Niezdolni do usłyszenia prawdy_Wtorek, 21 czerwca 2016r.

Droga dla Wędrowca

Cytat dnia

Nie dawajcie psom świętego, ani miećcie pereł waszych przed wieprze, by ich snadź nie podeptali nogami swemi, i obróciwszy się, aby was nie roztargali.

z łacińskiego na język polski przełożone przez

KS. D. JAKÓBA WUJKA.

 

 ______________________________________________________________________________________________________________

Słowo Boże

św. Alojzego Gonzagi, zakonnika

Mt 7,6. 12-14

Posłuchaj

W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje nam drogę prowadzącą do prawdziwego życia. Drogę, którą jest On sam. Posłuchaj…

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg Św. Mateusza
Mt 7,6. 12-14
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują».

Jeśli chcesz ewangelizować, powinieneś wiedzieć, do kogo idziesz. Nie każdy może od razu pojąć sacrum. Nie każdy jest gotów docenić, jaki skarb jest mu oferowany. Jeśli zabraknie ci mądrości, możesz narazić się na odrzucenie, a nawet szyderstwo. Jakie jest twoje doświadczenie głoszenia Ewangelii?

Ewangelia jest jak bezcenna perła. Jeśli chcesz ją zdobyć, to trzeba z czegoś zrezygnować. Może z dostatniego, wygodnego życia, w którym nie ma wymagań czy obowiązków wobec ludzi. Może z przywiązań, które cię zatrzymują w drodze do Boga.

Mało ludzi chce wchodzić przez ciasną bramę czy na wąską, stromą drogę. Bo po co, skoro można łatwiej? Ale to dzisiejsze „łatwiej” może jutro postawić cię przed ścianą: samotności, grzechu, z którego trudno się wyrwać, braku sensu, braku miłości. To przed taką drogą ostrzega cię Chrystus. Jaką drogę wybierasz?

Panie, Ty jesteś naszą Drogą, Prawdą i Życiem… Drogą trudną, pod prąd… Drogą wspaniałą, gdyż towarzyszy nam Twoje miłosierdzie.

 

 

“NIE RZUCAJCIE PEREŁ PRZED ŚWINIE!”

Jacek Salij OP

Główną uwagę chciałbym jednak poświęcić słowom kończącym fragment Ewangelii, który skłonił Panią do tego, żeby do mnie napisać: “Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7,6).

Dokładnie w myśl tej swojej nauki zachował się Pan Jezus, kiedy stanął przed Herodem: “Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział” (Łk 23,8n). Natomiast przed Piłatem Pan Jezus nie podjął nawet pytania: “Cóż to jest prawda?” (J 18,38)

Zauważmy: w zachowaniu Pana Jezusa nie ma nawet cienia pogardy dla Heroda czy Piłata. Jego milczenie płynie z szacunku dla prawdy. Nie powinno się mówić o rzeczach wielkich ludziom, których one nic a nic nie obchodzą.

Wiedziano o tym już w Starym Testamencie. “Nie mów do uszu głupiego, bo wzgardzi mądrością twej mowy” (Prz 23,9). A trzeba wiedzieć, że “głupi” to w języku biblijnym ktoś, kogo nie interesuje to, co najważniejsze. Stąd obdarzać prawdą głupiego to — w myśl dosadnych porównań Księgi Syracha (22,9n) — kleić skorupy rozbitego dzbana, to nauczać kogoś, kto usnął. Otóż jeśli ktoś sądzi, że nie ma w sobie nic z rozbitego dzbana i że prawda Boża zawsze do niego dociera… no cóż, gratuluję mu dobrego samopoczucia.

