Władza Judaszy – Bartosz Kopczyński

We wszystkich systemach sterowania społecznego znajdują się ludzie, którzy oficjalnie służą ludziom, których reprezentują, w rzeczywistości zaś służą komuś innemu, kto się ukrywa. Ci, co sprawują władzę ukrywają to za pomocą oszustwa, i im dłużej trwa ten stan, tym bardziej muszą brnąć w kłamstwo. Władza taka prostytuuje się więc z kimś spoza swoich krajów, kto ma wrogie zamiary, ustanawiając coś w rodzaju skrywanej okupacji.

Obraz tytułowy: pocałunek Judasza wg Giotto. LINK

 

Władza Judaszy

Największą świętością współczesności, którą wyznaje się powszechnie na Zachodzie jest demokracja. Hasło to stanowi jedną z trzech głównych podstaw wszelkich działań władzy, zarządzającej Zachodem. Dwie pozostałe to „prawa człowieka” i „wartości”.

Pod tymi hasłami dokonuje się wszelkich uzurpacji władzy, zarówno w polityce wewnątrzkrajowej, jak i międzynarodowej. Usuwa się wolność słowa i wprowadza cenzurę; niszczy się gospodarkę i wprowadza zadłużenie; blokuje się możliwość normalnego działania i daje się przywileje pasożytom; niszczy się edukację i zastępuje debilizacją; niszczy się piękno i zastępuje brzydotą; niszczy się zdrowie i zastępuje chorobą; niszczy się leczenie i zastępuje zabijaniem; niszczy się mądrość i zastępuje głupotą; niszczy się prawdę i zastępuje fałszem; niszczy się kulturę i zastępuje antykulturą; dzieciom daje się taką władzę, jak dorosłym, a dorosłych traktuje się jak dzieci; niszczy się małżeństwo i zastępuje prostytucją; niszczy się dzietność i zastępuje imigracją; niszczy się pokój i zastępuje wojną; niszczy się chrześcijaństwo i zastępuje lucyferyzmem. Szkodzenie nazywane jest wsparciem, a napaść nazywana jest pomocą, i to odbywa się za pośrednictwem instytucji publicznych, do których ludzie mają tradycyjne zaufanie. Tak wygląda status prawie wszystkich państw Zachodu. Sama konstatacja tego faktu jest już szokiem poznawczym i zwykle napotyka na opór. Prawie każdy bowiem podchodzi z zasadniczą ufnością do instytucji życia społecznego, tymczasem tu trzeba przyznać, że wszystkie te instytucje, wszystkie bez wyjątku, włącznie z władzą w Kościele działają sprzecznie wobec deklarowanych celów. Jak to możliwe?

Czytaj też: Judasz polski i życie żydowskie

We wszystkich systemach sterowania społecznego znajdują się ludzie, którzy oficjalnie służą ludziom, których reprezentują, w rzeczywistości zaś służą komuś innemu, kto się ukrywa. Ci, co sprawują władzę ukrywają to za pomocą oszustwa, i im dłużej trwa ten stan, tym bardziej muszą brnąć w kłamstwo. Władza taka prostytuuje się więc z kimś spoza swoich krajów, kto ma wrogie zamiary, ustanawiając coś w rodzaje skrywanej okupacji. Jest to zatem władza okupacyjno-prostytucyjna, która dokonuje tego wszystkiego, co wyliczyłem powyżej, ale ukrywa to za parawanem kłamstw. Władzę tą tworzą trzy rodzaje ludzi: Obcy Udający Swoich (OUS-y), zdrajcy i głupcy. OUS-y przyszli do krajów z zewnątrz jako wrogowie, ukryli się między miejscowymi, wmieszali się do struktur sterowania społecznego i przedostali się na same szczyty władzy. Zdrajcy byli kiedyś swoi, ale przeszli na stronę wroga i ukrywają swą zdradę. Głupcy nie rozumieją, w czym biorą udział, bo nie chcą zrozumieć, więc nie mają usprawiedliwień. Taki jest standard władzy na Zachodzie, w państwach demokratycznych, opartych na wartościach, przestrzegających praw człowieka. To standard judaszowy, polegający na władzy okupacyjno-prostytucyjnej nad narodami. Zarząd bezpośredni sprawują miejscowi Judasze, a władzę zwierzchnią ktoś z zewnątrz. Jest to więc rodzaj władzy podzielonej, zbliżonej do średniowiecznego feudalizmu. W tym wszystkim udział rządzonych jest minimalny i polega głównie na wyborze aktualnego zestawu Judaszy spośród przedstawionego ludowi zasobu. Oto władza ludu w demokratycznych państwach Zachodu: mogą wybrać pomiędzy Judaszami a Judaszami. Władza okupacyjno-prostytucyjna następnie prostytuuje lud, niszcząc swoje kraje samemu i pozwalając obcym siłom na niszczenie i deprawowaniu ludu. Prowadzi to do wszelkich możliwych kryzysów: politycznych, ekonomicznych, społecznych, jednak zawsze kryzysem pierwotnym na poziomie państwa jest kryzys władzy, która najpierw dopuściła OUS-ów, potem pozwoliła się im sprostytuować, potem sprostytuowała lud, potem pozwoliła na zniszczenie państwa i ludu. Na poziomie ponadpaństwowym matką wszystkich współczesnych kryzysów była katastrofa Soboru Watykańskiego II, na którym doszło do przejęcia władzy przez wrogów z zewnątrz, za pomocą kościelnych OUS-ów. Kryzys władzy w Kościele doprowadził do kryzysu duchowego, który umożliwił ukryty podbój krajów i kryzysu władzy państwowej. Widać więc wyraźnie, że współczesny upadek Zachodu spowodowany jest kryzysem władzy.

