanie dlaczego my do takich zawodów nie przystępujemy jest bardzo precyzyjna odpowiedź, ponieważ my w ten system w ogóle nie wierzymy. I dwa, chcemy dać wyraz tym, którzy mówią: “Nie wierzymy w ten system”. Można ten system przewrócić i budować na nowo. Natomiast nie można tego systemu ewolucyjnie przekształcać, bo tu jest za dużo barier. No i te wybory, które nadejdą, twierdzę, że te bariery nam pokażą, czyli bariery, które powodują, że nie daje się tego ewolucyjnie wykonać. Znowu będzie jakaś koalicja i ta koalicja będzie zgniłym kompromisem, który doprowadzi do pogorszenia sytuacji Polaków, a nie do poprawienia.
◊
My przygotowujemy się na restaurację państwa polskiego, ale w oparciu o nową konstytucję i dlaczego tak, a nie inaczej na to jest bardzo solidna argumentacja. I do tego stopnia solidna, że nie wyobrażam sobie, żeby można to było zrobić metodą ewolucyjną przez stopniowe przekształcanie III RP przy pomocy jakiejś koalicji czy jakiejś partii politycznej. Nie wyobrażam sobie tego. Moim zdaniem III RP jest skazana na całkowitą porażkę. I to jest taki komunikat do wszystkich osób mniej świadomych: III RP prędzej czy później upadnie i raczej nie da się tego zorganizować inaczej.
◊
Ja jestem optymistą. Czyli ujawnienie, a dokładniej apokalipsa, która tutaj nadciąga, apokalipsa służy do ujawnienia. Ujawnienie służy do bardzo głębokiej zmiany, do przekształcenia, więc należy to czytać optymistycznie. Będzie okazja do bardzo głębokiego przekształcenia. Ale to trzeba przygotować, więc jesteśmy w trakcie przygotowania. Najgorsze co można by zrobić to obserwować to, co się dzieje na świecie, to, co się dzieje dzisiaj, obserwować tylko z uczuciem narastającej frustracji, czy wściekłości, ale czegoś takiego kompletnie bezproduktywnego, bo wtedy faktycznie można ulec jakiemuś myśleniu, że nie wiem, wystarczy zaatakować Chodorowskiego, powiem tak, gdzieś na ulicy, czy wystarczy go zabić i sytuacja się natychmiast poprawi. Ale nie sądzę, żeby taki pogląd znalazł zbyt wielu zwolenników. No ale to pokazuje skalę jakiejś takiej frustracji pomieszanej z kompletną bezmyślnością. No bo niby co ma załatwić zabicie Marka Chodorowskiego? Nie mam pojęcia. Więc myślę, że róbmy swoje, przygotowujmy i raczej jestem przekonany, znaczy nawet nie bez ‘raczej’, jestem przekonany, że wykonamy to i że powstaną warunki dogodne do tego, żebyśmy mogli tę pełną zmianę zrobić. Dlaczego akurat my? Bo nie jesteśmy krajem dużym. Coś takiego byłoby bardzo trudno wykonać w Rosji i coś takiego byłoby bardzo trudno wykonać w Stanach Zjednoczonych. To są jednak kraje duże, zarządzane przez ogromne struktury i przez wzajemne powiązania tych ogromnych struktur. W Polsce nic takiego nie występuje i możliwa jest zmiana dokonywana nawet przez stosunkowo niewielką grupę.
◊
LIVE | Marek Chodorowski Andy Choinski | Podsumowanie Sztafety Wolności
◊
Więcej: Marek T. Chodorowski
Jeżeli partia Grzegorza Brauna faktycznie zamierza te wybory wygrać, no to należałoby się zastanowić, co robić i moglibyśmy i mógłbym w bezpośrednich rozmowach podpowiadać, co oni mogą zrobić i co powinni zrobić, żeby wygrać te wybory
Budująca skromność pana MTCH w rozkwicie.
Nie tylko to. Jeszcze te zadziwiające supozycje, że ktoś chciałby go zabić. To jest budowanie zasięgów metodą Storytelling, czyli odwoływania się do emocji. Facet sugeruje, że jest prześladowany przez tajemnicze osoby, tworzy napięcie jak w thrillerze.
