Rasa a Marksizm – Biskup Ryszard Williamson

Dobry Boże, ratuj tych, którzy byli Twoimi wiernymi,
Przebacz nam, supermaterialistycznym owcom!

Próbując wyjaśnić, w jaki sposób słowa „rasista” i „rasizm” stały się ostatnio niemal tak samo obraźliwe jak słowa „antysemita” i „antysemityzm”, na łamach niniejszych Komentarzy przedstawione został w zeszłym tygodniu argumenty wykazujące, że marksizm można by przemianować na „marksijaństwem”, ponieważ został on zaprojektowany jako substytut chrześcijaństwa. Skoro zatem współczesny antyrasizm jest po prostu kolejną odsłoną marksizmu, to wyjaśniałoby to, dlaczego „rasizm” budzi niemal religijną grozę u liberałów, którzy prowadzą quasi-krucjatę, aby go wyeliminować. Krucjata? Tak, ponieważ liberałowie walczą, aby zastąpić Boży porządek w świecie porządkiem człowieka, Boga zastąpić człowiekiem. Dziewiętnastowieczni papieże nauczali, że to właśnie kult fałszywej wolności, liberalizm, utorował drogę marksizmowi.

W jaki sposób przedstawiony w zeszłym tygodniu amerykański pisarz i krytyk kultury, James Lindsay, wykazuje, że antyrasizm jest po prostu kolejną odsłoną marksistowskiego komunizmu? (zob. theepochtimes.com/James Lindsay). Podstawą marksizmu jest ateistyczny materializm, innymi słowy, Bóg nie istnieje, a człowiek musi zająć miejsce, które zajmował w chrześcijaństwie. Religia jest tylko „opium dla ludu”. Grzechem, który jest odpowiedzialny za tak wiele nieszczęść w społeczeństwie, nie jest już grzech pierworodny Adama i Ewy, ale własność prywatna, ponieważ ustanawiając podział pracy, jednocześnie tworzy się nierówność między ludźmi poprzez społeczne stosunki dominacji, wyzysku i alienacji. Dlatego komunizm odtworzy raj, ale na ziemi, a nie w niebie, poprzez zniesienie własności prywatnej i przywrócenie równości wszystkich ludzi. „Robotnicy świata, łączcie się”, a razem zniesiemy różne klasy ludzkie. Stąd wojna klasowa, która jest następstwem komunizmu.

W XIX wieku taka wizja społeczeństwa miała pewne uzasadnienie w rzeczywistości, ponieważ kapitał i praca były zbyt mocno rozdzielone, a kapitaliści, szukając jedynie zysku, wyzyskiwali robotników. Jednak papieże, zwłaszcza Leon XIII w encyklice Rerum Novarum z 1891 roku, uświadomili kapitalistom, że w ich własnym interesie leży troska o robotników, i w ten sposób zaczęło przeważać rozsądne podejście. Na Zachodzie zadbano o klasę robotniczą lepiej, dzięki czemu dobrze żyjący robotnicy nie mogli już być dźwignią, za pomocą której można było wywołać rewolucję. Oczywiście dobrobyt robotników nigdy nie był prawdziwym celem komunizmu, lecz jedynie środkiem do obalenia tego, co pozostało z porządku chrześcijańskiego, aby umożliwić triumf porządku ludzkiego. Trzeba było znaleźć nową dźwignię.

Jej odkrywcą był niemiecko-amerykański filozof Herbert Marcuse (1898-1979), najbardziej wpływowy marksista XX wieku, który miał w sobie ten sam instynkt antychrześcijańskiej rewolucji, co Karol Marks, syn rabina. Marcuse czuł się zdradzony przez klasę robotniczą, ponieważ robotnicy stawali się klasą średnią. Gdzie mógł zatem znaleźć nową nierówność z głęboko zakorzenionym poczuciem niesprawiedliwości, za pomocą której można by rozpalić ludzi w entuzjazmie dla rewolucji i uczynić dźwignią do obalenia obecnego porządku społecznego oraz otwarcia drogi dla Nowego Porządku Świata? Uderzył w rasę i zwrócił się, według jego własnych słów, do „ludności gett”, której przewodzić mieli studenci, duchowo niedokarmieni materializmem zachodnich „uniwersytetów” i dlatego spragnieni nowej religii, Nowego Porządku Świata – komunizmu.

Stąd reż wziął się marksizm kulturowy, polityka antydyskryminacyjna, lewicowa mobilizacja białych studentów, „Black Lives Matter”, aby zniszczyć miasta białych ludzi, a przy tym wzbudzać w nich poczucie winy. Stąd pogarda dla tych wszystkich, którzy zdradzili komunizm, stąd polityczna poprawność i uświęcenie cenzury, aby zamknąć możliwość prawicowego myślenia. Stąd pogarda dla tych wszystkich, którzy zdradzili komunizm, stąd polityczna poprawność i uświęcenie cenzury, której celem jest wykluczenie możliwości myślenia opartego na prawicowych wartościach. Stąd też współczesna „cancel culture” [kultura unieważniania], ponieważ demokratyczna tolerancja nie może być stosowana wobec tych, którzy stawiają choćby najmniejszy opór lewactwu, ponieważ taki opór po prostu nie ma prawa istnieć. I tak dalej, i tak dalej. Oto korzenie dzisiejszego Nowego Wspaniałego Świata!

A wszystko dlatego, że ludzkość odwraca się od prawdziwego Mesjasza i zwraca się ku ekspertom, fabrykującym jeden fałszywy mesjanizm za drugim. Ludzkość będzie musiała nauczyć się na własnej skórze, że Prawda ma znaczenie.

Kyrie eleison.

+Biskup Ryszard Williamson

 

Komentarz Eleison nr DCCLXXII (772)

30 kwietnia 2022

Za: Non Possumus – Katolicki Ruch Oporu – Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona (30 kwietnia 2022) | https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/ bibula.com/

O autorze: Redakcja