Ostatnia fala diabelskości zwana oficjalnie synodalnością przyniosła ze sobą „teolożki” przez złośliwych nazywanych diabolożkami, a przez bardziej delikatnych teologami feministycznymi.
Jedną z aktywności, której nie sposób nie zauważyć i na którą marnują swój czas jest:
Rozpychanie płciowo ciasnej przestrzeni Trójcy Świętej.
Summa summarum, aby nie zanudzać Czytelnika, wychodzi z tego „ Duchini i Duszyca”.
Analogicznie trzeba uznać, że nie diabeł, a diablica ewentualnie wiedźma, ale konotacje w tym przypadku mogą naruszać… godność – diablicy czy diabła – wszystko jedno.
A kysz, a kysz wiedźmo, maro nieczysta!



Dodaj komentarz