Wybitny polityk Mateusz Morawiecki rozpoczynając Kampanię Wyborczą 2027., zaprosił na swój piknik programowy wielu dziwacznych osobników. Jedną z gwiazd był Jan Rokita, który stwierdził wprost, że każda Ukraina, nawet Ukraina nazistowska czcząca SS Galizien powinna być traktowana jako nasz sojusznik.
Mogę dopytać? Chcę podostrzyć trochę. Czy Ukraina biorąca na sztandary SS Galizien, ale bijąca się z Rosją, jest w dalszym ciągu naszym sojusznikiem?
Każda Ukraina.
– odpowiedział Rokita
Dla Rokity Ukraina biorąca na sztandary SS Galizien nadal będzie naszym sojusznikiem.
Nazistowska szmata. Tfuu.
– napisał Coolfon na X
Nazistowska szmata? Eee tam… od razu szmata. Onuca. Ukraińska. Ze starego zestawu, A te, jak wiadomo, śmierdzą tak samo albo jeszcze gorzej od rosyjskich.
Jan Maria Rokita to wybitny asceta intelektualny, w oczach innych ascetów intelektualnych uchodzący za intelektualistę
– stwierdził prof. Adam Wielomski.
Asceta? I tu prof. Wielomski się myli, Rokita intelektualistą nie jest, ale sroce czyli żydokomunie spod ogona nie wypadł. Poddany selekcji jako były członek lewicowej organizacji „Wolność i Pokój” przez wiele lat był na partyjnym piedestale UW , a potem w PO. Zwolennik sojuszu PO i PiS aż do czasu, gdy zmieniła się potworność etapu. Dziś podpora intelektualna „Gangu Pinokia”.
Najbardziej niewygodne pytanie zadał Tomasz Sommer:
A jakby tak Ukraińcy, jak w 1941 r., zaczęli mordować Żydów, to to też się »może nie podobać«, ale nadal trzeba będzie ich wspierać?
Co to, to już nie. Tu potworność etapu jest niezmienna. Wytłumaczyła to już Barbara Engelking, Według jej egzegezy śmierć Żyda miała walory metafizyczne, a śmierć Polaka była kwestią mniej skomplikowaną – „kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć”.
Na przykład śmierć polskiego dziecka porąbanego przez Ukraińca siekierą lub zmiażdżonego ciężkim młotem.
Zostawiając popaprańca Rokitę , przechodzimy do kolejnej gwiazdy „Gangu Pinokia”, do drogiego Bronisława, nie Geremka, lecz Wildsteina
Przerażenie ponad podziałami
Dokonując szybkiej kwerendy z Gazety Wyborczej, TVN-u, a nawet z Gnoma Sromotnika… tak sądzę, bo nie podejrzewam, aby było to B’nai B’rith, ADL albo Chabad Lubawicz, a już na pewno nie minister Żurek albo Tusk…
Drogi Bronisław powiedział:
Zdumiewa mnie i przeraża…
Co takiego? Zdumienie rzecz ludzka, przerażenie też, ale żeby aż tak, na grillu u Pinokia, niepokoić poczciwą publiczność?
Jeżeli program partii wygląda tak dokładnie, literalnie, jakby był napisany na Kremlu, jakby przemyślany głęboko, tak po to, żeby Polskę skompromitować, żeby po prostu realizować politykę kremlowską…
…jeżeli bliżej tej partii jest do Iranu niż do Stanów Zjednoczonych i mógłbym wymienić i tak dalej, jeżeli wiemy o tej partii tylko tyle, że jest ufundowana na antysemityzmie i ukrainofobii…
Po tych słowach już wiadomo o kogo chodzi, a skandal jest podwójny, no bo jak nie można kochać USraela? Dodam tylko, że w kwestii antysemityzmu zapewne nie chodziło o mordowanie palestyńskich i libańskich semitów, bo w tym gronie jest to temat tabu.
„Jeżeli wiemy o tej partii tylko tyle”
Akurat w to nie uwierzę. Nie wierzę, aby jeden z bardziej inteligentnych imprezowiczów wiedział „tylko tyle”. Potworność etapu zobowiązuje.


Czemu tu się dziwić. Jeden jest dziwaczejącym na starość chomikiem a drugi członkiem byłym (? – tego na pewno nikt nie wie) Loży Kopernik w Paryżu. Obaj zawsze mieli potężne parcie na szkło, więc podlizują się dziś ścierwomediom, bo czas robi swoje i kogo dziś obchodzą poglądy jednego czy drugiego.
