Przywieźli ze sobą legalistyczne podejście, tak centralne dla ich religii, a „zastąpienie świętych przysiąg i przymierzy pisemnymi kontraktami i konstytucjami przekształciło prawników w niezastąpionych strażników i interpretatorów nowego porządku gospodarczego, społecznego i politycznego”. Nagła „dezaktualizacja odziedziczonej mądrości” i innych tradycyjnych wartości pozwoliła im stać się „potężnymi głosicielami wiedzy i pamięci moralnej”.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Niewidzialny imperializm
Dwoma głównymi celami mojej twórczości w ostatnich latach było ukazywanie zła przemysłowej nowoczesności i ostrzeganie przed zagrożeniem globalnej kontroli ze strony judeo-dominacji.
Czasami te dwie kwestie się ze sobą łączą, jak wtedy, gdy pisałem o inspirowanym judaizmem naukowym „racjonalizmie” promowanym przez Invisible College przed rewolucją przemysłową [1] lub gdy opisywałem prawo Lewiatana i filozoficzny pogląd promowany przez Thomasa Hobbesa i Johna Seldena. [2]
Przypuszczam, że niektórzy czytelnicy (a nawet byli czytelnicy!) mogli uznać to powiązanie za wątpliwe, a moją analizę za zbaczającą w obszary często określane mianem „antysemickich”. Jednak im więcej książek czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jestem na dobrej drodze, co w szczególności dotyczyło książki Jurija Sleskine’a „The Jewish Century”, pierwotnie opublikowanej w 2004 roku i wznowionej w 2019 roku.
Oto jak zaczyna pierwszą stronę: „Epoka współczesna to epoka żydowska, a w szczególności wiek XX to wiek żydowski. Modernizacja polega na tym, że każdy staje się miejski, mobilny, piśmienny, elokwentny, intelektualnie złożony, fizycznie wybredny i elastycznie podchodzący do pracy.”
„Chodzi o naukę kultywowania ludzi i symboli, a nie pól czy stad. Chodzi o dążenie do bogactwa dla samej nauki, nauki dla bogactwa i zarówno bogactwa, jak i nauki dla samych bogactw. Chodzi o przekształcenie chłopów i książąt w kupców i kapłanów, zastąpienie odziedziczonych przywilejów nabytym prestiżem oraz demontaż majątków społecznych dla dobra jednostek, rodzin dwupokoleniowych i plemion (narodów) czytających książki. Innymi słowy, modernizacja polega na tym, by wszyscy stali się Żydami”. [3]
Slezkine zauważa, że społeczności żydowskie istniały już w miastach – wliczając w to sztetle, małe miasteczka na terenach wiejskich Europy Wschodniej – w czasach, gdy większość Europy była jeszcze krainą rolniczą, a w ciągu XIX wieku większość Żydów z Europy Środkowej i Zachodniej przeniosła się do dużych miast, aby uczestniczyć w rozwoju kapitalizmu przemysłowego. [4]
Przywieźli ze sobą legalistyczne podejście, tak centralne dla ich religii, a „zastąpienie świętych przysiąg i przymierzy pisemnymi kontraktami i konstytucjami przekształciło prawników w niezastąpionych strażników i interpretatorów nowego porządku gospodarczego, społecznego i politycznego” [5]. Nagła „dezaktualizacja odziedziczonej mądrości” i innych tradycyjnych wartości pozwoliła im stać się „potężnymi głosicielami wiedzy i pamięci moralnej”. [6]
Cytuje Anatolija Łunaczarskiego w jego książce z 1929 roku o antysemityzmie, który pisze: „Żydzi żyli wszędzie jak obcy, ale swoje miejskie umiejętności handlowe wnieśli do różnych krajów swojej diaspory i w ten sposób stali się fermentem rozwoju kapitalistycznego w krajach o niższej, ograniczonej kulturze chłopskiej. To jest powód, dla którego Żydzi, według najlepszych badaczy rozwoju człowieka, przyczynili się w niezwykłym stopniu do postępu, ale to jest również powód, dla którego ściągnęli na siebie straszliwą furię, po pierwsze, prostych chłopów, których Żydzi wyzyskiwali jako handlarze, lichwiarze itp., a po drugie, burżuazji, która wyłoniła się z tego samego chłopstwa”. [7]
Slezkine konkluduje, że „wszyscy”, zarówno krytycy, jak i wielbiciele, zgadzali się, że „istnieje szczególna więź między Żydami a epoką nowożytną, że Żydzi, w pewnym ważnym sensie, są epoką nowożytną”. [8]
Sam autor ma korzenie rosyjsko-żydowskie i jego entuzjazm dla opowiadanej historii bywa niekiedy wręcz przesadny. Deklaruje na przykład: „Nikt nie jest lepszy w byciu Żydem niż sami Żydzi. W epoce kapitału są oni najbardziej kreatywnymi przedsiębiorcami; w epoce alienacji są najbardziej doświadczonymi wygnańcami; a w epoce wiedzy eksperckiej są najbardziej biegłymi profesjonalistami.”