Biedniejszy od głupca jest chyba tylko szyderca: ten, kto się wyśmiewa z tego, co najważniejsze. Nie jest jednak tak, żeby ludzie dzielili się na mądrych i głupich, na bogobojnych i szyderców. Niestety, postawa głupoty i bezbożności może na dłuższy lub krótszy czas ogarnąć każdego z nas — i wtedy stajemy się niezdolni do usłyszenia prawdy, a nawet zaczynamy zachowywać się agresywnie wobec tych, którzy ją głoszą lub o niej świadczą. “Kto poucza szydercę, ściąga na siebie wzgardę — czytamy w Księdze Przysłów (9,7n). — Nie strofuj szydercy, by cię nie znienawidził”. Otóż tego rodzaju wypowiedzi Pisma Świętego mogą odnosić się do nas obustronnie. Każdemu z nas może się zdarzyć również to, że prawda w oczy kole — nie tylko prawda o jakimś wstydliwym epizodzie z mojego życia, ale również jakaś ogólna prawda zawarta w Bożych przykazaniach. I każdego z nas może ogarnąć bezbożny gniew na tę prawdę oraz na jej głosiciela.

Rzecz ciekawa, zdanie o perłach rzucanych przed świnie Ojcowie Kościoła bez porównania częściej odnosili do nas, katolików, aniżeli do jakichś tam bezbożników czy heretyków (“heretyk” to, w myśl greckiej etymologii, człowiek, który nie chce przyjąć prawdy Bożej takiej, jaką ona jest, tylko usiłuje ją kształtować po swojemu). Przeglądnijmy pod tym kątem wypowiedzi jednego tylko Orygenesa, teologa żyjącego w pierwszej połowie III wieku, a więc 1750 lat temu.

Całość artykułu po Liturgii Słowa

______________________________________________________________________________________________________________

Liturgia słowa na dziś

PIERWSZE CZYTANIE (2 Krl 19, 9b-11.14-21.31-15a.36)

Bóg broni Jerozolimy przed Sennacherybem

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej.

Sennacheryb, król asyryjski, wyprawił posłów do Ezechiasza, polecając: „Tak powiecie Ezechiaszowi, królowi judzkiemu: Niech twój Bóg, w którym położyłeś nadzieję, nie zwodzi cię zapewnieniem: «Nie będzie wydana Jerozolima w ręce króla asyryjskiego». Oto ty słyszałeś, co zrobili królowie asyryjscy wszystkim krajom, przeznaczając je na zagładę, a ty miałbyś ocaleć?”
Ezechiasz wziął list z rąk posłów i przeczytał go, następnie poszedł do świątyni Pana i rozwinął go przed Panem. I zanosił modły Ezechiasz przed obliczem Pana, mówiąc: „Panie, Boże Izraela, który zasiadasz na cherubach, Ty sam jeden jesteś Bogiem wszystkich królestw świata. Tyś uczynił niebo i ziemię. Nakłoń, Panie, Twego ucha i usłysz. Otwórz, Panie, Twoje oczy i popatrz. Słuchaj słów Sennacheryba, które przesłał, by znieważać Boga żywego. To prawda, o Panie, że królowie asyryjscy wyniszczyli narody i ich kraje. W ogień wrzucili ich bogów, bo ci nie byli bogami, lecz tylko dziełem rąk ludzkich, z drzewa i z kamienia, więc ich zniszczyli. Teraz więc, Panie Boże nasz, wybaw nas z jego ręki. I niech wiedzą wszystkie królestwa ziemi, że Ty sam jesteś Bogiem, o Panie”.
Wówczas Izajasz, syn Amosa, posłał Ezechiaszowi oświadczenie: „Tak mówi Pan, Bóg Izraela: «Wysłuchałem tego, o co modliłeś się do Mnie w sprawie Sennacheryba, króla Asyrii». Oto wyrocznia, którą wydał Pan na niego: «Gardzi tobą, szydzi z ciebie Dziewica, Córa Syjonu. Za tobą potrząsa głową Córa Jeruzalem. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie Reszta i z góry Syjon garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona».
Dlatego to mówi Pan o królu asyryjskim: «Nie wejdzie on do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, nie nastawi przeciw niemu tarczy ani nie usypie przeciwko niemu wału. Drogą tą samą, którą przybył, powróci, a do miasta tego nie wejdzie! – mówi Pan. Otoczę opieką to miasto i ocalę je przez wzgląd na Mnie i na sługę mego, Dawida»”.
Tejże samej nocy wyszedł anioł Pana i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Sennacheryb, król asyryjski, zwinął więc obóz i odszedł. Wrócił się i pozostał w Niniwie.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 48,2-3a.3b-4.10-11)

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały *
w mieście naszego Boga.
Święta Jego góra, wspaniałe wzniesienie, *
radością jest całej ziemi.

