Mamy do czynienia z bańką mydlaną, która pojawiła się niedawno w historii Kościoła i która równie szybko zniknie. Postaramy się jednak pokazać, że król jest naprawdę nagi.
Autorzy dokumentu (list LEP) każą nam zaakceptować coś, czego sami nie umieją wyjaśnić.
Jak mamy zatem przyjąć coś, czego sama Komisja nie rozumie. To stanowisko jest gorsze od stanowiska protestanckiego. Tamto jest wprawdzie w całości błędne, ale przynajmniej spójne w prezentacji. Stanowisko Komisji jest zaś niespójne. W takim razie powinna się ona z niego wycofać. Obawiam się jednak, że się nie wycofa, ale z czasem zbliży się jeszcze bardziej do stanowiska niektórych kręgów protestanckich. Autorzy dokumentu spychają siebie i nas w ciemną przepaść.
Jakkolwiek na to spojrzymy, dokument stanowi niebezpieczny precedens. Jest on pokłosiem przyjęcia ideologicznego założenia. Jest zaś poważnym błędem i nadużyciem uzasadniać teologicznie to, co narodziło się z ideologii, interpretując też przy tym tendencyjnie teksty Pisma św. (np. pkt. 17, 18, 23, 27). Skutkuje to tworzeniem pseudo-teologii, bo podporządkowuje się teologię ideologii, a to prowadzi ku herezji (zob. punkt 2).
- Wypełnienie starotestamentowych zapowiedzi w Kościele
- Czy judaizm kroczy do Boga własną drogą – poza Chrystusem?
- Czy Żydzi wierzą w prawdziwego Boga?
- Mit narodu wybranego
- Mit trwałości przymierza na Synaju
- Ocena argumentów z Pisma św.
- Ocena deklaracji soborowej Nostra aetate
- Ocena wypowiedzi Magisterium Kościoła
- Mit zakazu ewangelizowania Żydów
- Mit naszych ojców w wierze i starszych braci
- Mit nieobwiniania Żydów za śmierć Jezusa
- Mit niekrytykowania Żydów za nieprzyjęcie Chrystusa
- Jaki dialog z judaizmem?
Skoro napisanie tego dokumentu kardynał Ryś zlecił jakiejś paniusi Kowalskiej, o wiedzy teologicznej zapewne na poziomie katechetki, to czego można się było spodziewać? I tak zaszczyt ją spotkał, że z jej ignoranckim bełkotem zechciały polemizować takie znakomitości, jak prof. prof. Rakocy czy Chrostowski.
Nie obrażajmy katolickich katechetek i katechetów, szczególnie tych starszej daty. Ta pani jest mentalnie żydówką i powinniśmy traktować ją i jej podobnych łącznie z Rysiem jako agenturę wpływu. Ryś podobne brednie mówi od wielu lat. Pisałem na ten temat w roku 2024.
Nie obrażajmy katolickich katechetek i katechetów
Racja, przepraszam i zwracam honor tym wielu pobożnym osobom.
——————–
Ta pani jest mentalnie żydówką
Trzeba by ją spytać, czy równie ochoczo by się zapisywała do synagogi na przykład w Warszawie w 1942 roku. Pewnie “czucie się żydówką” prędko by jej tam przeszło. Takie to są “żydówki”.
Moja żona jest katechetką, dobrze wykształconą, a Pan, w sposób wprowadzający w błąd, podaje się za łotra czyniącego pokutę. Tamten, prawdziwy nie szydził chyba z katechetek, a nawet “bełkoczących ignorantek”.
Chyba pan nie doczytuje tekstów na które śpieszy z odpowiedzią – niezbyt trafną i niepotrzebną.
Proszę przeczytać moje przeprosiny, jakie zamieszczam wobec wszelkich obrażonych przeze mnie katechetek i przestać się sadzić, do tego nie wiadomo z jakiej motywacji wytykając mi mój pseudonim. Nie było moim celem obrażanie katechetek, a chodziło o wytknięcie nieprzygotowania tej pani do komentowania wyższych zagadnień religijnych, zwłaszcza na forum hierarchów Kościoła. Dla każdego rozumującego nieemocjonalnie zdawało mi się to jasnym przekazem, mimo to zamieściłem przeprosiny, sprowokowany przez Limuzynę, który słusznie przewidział, że ktoś może się obrazić.
Kolejny raz przychodzi mi się kajać przed nadwrażliwymi blogerami z powodu dosadności języka. Czasem mam wrażenie, że nie mamy tu publicystyki ale pensję dla dobrze urodzonych panien. Poczytajcie sobie inne blogi, na przykład u Maruchy, to zobaczycie, jaki Wersal panuje na Legionie. Obawiam się, że wielu z nas nawet już nie zdaje sobie sprawy, jak naszą psychikę orze polityczna poprawność. Ona odbiera nam nasz prawdziwy język i chce odebrać duszę. Wyrazem tego jest ta czułostkowość i dawanie pierwszeństwa emocjom przed rozumem: przykładem właśnie to, że wali Pan odpowiedź, nawet nie doczytawszy mnie do końca. A także, uraża pana bardzo trafny moim zdaniem i ciężko przez tę panią zapracowany epitet “bełkocząca ignorantka”. Czy zamiast tego wolałby pan “osobę mówiącą niewyraźnie i mającą pewne braki w wykształceniu” ? Jeśli tak, to do innych szkół chodziliśmy.
Bo ja, dopóki sił, nie zamierzam rezygnować z przywileju dosadności, jaki nam daje nasza wspaniała, stara, przebogata polszczyzna. Czytajmy więcej Kochanowskiego, Reja, Paska, Fredry, Chłędowskiego to może niektóre przeczulone duszyczki trochę się wzmocnią i przestaną obrażać o byle słowo.
Gramy Deynę, jedno kółeczko, drugie i podanie do tyłu.
Po prostu.
_____________
Ekskomunika dla ks. prof. D. Oko, W. Chrostowskiego i W. Rakocego, 26-04-2026