„Niektóre z najstarszych żydowskich specjalności – handel, prawo, medycyna, interpretacja tekstów i mediacja kulturowa – stały się najbardziej fundamentalnymi (i najbardziej żydowskimi) ze wszystkich współczesnych zajęć. To właśnie dzięki temu, że byli wzorowymi przedstawicielami starożytności, Żydzi stali się wzorowymi przedstawicielami nowoczesności”. [9] Żydzi, jak twierdzi, zawsze byli „bardzo dobrzy w tym, co robili”, [10] „odnoszący sukcesy” i „sprytni”, [11] „najlepsi wśród równych sobie”, [12] ich język jest „specjalny” [13] i „mają tendencję do posiadania większego stopnia solidarności pokrewieństwa i wewnętrznej spójności”. [14]
„Żydowski dom na Ukrainie nie przypominał sąsiedniej chłopskiej chaty, nie dlatego, że był żydowski w architekturze (czegoś takiego nie było), ale dlatego, że nigdy nie był malowany, naprawiany ani dekorowany. Nie należał do krajobrazu; był suchą łupiną, która zawierała prawdziwy skarb – dzieci Izraela i ich pamięć”. [15]
Echa supremacji w entuzjazmie Slezkine’a tkwią częściowo w sposobie, w jaki ukrywa on wady tego, co identyfikuje jako charakter żydowski. Pisząc o osiągnięciach Żydów, chętnie je wyraźnie nazywa, ale gdy mowa o bardziej wątpliwych aspektach, mąci obraz, mówiąc o ludach „merkuriańskich” w ogólności – w tym o Cyganach, Ormianach i Parsach – w opozycji do „apollińskich” populacji gospodarzy. W ten sposób stara się przekształcić cechy „merkuriańskie” w godne pochwały, stosowane przez wszystkich tych, „którzy żyli swoim rozumem, rzemiosłem i sztuką” [16] i którzy używają „słów tajemnych”. [17]
Slezkine zauważa, że powszechnym stereotypem wśród gospodarzy na temat takich osób jest to, że są one „oszukańcze, zachłanne, chciwe, przebiegłe, nachalne i nieokrzesane” i przyznaje, że jest to „stwierdzenie faktu w tym sensie, że dla chłopów, pasterzy, książąt i księży każdy handlarz, pożyczkodawca lub rzemieślnik stale i świadomie narusza większość norm przyzwoitości i dobrego wychowania”. [18]
Cytuje on jednak kilka krytycznych głosów, takich jak głos Władimira Jochelsona, studenta wileńskiego seminarium rabinackiego z 1918 roku, który uważał jidysz za sztuczny, hebrajski za martwy, tradycję żydowską za bezwartościową, a Żydów ogólnie za „klasę pasożytniczą”. [19] Przedstawiono nam również uwagi Fiodora Dostojewskiego z 1877 roku, że duchem tamtego stulecia był „materializm, ślepe, nienasycone pragnienie osobistego dobrobytu, pragnienie gromadzenia pieniędzy za wszelką cenę”. Rosyjski pisarz dodał: „W samej pracy, którą wykonują Żydzi (przynajmniej zdecydowana większość z nich), w samym ich wyzysku jest coś złego i nienormalnego, coś nienaturalnego, coś, co zawiera w sobie swoją własną karę”. [20]
Przedstawiono nam także niektóre odpowiedzi na kwestionariusz dotyczący „kwestii żydowskiej”, rozesłany w 1915 roku przez innego pisarza, Maksyma Gorkiego. Najczęściej powtarzającą się odpowiedź podsumował czytelnik z Kaługi: „Wrodzony, okrutny i konsekwentny egoizm Żydów wszędzie zwycięża nad dobrodusznym, niewykształconym, ufnym rosyjskim chłopem czy kupcem”. [21] Chłop zidentyfikowany jedynie jako „V” dodał: „Żydzi niewątpliwie powinni otrzymać równe prawa, ale stopniowo i z wielką ostrożnością, nie od razu, bo wkrótce połowa, jeśli nie cała ziemia rosyjska, wraz z nieświadomym narodem rosyjskim, przejdzie w żydowską niewolę”. [22]
Jednakże w nieszczerym przeformułowaniu żydowskiej etyki wobec reszty świata przez Slezkine’a „mobilność i skrytość” stają się „tradycyjnymi umiejętnościami merkuriańskimi” [23], używanymi przez starożytnego boga „oszustów” [24], który objawia się również jako Hermes. „Uważano je za przebiegłe i sprytne odkąd Hermes, w dniu swoich narodzin, wynalazł lirę, zrobił sobie „niewypowiedziane, niewyobrażalne, cudowne” sandały i ukradł bydło Apollowi” [25].
