Cyfrowy dowód osobisty i dzieci ze sztucznymi wąsami

Rząd musi zapewnić prawidłowe egzekwowanie obowiązujących przepisów i pociągnąć do odpowiedzialności organy regulacyjne i platformy w przypadku ich uchybień. Musi również niezwłocznie zająć się lukami w prawie.

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Grafika: okładka raportu Internet Matters

 

Cyfrowy dowód osobisty i dzieci ze sztucznymi wąsami

W sieci krąży nowy raport ostrzegający przed obchodzeniem brytyjskiej ustawy o bezpieczeństwie w Internecie poprzez sprytne dorysowywanie dzieciom sztucznych wąsów.

Prasa traktuje to jako jeden wielki żart, ale to taktyka propagandowa, do której wrócimy za chwilę.

W samym raporcie – opublikowanym przez wspieraną przez korporacje, niezależną organizację non-profit Internet Matters i zatytułowanym „Ustawa o bezpieczeństwie w sieci: czy dzieci są bezpieczniejsze w sieci?” – potraktowano tę kwestię bardzo poważnie.

Chodzi o coś więcej niż tylko o wąsy zrobione eyelinerem.

W przedmowie podkreślono, że…

…pozostają pytania, czy obecne przepisy są wystarczająco solidne, skutecznie egzekwowane i czy da się je dostosować do zmieniającego się krajobrazu cyfrowego.

I sugeruje, że na horyzoncie widać więcej przepisów [podkreślenie dodane]…

Rząd Wielkiej Brytanii prowadzi obecnie konsultacje na temat tego, co jeszcze można zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom w świecie cyfrowym

Media na razie nie angażują się w ten przekaz. Zamiast tego skupiają się na anegdotach o dzieciakach z wąsami.

A raczej „anegdocie”, liczba pojedyncza. To jedno anonimowe, niepoparte źródłami odniesienie na 40 stronach, a jednak to jedyne, o czym mówią media.

Relacjonują to wydarzenie w pogodnym nastroju, zawsze uzupełnionym żartobliwymi zdjęciami wygłupiających się dzieci.

Ale ta wesołość to nieszczera taktyka sprzedaży idei. Propaganda płynąca z góry, której cel jest bardzo przewidywalny.

Spójrzcie na nasz głupi rząd i głupie zasady, które wprowadza, a które tak łatwo obejść mogą małe dzieci! Czy to nie zabawne!

Widzisz, chodzi o to, żeby przerobić autorytarną ustawę o bezpieczeństwie w sieci na jakiś głupi kawałek papieru, coś, czego nie da się nawet wyegzekwować. To nie tyrania, to tylko nieudolne, idiotyczne półśrodki.

I tak zaczyna się manewr okrążający [kleszczowy]…

Oczywiście dzieci trzeba chronić, a my staraliśmy się to robić w sposób dość niedbały, bo jesteśmy po prostu niekompetentni, niezdarni i mamy dobre intencje…

W ciągu kilku miesięcy OSA [Online Safety Act] przekształciła się z przerażającego przykładu nadużyć władzy, podważających prawa człowieka, w bezsilne manewry błazenady i dezorientacji.

Wszyscy podzielamy ten lekki brytyjski chichot. I gdzieś ten niewypowiedziany koniec zawisa wielokropkiem.

A następnie spada.

„…więc myślę, że w przyszłości będziemy musieli być bardziej rygorystyczni”.

Uśmiech zanika, twarz staje się kamienna, a oni ruszają, aby domknąć luki.

Jak podano w raporcie [podkreślenie dodane]…

Jeśli weryfikacja wieku ma służyć zapewnieniu bezpieczeństwa dzieci w sieci, platformy, rząd i organy regulacyjne muszą zadbać o jej skuteczność.

Co to oznacza?

Cóż, oczywiście, skoro kontrole wieku dają się tak łatwo oszukać, to nie są wystarczająco „solidne” i muszą być bardziej rygorystyczne. To oznacza więcej przepisów lub „łatania luk” w istniejącym prawodawstwie [podkreślenie dodane].

Rząd musi zapewnić prawidłowe egzekwowanie obowiązujących przepisów i pociągnąć do odpowiedzialności organy regulacyjne i platformy w przypadku ich uchybień. Musi również niezwłocznie zająć się lukami w prawie.

Sieci VPN zasługują na szczególną uwagę:

Dowody wskazują, że chociaż niektóre dzieci korzystają z VPN-ów, aby obejść weryfikację wieku, jest to ogólnie niewielka liczba. Musimy jednak nadal monitorować ten trend, aby upewnić się, że nie zmieni się on w przyszłości, zwłaszcza jeśli zostanie wdrożona bardziej zaawansowana weryfikacja wieku.

„Jeśli” (wyraźnie mają na myśli „kiedy”) „wprowadzona zostanie silniejsza weryfikacja wieku”, będą musieli „monitorować rozwój” sieci VPN.

W praktyce jasne jest, do czego to doprowadzi.

Koniec ze skanowaniem twarzy i zdjęciami, koniec ze współdzielonymi kontami, a zwłaszcza z VPN-ami. Zamiast tego musimy się zarejestrować za pomocą wydanego przez rząd dokumentu tożsamości, który jest następnie powiązany z każdym posiadanym przez nas kontem cyfrowym.

To jest przewidywalne aż do znudzenia.

Ale i tak pośmiejemy się z tych sztucznych wąsów, prawda?

_______________

Digital ID & the Kids in Fake Moustaches, Kit Knightly, May 5, 2026

Więcej: Digital ID

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!