Oryginalny tytuł zaczyna się od „Cisi zabójcy…”
Dlaczego „cisi”?
Cały artykuł, albo nagranie audio (poniżej)
Cisi zabójcy państwa narodowego
Po kilkudziesięciu latach od zawarcia traktatu paryskiego twierdzenie, że integracja europejska i podmiotowość narodowa stoją do siebie w opozycji stało się w zasadzie truizmem. To, przed czym narodowa prawica ostrzegała w toku kampanii referendalnej w 2003 r., stało się faktem.
Niestety polskie władze – zarówno poprzednie, jak i obecne – nie reagują adekwatnie na unijną uzurpację. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, pozornie utrzymując przynajmniej gdzieniegdzie twardą retorykę w relacjach z Brukselą, dla próby pozyskania funduszy wyborczych w postaci KPO w istocie poświęcił polską rację stanu. Co więcej, mimo że finalnie środki do Polski wówczas nie popłynęły, i tak trzeba było spłacać od nich odsetki. W imię interesu partyjnego, którego na dodatek nie udało się zrealizować, ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego przyzwoliło na poważny krok osłabiający naszą suwerenność.
Gra toczyła się bowiem wówczas o zdecydowanie wyższą stawkę niż wygrana jakiegokolwiek środowiska politycznego w wyborach parlamentarnych. Zgoda na „kamienie milowe”, uwspólnotowienie długu i powiązanie środków europejskich z tzw. praworządnością była praktycznym wpisaniem się w politykę budowy superpaństwa bez zmian w traktatach – a nawet wbrew i tak już daleko idącym traktatom. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w okresie rządów poprzedniej ekipy nastąpiła najdalej posunięta erozja suwerenności Polski od 2004 r., porównywalna jedynie z ratyfikacją traktatu lizbońskiego.
_____________________________________________
Grafika: Nowy Ład
Dodaj komentarz