On ma za partnera w tej działalności psychologa, trenera biznesu, stąd te tricki.
Ps. W zasadzie nie należałoby tych jego wypowiedzi komentować. Reakcja tworzy mu odsłony, czyli to, o co mu przede wszystkim chodzi.
Zasadą Legionu jest, że każdy bloger robi w swoim kąciku co chce. O ile oczywiście nie łamie w ten sposób zasad…etc. Więc, niestety, musimy czasem łykać mądrości polityczne tego pana, choć pomysł by go nie komentować jest niezły i dla niego na pewno dolegliwy. Jednak czasem człowieka ponosi, jak teraz, gdy przymierza się on bez mała do roli komisarza politycznego Grzegorza B. Już to widzę! Może do tego think tanku dołączyć jeszcze tego pana od piramid? Na szczęście GB to człowiek rozumny.
A dziękuję. Zrozumiałem.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: wybuchają pożary, a skorumpowana i zdemoralizowana Straż Pożarna źle gasi albo gasi z dużym opóźnieniem. Dodatkowo system źle działa. Pojawia się szansa w postaci wyborów- naborów do Straży w formie głosowania. Kandydaci ci sami, co zwykle oraz grupa nowych budzących mniejszą lub większą nadzieję.
A co na to MTCH? Bojkot, a jak spłonie wszystko lub prawie wszystko dopiero wtedy upadnie Straż i system i odrodzi się z popiołów po pożarze – wszystko nowe. Takim kosztem.
Czy się odrodzi? Wątpię, bo straty mogą być za duże, ale załóżmy, że tak – bez tych, co spłonęli i bez tego co spłonie. A teraz: przyjdźcie do mnie, a powiem wam jak wygrać. Tymczasem Polska ginie, każdego dnia coraz bardziej. Ja tak to widzę i nie mam zamiaru relatywizować tych strat i wrzucać je w koszty tej wizji.
Pouczający przykład.
Czy strażacy utworzą przed wyborami do straży partie polityczne?
Czy partiom strażackim zostanie ufundowany 5% próg wyborczy?
Czy strażakiem będzie mógł zostać wyłącznie kandydat partii?
Na dodatek takiej, która próg wyborczy przekroczyła?
Czy przydział mandatów/zgód na bycie strażakiem będzie odbywał się metodą D’Hondta?
Czy tylko niektóre partie strażackie otrzymają dofinansowanie z budżetu na finansowanie własnej działalności? Zwłaszcza strażackiej kampanii wyborczej własnej partii … etc.
Gdy zrozumiemy głębiej, z czym mamy do czynienia, możemy zgodzić się na kontynuowanie latami absurdalnego systemu wyłaniania strażaków w naszym mieście.
Ale możemy również się nie zgodzić.
Po czym ogłosić bojkot poskręcanych wyborów.
Z prostym uzasadnieniem – kuriozalne wybory, traktujące mieszkańców jak kretynów, nie wpływają od wielu już lat na poprawę jakości usług strażackich w naszym mieście. Gorzej – z jakością strażaków i ich partyjnych liderów jest u nas coraz gorzej. Dlatego zamierzamy zabawę (w wybory partii strażackich przekraczających próg wyborczy) przerwać i ogłosić bojkot.
Jesteśmy przekonani, że na wybór konkretnych strażaków przy tak zmanipulowanej metodzie nie mamy wpływu, z kolei partie strażackie wnoszą nam do straży stale tych samych, skończonych patałachów i ich kolegów. Ewentualnie do nich podobnych.
Rozumiemy też drugą stronę.
Rozumiemy tych wszystkich obywateli, którzy uważają, że w ramach dotychczasowego systemu uda się w końcu do straży pożarnej wprowadzić kilku strażaków lepszych.
I że takie właśnie działanie zapobiegnie całkowitej katastrofie w miasteczku.
My twierdzimy – że na ostateczny skład straży pożarnej nie mamy, przy zaproponowanej metodzie, wpływu.
Oni – ależ spróbujmy wprowadzić tam przynajmniej kilku od Brauna, którzy z pewnością będą gasić lepiej.
