GZ: Kto chce, żebyśmy się bali i jakie mogą być tego skutki, według ciebie? Kto pracuje nad tym, żebyśmy się bali?
MTCh: Bezpośrednio pracuje nad tym Globalny Predyktor, moja nazwa ‘Bestia’, która jest zainteresowana sparaliżowaniem społeczeństwa strachem. Społeczeństwo sparaliżowane strachem jest podatne na manipulacje i w ogóle ta manipulacja jest możliwa w zasadzie do nieskończoności. Im większy strach, tym większa podatność na wszelkie bodźce, zwłaszcza bodźce informacyjne i wówczas to społeczeństwo staje się sterowalne. Jeszcze lepiej, jeżeli do strachu dodamy pauperyzację, czyli znaczące zubożenie, pozbawienie majątku, a jeszcze lepiej z punktu widzenia Bestii, jeżeli do tego dodamy głód i jakąś mocno podwyższoną umieralność. To wszystko się składa na taki ulubiony wynalazek Bestii, który to wynalazek nazywa się wojną. W związku z tym Bestia będzie mówiła o wojnie, będzie cały czas wspominała o tym, jak szybko może ta wojna się zacząć, jak bardzo oni się przygotowują. Generalnie Zachód przygotowuje się do wojny, przy czym paradoksalnie nic nie wskazuje na to, żeby była to wojna z Rosją. No chyba, że Rosja zostanie niebywale mocno sprowokowana, czy wręcz napadnięta. W sprawie Rosji prowadzone są równolegle dwie narracje. O tym musimy cały czas pamiętać. Jedna, że jest to kraj słaby, pozbawiony rafinerii, nie przerabiający własnej ropy i z gospodarką, która straciła główne swoje źródło zasilania, czyli nie mając ropy sprzedaje za bezcen surowiec do Chin albo do innych krajów, które są w stanie tę ropę jeszcze przerabiać. No w każdym bądź razie Rosja jest na kolanach i zdecydowanie przegrywa wojnę na Ukrainie. Takie doniesienia otrzymywaliśmy do tej pory. Natomiast równolegle prowadzona jest w tej chwili narracja, że Rosja przygotowuje się do wojny, przygotowuje liczne prowokacje, zaatakuje Europę Zachodnią i na pewno będzie to niebywale dla Europy Zachodniej groźne. W związku z tym trzeba wydawać setki miliardów dolarów na zbrojenie. Obydwie te narracje są prowadzone równolegle, dlatego że pierwsze skłania każdego obywatela do, może nie każdego obywatela, ale skłania co poniektórych obywateli do tego, żeby wziąć udział w takiej wojnie, która wydaje się prosta, łatwa i zakończy się na pewno zwycięstwem. Natomiast druga narracja, no już opowiada o strachu, który powinna wzbudzać Rosja. I jeżeli zdarzy się jakakolwiek prowokacja i żołnierze pojawią się w rosyjskich mundurach czy w białoruskich mundurach, to mamy z tego rozumieć na pewno, że to jest to. W takim razie wszelka wymiana pocisków rakietowych, strzałów z jakichś wyrzutni rakietowych staje się usprawiedliwiona i Polska znajdzie się w obszarze wojennym. To coś takiego nam się opowiada. Możliwe jest też to, że aktorom tej polskiej sceny politycznej, czyli tym przywódcom partyjnym, w tej chwili uczestniczącym we władzy, każe się opowiadać tego typu historie, żeby podnosić poziom lęku, czyli żeby społeczeństwo polskie było łatwiej sterowalne i żeby można było tu implementować najbardziej absurdalne pomysły, włącznie z wycofaniem gotówki, z gwałtownym załamaniem gospodarki, z gwałtownym podnoszeniem cen paliw i tak dalej, i tak dalej. Od pewnego momentu społeczeństwo straci wrażliwość, uodporni się na wszelkie negatywne bodźce i będzie to gładko przyjmować.
◊
Coś się wkrótce wydarzy? – Marek T. Chodorowski
◊
Więcej: Marek T. Chodorowski
Luźne uwagi.
_____________
Spokojnie z wycofywaniem gotówki
Największym wrogiem e-waluty są banki.
Z powodu braku złota w obrocie banki są zbędne.
Z powodu braku papieru w obrocie nie mają nawet podstaw istnienia.
Dojdzie do politycznego wykluczenia banków i przejęcia administrowania e-walutą przez rządy.
Dlatego to banki będą nam zapewniać obrót gotówką tak długo jak się da – bo tam nie wszyscy mają pomysł czym innym się zająć. A tak od razu sobie nie wymrą.
*
A jeżeli napadną?
Może się komu na co wreszcie przyda ta przesiąknięta krwią ziemia. Niech się kto inny męczy z taką geografią i wynikającą z niej polityką.
*
Dalej ktoś marzy o welfare state? Warto przemyśleć sny.
Państwo opiekuńcze tak cię przytuli i tak zagłaszcze, że będziesz z tęsknotą wspominał/-a armatki wodne i resztę wydawaną gumą po nerach. ^^
*
Czego świadomość należy mieć?
Tego, że jesteśmy państwem neokolonialnym i że w niczyim interesie nie jest to, aby Polska była kiedykolwiek poważnym państwem.
Józef Piłsudski kiedyś powiedział: “Polska będzie wielka albo nie będzie jej wcale”. I ktoś sobie bardzo mocno wziął te słowa do serca.
*
Nie przepadam za słowami ‘kolonia’, ‘neokolonia’. To raczej plantacja, gdzie przyjeżdża się farmić. Jest chorągiewka, jest piosenka, ale to wciąż plantacja.
*
Wojna? Igrzyska wytwarza się po wytworzeniu kultury materialnej (głównie ze stali). A nie odwrotnie.
*
Przez chwilę pomyślałem, że może ktoś wpadnie na pomysł, aby zamiast ministerstwa obrony powołać ministerstwo obsługi długu. To taka ładna, uległa nazwa. ^^
*
Nie wolno tracić z oczu istoty systemu. Od zarabiania są łune, a od strat my. My tu tylko mamy płacić i garba dostawać, a nasze roszczenia to żarty. Nie jesteśmy równą stroną.
Do niektórych [w tym także Atlantów] przemawia tylko jeden język, który bardzo dobrze opanowali, o ile dyskutują z dzikimi uzbrojonymi w rózgi.
Jedną z opcji to jest ich napaść i zlikwidować, a drugą się od nich odizolować i zbudować siłę, aby w końcu doszło do opcji pierwszej.
Jest jeszcze ta trzecia – z dostawaniem garba – to nam wychodzi wyśmienicie.
*
Aha.
Fiat money to nie money. To przede wszystkim fides.
*
Dla łudzących się, że ‘będzie chyba inaczej niż zwykle’.
To co? To znaczy, że tym razem jak będą batem zaganiali do roboty, to nie będzie bolało? Praca nie będzie ciężka i ponad siły?
Zwińcie fantazji wodze – kryptomarchewkę nam pokażą, a kontakt d z batem będziemy mieć regularnie. Nie trzeba wiele pomysłowości, żeby wyobrazić sobie niewolnictwo po raz kolejny.
____________
To tyle luźnych uwag.