Postawy, które u innych narodów uznano by za dyskryminujące lub rasistowskie, magicznie przekształcają się w godne podziwu, gdy wyznają je Żydzi: „Wyraźnie oznaczeni obcokrajowcy są bezpiecznie trzymani poza wspólnotą: «Obcemu możesz pożyczyć na lichwę». Klanowość to lojalność widziana oczami obcego”. [26] Żydzi „otwarcie czcili samych siebie” – [27] – mówi Slezkine i podkreśla to, stwierdzając: „Myślą, że są lepsi od wszystkich, są tacy sprytni”. I oczywiście tak robią, i tacy są. Lepiej być wybranym niż nie wybranym, bez względu na cenę, jaką trzeba zapłacić. «Błogosławiony bądź, Panie, Królu Wszechświata, który nie uczyniłeś mnie poganinem» – głosi żydowska modlitwa. «Dobrze, że jestem potomkiem Jakuba, a nie Ezawa» – napisał wielki pisarz jidysz, Szolem Alejchem”. [28]
Kluczem do sukcesu Żydów, jak twierdzi, jest „połączenie wewnętrznej spójności i zewnętrznej obcości: im większa spójność, tym większa obcość, a im większa obcość, tym większa spójność, w zależności od tego, co nastąpi wcześniej. Najlepszą gwarancją obu jest bezkompromisowy i zideologizowany familializm (plemienność), który może być biologiczny lub adopcyjny i który można wzmocnić – a nawet zastąpić – silnym poczuciem boskiego wyboru i kulturowej wyższości”. [29] „Większość żydowskich robotników najemnych (znaczna mniejszość w Polsce) pracowała w małych żydowskich sklepach, a większość wielkich żydowskich domów bankowych, w tym Rothschildowie, Bleichröderowie, Todescowie, Sternowie, Oppenheimowie i Seligmanowie, była spółkami rodzinnymi, z braćmi i kuzynami – często żonatymi z kuzynami – stacjonującymi w różnych częściach Europy”. [30]
Bezkrytycznie cytuje wypowiedź Josepha Jacobsa, który mówi o Żydach: „Przypisując sobie i swojemu ludowi obowiązki i powinności prawdziwej arystokracji, głosili ludowi ideały prawdziwej demokracji opartej na prawie i sprawiedliwości”. Jacobs, jak się dowiadujemy, „przypisuje żydowski sukces dziedziczności, czyli «plazmie zarodkowej»”. [31]
Slezkine opisuje tradycyjne pragnienie Żydów, by oddzielić się od pogan, „surowe tabu dotyczące skażenia” oraz „niewidzialną, ale rytualnie niezwykle ważną barierę, która wyznaczała granicę między Żydami a poganami”. [32] „W dużej mierze nieprzekonani retoryką uniwersalistyczną, zachowali tradycyjny podział świata na dwa odrębne byty: jeden związany z czystością (utrzymywaną poprzez przestrzeganie rytuałów), a drugi z zanieczyszczeniem”. [33]
Wszyscy poganie byli postrzegani jako „jedno obce plemię”, „goje” [34], a wszystko, co się z nimi wiązało, uważano za zanieczyszczone, włączając w to słowa – a nawet alfabet łaciński, jak widzieliśmy w „The gangsters and the ghetto” [35]. „Według MS Altmana, gdy Żydzi z jego sztetla mówili o jedzeniu, piciu lub spaniu pogan, używali słów zwykle zarezerwowanych dla zwierząt. Jidysz dla miasta Biała Cerkiew („Biały Kościół”) brzmiał Shvartse tume („Czarna nieczystość”, słowo tume zazwyczaj oznacza nieżydowskie miejsce kultu”). [36]
Slezkine zauważa: „Nie tylko to, co brudne i wzniosłe, nie mogło być wyrażone nieoczyszczonymi słowami „goja”; to była dobroczynność, rodzina, narodziny dzieci, śmierć i w istocie większość życia”. [37] „Słowa odnoszące się do gojów i ich religii były tak samo nieczyste i potencjalnie niebezpieczne, jak sami goje. Babka MS Altmana „nigdy nie nazywała Chrystusa inaczej niż mamser, czyli nieślubny”. Pewnego razu, gdy ulicami Ulle [Białoruś] przechodziła chrześcijańska procesja, w której ludzie nieśli krzyże i ikony, babcia pospiesznie okryła mnie swoim szalem, mówiąc: „Oby twoje czyste oczy nigdy nie zobaczyły tej nieczystości”. [38]
Pogląd, że nie-Żydzi są „nieczyści”, jest głęboko obraźliwy – szokujący dla większości świata – i podobne uprzedzenia napotykamy kilkakrotnie w książce Slezkine’a. Zauważa on na przykład: „Merkurianie zawdzięczają swoje przetrwanie poczuciu wyższości, a jeśli chodzi o uogólnienia oparte na wzajemnych spostrzeżeniach, wyższość ta przejawia się w intelekcie. Jakub był zbyt bystry dla kudłatego Ezawa” [39]. Kilkakrotnie przywołuje rasistowski żydowski stereotyp Rosjanina jako „głupiego Iwana” [40] i typowego rdzennego mieszkańca kraju goszczącego jako „chłopa o tępej czaszce”. [41]