Cóż to jednak za władza, i kto za nią stoi? Oficjalnie jest to demokracja, władza ludu nad sobą samym, gdzie lud jest źródłem tej władzy i jednocześnie jej odbiorcą. Władza ludu służy więc sobie samej i od siebie samej pochodzi. Twórca jest tu zarazem tworzywem. Władza ta robi to, za czym opowiada się wola ludu, a przynajmniej jego większości. Większość to nie całość, widzimy więc pierwszą zasadniczą wadę. Jeśli większość czegoś chce, to tak, jakby chciała całość, i tak postrzegana jest wola ludu, która w demokracji jest świętością. Okazuje się jednak w praktyce, że lud wcale nie garnie się do sprawowania władzy, bowiem w wyborach bierze udział zwykle około połowy uprawnionych. Mamy więc kolejną wadę: demokratyczna wola ludu wyraża w praktyce wolę niewiele ponad jednej czwartej uprawnionych, a nie wszyscy są uprawnieni, więc w praktyce wola władzy demokratycznej to wola mniej niż czwartej części tych, których dotyczą prawa, stanowione przez tą władzę. Idąc dalej, w praktyce lud swoich przedstawicieli wybiera na podstawie emocji i oszustwa, a potem nie interesuje się, co robi władza, a nawet, gdyby chciał, to władza kłamie w każdej kwestii. Tak działa władza ludu, tak działa demokracja, rzeczywistość, oparta na fundamentalnych, nieusuwalnych wadach. Władza taka nie wypełnia wcale woli ludu, ale wolę kogoś z zewnątrz. Skąd jednak wzięła się ta koncepcja, kto to wymyślił? W europejskiej refleksji filozoficznej pojawiło się to w Oświeceniu w XVIII w. wśród francuskich myślicieli, z J.J Rousseau na czele. Wszyscy oni mniej lub więcej zamieszani byli w masonerię i realizowali cele masońskie. Z refleksji filozoficznej przeszło to do polityki, a erupcją tych koncepcji była Rewolucja Francuska, z której wywodzi się współczesna polityka, na poziomie teoretycznym i praktycznym.

Masoneria nie była jednak pierwsza, idee masońskie wcześniej krążyły po Europie w tajnych związkach Iluminatów i Różokrzyżowców. Oni też tego nie wymyślili, lecz tylko przyjęli idee żydowskiej Kabały i dostosowali je do sposobu myślenia europejskich chrześcijan. Kabała też nie jest czymś pierwotnym, lecz wzięła się ze skojarzenia wiary gnostyckiej z celami Talmudu. Wszystko więc, co dziś kształtuje politykę Zachodu i sposób myślenia wzięło się do Żydów. Władza okupacyjno-prostytucyjna jest więc władzą Judaszy nad narodami. To jest jednak zasada wtórna. Zasadą pierwotną obecnej władzy nad Zachodem jest władza Żydów nad Judaszami. To szok dla współczesnych ludzi, wykształconych po masońsku, chłonących antykulturę jak gąbkę, wierzących w gnostyckie bajki, obecne nie tylko poza Kościołem, ale również w Kościele, pod postacią herezji, głoszonych przez teologów, biblistów, kapłanów, zakonników, biskupów i papieży. Szok, który prowadzi do stuporu – osłupienia, które odbiera wolę działania. Trudno się dziwić, wszystkie świętości współczesnego człowieka: demokracja, wola ludu, prawa człowieka, prawa kobiet, wartości demokratyczne jest garścią kłamstw, podrzuconych gojom przez Żydów, aby rządzić nimi za pośrednictwem Judaszy.