Góra Syjon, kres północy, *
jest miastem wielkiego Króla.
Bóg w jego zamkach *
okazał się twierdzą obronną.

Rozważamy, Boże, Twoją łaskawość *
we wnętrzu Twojej świątyni.
Jak imię Twe, Boże, +
tak i chwała Twoja sięga po krańce ziemi. *
Prawica Twoja pełna jest sprawiedliwości.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 25,4b.5)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Naucz mnie, Boże mój, chodzić Twoimi ścieżkami,
prowadź mnie w prawdzie, według Twych pouczeń.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 7,6.12-14)

Brama szeroka i brama ciasna

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie dawajcie psom tego co święte i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami i obróciwszy się, was nie poszarpały.
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.
Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują”.

Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
Złota reguła

Rabini chcieli streścić Torę (613 przykazań), choć nie było to łatwe. Hillel mówił: “Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Grecy również jednym zdaniem streszczali prawo naturalne. Na przekład Herodot przekazał słowa majndriosa, który chciał być najsprawiedliwszym z ludzi: “Co w drugim ganię, tego sam czynić nie będę”. Jezus także podaje jednozdaniową syntezę Prawa, lecz w Jego słowach jest zasadnicza różnica. Reguła Hillela czy Herodota zakazywała czynić “tego, co tobie niemiłe”, czyli zaniechać zła wobec drugiego człowieka. Nie ma jednak mowy o czynieniu dobra. Natomiast reguła Jezusa zaleca je czynić, ponieważ sami oczekujemy dobra od innych ludzi. Dlatego ta reguła jest nazywana złotą. Ma bowiem większą wartość niż pozostałe.

Panie, Ty wskazujesz mi lepszą i wznioślejszą drogę, po której mogę dojść do nieba. Dzięki Tobie wiem, że nie wystarczy już nie czynić zła, ale jako Twój uczeń mam wciąż czynić dobro.

Rozważania zaczerpnięte z „Ewangelia 2016” ks. Mariusz Szmajdziński/Edycja Świętego Pawła

______________________________________________________________________________________________________________

nie rzucajcie

 

“NIE RZUCAJCIE PEREŁ PRZED ŚWINIE!” Jacek Salij OP

 

 

 

Pan Jezus powiedział: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, a zaraz potem: “Nie rzucajcie swoich pereł przed świnie”. Skąd wiem, że mam przed sobą świnię, jeśli jej przedtem nie osądziłam? Jeśli chcę dla czyjegoś dobra udzielić napomnienia albo tylko czegoś nauczyć, coś przekazać, muszę zrobić wyjściowy osąd. Moje poczucie współodpowiedzialności za bliźniego wymaga ode mnie zaangażowania się w sprawę jego wnętrza, oceniania, żeby pomóc, nieraz ostrego wkroczenia w jego sumienie (jeśli jestem przekonana, że łagodne środki nie przełamią głęboko tkwiącego zła). Czy tego rodzaju gorliwość nie jest lepsza od obojętności?

 

 

Najpierw zastanówmy się krótko nad tym, co nam powiedział Pan Jezus w tych słowach: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7,1). Od wieków Kościół słyszał w nich zwłaszcza dwie przestrogi i jedno wezwanie.

Po pierwsze, przestrogę przed wchodzeniem w wewnętrzne intencje drugiego człowieka. Fakt, że ktoś w tramwaju nie skasował biletu, nie musi przecież oznaczać wyłudzania darmowego przejazdu: ten człowiek może mieć bilet miesięczny, a może uległ roztargnieniu, za które zresztą, w przypadku kontroli, słono zapłaci.

Przestroga druga: Nie osądzaj człowieka, kiedy osądzasz jego czyn. Fakt, że twój mąż nie ma czasu dla dzieci, nie upoważnia cię do zarzutu, iż dzieci go nie obchodzą — takim zarzutem go tylko zranisz i utrudnisz mu zauważenie tego, o co ci chodzi naprawdę: że on zaniedbuje własne dzieci. Kiedy ktoś zdradza swoją żonę lub męża, nie masz wątpliwości, że dopuszcza się czegoś bardzo złego, ale osądzając zły czyn, nie osądzaj człowieka, bo potępiając go całego, możesz mu utrudnić opamiętanie. Nawet kiedy ktoś dopuścił się zabójstwa, ludziom wolno go osądzić i ukarać tylko za jego czyn, bo jedynie Bóg zna całą prawdę na temat tego człowieka.