Decyduje się na przytoczenie następujących słów wspomnianego powieściopisarza Alejchema: „Nie da się ukryć faktu, że my, Żydzi, jesteśmy najlepszym i najmądrzejszym narodem. Mi ke’amkho yisro’eyl goy ekhod, jak mówi Prorok – jak można w ogóle porównywać goja z Żydem? Każdy może być gojem, ale Żydem trzeba się urodzić”. [42] Sam Slezkine zaś zachwyca się tym, co można określić jedynie mianem judeo-triumfalizmu: „Rozwój Holokaustu jako transcendentalnej koncepcji doprowadził do wyłonienia się Żydów jako Narodu Wybranego na nową epokę”. [43]
W obliczu tego wszystkiego muszę przyznać, że w pewnym momencie miałem ochotę odłożyć „The Jewish Century” na bok i poszukać mniej irytującej lektury! Cieszę się jednak, że wytrwałem, ponieważ autor swoimi przechwałkami potwierdza wiele faktów, które w innym kontekście niewątpliwie zostałyby potępione jako „antysemickie tropy”.
Należą do nich m.in. fakt, że Żydzi kontrolują „międzynarodowy handel diamentami” [44], że loże masońskie zapewniły im pierwsze „zakątki neutralności i równości”, z których mogli wkraczać do społeczeństw przyjmujących [45] oraz że komunizm w ogóle, a ZSRR w szczególności, wykazują typowo żydowski charakter – omówię to w osobnym eseju. Co jednak najważniejsze, Slezkine szczegółowo opisuje długotrwałą nadreprezentację Żydów w finansach i przemyśle oraz sposób, w jaki w efekcie stali się oni globalną klasą wyższą.
Pisze: „W 1912 roku 20 procent wszystkich milionerów w Wielkiej Brytanii i Prusach (10 milionów marek i więcej w przypadku Prus) stanowili Żydzi. W latach 1908–1911 w całych Niemczech Żydzi stanowili 0,95% ludności i 31 procent najbogatszych rodzin… W 1930 roku około 71 procent najbogatszych podatników węgierskich (z dochodami przekraczającymi 200 000 pengo) stanowili Żydzi. I oczywiście Rothschildowie, „bankierzy świata”, byli, z dużą przewagą, najbogatszą rodziną XIX wieku”. [46]
„W Austrii, spośród 112 dyrektorów przemysłowych, którzy w 1917 roku sprawowali jednocześnie więcej niż siedem stanowisk dyrektorskich, połowę stanowili Żydzi związani z wielkimi bankami, a na Węgrzech międzywojennych ponad połowa, a może nawet 90 procent całego przemysłu, była kontrolowana przez kilka blisko spokrewnionych żydowskich rodzin bankowych”. „W Budapeszcie w 1921 roku 87,8 procent giełdy papierów wartościowych i 91 procent stowarzyszenia maklerów walutowych stanowili Żydzi, wielu z nich z tytułami szlacheckimi”. [47]
„Największe niemieckie banki akcyjne, w tym Deutsche Bank i Dresdner Bank, powstały przy udziale żydowskich finansistów, podobnie jak Creditanstalt Rothschildów w Austrii i Crédit Mobilier Pereire’ów we Francji. (Z pozostałych prywatnych – tj. nieakcyjnych – banków w Republice Weimarskiej prawie połowa należała do rodzin żydowskich). W Wiedniu końca wieku 40 procent dyrektorów banków publicznych było Żydami lub pochodzenia żydowskiego, a wszystkie banki z wyjątkiem jednego były zarządzane przez Żydów (niektórzy z nich byli członkami starych klanów bankowych) pod ochroną odpowiednio tytularnych i posiadających ziemię Paradegoyim”. [48]
Slezkine skupia się szczególnie na Imperium Rosyjskim i opisuje, jak na początku XIX wieku w Rosji „93,3% nieszlacheckich przedsiębiorstw przemysłowych na Wołyniu (głównie przędzalnie wełny i cukrownie) należało do Żydów”. [49] „Pod koniec lat 50. XIX wieku… żydowscy przedsiębiorcy byli w stanie zdobywać lukratywne kontrakty rządowe, przyspieszając swoją działalność, korzystając z międzynarodowych powiązań kredytowych i organizując złożone sieci godnych zaufania podwykonawców”. [50] „Rosyjska industrializacja końca XIX wieku otworzyła nowe możliwości dla żydowskich przedsiębiorców i odniosła ogromne korzyści z ich wsparcia finansowego”. [51]
Czy to nie żydowscy przedsiębiorcy „odnieśli ogromne korzyści” na industrializacji Rosji?