Oj, tam. Ale zapraszani są… :)
Czy żyjemy w demokracji? cz. I, 18 lipca 2026
Nie tylko pan Bronisław.
Z wizytą zajrzał także pan Marek i pochwalił się tym na antenie radia. Z początku panowie porozmawiali jak Warszawiak z Warszawiakiem [mniemam, że z dziada pradziada…] i pochylili się nad tragedią Powstańców i perfidią Niemców. Następnie wymienili uwagi kiedy, gdzie i w której dzielnicy można było jeszcze niedawno po gębie bez pytania dostać, co miało świadczyć o hardości tamtejszych mieszkańców. Aż w końcu przeszli do ‘grilla u Mateusza’:
Widzicie? Mówienie o nadmiarowych zgonach w czasie ‘pandemii’ odmładza człowieka. A poza tym nic nie rozumiecie, boście młodzi.
Marek Jakubiak o spotkaniu Morawickiego: Tak się zirytowałem, że w pewnym momencie musiałem wyjść
‘Naród bojowy’… Zaczepić sąsiada, przypierniczyć komuś na ulicy, to pierwsi. Ale jak przychodzi co do czego, to ‘na władze nie poradze‘.
***
A tymczasem na zapleczu…
Jest jedną z największych tajemnic PiS, a jednocześnie najmroczniejszą postacią tej formacji. Dlaczego mimo wywoływania skandali i problemów, Jacek Kurski ciągle cieszy się względami Jarosława Kaczyńskiego.
To niesamowite! Kurski śmieje się wszystkim w twarz [16min]
***
Dla tych z krótszą pamięcią, pan Radek podsumowuje.
Morawiecki i pamięć wyborcy
To wyjątkowo ohydne pełzactwo, które teraz uruchomiło się na rozkaz w związku z tzw. “rozpadem pisu”, ci wybielacze historii i “równe chłopy” w rodzaju cwaniaczka z Targówka, Jakubiaka, to kolejny rzut pisiorskopodobnej ohydy trzymanej w odwodzie na wymianę lub na uzupełnienie ubytków po idącym na zasłużony odpoczynek miocie kaczyńskolubnym. Patrząc na tych “nowych”, na ich o ile bardziej żarłoczny cynizm, jeszcze zatęsknimy za dziadusiem z kotem i poczciwinami od “jarosław-polske-zbaw”. Naprawdę, podziw bierze, ile wciąż nowej zgnilizny daje się czerpać spod brzucha czy raczej z okolic kości ogonowej i niżej, tego co zostało z Polski.
Teraz jest katolikiem (oficjalna deklaracja), ale tak się zeszmacić pod presją potworności etapu… mógł bardziej inteligentnie, a tak jego monolog trudno odróżnić od tego co bełkoczą “najgłupsi razem”.
Powiedział:
Ileż w tym głębi – tyle, co w głównym ścieku.
To całe towarzycho ze Szmulek musi nienawidzić KKP i Brauna.
Banda cyników, hipokrytów, zdrajców i durni.
Chciałam sprawdzić GDZIE Wildstein to powiedział. AI mnie z uporem informowała, ze to nie Wildstein, tylko Nawrocki. W końcu sama znalazłam właściwy link i AI mnie przeprosiła:
Ciekawe, kto wprowadza w błąd AI.
Wildstein podobną wypowiedź miał w radiu WNET.
Występuje tam, obok A Nowaka, jako jeden autorytetów moralnych.
Zacytowana przeze mnie wypowiedź pochodzi z pikniku Gangu Pinokia. Być może powtarza to w innych miejscach.
Link do tej wypowiedzi
Pan A. Nowak – następny “niezłomny”, który na jedno tupnięcie Michnika i zagrożenie sądem, zaraz publicznie wszystko odwołał. Bo ośmielił się wspomnieć o antypolskiej działalności starego Szechtera. Tacy to są nasi bohaterowie niepodległości.
Ja bardzo nieśmiało zagadnę…
To może drobnomieszczański Kopczyński jednak ?
Nie no… już mnie nie ma.
Powtarza. Żeby się utrwaliło?