Istotne światło na słowa: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” rzuca następująca po nich uwaga Chrystusa Pana, że innych ludzi skłonni jesteśmy osądzać według innej miary niż samych siebie: u siebie nie zauważymy belki, podczas gdy u innych razi nas nawet źdźbło. Zatem Chrystusowe “nie sądźcie” oznaczałoby: nie sądźcie drugiego człowieka bezdusznie; kiedy wydajesz sąd na temat drugiego człowieka, staraj się to czynić z taką wyrozumiałością i życzliwością, z jaką chciałbyś być osądzany przez innych.

Natomiast z góry należy odrzucić takie interpretacje, wedle których “nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” nawoływałoby do postawy przeciwnej przykazaniu miłości bliźniego. Nie ma nic bardziej obcego nauce Chrystusa niż reagowanie obojętnością na zło, w jakim pogrążony jest mój bliźni. Przecież to sam Chrystus Pan zostawił nam zasady braterskiego upomnienia (Mt 18,15n). Nieraz z miłości do ludzi potrafił On nawet mówić bardzo ostro: kiedy nie dało się już do kogoś przemówić inaczej, chwytał się jeszcze tego ostatniego sposobu, próbując jakoś dotrzeć do zatwardziałego ludzkiego serca (por. Mt 23,13-39).

Główną uwagę chciałbym jednak poświęcić słowom kończącym fragment Ewangelii, który skłonił Panią do tego, żeby do mnie napisać: “Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7,6).

Dokładnie w myśl tej swojej nauki zachował się Pan Jezus, kiedy stanął przed Herodem: “Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział” (Łk 23,8n). Natomiast przed Piłatem Pan Jezus nie podjął nawet pytania: “Cóż to jest prawda?” (J 18,38)

Zauważmy: w zachowaniu Pana Jezusa nie ma nawet cienia pogardy dla Heroda czy Piłata. Jego milczenie płynie z szacunku dla prawdy. Nie powinno się mówić o rzeczach wielkich ludziom, których one nic a nic nie obchodzą.

Wiedziano o tym już w Starym Testamencie. “Nie mów do uszu głupiego, bo wzgardzi mądrością twej mowy” (Prz 23,9). A trzeba wiedzieć, że “głupi” to w języku biblijnym ktoś, kogo nie interesuje to, co najważniejsze. Stąd obdarzać prawdą głupiego to — w myśl dosadnych porównań Księgi Syracha (22,9n) — kleić skorupy rozbitego dzbana, to nauczać kogoś, kto usnął. Otóż jeśli ktoś sądzi, że nie ma w sobie nic z rozbitego dzbana i że prawda Boża zawsze do niego dociera… no cóż, gratuluję mu dobrego samopoczucia.

Biedniejszy od głupca jest chyba tylko szyderca: ten, kto się wyśmiewa z tego, co najważniejsze. Nie jest jednak tak, żeby ludzie dzielili się na mądrych i głupich, na bogobojnych i szyderców. Niestety, postawa głupoty i bezbożności może na dłuższy lub krótszy czas ogarnąć każdego z nas — i wtedy stajemy się niezdolni do usłyszenia prawdy, a nawet zaczynamy zachowywać się agresywnie wobec tych, którzy ją głoszą lub o niej świadczą. “Kto poucza szydercę, ściąga na siebie wzgardę — czytamy w Księdze Przysłów (9,7n). — Nie strofuj szydercy, by cię nie znienawidził”. Otóż tego rodzaju wypowiedzi Pisma Świętego mogą odnosić się do nas obustronnie. Każdemu z nas może się zdarzyć również to, że prawda w oczy kole — nie tylko prawda o jakimś wstydliwym epizodzie z mojego życia, ale również jakaś ogólna prawda zawarta w Bożych przykazaniach. I każdego z nas może ogarnąć bezbożny gniew na tę prawdę oraz na jej głosiciela.