„Do największych finansistów Rosji należeli Jewzel (Iossel) Gabrielowicz Gincburg, który wzbogacił się jako prywatny poborca podatku alkoholowego w czasie wojny krymskiej; Abram Izaakowicz Zak, który rozpoczął karierę jako główny księgowy Gincburga; Anton Moisejewicz Warszawski, który zaopatrywał armię rosyjską w żywność; oraz bracia Poliakow, którzy zaczynali jako drobni przedsiębiorcy i poborcy podatku w Orszy w guberni mohylewskiej”. [52]
„Kilku żydowskich finansistów z Warszawy i Łodzi utworzyło pierwsze banki akcyjne; Evzel i Horacy Gincsburgowie założyli Sankt-Petersburski Bank Dyskontowo-Pożyczkowy, Kijowski Bank Handlowy i Odeski Bank Dyskontowy; Jakow Sołomonowicz Poliakow założył Doński Bank Ziemski, Bank Petersbursko-Azowski i wpływowy Azowski Doński Bank Handlowy; a jego brat Lazar był głównym udziałowcem Moskiewskiego Międzynarodowego Banku Handlowego, Południoworosyjskiego Banku Przemysłowego, Orzełskiego Banku Handlowego oraz Banków Ziemskich Moskiewskiego i Jarosławsko-Kostromskiego”. [53] W 1900 roku połowę odeskich kupców cechowych stanowili Żydzi, a w 1910 roku 90 procent całego eksportu zboża było obsługiwane przez firmy żydowskie. „Większością odeskich banków zarządzali Żydzi, podobnie jak znaczną częścią rosyjskiego przemysłu drzewnego”. [54]
Żydowski historyk Arcadius Kahan opowiada, jak ogromny był zakres zaangażowania Żydów w działalność przemysłową i handlową w Rosji na początku XX wieku: „Oprócz przemysłu wytwórczego w strefie osiedlenia [żydowskiej], można było ich spotkać przy szybach naftowych w Baku, w kopalniach złota na Syberii, na łowiskach nad Wołgą lub Amurem, na liniach żeglugowych na Dnieprze, w lasach Briańska, na placach budowy kolei w dowolnym miejscu w europejskiej lub azjatyckiej części Rosji, na plantacjach bawełny w Azji Środkowej i tak dalej”. [55]
Mroczna rzeczywistość tej lukratywnej industrializacji nagle rzuca się nam w oczy, gdy Slezkine wspomina (w nawiasach!), że Gincburgowie, którzy kontrolowali znaczną część syberyjskiego przemysłu wydobywczego złota, zostali zmuszeni do zrzeczenia się ważnych złóż złota w Lenie w 1912 roku z powodu „skandalu po masakrze strajkujących górników”. [56] Znajomy globalistyczny posmak takich przedsięwzięć staje się oczywisty, gdy Slezkine zauważa, że „w kaukaskim przemyśle naftowym żydowscy przedsiębiorcy byli głównymi uczestnikami Mazut Company i Batum Oil Association. Rothschildowie, którzy wspierali oba przedsiębiorstwa, wchłonęli je do swojej korporacji Shell”. [57]
To samo zjawisko można zaobserwować w przypadku budowy rosyjskiej infrastruktury kolejowej, którą chwali jako „najwcześniejszą, najbezpieczniejszą, najbardziej dochodową i ostatecznie najbardziej produktywną inwestycję”. [58] Wyjaśnia: „Korzystając z przykładu i bezpośredniego wsparcia finansowego Rothschildów, Pereirów, Bleichröderów i Gomperzów (a także z hojności budżetowej rządu carskiego, zwłaszcza Ministerstwa Wojny), niektórzy żydowscy bankierzy mieszkający w Rosji zbudowali ogromne fortuny, łącząc ze sobą i ze światem zewnętrznym rozbieżne rynki rosyjskie.
