Profesorów portret własny

Profesorów portret własny

Skandal wokół raportu „Polaków portret własny” zdominował polskie media, bo sprawa jest medialna i ma silny kontekst polityczny. Inaczej chyba by nie zaistniała. Mnie nawet nie zbulwersowała, bo o fikcjach „naukowych” piszę od lat, pod refleksję, ale tej na ogół nie ma. Gdyby było inaczej, to i tej sprawy mogłoby nie być. Polaków portretu własnego chyba nie będzie, choć taki portret – i to wspaniały – był już w PRL w postaci słynnej wystawy pod tym tytułem w Muzeum Narodowym w Krakowie. Zgiełk medialny skoncentrowany jest na profesorce mającej problemy z własną inteligencją, którą inteligencja sztuczna – można powiedzieć – wyrzuciła z pracy. Pod wpływem raportu AI doznała podobno halucynacji, tak że nasz wybitny specjalista językowy prof. Bralczyk nie był w stanie dociec, co ten raport zamarkował. A miała to być Marka Polska tworzona przez pajęczynę ekspertów, z udziałem rektora markowej polskiej uczelni – Uniwersytetu Jagiellońskiego. Taka to marka! Ale warto mieć na uwadze, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, o czym media zapominają, kamienując profesorkę i zarazem AI, choć ta jest tylko narzędziem. To tak, jakby winić młotek, że zamiast rozbić skałę, rozbił kolano niedorajdzie, która się nim posługiwała. „Mleko się rozlało”. Przeciętni Polacy swojej twarzy w tym kosztownym projekcie nie zobaczyli, ale produktem ubocznym tej „sprawy Gorgoniowej” może być profesorów portret własny. I dobrze by było, aby on powstał i aby polscy podatnicy/obywatele wreszcie go ujrzeli. Jest szansa, aby wydostać go z magazynów, gdzie jest wstydliwie ukrywany przed jakże często duraczonym społeczeństwem. Takich profesorów mamy niemało, i to nie tylko uczelnianych (zwanych „podwórkowymi”), lecz także wśród „belwederskich” i nawet najdoskonalszych z doskonałych, bo tworzących Radę Doskonałości Naukowej. Jeden zbulwersowany profesor już zagroził zwrotem tytułu, aby go nie identyfikowano z taką menażerią. Czy inni pójdą w te ślady? Wątpię. Ale profesorów portret własny z tej sprawy już się wyłania.

O autorze: Józef Wieczorek

W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.