Czytaj też:

Sprawa Judasza

Jak sobie radzić z judaszami

Nie jesteśmy jednak bezbronni. W filozofii ratuje nas realizm arystotelesowsko-tomistyczny, w wychowaniu etyka cnót moralnych, w religii Tradycja. W polityce zaś ratuje nas zasada władzy pochodzącej od Boga, czyli to, z czym od zawsze walczyli masoni i Żydzi. Dla nich władza pochodzi od ludu, a lud to ludzie, a ludzie to nie wszystkie istoty ludzkie, ale tylko oni, a reszta to zwierzęta, służące ludziom. Tak stoi w Talmudzie, i przez ten filtr należy patrzeć na wszystkie pojęcia demokratyczne, również na prawa człowieka. Władza ludu może więc wszystko, co tylko zechce rządząca klika, uważająca się za ludzi-bogów. Może łamać wszystkie prawa: ludzkie, naturalne i boskie. Dla obrony demokracji, demokratycznych wartości i praw człowieka władza ta może stosować wszystkie środki, które okażą się skuteczne. Całkiem inaczej postępuje władza, pochodząca od Boga. Nie może wszystkiego, ale tylko to, co Bóg nakazuje i na co Bóg pozwala. Ogranicza ją więc prawo Boże i prawo naturalne. Jest tak, ponieważ władza ta nie pochodzi od ludzi, sprawujących władzę, nawet, jeśli są monarchami, ale od Boga, a żaden człowiek nie jest Bogiem, bo Bóg jest jeden, i nie na ziemi, ale w niebie. Ludzie muszą dążyć do Boga przez całe życie i liczyć na Bożą łaskę, która wedle Bożej obietnicy zbawi duszę człowieka. Ludzie, którzy sprawują władzę, pochodzącą od Boga przede wszystkim więc muszą zabiegać o zbawienie własnej duszy. W tym celu muszą kierować się miłością bliźniego, to znaczy dążyć do ich dobra, a ich dobrem najwyższym jest zbawienie ich duszy. Oznacza to, że sprawujący władzę pochodzącą od Boga muszą tak rządzić, aby tworzyć taki porządek w państwie, aby ułatwiać swoim poddanym osiągnięcie zbawienia ich duszy, i zachęcać wszystkich poddanych, aby tak samo wpływali na wszystkich ludzi, na których mogą wpływać. Poddani muszą okazywać posłuszeństwo władzy, bo tego wymaga sprawiedliwość, gdyż władza pochodzi od Boga. Posłuszeństwo jednak ograniczone jest do kompetencji władzy, poddani więc nie mogą być posłuszni władzy, jeśli ta władza sprzeciwia się Bogu. Jeśli zdarza się to sporadycznie, należy taką władzę napominać i okazywać posłuszeństwo we wszystkim, poza tym, co sprzeciwia się woli Bożej. Jeśli jest to stałą praktyką, władza staje się uzurpacyjna, więc poddani mają prawo odsunąć tą władzę od rządów i powierzyć je innej władzy, które będzie realizować wolę Bożą.

To więc nas ratuje z katastrofy Zachodu, wystarczy przypomnieć sobie nasze własne, katolickie ustawienia, i będziemy mogli z nich wywieść wszystkie koncepcje społeczne, ekonomiczne i polityczne, których będziemy potrzebować, aby podnieść się z upadku. Musimy powrócić do koncepcji władzy pochodzącej od Boga, a wówczas będzie ona się do Boga nawracać i do Boga prowadzić poddanych. Jeśli zaś pozostaniemy przy koncepcjach obecnych, czyli przy władzy, pochodzącej od Żydów, będzie do nich się nawracać i do nich ludzi prowadzić. Wybór jest prosty, problemy są dwa: przyjęcie tego za zasadę przez pewną ilość ludzi i realizacja. Nad tym się obecnie pracuje w Polsce.

Kto chce się włączyć, polecam lekturę formacyjną:

Księga I: Historia debilizacji: LINK

Księga II: Rewolucja bachantek: LINK

______________

Władza Judaszy, Bartosz Kopczyński, 4 czerwca 2026

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!