„Konsorcja żydowskich finansistów i wykonawców zbudowały linie Warszawa–Wiedeń, Moskwa–Smoleńsk, Kijów–Brześć i Moskwa–Brześć (wśród wielu innych), podczas gdy „król kolei” Samuil Poliakow założył, zbudował i ostatecznie stał się właścicielem szeregu prywatnych linii kolejowych, w tym linii Kursk–Charków–Rostów i Kozłow–Woroneż–Rostów”. [59] Według jednego ze źródeł, jak twierdzi Slezkine, „to inicjatywa żydowskich wykonawców odpowiadała za budowę aż trzech czwartych rosyjskiego systemu kolejowego”. [60]
Za tym wszystkim kryje się coś, co nazywa „gospodarką żydowską”, opartą na „integracji pionowej”. Wyjaśnia: „Firmy żydowskie ‘zaopatrywały’ się nawzajem w ramach określonej linii produkcyjnej, czasami obejmując całe spektrum od producenta do konsumenta. Żydowscy rzemieślnicy produkowali dla żydowskich przemysłowców, którzy sprzedawali żydowskim agentom zakupowym, którzy pracowali dla żydowskich hurtowników, którzy dystrybuowali do żydowskich punktów sprzedaży detalicznej, a ci zatrudniali żydowskich komiwojażerów”. [61]
Podkreśla jednak, że nie ma tu absolutnie żadnego spisku, a jedynie „społeczność biznesową, którą zarówno osoby z wewnątrz, jak i z zewnątrz uznały za taką… sieć osób o podobnym pochodzeniu i podobnych wyzwaniach, które w pewnych okolicznościach mogły liczyć na wzajemne uznanie i współpracę… rodzaj zaufania wewnątrz grupy, który zapewniał względną wiarygodność partnerów biznesowych, klientów pożyczkowych i podwykonawców”. Dodaje, nieco podważając swoją tezę: „Mieli tendencję do postrzegania siebie jako wybranego plemienia składającego się z wybranych klanów – i do zgodnego z tym działania”. [62]
Po przerwie spowodowanej (bardzo żydowskim) reżimem sowieckim, pod koniec XX wieku Rosja oficjalnie ponownie stała się „kapitalistyczna”, a Slezkine z perspektywy z 2004 roku stwierdza, że „Żydzi etniczni są nadal silnie skoncentrowani na szczycie hierarchii zawodowej i edukacyjnej… Co więcej, po wprowadzeniu gospodarki rynkowej Żydzi szybko stali się nadreprezentowani wśród prywatnych przedsiębiorców, osób pracujących na własny rachunek i tych, którzy twierdzą, że przedkładają sukces zawodowy nad bezpieczeństwo pracy.
