Sygnaliści pod gilotyną
Patologii mamy moc, a sygnalistów je ujawniających niewielu. Trudno się dziwić, bo jakoś likwidacja patologii nie wszystkim się kalkuluje, stąd walczący z nieprawidłowościami często są przedmiotem zainteresowania prokuratury. Tak się dzieje w niedomagającej służbie zdrowia, ale posiadacze odpowiedniej legitymacji partyjnej lub tytułów mają się dobrze. Szarlatani, rzekomi odkrywcy skutecznych metod leczenia funkcjonują bezkarnie, bo kto zasygnalizuje ich oszustwa? Przed laty znany był dr Jerzy Trojan, jako nibyprofesor rzekomo leczył chorych na raka. Jego prace były wysoko oceniane, licznie cytowane, ale to nie przekładało się na skuteczność leczenia. Pacjenci umierali, a on grasował w naszych ośrodkach akademickich niczym jego imiennik (koń trojański) w naszych komputerach. Nieuczciwego sławnego chirurga, jako dr. Elefanta z Gdańska, w swej powieści opisał Paweł Huelle, ale prokuratura nie zidentyfikowała jego tożsamości, bo nie był to jedyny zdeprawowany w tym środowisku. Obecnie bulwersuje praca po kilkanaście godzin dziennie, a przecież w latach 90. wielu „pracowało” na kilku/kilkunastu etatach i to ponad 24 godzin na dobę (bo ta w domenie akademickiej wydłużała się niczym taśma z gumy). Na uczelniach nader powszechny jest mobbing i dotąd nie wynaleziono skutecznych metod jego zwalczania. Badacze od mobbingu jak tylko osiągną stanowiska decyzyjne, ulegają transformacji i nieraz stają się mobberami, niszcząc skutecznie im niewygodnych. Sygnalizowanie mobbingu może się źle skończyć nawet dla profesora, jak wykazuje ostatni przypadek w SGGW, gdzie już kilka lat temu wypędzono habilitowanego doktora ujawniającego nieprawidłowości. Co gorsza, mimo zainstalowania dr(h)abiny akademickiej ten obronił habilitację w innym ośrodku, więc jego los był przesądzony. Nie był swój! Na ogół sygnalistów się „gilotynuje” lub skutecznie zrzuca z takiej dr(h)abiny, wykorzystując metody sprawdzone przez średniowiecznych obrońców murów miejskich wylewających na oblegających różne nieczystości.

Za moich czasów to był kapuś a nie sygnalista…był bardzo negatywnie postrzegany.
Przypominam, że ustawa o ochronie sygnalistów, w praktyce chodzi również o zwykłych kapusiów, została implementowana do prawa jako dyrektywa faszystowskiej Unii. Zrealizowała to lewica z KO.
Patologii, owszem mamy od bardzo dawna dużo- nazbierało się tego za PiS i jest mnóstwo teraz za KO.
Ooojjj, gruby błąd w sztuce lekarskiej. Ten gnojek ma krew pacjentki na rękach. Do tego trzeba być idiotą, żeby widząc 90 troponiny i to rosnącej gwałtownie, zlecać tomografię. Parę lat temu miałem ostry zawał, w domu o 4 rano, objawy umiarkowane trochę pieczenie za mostkiem i głównie duszność, od 5tej na izbie przyjęć monitorowano mi troponinę we krwi i gdy się okazało że jest 90 i w ciągu 3 godzin rośnie, bez gadania na salę operacyjną. O 10 tej miałem założone stenty i wypisano mnie po paru dniach. Prędko wróciłem do pracy i do dziś wszystko jest ok.
Tak, gilotynuje się wielu ludzi sprzeciwiających się nadużyciom. Tutaj przypadek “gminny”:
https://www.facebook.com/krystyna.gorzynska.3/posts/pfbid02ZapEZCJL8sJXLRezJzgKZA9sN2QN7rTaLTNdP7bWuh9m4LUJnDo34h2YirDiC5sml
Co do lekarzy. Zaufać można, li tylko tym co mieli postępowania dyscyplinarne za kowidka, a i to też niepewne, bo przynajmniej część poddała się i aktywnie, bądź biernie przeszła na stronę rogatego.
I w ten sposób lewica dostaje swoją własną bronią. Myśleli, że uda się im wskrzesić ORMO, że ich sympatycy będą podprowadzać duchownych katolickich i innych “faszystów” a tu taka niespodzianka…;).
Tu nie ma niespodzianki. W szerszym kontekście chodzi o to, aby uzmysłowić “społeczeństwu”, że najlepiej być biernym. Bo po pierwsze: kto jest tym zakładowym kapusiem, to i tak obejmuje tajemnica poliszynela, a jak już ktoś i tak to co wszyscy widzą, nie widząc, to zgłosi, to dopiero ściąga sobie na łepetynę, li tylko kłopoty, co najmniej. Alternatywa: miej instynkt i patrzaj w okno.
Nigdy nie zapomnę jak relacjonowano atak Olewnika na prokuratora w Gdańsku, jak ten, cynicznie, bądź nie pokazał mu kluczowe dokumenty. Wtedy śledztwo ruszyło z kopyta…. przeciw Olewnikowi.
Nili novi sub Sole.
ps
u Dakowskiego : https://dakowski.pl/satanisci-w-moskwie-tanczyli-na-zwlokach-anny-walentynowicz/
to samo, wobec Zdarzenia Okołosmoleńskiego. Jako w Niebie, tak i na Ziemi.