Pewnie tak. Całe to towarzystwo sprawia wrażenie bandy socjopatów szykujących się na wojnę z Rosją. Mówił o tym, na tym spotkaniu, inny z kolekcji “gwiazd” – Andrzejczak
Całe to towarzystwo sprawia wrażenie bandy socjopatów
Obawiam się, że jest o wiele gorzej. Bywalcy “salonów” politycznych lubią powtarzać, że całą prawdę o stanie umysłowym polityków polskich mówią powierzchnie gładkie w łazienkach sejmowych: upudrowane na biało.
Dawniej panie mawiały znikając do łazienki: Przepraszam, idę upudrować nosek. Teraz też tak czynią, nawet częściej niż potrzeba, ale oprócz nich “upudrować nosek” chadzają również panowie.
A skoro o patologiach mowa: to czy mnie wzrok nie myli, że na kolejnym już zdjęciu ze sławetnego pikniku jawi się pod szlachetnym błękitem koszuli morawera jakby para mocno sflaczałych damskich piersi typu jajka sadzone?… W takich czasach obrzydłych żyjemy, że już niczego wykluczyć się nie da…
To ,ze Pan zwrocil uwage na to co tam sie jawi po blekitem koszuli morawera, to
jedno.
Ale,jako szczegolarz, zwracam uwage na siedzacego obok ,upozowanego na ,bo ja
wiem.?? Wernyhore? – Rokite Jana.
Otoz pan Janek wydaje sie byc zafascynowany tymi dziwnymi wypuklosciami,
w dosc nieoczywistym miejscu, i wyraznie spoglada
wlasnie w to newralgiczne miejsce..! Juz,doprawdy, jakby nie mial innych miejsc
wokolo ,do wzrokowej eksploracji..? Swidrujace to spojrzenie.Jak to u “medrca”..
Jako calosc ,i w szczegole, dziwne to zdjecie…bardzo.
I faktycznie, w tych obrzydlych czasach – wszystko jest mozliwe, i kazda opcja
moze byc brana pod rozwage..
Rokita w tym anturażu, to nasza, swojska wersja Jurodivego szykującego się do zastąpienia Cejrowskiego, tylko kubeczka na stoliczku, póki co nie ma. A zatem wojna z północną kacapią przed 15 sierpnia nie powinna wybuchnąć.
Rzeczywiście Rokita wygląda na jurodiwego, tylko tej skrywanej mądrości trudno się doszukać. Miał on kiedyś reputację “intelektualisty”, jednak dla przeciętnego, rozsądnego człowieka (w sensie łacińskim) nie ma on żadnej oferty. Kolejny nawiedzony, salonowy mędrek. Tym co ostatnio wygadywał ostatecznie odleciał i trafił na wieczność na półkę “człowiek niepoważny”.
Może mniej w nim Wernyhory, a więcej chazarstwa, które wylazło mu wreszcie na oblicze. Oskar Wilde powiadał, że po 40tce człowiek zaczyna być odpowiedzialny za swą twarz. U najmilszego łajdaka zniknie to co miłe, a zostanie łajdak. U świątobliwego rozpustnika zniknie święte, a zostanie chuć na gębie. I tak dalej. U Rokity trochę to trwało, ale niepolactwa nie da się długo maskować i haplogrupa aszkenazi w końcu wylazła, chciał tego czy nie. No i jesteśmy wreszcie na radosnym pikniku w jednej kochającej się rodzinie: ja chazar, ty chazar, żona chazarowa i plączącie się pod nogami liczne chazarzątka. Na pohybel tym przeklętym Lachom.
Zacne ujęcie.
Rokita to menda od zawsze. Etatowa.
W tym wybornym towarzystwie cziestnych poliakow jakże brakuje od jakiegoś czasu Osiatyńskiego, Lityńskiego, Kuronia,Króla.
A tylko patrzeć jak będzie brakowało następnych.
Oby jak najrychlej.
Użył Pan gdzieś sformułowania, że Jakubiak “się wygłupił”.
Otóż nie.
Wylazła świnia po prostu do tej pory pełniąca rolę zatroskanego prawdziwego Polaka.
Skoro mówimy o “urodzie”.
Z poziomu analizy biologicznej:
Asymetria twarzy pana Morawieckiego czy pana Hołowni jest spowodowana
konfliktem utraty funkcji mięśni twarzy.
I dalej :
żródło:https://learninggnm.com/SBS/documents/muscles.html
Tak więc przychylam się do zdania O. Wilde, przytoczonego przez pana @ P.Ł.
Twarzy pan Morawiecki nie odzyska. Kłamał, kłamie i prawdopodobnie będzie kłamał.