„Spośród siedmiu czołowych „oligarchów”, którzy zbudowali ogromne imperia finansowe na ruinach Związku Radzieckiego i zdominowali rosyjską gospodarkę i media w erze Jelcyna, jeden (Władimir Potanin) jest synem wysokiego rangą radzieckiego urzędnika ds. handlu zagranicznego; pozostałych sześciu (Piotr Awen, na zdjęciu po prawej, Borys Bieriezowski, Michaił Fridman, na zdjęciu po lewej, Władimir Gusiński, Michaił Chodorkowski i Aleksander Smoleński) to etniczni Żydzi, którzy dorobili się fortun „z powietrza”. [63]
Nikt nie może kontrolować społeczeństwa bez kontrolowania jego postrzegania rzeczywistości, dlatego media i kultura zawsze były ważnym elementem „integracji pionowej” „gospodarki żydowskiej”. Slezkine pisze: „Na początku XX wieku w Niemczech, Austrii i na Węgrzech większość gazet krajowych, które nie były specyficznie chrześcijańskie lub antysemickie, była własnością Żydów, była przez nich zarządzana, redagowana i zatrudniana (w rzeczywistości w Wiedniu nawet gazety chrześcijańskie i antysemickie były czasami wydawane przez Żydów). Jak ujął to Steven Beller [w książce Wiedeń i Żydzi], «w czasach, gdy prasa była jedynym medium masowym, kulturalnym lub innym, prasa liberalna była w dużej mierze prasą żydowską»”. [64]
„Niektóre konkretne opinie stały się «opinią publiczną», a Żydzi stali się ważnymi – i bardzo publicznymi – twórcami i handlarzami opinii”. [65] Podobnie w Rosji „komercjalizacja rynku rozrywki” przyczyniła się do przekształcenia go w „elitarny zawód i potężne narzędzie nowoczesnego tworzenia mitów”. [66]
Slezkine nie omieszkał opisać żydowskiego „sukcesu” w USA, swojej przybranej ojczyźnie. Pisze: „W ciągu dwóch powojennych dekad Żydzi stali się najzamożniejszą, najlepiej wykształconą, wpływową politycznie i najbardziej utalentowaną zawodowo grupą etniczno-religijną w Stanach Zjednoczonych”. [67] Do 1969 roku Żydzi stanowili mniej niż 3% populacji, ale „na siedemnastu najbardziej prestiżowych amerykańskich uniwersytetach stanowili 36% profesorów prawa, 34% socjologów, 28% ekonomistów, 26% fizyków, 24% politologów, 22% historyków, 20% filozofów i 20% matematyków”. [70]
Mówi, że mają najwyższe dochody gospodarstw domowych (o 72 procent wyższe niż średnia krajowa) i największą reprezentację wśród najbogatszych Amerykanów. [71] A pieniądze i wpływy idą ręka w rękę. Pisze: „Według badania z 1970 roku 50 procent najbardziej wpływowych amerykańskich intelektualistów (których prace publikowano i recenzowano najszerzej w dwudziestu najlepszych czasopismach intelektualnych) było Żydami. Wśród elity akademickiej (zidentyfikowanej w ten sam sposób) Żydzi stanowili 56 procent w naukach społecznych i 61 procent w naukach humanistycznych. Spośród dwudziestu najbardziej wpływowych amerykańskich intelektualistów, według rankingu innych intelektualistów, piętnastu (75 procent) było Żydami”. [72]
Wydaje mi się oczywiste, że powodem, dla którego tak wielu Żydów określa się jako „wpływowych”, jest przynależność do tego samego plemienia – to kolejny przykład „lojalności” i „solidarności pokrewieństwa”, którymi tak zachwyca się Slezkine!
Podobnie jest w sferze kultury, gdzie badanie wykazało, że ponad jedna trzecia najbardziej „wpływowych” krytyków filmu, radia i telewizji miała pochodzenie żydowskie, „podobnie jak prawie połowa hollywoodzkich producentów programów telewizyjnych emitowanych w godzinach największej oglądalności i około dwie trzecie reżyserów, scenarzystów i producentów pięćdziesięciu filmów o największych dochodach w latach 1965–1982”[73].
Co więcej, „znacząca rola Żydów w amerykańskiej elicie politycznej zaczęła zauważalnie rosnąć w latach 70. XX wieku, w okresie dominacji organizacji non-profit, fundacji politycznych, agencji regulacyjnych, nowych technologii informacyjnych i kancelarii prawnych działających w interesie publicznym”. [74] „Żydzi są silnie nadreprezentowani w obu izbach Kongresu (trzy do czterech razy więcej niż ich odsetek w stosunku do ogółu populacji) i są niezwykle widoczni wśród konsultantów politycznych, pracowników, fundatorów i wolontariuszy”. [75]
Slezkine zdaje się wyobrażać sobie, że ta wszechogarniająca supremacja będzie trwać wiecznie, oświadczając w przedmowie z 2019r.: „Wiek żydowski dobiegł końca, ale epoka żydowska nie”. [76]
Siedem lat później powiedziałbym, że jesteśmy u progu jej końca.
Jej sukces zawsze zależał od „przebiegłego i sprytnego” oszustwa, a jej imperializm jest z konieczności niewidoczny i wpada w panikę, gdy ludzie zaczynają dostrzegać jej istnienie. Dziś my, „tępi” gojowscy chłopi, budzimy się. Okropności ludobójstwa w Strefie Gazy, rewelacje Epsteina i rażące próby uciszenia i kryminalizacji wszelkiej krytyki judeo-supremacji w końcu zerwały z niej długoletnią zasłonę niewidzialności i stoi ona przed nami w całej swojej morderczej, rasistowskiej i odrażającej okazałości.