Problem polega na tym, że dotychczas metoda na “kilku od Brauna” nigdy się nie sprawdziła. Strażacy wprowadzani metodą partyjną (i wyliczani metodą D’Hondta) błyskawicznie dostosowywali się do obyczajów obowiązujących w dotychczasowej straży pożarnej.
Po czym gasili kiepsko lub w ogóle.
Zatem bojkotujemy przyglądając się, czy jacykolwiek skuteczni strażacy do Miejskiej Straży Pożarnej za rok trafią.
Do partii strażackiej budowanej od podstaw nie przystąpimy.
Z prostym uzasadnieniem – po co mnożyć partie strażackie nie przekraczające wyborczego progu? I przede wszystkim – po co owym “kilku od Brauna” odbierać wyborcze szanse?
W podsumowaniu – niech najpierw partia Brauna przekroczy próg i zobaczymy, co się stanie.
Z kolei my spróbujemy oswajać mieszkańców miasteczka z koniecznością radykalnej zmiany. Z prostym zrozumieniem, iż kontynuując metodę dotychczasową nie doczekamy się nigdy strażaków sprawnych.
Tak. System wyłaniania strażaków jest absurdalny i zły, korzystny dla sitwy trzeciej eRP. Pragnienie i strategia jego zmiany nie wyklucza taktyki, którą wybieram ze względu na szalejący pożar.
Doczekaliśmy się Nawrockiego, który gasi wybiorczo tylko niektóre pożary. Będzie szansa… tylko i aż szansa na nowych strażaków w sejmie, którzy przynajmniej przeszkodzą podpalaczom udającym strażaków w nowych podpaleniach, bardziej niż Nawrocki. To cała filozofia i nie będę dorabiać do tego specjalnej teorii.
_____________
To poniżej wygląda na wrzutkę medialną. Zaklinanie rzeczywistości, ofertę, podkopywanie wiarygodności albo manewr wyprzedzający, bo ktoś wie, że KKP stanie się języczkiem u wagi i może rozgrywać jak niegdyś UW względem AWS [jeśli ktoś jeszcze to pamięta].
PARTIA GRZEGORZA BRAUNA może nie wejść do Sejmu. “Za kulisami lider Korony chce ułożyć się z PiS” [17min]
Rozumiemy, nie przeszkadzamy, chętnie pomożemy, w miarę możliwości.
Jednak przede wszystkim będziemy uświadamiać w sprawie konieczności wykonania pełnej zmiany. Musimy zacząć owo uświadamianie i demonstrację – przy pomocy taktycznego bojkotu – teraz. Każdy miesiąc od początku roku 2026 jest na wagę złota.
Musimy zacząć owo uświadamianie i demonstrację – przy pomocy taktycznego bojkotu
Więc to się nazywa teraz już nie jakiś tam bojkot, ale “taktyczny bojkot”. Mon Dieu. No to mamy już nie jakiegoś tam komandira Korony, który ma jej powiedzieć, niedojdzie, jak się wygrywa wybory, ale po prostu nowego von Clausewitza. Generała. Geniusza strategii politycznej. Lokalnej i globalnej. Strach pomyśleć, co się szykuje następne. Czy już się buduje ołtarz? No, przynajmniej podmurówka.
Rozumiem, że w imię przyszłej czystości kadr, która się ziści za 5 lat albo na św. Nigdy, rezygnuje Pan z wyborów pomiędzy podpalaczami a strażakami. Pańską grupą docelową są buntownicy i niezdecydowani. Wolę żeby poparli front gaśnicowy.
Czy w kwestii zmiany ordynacji Front gaśnicowy będzie większą przeszkodą dla Pana niż front podpalaczy?
O czystości kadr myślimy od początku Salonu Ludzi Wolnych.
Testowana jest praktycznie w codziennym działaniu.
Promujemy bojkot przede wszystkim wśród dotychczasowych elektoratów “podpalaczy” oraz “strażaków-patałachów”.
“Frontowi gaśnicowemu” możemy pomóc, o ile o to się zwróci.
Interesuje nas zamknięcie historii III RP.