A jak powiadała moja przyjaciółka z “korzeniami”, w cywilizacji wywodzącej się z łacińskiej kłamczuch wie, że kłamie. Bo w innej cywilizacji, to niekoniecznie.
Problem jest, według mnie inny, oni są już po swego rodzaju “technologicznych usprawnieniach”, a wykrzyw buziulki, to tylko efekt uboczny, niezaspecjalnie zauważalny.
Z resztą, akurat ja na to, zwróciłem uwagę.
I teraz tak. Gubimy się we wszystkim, pierwsze, w czym się gubimy kategorycznie, infantylnie i nieodwracalnie, to są kontakty za pośrednictwem samartfonów. Rozinfantylizowane hominidy przesyłają sobie po wielokroć prawa autorskie do filmików nakręcanych na poziomie małp.
I bawią się tym wniebogłosy. No każdy chciałby być artystą, nieprawdaż?
Co do synka osobnika z solidarności walczącej.
Jeżeli, ktokolwiek podejmie dyskurs dotyczący pożeracza obrzeży pielmieni, jako rokującego nadzieję, no to ondulcja okupacyjna, co najmniej.
A jak powiadała moja przyjaciółka z “korzeniami”, w cywilizacji wywodzącej się z łacińskiej kłamczuch wie, że kłamie. Bo w innej cywilizacji, to niekoniecznie.
Doskonała ocena naszej (ich) chrześcijańskiej, jednak, jak by nie było, tożsamości. To resztki chrześcijańskiego sumienia w tych kreaturach wykrzywiają im gęby. Zatruta grzechem dusza w nich cierpi i krzyczy o Boga, ale ma tylko czerń i smród wokoło. Jeszcze widać, że nie całkiem w nich umarła, ale za chwile będzie po wszystkim i polecą w przepaść. Wtedy będą mieli pyski już zwierzęce, jak te stuletnie Sorosy czy Rotszyldy. Coraz bardziej będą je przypominać, im bliżej będą swoich mistrzów – upadłych aniołów, którym Bóg wprawdzie zostawił inteligencję (zatrzymaną w rozwoju w momencie ich strącenia) ale odebrał im piękno ciał, mieszając z bestiami.
U niektórych, jak u Tfuska, pewnie nie trzeba będzie nawet stu lat. Już jest jak zagoniony wściekły wilk.
Szanowny Łotrze jesteś człowiekiem z ogromnym potencjałem dynamiki przekazu i gdybyś był dawnoczasowym doboszem, Twoje wojska dotarłyby do Indii. I nie przegrałyby kampanii, już w stanie Utnar Pradesz.
Niemniej, według mojej skromnej oceny, czasy są nieco inne, należy w żadnym razie nie ulegać emocjom. Emocje, to sposób zarządu złego nad najsłabszymi skłonnościami naszych dusz. Póki, sytuacja jest stabilna, a gospodarka ekstensywna, bez technologicznych pokus, przeto emocje nie zabijają mocy społeczeństw. Ale, gdy zły rozhuśta oferty, które ze swej istoty mają emocje podkręcać, przeto wzmożenie uwagi i hamulca tego procederu konieczne jest, dla honoru strażnika Wiary.
A kto to, w praktyce czyni?
I jeszcze raz powtórzę.
Smartfon, to czyste zło. Człowiek, który go wykorzystuje, to w istocie idiota, który myśli, że podrzucono mu ułatwienie funkcjonowania w jestestwie.
Smartfon:
a) zabił komunikację międzyludzką, pod pretekstem jej otwarcia i poszerzenia,
b) umożliwił kanaliom z ośrodków rządowych, wywalanie ludzi na kwarantanny,
c) podniósł wydajność komunikacji pomiędzy ludźmi pobywającymi nieopodal siebie z jednego hektara masztów telefonii, na inny hektar,
d) wprowadza szpiega, dodatkowego do świata naszego, oprócz odkurzacza inteligentnego – Henry Kutner Opowiadania,
e) ogniskuje uwagę mentalnych dzieciaczków, którzy z racji metryki mienią się dorosłymi.
Reszta, jak zajdzie potrzeba, potem.
Sierpc pozdrawia.
Od początku XXI w. mocno (także dzięki internetowi) rozwinęła się genealogia. Na tych stronach można było prześledzić pochodzenie np z ojca na syna po kolei, wielu znanych ludzi na całym świecie. Czasem aż do XVI w. No i kiedy zaczęło się to upowszechniać wprowadzono RODO ;).