Wróg mojego wroga

Ludzie nazywają ich „nazistami”… cóż, z wielu powodów. Po pierwsze, wielu z nich to byli neonaziści, albo uczestniczą w spotkaniach organizowanych przez grupy neonazistowskie, albo w inny sposób przyjaźnią się z prawdziwymi neonazistami. Poza tym niektórzy z nich wygłaszają nazistowskie hasła na swoich wiecach politycznych lub umieszczają nazistowskie symbole w materiałach graficznych swoich kampanii… co, oczywiście, jest robione po prostu tak dla żartu.

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

 

Wróg mojego wroga

Kolejny sukces na koncie etnonacjonalistów!

Zgadza się, jak zapewne już słyszeliście, partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) wygrała w zeszłą niedzielę wybory w Saksonii-Anhalt, jednym z szesnastu krajów związkowych Niemiec. Wygrali przekonująco, przytłaczająco, pomimo (a może właśnie dlatego) faktu, że partie establishmentu utrzymywały „zaporę” całkowitej odmowy współpracy z nimi. Federalny wywiad Niemiec uznał ich nawet za „potwierdzone prawicowo-ekstremistyczne przedsięwzięcie”, a media głównego nurtu nazywały ich „nazistami”.

Kim, w pewnym sensie, właśnie są… albo, no dobrze, nie dosłownie. W dzisiejszych czasach nie ma dosłownie nazistów. Zamiast nich są etniczni nacjonaliści, czyli identytaryści, czyli specyficzny gatunek neonacjonalistów, którzy są obsesyjnie zajęci tożsamością kulturową i rasą, i których ludzie nazywają „nazistami”. Ludzie nazywają ich „nazistami”… cóż, z wielu powodów. Po pierwsze, wielu z nich to byli neonaziści, albo uczestniczą w spotkaniach organizowanych przez grupy neonazistowskie, albo w inny sposób przyjaźnią się z prawdziwymi neonazistami. Poza tym niektórzy z nich wygłaszają nazistowskie hasła na swoich wiecach politycznych lub umieszczają nazistowskie symbole w materiałach graficznych swoich kampanii… co, oczywiście, jest robione po prostu tak dla żartu.

Normalizacja mnemoniczna w polityce wizualnej niemieckiej skrajnej prawicy – ​​ScienceDirect

 

A potem miało miejsce spotkanie, w którym część z nich wzięła udział w pałacu Adlon w Poczdamie w 2023 roku. Martin Sellner, austriacki lider ruchu tożsamościowego, a zarazem były neonazista, opisał tam swoje plany „reemigracji” osób niearyjskich z krajów zachodnich (w spotkaniu tym uczestniczyli również członkowie CDU, głównej niemieckiej partii konserwatywnej).

Rozwiązanie „problemu migrantów” Sellnera zostało przyjęte przez fanatycznych etnicznych nacjonalistów w Europie, Wielkiej Brytanii, USA i gdzie indziej, a także, co zyskało złą sławę, przez Elona Muska, miliardera i kontraktowego przedstawiciela kompleksu militarno-przemysłowego, który dosłownie uratował wolność słowa, tworząc konsorcjum firm inwestycyjnych, globalnych gigantów kapitalistycznych i saudyjskiej rodziny królewskiej, aby kupić Twittera, przemianować go na „X wolności słowa” [free-speech X] i przekształcić w neogoebbelsowski organ propagandy etniczno-nacjonalistycznej.

Jak Elon Musk wzmacnia skrajnie prawicową politykę na całym świecie

 

Naturalnie, Elon i jego samozwańczy specjaliści od PR-u czerpią korzyści z historycznego zwycięstwa AfD nad elitami przebudzonych globalistów [woke globalist], które importują na Zachód śniadych, zbiorowo gw*łcących cudzoziemców, by gw*łcili atrakcyjne aryjskie kobiety, dźgali nożami ludzi i w inny sposób „zastępowali” białą rasę. Jak zauważył Mike Shellenberger w niedawnym artykule, po przeprowadzeniu wywiadu z „czołowym niemieckim reporterem politycznym” z „NIUS”, etniczno-nacjonalistycznej redakcji należącej do niemieckiego miliardera i potentata technologicznego, gdyby nie Elon, nikt by nawet nie wiedział o tych zbiorowo gwałcących cudzoziemcach!

Ale tak serio, należy się uznanie Elonowi Muskowi, MAGA, AfD i reszcie ruchu etniczno-nacjonalistycznego. Łatwość, z jaką uchwycili energię „populistycznego” sprzeciwu wobec globalizacji, który rozpoczął się około 2015 roku, i przekuli ją w bezmyślną nienawiść rasową, jest naprawdę imponująca, choć zupełnie nie zaskakująca.

Tak. Globalizacja. Globalizacja globalno-kapitalistyczna. To ona od zakończenia zimnej wojny systematycznie restrukturyzuje planetę, zaciera granice państwowe, rozmontowuje kultury narodowe, komodyfikuje tożsamości, komodyfikuje wszystko i przekształca świat w jeden wielki, ponadnarodowy rynek.

Przykro mi, że zdenerwowałem niektórych moich konserwatywnych czytelników, ale to nie ci smagli, zbiorowo gwałcący cudzoziemcy rozpuszczają wasze granice, wymazują wasze kultury, wpychają wam „przebudzenie” na siłę. To globalny kapitalizm to robi. Robi to od trzydziestu lat.

I będzie to kontynuować… bo nie ma nic innego do roboty.

Etnonacjonaliści mu w tym pomogą. Pomogą mu w tym, stając się dokładnie tym oficjalnym wrogiem, jakiego potrzebuje w tej chwili… wrogiem, przed którym musi „bronić demokracji”, tym, którego potrzebuje, by kontynuować swoją totalitarną trajektorię.

Jeśli nie wiecie, o czym mówię… to zrozumiecie, ale może to chwilę potrwać.

Postaram się relacjonować wydarzenia i nieco je rozjaśniać w miarę rozwoju kolejnej fazy. Właśnie skończyłem książkę, więc mam nadzieję, że uda mi się wrócić do regularniejszego publikowania felietonów. Muszę jednak zakończyć ten felieton i pójść zrobić sobie jedną z tych hitlerowskich fryzur.

Nadal mieszkam w Niemczech, więc muszę się wtopić w tłum!

_________________

The Enemy of My Enemy, CJ Hopkins, 10 września 2026

Więcej: CJ Hopkins

Warto porównać:

Artykuł tego samego autora pod identycznym tytułem, ale opublikowany 5 maja 2025.

Wróg mojego wroga
Ironią jest to, że niemieckie władze, opisując cele AfD, opisują dokładnie te same totalitarne zachowania, którym same oddawały się w latach 2020–2023. Jedyną różnicą jest to, że „jednostki lub grupy […]

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!