Nie tylko zmiana – zwłaszcza kosmetyczna – ordynacji wyborczej.
Zamknięcie historii III RP dokona się poprzez zasadniczą zmianę jej Konstytucji. Zaproponujemy projekt państwa bezpartyjnego.
Konkretny, szczegółowy projekt. Nie samą ideę.
Naszą grupą docelową są Polacy, bez dzielenia na kategorie.
Naszym celem wolna Polska.
Proponuję w sprawie projektu nowej Konstytucji, aby postarał się Pan o spotkanie i rozmowę na ten temat z ks. prof. Tadeuszem Guzem. Projekt na pewno może zyskać pod względem aksjologicznym.
Wreszcie jakoś Pan to zróżnicował.
“Proponuję w sprawie projektu nowej Konstytucji, aby postarał się Pan o spotkanie i rozmowę na ten temat z ks. prof. Tadeuszem Guzem. Projekt na pewno może zyskać pod względem aksjologicznym.”
Do takiej rozmowy dojdzie na pewno.
Mamy już za sobą pierwszą, wielogodzinną, niezapomnianą, wyjątkową.
Dziękuję za wskazówkę.
A zatem życzę powodzenia w realizacji
Zamknięcie historii III RP dokona się poprzez zasadniczą zmianę jej Konstytucji. Zaproponujemy projekt państwa bezpartyjnego.
Ale czy o Chrystusie Królu Polski jako jedynym ratunku dla naszego państwa i o nowej konstytucji ale opartej na Bożym Prawie, do czego nawołuje się w wielu przyjętych przez Kościół orędziach, choćby sługi Bożej Rozalii Celakówny czy Adama Człowieka, ktoś pomyślał? Również otwartym tekstem nawołuje do tego ks. prof. Guz. Ale coś dziwnie mało na ten temat w niezliczonych publicznych przekazach i wystąpieniach Salonu.
Jest zapowiedź rozmowy (kolejnej)
z ks. prof. Tadeuszem Guzem
No, zobaczymy.
To zbyt trudne pytania, jak dla tych “salonowiczów”.
Obejrzę to dla ks. prof. Guza. Ciekaw jestem jego poziomu rozeznawania duchowego.
Zamknięcie historii III RP dokona się poprzez zasadniczą zmianę jej Konstytucji. Zaproponujemy projekt państwa bezpartyjnego.
Utopia “państwa bezpartyjnego” kojarzy mi się z inną utopią “społeczeństwa bezklasowego”, wymyśloną przed laty przez pewnego brodacza z Trewiru. Z wiadomym skutkiem (np. tropienie “pomieszczików” według spracowanych – lub nie – rąk, itd).
Czy i takich skutków nie można wykluczyć w przypadku “państwa bezpartyjnego”? Partie polityczne są wszak wyrazem naturalnej tendencji instynktu zbiorowego do zrzeszania się wedle podobieństw – w tym przypadku poglądów na życie społeczne, publiczne itp. Zakaz powstawania partii byłby zatem pogwałceniem wolności człowieka w zakresie dobrowolnego zrzeszania się zgodnie ze wspólnotą interesów i poglądów. Kto i jak według takiej konstytucji miałby śledzić, czy w głowie tego czy innego obywatela nie zalągł się zdrożny pomysł założenia partii? Dość skuteczne bywają tu donosy sąsiedzkie. I jaki organ wykonawczy byłby powołany do przywracania ładu prawnego w tym zakresie – przez np. ścięcie wichrzycielskiej głowy? Człowiek jest wszak istotą ułomną, poddaną działaniu grzechu pierworodnego, a ścinanie nieprawomyślnych ma długą i piękną historię (począwszy od Rzymu imperialnego, przez państwo Woltera i dalej).
Utopia goni utopię, jak zwykle w losach człowieka, gdzie trwa pogoń za ziemskim rajem i obiecywanie go innym (przydatnym w prowadzeniu tej gry).
Ja od kolejnych utopijnych “zbawców” ludzkości, wolę więc mężnych rycerzy Brauna, którzy nie wdają się w platoński taniec widmowych cieni na ścianie.