Rzecz ciekawa, zdanie o perłach rzucanych przed świnie Ojcowie Kościoła bez porównania częściej odnosili do nas, katolików, aniżeli do jakichś tam bezbożników czy heretyków (“heretyk” to, w myśl greckiej etymologii, człowiek, który nie chce przyjąć prawdy Bożej takiej, jaką ona jest, tylko usiłuje ją kształtować po swojemu). Przeglądnijmy pod tym kątem wypowiedzi jednego tylko Orygenesa, teologa żyjącego w pierwszej połowie III wieku, a więc 1750 lat temu.

“Do was, słuchacze — zwraca się Orygenes do uczestników dyskusji z Heraklidesem — kieruję prośbę, abyście nie dali powodu do oskarżenia mnie, iż marnuję perły, jakie mam zamiar tutaj zgromadzić. (…) Jeśli bowiem szlachetne perły, nabyte w trudach i nocnych czuwaniach, rzucam duszom rozmiłowanym w rozkoszach zmysłowych i nurzających się w błotach cielesności oraz w nieczystościach, wówczas również do mnie odnosi się to porównanie, iż rzucam perły przed świnie. (…) Toteż gorąco was błagam: przemieńcie się! To od was samych zależy metamorfoza: odrzucenie zarówno postaci świni, będącej odpowiednikiem nieczystej duszy, jak postaci psa, co oznacza człowieka czyniącego zgiełk wokół siebie, kłótliwego i złośliwego w języku” (Dyskusja z Heraklidesem 12n).

Nieraz dawał Orygenes wyraz swojemu lękowi, żeby nie głosić słowa Bożego w sposób jałowy. Bóg po to przecież obdarzył nas swoim słowem — Orygenes nawiązuje tu do porównania z Księgi Ezechiela (13,10-16) — żebyśmy jego mocą odbudowali walące się mury świątyni, my zaś, zamiast odbudowywać mury, usiłujemy pokryć tynkiem to, co się rozpada. “Nawet kiedy przebywacie w kościele, nie okazujecie gorliwości — skarży się wielki Aleksandryjczyk, objaśniając Księgę Rodzaju (hom. 10,1) — i plecami odwracacie się od słowa Bożego i od boskich tekstów. (…) Czyż wolno mi perły słowa Bożego przynosić głuchym i nieprzychylnym?”

A oto w jaki sposób pragnie Orygenes uchronić ludzi nawróconych przed utratą zdobytego już skarbu: “Cóż w przyszłości może być lekarstwem dla ludzi, którzy po nieczystych i brudnych pokarmach zła spróbowali rozkoszy cnoty i poczuli w ustach jej słodycz, ale ponownie odwrócili się ku jadowitym i śmiercionośnym pokarmom niegodziwości? Czyż nie lepiej by było, gdyby takim ludziom dopiero wówczas objawiła się nauka Boża, kiedy poczują już przesyt zła i wstręt przed brudem, w którym teraz znajdują przyjemność: aby nie było dawane psom to, co święte, ani pereł nie rzucano przed wieprze, bo podepczą je nogami, a nadto — żeby nawróceni nie upadli i nie walczyli przeciwko tym, którzy głoszą im słowo Boże?” (O zasadach 3,1,17)

W podobnym duchu przestrzega Orygenes swoich słuchaczy przed popadnięciem w herezję. Okazji dostarczyła mu nazwa jednego z ludów kananejskich, Jebuzytów, która podobno oznacza “tych, którzy depczą”: “Zastanówmy się, kim są w Kościele ci, którzy depczą. (…) Są to ci, którzy słuchają słowa Bożego niegodni, a po usłyszeniu go nie odchodzą jak niewierni ani nie pozostają z nami jako wierni, lecz poznawszy tajemnice i przeniknąwszy sekrety naszej wiary odwracają się i napadają na nas oraz swoimi sprzeciwami rozrywają nasze serca, depcząc perły słowa Pańskiego i plamiąc klejnoty wiary” (Wykład Księgi Jozuego, hom. 21,2).

