Apokalipsa została źle zrozumiana? Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Zstąpienie Chrystusa do piekieł, 1492_Wiki

 

Ks. prof. Waldemar Chrostowski o:

– właściwym rozumieniu Apokalipsy św. Jana

– listach do siedmiu Kościołów

– ideologiach jako możliwej „twarzy antychrysta”

– różnicy między końcem świata a osobistą śmiercią człowieka

– tym, dlaczego Apokalipsa jest przede wszystkim księgą nadziei Czy antychryst musi być konkretną osobą? Dlaczego „gorączka eschatologiczna” powraca w każdym pokoleniu? I co to znaczy, że czasy ostateczne już trwają?

 

“Żyjemy w czasach ostatecznych, ja myślę, że większość ludzi traktuje jako swego rodzaju przysłowie, nie do końca podkładając pod to właściwe treści.

Jeżeli chcemy to we sposób właściwy zrozumieć, to wydaje mi się,  że punktem odniesienia jest Jezus Chrystus, Jego przyjście, Jego narodziny, Jego męka, Jego śmierć, Jego zmartwychwstanie i zapoczątkowanie radykalnie nowej sytuacji zbawczej, po której nie należy się już nic zasadniczo nowego spodziewać.  Nie należy się spodziewać nowej interwencji Pana Boga,  równie radykalnej, równie głębokiej, jak Jego wejście w dzieje w osobie Jezusa Chrystusa. Więc w tym sensie są to czasy ostateczne.

Czasy ostateczne…

Nie jest to pojęcie chronologiczne w tym znaczeniu, że możemy je zawężyć do okresu kilkudziesięciu czy kilkuset lat,  tylko właśnie jest to pojęcie bardziej teologiczne, które wiąże się z absolutną nowością osoby i posłannictwa Jezusa Chrystusa. Katolik, jak powinien to rozumieć tak naprawdę, że żyje w czasach ostatecznych?  Żyje w czasach ostatecznych, czyli trzeba poznać i związać swoje życie z Jezusem Chrystusem, bo nic nowego Pan Bóg nie ma nam już do powiedzenia. Powiedział o sobie, przedstawił siebie, objawił siebie w Jezusie Chrystusie.

Więc czasy ostateczne oznaczają, że trzeba tę szansę, jaką Pan Bóg nam dał, wykorzystać. Myślę, że to określenie trzeba rozumieć nie w sensie jakiegoś oczekiwania przyszłości, albo końca świata, czy końca historii, ale czy zwrócenia się ku przeszłości. Pojęcie czasy ostateczne ma wymiar profetyczny, to znaczy nakazuje nam,  żebyśmy w religijnej perspektywie, w perspektywie Jezusa Chrystusa, patrzyli na to co było, na to co jest, po to, żeby kształtować przyszłość.

Kształtowanie tej przyszłości zależy od nas i powinna być ukształtowana na podstawie  i w świetle Chrystusowej Ewangelii.  Więc nie szukamy już niczego więcej, nie szukamy nikogo, nie szukamy innych objawień, nie idziemy w jakieś inne strony, ale próbujemy podjąć i rozwijać i przekazywać następnym pokoleniom ten bezcenny dar, który otrzymaliśmy. W tym sensie jest to, jeżeli tak można powiedzieć, dar ostatni, ale wciąż nowy, wciąż odradzający się i stanowiący zobowiązanie”.

_____________________________________________________________________

 

O autorze: Redakcja