Fundamentem jest projekt Konstytucji z odwołaniem do prawdziwego Suwerena czyli nie narodu. Z wolnością zrzeszania się, lecz z ograniczeniem systemu partyjnego w ten sposób: zakaz finansowania z budżetu i z zagranicy. Możliwe składki członkowskie i zbiórki publiczne na określone cele wraz z rozliczeniem.
Partie biorące udział w nomokracji neomarksistowskiej, w pandemii i innych bezeceństwach powinny być zdelegalizowane i rozliczone.
Docelowo system mieszany: monarcha w państwie, arystokracja – merytokracja na urzędach, demokracja w gminach
System partyjny dotarł do nas z Anglii i Francji. Pierwszą partią była u nas PPS.
A czytałeś ten projekt? Bo ja dotąd nie widziałem go na oczy. I co stoi za Suwerenem- nie-będącym-narodem. Czy Bóg? A jeśli tak, to czy został On nazwany Swoim Imieniem, czy może właśnie “Suwerenem”? Bo jeśli to drugie, to dlaczegóż by nie “Wielkim Budowniczym”? :-(((
Zaś co do rzekomego importu partii politycznych z Anglii i Francji, to owszem, zapożyczony może został nowoczesny schemat ich struktur i konstytucyjnego umocowania. Jednakże nieformalne stronnictwa, obozy polityczne czy konfederacje są notowane w życiu politycznym Rzeczpospolitej przynajmniej od XVI w. Np. “Ruch egzekucyjny” szlachty, walczącej o oddanie im ziem bezprawnie zagarniętych przez magnaterię. Także w tym okresie – stronnictwo Regaliści, wspierające reformy władzy królewskiej aż po czasy Jana III Sobieskiego. Potem pojawia się już istny ich rój, bo i magnateria tworzyła swoje stronnictwa by utrzymać przywileje, masa też była konfederacji i stronnictw w okresie stanisławowskim aż po Sejm 4-Letni, choćby sławetna Konfederacja Targowicka, a naprzeciw niej – Barska, i tak dalej, tak dalej. A gdyby istniało normalne, nieprzepojone obcą agenturą życie polityczne w Polsce tuż przedrozbiorowej, to przy takiej temperaturze życia publicznego, rodzima myśl polityczna wytworzyłaby zapewne nasze własne formalne struktury dla partii i stronnictw, bez zapożyczeń z Zachodu.
Nikt nie widział tego projektu, bo na razie go nie ma. Są tylko szczątkowe zapowiedzi z pojedynczymi pomysłami. Poza tym nigdzie nie są one spisane, tylko awizowane w materiałach filmowych.
Nie zarzucam autorowi, że nie napisał projektu całej Konstytucji, bo to jest niemała praca dla zespołu profesjonalistów, a nie dla pojedynczej osoby, czy jakiegoś “salonu”. Irytuje mnie za to mówienie o tych pojedynczych pomysłach, jak o jakimś gotowym i bezdyskusyjnym opracowaniu.
Bo pomijam w tym miejscu kwestię, że projekt taki, jak i inne, w pierwszej kolejności musiałby podlegać analizie i dyskusji.
Przecież, jak Pan znakomicie zilustrował w swoim komentarzu, choćby problem bezpartyjności wcale nie jest oczywisty.
—
Rozpatrując pod kątem cybernetyki (nauki o i informacji czyli sterowaniu) tego, co napisał pan MTCh
(tego, co dyletant, którym jestem zauważył):
“celem wolna Polska”
Polecam wysłuchanie MERYTORYCZNEGO wykładu na temat sterowania
LINK
09:41 – Cybernetyka – nauka o sterowaniu
11:27 – Cel i bezcelowość
13:01 – Struktura: materia, energia, przestrzeń
15:30 – Ład semantyczno-relacyjny
19:14 – Szczęście według Mazura
20:36 – Słowa jako armia
22:58 – 1986: likwidacja cybernetyki społecznej
25:00 – NAI i homeostaza rozproszona
26:09 – Wojna strukturalna XXI wieku
28:22 – Rybka Danio – analogia do budowy struktury
31:41 – Doktryna walki – 4 elementy
36:52 – Parametry celu
43:13 – Wzór cybernetyki i sprzężenia zwrotne
46:26 – Bramka logiczna mazurowsko-kosseckańska
49:59 – Metacybernetyczna teoria związków przyczynowo-celowych
53:08 – Walka strukturalna
54:26 – Pytania i odpowiedzi
===
Zastanawia mnie dlaczego ruchy prawicowe nie potrafią się zjednoczyć, skoro wszyscy (?) mają na celu wolną Polskę ?