Ludzie kwestionują teraz wszystko, co im powiedziano, i patrząc wstecz zyskują nowe spojrzenie na to, kto właściwie stał za covidem, 11 września i innymi aktami terroryzmu pod fałszywą flagą, dwiema wojnami światowymi, nazizmem, Wielkim Kryzysem, imperializmem przemysłowym i handlem niewolnikami.
A gdy raz ujrzysz prawdę, nie możesz jej już odzobaczyć.
_____________
Invisible imperialism, Paul Cudenec, April 23, 2026
◊
Więcej: Paul Cudenec
◊
[1] https://winteroak.org.uk/2025/08/11/the-invisible-college-and-the-plan-for-our-enslavement/
[2] https://winteroak.org.uk/2025/11/04/leviathans-law-and-the-occupation-of-our-lands/
[3] Yuri Slezkine, The Jewish Century (Princeton & Oxford: Princeton University Press, 2019), p. 1. All subsequent page references are to this work unless otherwise stated.
[4] pp. 46-47.
[5] p. 41.
[6] pp. 41-42.
[7] A Lunacharskii, Ob antisemitizme (Moscow: Gosizdat, 1929), p. 17, cit. p. 162.
[8] p. 60.
[9] p. 1.
[10] p. 40.
[11] p. 158.
[12] p. 165.
[13] p. 19.
[14] p. 24.
[15] p. 9
[16] p. 8.
[17] p. 20.
[18] p. 23.
[19] Vladimir Iokhel’son, ‘Dalekoe proshloe’, Byloe no 13 (July 1918), pp. 56-57, cit. p. 137.
[20] F.M. Doestoevsky, ‘Dnevnik pisatelia zq 1877 g’ in Taina Izrailia: “Evreiskii vopros” v russkoi religioznoi mysli kontsa XIX–pervoi poloviny XX v.v. (St. Petersburg: Sofiia, 1993), pp. 19-20, cit. p. 156.
[21] Maksim Gor’kii, Iz literaturnogo naslediia: Gor’kii i evreiskii vopros, ed. Mikhail Agurskii and Margarita Shklovskaia (Jerusalem: Hebrew University of Jerusalem, 1986), pp. 190–202, cit. p. 159.
[22] Ibid.
[23] p. 155.
[24] p. 8.
[25] p. 24.
[26] p. 26.
[27] p. 14.
[28] Quoted in Albert S. Lindemann, Esau’s Tears: Modern Anti-Semitism and the Rose of the Jews (Cambridge: Cambridge University Press, 1997), p. 5, cit. etc p. 26.
[29] p. 35.
[30] p. 47.
[31] Joseph Jacobs, Jewish Contributions to Civilization: An Estimate (Philadelphia: Jewish Publication Society in America, 1919), 10, pp. 56-57, cit. p. 53.
[32] p. 15
[33] p. 14.
[34] Ibid.
[35] https://winteroak.org.uk/2026/01/23/the-gangsters-and-the-ghetto/
[36] M.S. Al’tman, ‘Avtobiograficheskaia proza M.S. Al’tmana, Minuvshee 10 (1990), p. 208, cit. p. 108.
[37] pp. 19-20.
[38] Al’tman, p. 213, cit. etc pp. 108-09.
[39] p. 26.
[40] p. 27, p. 69.
[41] p. 69, p. 70.
[42] Sholem Aleichem, Tevye the Dairyman and the Railroad Stories, trans. Hillel Halin (New York: Schocken Books, 1987), p. 130, cit. p. 326.
[43] p. 370.
[44] p. 32.
[45] p. 51.
[46] p. 48.
[47] Ibid.
[48] p. 47.
[49] p. 118.
[50] pp. 118-19.
[51] p. 119.
[52] Ibid.
[53] Ibid.
[54] p. 122.
[55] Arcadius Kahan, ‘Notes on Jewish Entrepreneurship in Tsarist Russia’, in Entrepreneurship in Imperial Russia and the Soviet Union, ed. Gregory Guroff and Fred V. Carstensen (Princeton: Princeton University Press, 1983), p. 111, cit. p. 120.
[56] p. 120.
[57] p. 121.
[58] p. 120.
[59] Ibid.
[60] Ibid.
[61] pp. 122-23.
[62] p. 121.
[63] p. 362.
[64] pp. 50-51.
[65] p. 51.
[66] p. 125.
[67] p. 315.
[70] p. 318.
[71] pp. 367-68.
[72] p. 368.
[73] Ibid.
[74] p. 370.
[75] p. 369.
[76] p. ix.













_____________
Słowo mamzer [mamser] jest niejednoznaczne.
LINK