Tak jak to widzieliśmy o tej samej porze w zeszłym roku, nawet Stany Zjednoczone Trumpa są bliskie pozostawienia Izraela na lodzie. W wielu doniesieniach twierdzi się, że Trump wiedział wcześniej o planowanych sankcjach wobec dwunastu krajów i nie sprzeciwiał się im.
O co więc chodzi? Czy to po prostu presja wyborcza i zmiana przywództwa w Izraelu?
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Rosnąca izolacja Izraela – powtórka
Prawie dokładnie rok temu informowaliśmy o procesie uznawania przez państwa narodowe niepodległego państwa palestyńskiego.
W ciągu 48 godzin we wrześniu ubiegłego roku rządy Francji, San Marino, Luksemburga, Monako, Andory, Malty, Wielkiej Brytanii, Kanady, Portugalii i Australii ogłosiły uznanie Państwa Palestyńskiego.
Był to największy przypadek uznania Palestyny przez kilka państw w jednym roku od 1988r., i wszystkie uczyniły to w ten sam weekend.
Dwa dni później zaktualizowaliśmy artykuł, zwracając uwagę na nasilenie się dyskusji o „izolacji” Izraela na arenie międzynarodowej. Zauważyliśmy, że nawet Stany Zjednoczone oferowały Izraelowi jedynie względne wsparcie, a nawet sprzeciwiały się zarówno bombardowaniu Kataru, jak i zasiedlaniu Zachodniego Brzegu.
Minął rok i znów możemy zaobserwować podobny schemat.
Wczoraj Wielka Brytania, Francja i Kanada – wraz z dziewięcioma innymi krajami – ogłosiły szeroko zakrojone wspólne sankcje, bojkotujące wszelkie towary wyprodukowane na nielegalnie okupowanych palestyńskich ziemiach na Zachodnim Brzegu.
W swoich komentarzach przed parlamentem i wywiadach dla mediów minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Ed Miliband odniósł się do „czystek etnicznych” wśród Palestyńczyków i nazwał bojkot „początkiem nowego podejścia”, które „nie tylko wskazuje na niesprawiedliwość i cierpienie, ale i działa”.
Izrael odpowiedział nakazem zamknięcia brytyjskiego konsulatu w Jerozolimie.
Prasa już mówi o „pogłębiającej się izolacji” Izraela.
Tak jak to widzieliśmy o tej samej porze w zeszłym roku, nawet Stany Zjednoczone Trumpa są bliskie pozostawienia Izraela na lodzie. W wielu doniesieniach twierdzi się, że Trump wiedział wcześniej o planowanych sankcjach wobec dwunastu krajów i nie sprzeciwiał się im.
O co więc chodzi? Czy to po prostu presja wyborcza i zmiana przywództwa w Izraelu?
W końcu Izrael jest w trakcie roku wyborczego. A Bibi Netanjahu – nękany wciąż odkładanymi procesami korupcyjnymi – trzyma się władzy kurczowo od co najmniej sześciu lat.
Covid raz go uratował, ledwo, a 7 października dał mu trochę więcej czasu… ale to już było jasne.
A propos 7 października… właśnie opublikowano nowy raport, w którym twierdzono, że Netanjahu został ostrzeżony o planowanym ataku terrorystycznym i nic nie zrobił, aby mu zapobiec. Z tego, co wiemy o historycznych atakach terrorystycznych, to prawdopodobnie najmniejszy z zarzutów, ale fakt, że takie oskarżenia trafiają do mediów głównego nurtu, jest bardzo interesujący. Zwykle byłyby one domeną „teoretyków spiskowych” (czyli nas).
Izraelska opozycja już oskarżyła Netanjahu o „podsycanie izolacji dyplomatycznej”, obwiniając go o bojkot Wielkiej Brytanii, a kampania zdaje się wskazywać na zbliżającą się klęskę wyborczą.
Czy więc ta dyplomatyczna izolacja ma na celu zmianę warty na szczycie izraelskiej piramidy?
Być może. Potencjalny następca Netanjahu – Gadi Eisenkot – rzeczywiście wydaje się nowym kierunkiem dla marki kraju.
Ale sprawa może być głębsza.
W ciągu ostatnich 48 godzin Organizacja Narodów Zjednoczonych również ostro wypowiedziała się przeciwko państwu Izrael.
Sekretarz generalny Antonio Gutteres zażądał wycofania Sił Obronnych Izraela [IDF] z Libanu, komisja specjalna stwierdziła, że Izrael „mógł dopuścić się zbrodni wojennych w Syrii”, a specjalna sprawozdawczyni ONZ Francesca Albanese stwierdziła, że Izrael może niszczyć dowody okrucieństw w Strefie Gazy ORAZ pochwaliła nowe sankcje jako początek „prawdziwej zmiany paradygmatu”.
Nie mogę nie skupić się na czasie tych wydarzeń, zwłaszcza że zbliża się 25. rocznica zamachów z 11 września, a wśród „głównego nurtu alternatywnego”, takich jak Tucker Carlson, coraz głośniej mówi się o zaangażowaniu Izraela.
W zeszłym roku informowaliśmy o funduszu UE na odbudowę Gazy, a w styczniu Stany Zjednoczone ujawniły własne plany dotyczące „Nowej Gazy”. Wygląda na to, że coś się tu buduje, coś, co może wymagać od Izraela – świadomie lub nie – stania się państwem „złym”.
We wrześniu ubiegłego roku napisałem:
Być może celem jest lśniące, nowe państwo. Wyrwane z rąk Izraela, nadzorowane przez nową międzynarodową brygadę i odbudowane – dzięki pieniądzom ONZ i UE – w modelową, zrównoważoną utopię. Być może świetlisty symbol współpracy międzynarodowej.
Minął prawie dokładnie rok, a dowodów wciąż przybywa.
______________
Israel’s Increasing Isolation – Redux, Kit Knightly, Sep 9, 2026
◊
Warto porównać:
Rosnąca izolacja Izraela [27 września 2025]
Podczas szczytu ONZ w Nowym Jorku członkowie Grupy Haskiej (grupy aktywistów zrzeszającej różne kraje, w tym Republikę Południowej Afryki, Brazylię i Malezję) wydali oświadczenia wzywające „społeczność międzynarodową” do „odmówienia Izraelowi dostępu do narzędzi ludobójstwa”.
◊

Dodaj komentarz