Człowiek tym się różni od zwierząt, na przykład od psów czy świń, że karmiony przy stole Bożym, sam z kolei może, a nawet powinien zapraszać Boga do swojego stołu. Otóż Boga możemy poczęstować tym wszystkim, co wynika z naszego uporządkowanego zwrócenia się ku dobru. Jeśli zaś słuchamy słowa Bożego, ale nie staramy się o to, żeby z kolei Boga poczęstować naszym wewnętrznym uporządkowaniem i dobrymi czynami, to — powiada Orygenes — bardziej jesteśmy podobni do psów i świń niż do ludzi: “Tego, co dano nam na pożywienie, nie czyńmy karmą świń albo psów, lecz przygotujmy w nas takie pokarmy, którymi w gościnie serca naszego można godnie podjąć Słowo i Syna Bożego, który przychodzi wraz ze swoim Ojcem i pragnie u nas przebywać w Duchu Świętym — Jego to świątynią powinniśmy się stać uprzednio dzięki uświęceniu” (Wykład Księgi Rodzaju, hom. 1,17).

Krótko mówiąc, nieomylnym sprawdzianem, czy taką lub inną naukę Ewangelii rozumiemy autentycznie, jest to, że pobudza nas ona do miłości. Jeżeli zaś pobudza nas ona także do potępienia, niech to będzie wyłącznie potępienie jakichś złych czynów lub postaw, nigdy zaś konkretnych ludzi. Gdyby ktoś w Ewangelii znalazł jakieś usprawiedliwienie dla swojego wywyższania się nad innych albo dla pogardy drugiego człowieka, niech z góry wie, że odczytał Ewangelię fałszywie. /http://mateusz.pl/

 

______________________________________________________________________________________________________________

Ewangelia: Nie poniewierajmy siebie!

(fot. shutterstock.com)
Komentarz do Ewangelii 
Wąską bramą prowadzącą do życia jest Miłość, która polega między innymi na tym, że czynimy innym to, czego oczekujemy od innych. Kiedy rezygnujemy z tej bramy prowadzącej do życia, podobni jesteśmy do rzucających perły przed świnie. Życiem prawdziwie godnym człowieka jest bowiem Miłość. Gdy człowiek nie kocha, marnuje się. Jego wrodzona wartość jest poniewierana. To my jesteśmy ową świętością, której nie należy “dawać psom”. Dzieje się tak zawsze, gdy rezygnujemy z przechodzenia przez ciasną bramę Miłości. (Mt 7, 6. 12-14)

_____________________________________________________________________________________________________________

Mądrość życiowa jest prosta

(fot. shutterstock.com)

Gdy poszukamy w Biblii odpowiedzi na pytanie, jak żyć na co dzień, odnajdziemy trzy rodzaje porad. Po pierwsze i przede wszystkim Biblia podaje polecenia dane przez Boga, tj. Dziesięć Przykazań. Po drugie – daje konkretne wskazania wywodzące się z tradycji kulturowej Izraela, prawa dotyczącego kultu świątynnego, przepisów na temat składania ofiar lub zasad zachowania się mężczyzny i kobiety.

 

