Tak więc no trzeba powiedzieć sobie prawdę. Synodaliści to są wierutni kłamcy. Opowiadają bzdury i robią to z rozmysłem i oni mają złe intencje. Oni wiedzą co chcą robić i oszukują wszystkich innych kłamiąc, że oni są katolikami. Nie są katolikami. Przynajmniej nic na to nie wskazuje, żeby byli katolikami. Ich działania wskazują na to, że mają wiarę lucyferyczną. Czyli to jest ściema.
◊
“Nasza polska walka”: Nowa Chazaria, Rosja i geopolityka – Bartosz Kopczyński
◊
Więcej: Bartosz Kopczyński
Niestety, pan Bartosz jest niereperowalny. Wątpię, czy Matce Bożej podoba się ta jego błazenada z prolegomeną pochwalną na część Maryi. Pan Kopczyński niby mówi to poważnie, ale zarazem przekomarzają się z Kamilkiem jakby mieli lekki ubaw. Szczerze, chciałem przemóc swą niechęć i dzisiaj posłuchać, co ma do powiedzenia, ale ten jego wstęp zniechęca do dalszego słuchania. Może to nie jest jakoś szczególnie grzeszne, ale narcystyczne i głupawe. Osoba szczerze, głęboko zjednoczona duchem z Maryją, nie robiłaby takiego show.
Styl Bartosza Kopczyńskiego waha się od “ludycznego” do “intelektualnego”. Były wygłupy, ale od 20 min jest ok.
Polecam:
Styl Bartosza Kopczyńskiego waha się od “ludycznego” do “intelektualnego”
Dobrze to ująłeś. Mnie te wahania martwią, bo świadczą o braku profesjonalizmu u kolejnego nietuzinkowego komentatora na świeckiej prawicy (Mam też tu na myśli pana MTCh). Jaka przepaść ich dzieli od księży, również komentujących politykę i to w niezwykle dosadny czasem sposób (ks. Bąk, ks. Chrostowski, ks. Koczwara i na szczęście jeszcze wciąż całkiem sporo innych) – gdzie widać ogromny format intelektualny i duchowy, lata skupienia, ćwiczeń duchowych, najpoważniejszych lektur i przemyśleń. Mają oni wielu podobnych sobie – świeckich i duchownych – na Zachodzie, obowiązuje wśród nich najwyższy profesjonalizm i takie popisy chichotków i kumpelstwa przed kamerą są niespotykane. Są świadomi, jak potężnego i bezwzględnego przeciwnika mamy przeciw sobie i chichotkami tu wiele się nie zdziała.
Pokazują więc ci polscy kapłani, jaka MOGŁABY być polska myśl prawicowa, gdyby świeckie portale – wprawdzie dające nam zarazem spory zasób wartościowej wiedzy – nie mieszały tego z głupawymi żarcikami, pogaduszkami, podrwiwaniem, przytykami, autoreklamą i całym tym kawiarnianym chłamem. Ignorowani przez media mainstreamowe, pozostając latami w swoim gronie, na uboczu, wytworzyli taki swojacki styl harcersko-obozowy, jaki pamiętam z solidarnościowego podziemia. Ale wtedy byli to młodzieniaszkowie z butelkami z benzyną, a dziś są starsi panowie i trochę nie wypada.
Na pewno na tym tle jest paru, na których wystąpienia czekam i zawsze słucham ich ze spokojem – bo to, co mówią, oparte mają o rzetelną wiedzę i cnotę skromności. To np. Braun, Sykulski, na razie tylko te dwa nazwiska przychodzą mi do głowy. Wielomski, niestety, zbyt często ulega swym młodym rozmówcom i to oni narzucają mu styl seminaryjno-studencki, nie mówiąc o tonącym po czubek głowy w dygresjach i żarcikach Michalkiewiczu – choć trzeba przyznać, że trzyma nad tą kupą śmichu jednak jakąś tam kontrolę i po antrakcie kabaretowym zwykle prowadzi wątek dalej (- o ile mu pozwolą rozbawieni gadacze, jak np. p.p Otoka-Frąckiewicz czy Sommer).
No i miała być krótka odpowiedź, a zrobiła się cała analiza. Może trzeba.