Jak do tej pory nie zauważyłam, aby pan Braun zbaczał ze swojej konsekwentnej linii działania, za którą ustawicznie ponosi konsekwencje.
Wg. mojej wiedzy BIOLOGICZNEJ, także na zdrowiu.
Analizując rzeczywiste bieżące plany działania pana MTCh :
“bojkot wśród dotychczasowych elektoratów “podpalaczy” oraz “strażaków-patałachów”, to znaczy że ta grupa miałaby NIE GŁOSOWAĆ.
Czyli zamiast oddziaływania sterowniczego nastawionego na cel zjednoczenia “prawicowców” – wyłączenie aktywności.
A kunktatorskie: “możemy pomóc, o ile o to się zwróci.”
sugeruje przewidywanie podziału …łupów za “pomoc”.
Dlatego też przewidująco : “O czystości kadr myślimy od początku”- byle kto konfitur nie będzie nam podbierał.
===
Panu MTCh radziłabym zastanowić się nad punktem o zgodności parametrów własnego charakteru z otoczeniem.
Z GNM wynika, że jest człowiekiem wyalienowanym. Wg. mnie kierunek działań, który obrał/przydzielono mu, tego stanu nie poprawi.
Tymczasem polecam dla wszystkich osób, które nie podlegają cybernetycznej definicji żyda (czyli człowieka przedkładającego wartości światopoglądowe nad poznawczymi – definicja Józefa Kosseckiego)
NAI Warszawa
6 dni temu
Drodzy Seminarzyści i Sympatycy NAI Warszawa!
Zaczynamy sezon — i od razu z dobrą wiadomością: Zjazd NAI 2026 odbędzie się w sobotę 17 października w Warszawie, u Sióstr Niepokalanek.
Zjazd – informacje
Przecież ja nie odniosłem się do projektu Chodorowskiego, bo go nie znam, za wyjątkiem aspektu partyjności o którym napisałeś. To moja wizja.
Powtórzę:
Z wolnością zrzeszania się, lecz z ograniczeniem systemu partyjnego w ten sposób: zakaz finansowania z budżetu i z zagranicy. Możliwe składki członkowskie i zbiórki publiczne na określone cele wraz z rozliczeniem.
Partie biorące udział w nomokracji neomarksistowskiej, w pandemii i innych bezeceństwach powinny być zdelegalizowane i rozliczone.
Docelowo system mieszany: monarcha w państwie, arystokracja – merytokracja na urzędach, demokracja w gminach.
Ja nie postawiłem Tobie zarzutu, a tylko zadałem pytanie :-) Skoro nie od dzisiaj słyszę m.in. od MTCH o “projekcie nowej Konstytucji” i wciąż jest powoływanie się na to, to miło byłoby wreszcie go zobaczyć.
poczekajmy do zapowiadanego spotkania z ks. prof. Tadeuszem Guzem… tylko, kto to wrzuci w sytuacji, gdy AC skłania się do rezygnacji z publikowania SLW?
Całkowicie się zgadzam.
Jest też w tym wszystkich brak odwołania do cnót kardynalnych , które są niezbywalnym wskaźnikiem godnego lub nie zachowania ludzkiego.
Z ks.T.Guzem to chyba MTCh może tylko odbyć spowiedź …o ile wie jak to się robi…a nie rozmawiać na temat konstytucji. To był chyba żart,limuzyno.
I po co ten prymitywny, złośliwy komentarz z Pana strony? Spotkanie z wybitnym kapłanem da wielu osobom okazję do skorzystania z katolickiej refleksji na najwyższym poziomie m.in. w kwestii Konstytucji, a być może też w innych sprawach, chociażby w kwestii tzw. bojkotu.