Trzecią, najgłębszą warstwę stanowią reguły wypływające z przemyśleń pojedynczych osób, doświadczeń, które składają się na mądrość życiową. Zawarte są one na przykład w księgach mądrościowych. Nie są to jednak nauki mędrca pogrążonego w rozmyślaniach, lecz konkretne wskazania dotyczące praktycznego działania. Te trzy rodzaje wskazań mają oczywiście różną moc obowiązującą.
Dekalog nie mówi, jak na przykład powinienem obchodzić się ze swoim majątkiem lub jak powinienem kształtować swoje małżeństwo. Sam muszę to przemyśleć. Mogę przy tym poszukać rady doświadczonego człowieka. Jezus, zwracając się do bogatego młodzieńca, który zapytał Go, co powinien czynić, aby osiągnąć życie wieczne, wskazał na konieczność przestrzegania Dziesięciu Przykazań. Gdy jednak młodzieniec powiedział, że zawsze ich przestrzegał, Jezus poszedł w tej rozmowie dalej, opierając się na swojej znajomości ludzi, na doświadczeniu, które Biblia nazywa mądrością: Zniewala cię twój majątek. Zrób z nim coś, co pomoże ci się wyzwolić do prawdziwego życia.
Znamienne jest przy tym to, że Biblia odwołuje się wyraźnie do ludzkiego rozumu. Wyzwala rozum, daje mu prawa i nakłada nań obowiązki. Wciąż podkreśla, że Bóg dał człowiekowi nie tylko wiarę, lecz także zdolność refleksji.
Tak więc czytamy w księgach mądrościowych Starego Testamentu: “Chwyta za uszy psa, który biegnie – kto w cudze spory się miesza” (Prz 26, 17). Lub: “Cierpliwy jest lepszy niż mocny, opanowany – od zdobywcy grodu” (Prz 16, 32). Albo: “Stawaj rzadko w domu sąsiada, by nie miał cię dosyć i nie nabrał wstrętu” (Prz 25, 17). Znajdziemy tam setki podobnych stwierdzeń. Możemy przeczytać także o granicach ludzkiego rozumu: “Widziałeś takiego, co mądry w swych oczach? Więcej nadziei w głupim niż w takim” (Prz 26, 12) lub: “Mędrzec niech się nie szczyci swoją mądrością, siłacz niech się nie chełpi swoją siłą ani bogaty niech się nie przechwala swym bogactwem. Raczej chcąc się chlubić, niech się szczyci tym, że jest roztropny i że Mnie poznaje, iż jestem Jahwe, który okazuje łaskawość, praworządność i sprawiedliwość na ziemi – w tym to mam upodobanie” (Jr 9, 22-23).
A zatem Jezus wymaga także, abyśmy używali naszego rozumu. Możemy znaleźć wiele słów podobnych do tych: “Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”. “Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6, 19-21 i 24).
Albo: “Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: «Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?»” (Łk 12, 16-20).
Lub: “Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10, 16). A zatem Jezus nie postrzega węża – podobnie jak Stary Testament – jako symbolu zła, jako podstępnego kusiciela, lecz zgodnie ze starszą symboliką -jako zwierzę, które uczy mądrości. Jak gołąb jest symbolem czystej mądrości, wywodzącej się z Ducha Bożego, tak wąż jest dla Niego symbolem mądrości praktycznej, konkretnej, mocno osadzonej w życiu.
Do takich aforyzmów należą także kontrastowe wypowiedzi zawarte w Kazaniu na Górze: “Słyszeliście, że powiedziano waszym przodkom: Nie zabijaj!” A Ja wam powiadam: nie żywcie nawet złej myśli przeciw drugiemu człowiekowi. “Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. (… ) Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi! A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. (…) Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co jest nadto, od Złego pochodzi” (Mt 5). A zatem Jezus przenosi ciężar z samego czynu na motywy i uprzedzenia, które wpływają na działanie i dlatego należy je rozpatrywać na równi z dokonanymi czynami.
Mówi też o wiarygodności, jaka przysługuje naszemu działaniu: “Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci już otrzymali swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu” (Mt 6, 2-4).
Albo: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą” (Mt 7, 1-2). “Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miara, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 23).
Lub o wiarygodności sądu nad innymi ludźmi: “Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: «Bra-cie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata” (Łk 6, 41-42). Raz po raz próbowano osłabić drastyczną wymowę tych słów. Mówiono, że “oko” może oznaczać po hebrajsku także “jezioro” lub “studnię”. Byłaby zatem mowa o belce w studni sąsiada. Próbowano także osłabić wymowę opowieści o sławnym wielbłądzie, który nie przejdzie przez ucho igielne, twierdząc, że “wielbłąd” może być tłumaczony także jako “lina”, natomiast “ucho igielne” jako mała brama miejska dla pieszych; jednak to tylko dodatkowe próby interpretacji, które nie trafiają w sens tych przypowieści. Drastyczność wymowy jest częścią ich stylu. Właśnie ta zawarta w nich przesada i duchowy rygoryzm mają nakłonić wstrząśnięty umysł do refleksji.
Do tej grupy przysłów na temat praktycznej mądrości życiowej zaliczają się także sentencje, które wspominają o zdolności rozróżniania: “Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7, 6). Kto tak czyni, nie tylko marnuje cenne rzeczy, lecz prowokuje również złość zwierząt przekonanych, że dostały coś do jedzenia, gdy tymczasem nic nie znajdują. Nie należy łączyć tego, co do siebie nie pasuje. Nowe wino i stare bukłaki nie pasują do siebie, ponieważ nowe wino rozsadzi stare bukłaki. Łata sporządzona z nowego sukna nie utrzyma się na starym, zniszczonym ubraniu. Nie możecie kierować się zasadami starej pobożności i być jednocześnie wolnymi dla królestwa Bożego. Nie możecie pościć, gdy zapowiedziano święto, ani też świętować w czasie żałoby.
Powiada także: “Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?” (Łk 6, 39). Albo: “Zwracajcie się ku Bogu z takim poświęceniem, jak dziecko oddaje się zabawie”. Dziecko nie posługuje się siłą, nie walczy o swój autorytet, jego jedynym orężem jest zaufanie. Gdy wszystko jest dobrze, dzieci wiedzą, że są kochane. I mimo że ich siły nie są wielkie, przyszłość należy do nich.
Do aforyzmów skrywających głęboką mądrość należy również ta rada Jezusa: “Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce” (Mt 7, 15-18).
Odwołując się do ludzkiej mądrości Jezus wypowiada swoje sławetne: “Popatrz!” Otwórz oczy! Spójrz! Dojrzyj to, co widać dopiero za drugim lub trzecim razem. Stwierdzisz wówczas, że to, co początkowo wyglądało jak utopia, należy do przyszłości. W przypowieściach Jezusa o królestwie Bożym wiele było z utopii. Tego rodzaju postrzeganie przyszłości wypływa z mądrości, która widzi więcej i głębiej niż oko skierowane na rzeczy i ich trwanie. Utopia to myśl o takim stanie rzeczywistości, który najpierw jest przedmiotem rozważań i nadziei, stopniowo stając się przedmiotem publicznych dyskusji, by wreszcie zmienić się w rzeczywistość, która w konkretny sposób przemienia panujące stosunki. Jest myślą, która nie ma jeszcze swojego miejsca w konkretnej rzeczywistości, którą jednak postrzegamy jako nadchodzącą, i która ostatecznie znajdzie swoją realizację na tej ziemi. Mądry człowiek nie uważa utopii za coś nierealnego, lecz dostrzega w niej możliwą przemianę rzeczy. Utopia realizuje się w przyszłości. To wszystko, co Jezus przekazuje nam w formie rad lub życiowych zasad, ma swoje miejsce w napięciu pomiędzy teraźniejszością a przyszłością. Punktem kulminacyjnym jest otwarcie się na to, co nadchodzi – czyli na to, co pochodzi od Boga, nie będąc osiągnięciem człowieka.