Od Wielomskiego wolę Wielomską, nie wiem czemu jej Pan nie wymienia
Jest na wyższym poziomie od męża.
Ten luzacko przaśny nieprofesjonalny styl skutecznie zniechęcił mnie do Szlachtowicza, Roli itp.
Oni się chyba sami nie oglądają.
Dobrze to usłyszeć. Sądziłem, że jest ona (Wielomska) w stylu swego męża. Ale zachęcił mnie Pan i to i owo sobie przesłucham, bo dotychczas rzadko zatrzymywałem się na jej klipach. Opinię o Roli podzielam: dużo zapału, zasapania, emocji, ale ja już – jak napisałem wyżej i co Pan potwierdza – nienajlepiej to znoszę. Zresztą teraz występuje on pod szyldem Warszawskiej Gazety, a oni to są – pomijając zasługi – jednak zajadli piłsudczycy. Dlatego już dawno przestałem ją kupować. Szlachtowicz jest skromny, stara się nie narzucać siebie swym rozmówcom, ale jakoś przestałem tam zaglądać. On jest jakby trochę na uboczu, może przez to, że był chyba przez jakiś czas za granicą. Myślę, że warto czasem publicznie pooceniać te nasze prawicowe portale, przyda się im parę słów dla otrzeźwienia. Choć ci redaktorzy pewnie krytyki o sobie nie przyjmują; sądząc po np. panu Skalskim stopień samozadowolenia zdaje się skutecznie go przed wszelką krytyką ochraniać. W sumie, te portale muszą zarabiać na siebie, żadna potęga zakulisowa ich nie wspiera – co jest raczej ich zaletą niż winą. Jednak sami redaktorzy, jak sądzę, traktują je jako źródło swego utrzymania, bo nie słyszałem, by wielu z nich zajmowało się inną pracą zawodową. To na pewno nie podnosi ich niezależności. Dlatego w sumie najważniejsze muszą tam być lajki i subskrybenci, choć to jest zjawisko nie tylko polskie, gdy chodzi o media poza mainstreamowe.
Ad “Warszawska”: Piłsudczyków już niewielu. Najwięcej braunistów. Albo ściślej to ujmując: brauniści są najbardziej znaczący w redakcji. Są też redaktorzy bardzo ostrożni w swoich ocenach.
To dobra wiadomość, może pisiorsko-piłsudczykowskie łuski do końca spadną im z oczu, bo szkoda prawicowego tytułu, który mógłby wiele dobrego zrobić dla dojrzałego a nie gów…rskiego żonglującego mieczykami i na tym koniec, ruchu narodowo- katolickiego. Niestety, jak Pani sama pisze, redaktorzy niektórzy “bardzo ostrożni”. I nie oni jedni wśród tzw. yntelygencji prawicowej, którzy jak widzą Brauna to nos w kołnierz i przechodzą na drugą stronę. Choć, gdy ich docisnąć i porządnie przepytać – to sami nie wiedzą dlaczego, bo większość jego poglądów podzielają. Więc to jest raczej ignorancja i kunktatorstwo, wynikające z obawy, żeby się NIE WYCHYLAĆ poza “obowiązującą aktualnie” narrację w tym rozdaniu.
Ciekawe, jak będzie dalej, bo właśnie dziś o 12tej Gnom przyznał się publicznie do swej katastrofy, z której pisuar się już raczej nie podniesie. Trafiła kosa na brzytwę, bo Morawer to pod względem światowo-agenturalnym nie ułomek i kudy staremu Jarosiowi do tego bankstera wyszkolonego przez najlepszych masonów w taekwondo, kung-fu i rzucaniu nożem. Stary w odstawkę. Zostanie mu się ino kot, warcaby i skwerek, bo sznur raczej nie. Za duży tchórz na to.
Pisząc o “ostrożności” nie tyle miałam na myśli nadzieje związane z poszczególnymi politykami i poparcie dla nich, co krytyczne przyglądanie się wszelkim konkretnym działaniom politycznym. W końcu, nie ma polityków stuprocentowo nieomylnych i całkowicie świętych. :)
A co do Kaczyńskiego, to już nikt rozsądny nie ma zludzeń.