Rozważanie pochodzi z książki: Jezus – mistrz duchowości

_____________________________________________________________________________________________________________

Grafika w ikonie wpisu: Jean-Charles Debroize, „folwark zwierzęcy”/ behance.net/gallery/

O autorze: Słowo Boże na dziś

Brak komentarzy

Skomentuj notkę, rozpoczynając dyskusję...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Psalm responsoryjny

Ps 72
Ps 72(71),1-2. 7-8. 12-13. 17R. Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzieBoże, przekaż Twój sąd królowii Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.Niech sądzi sprawiedliwie Twój ludi ubogich Twoich - zgodnie z prawem!R. Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzieZa dni jego zakwitnie sprawiedliwośći wielki pokój, dopóki księżyc nie zgaśnie.I panować będzie od morza do morza,od Rzeki aż po krańce ziemi6.R. Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzieImię jego niech trwa na wieki;jak długo świeci słońce, niech wzrasta jego imię!Niech się wzajemnie nim błogosławią!Niech wszystkie narody ziemi życzą mu szczęścia

Drugie czytanie

Rz 15,4-9
Bracia:To, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało także dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję. A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa.Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga. Albowiem Chrystus –powiadam – stał się sługą obrzezanych dla ukazania wierności Boga i potwierdzenia przez to obietnic danych ojcom oraz po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: «Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu».

Śpiew przed Ewangelią

Łk 3, 4-6
Alleluja, alleluja, allelujaPrzygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 3,1-12
Słowa Ewangelii według Świętego MateuszaW owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!»Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im:«Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».
więcej Słowa Bożego...