Wielokrotnie już to mówiłem w poprzednich artykułach i powtórzę to teraz: feminizm jest zdecydowanie najbardziej destrukcyjnym ruchem w historii cywilizacji zachodniej. W Stanach Zjednoczonych niemal każdy kryzys polityczny i społeczny, z jakim się dziś zmagamy, można bezpośrednio lub pośrednio powiązać z rozwojem ideologii feministycznej.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Lindsay Clancy i chore psychicznie kobiety jako broń polityczna
Po opublikowaniu „Roku 1984” George’a Orwella, komunistyczne rządy i organizacje na całym świecie potępiły książkę, nazywając ją „antysowieckimi oszczerstwami” i „kapitalistyczną propagandą”. Orwell zmarł zaledwie osiem miesięcy po wydaniu książki, a jego osobiste odczucia dotyczące szczegółów fabuły ograniczają się do kilku listów do przyjaciół i wydawców.
Orwell był demokratycznym socjalistą, ale nawet on był zaniepokojony drogą, jaką obrał ruch socjalistyczny w obliczu ludobójczych rządów skrajnej lewicy. Jego krytyka stalinowskiej polityki była traktowana przez lewicowców jako zdrada.
Jednak to orwellowskie przedstawienie kobiet w systemach autorytarnych najbardziej rozsierdziło lewicę polityczną. Przez dekady atakowali oni „Rok 1984”, nazywając dzieło „mizoginicznym” i „ślepym na opresję ze względu na płeć”. Z biegiem czasu poglądy Orwella na temat kobiet lewicowych okazywały się jednak coraz bardziej prorocze i zostały napisane na długo przed urzeczywistnieniem się feminizmu drugiej fali. W „Roku 1984” postać Winstona Smitha opisywała je następująco:
„Nie lubił prawie wszystkich kobiet, a zwłaszcza młodych i ładnych. To zawsze kobiety, a przede wszystkim te młode, były najbardziej zagorzałymi zwolenniczkami Partii, połykaczkami haseł, szpiegami-amatorami i wścibskimi węszycielkami nieortodoksyjności…”
„Nie miała w głowie ani jednej myśli, która nie byłaby sloganem, i nie było żadnego idiotyzmu, absolutnie żadnego, którego nie byłaby w stanie przełknąć, gdyby Partia jej go podała…”
Kobiety w stalinowskim świecie Orwella były kluczowym narzędziem kontrolowania społeczeństwa. Łatwo poddają się praniu mózgu, by służyć „Wielkiemu Bratu”, zamieniając je w pozbawione uczuć roboty. Ich zdolność do utrzymania rodziny jest im odebrana, a jeśli pozwala się im mieć dzieci, nie troszczą się o nie. Dzieci natychmiast stają się własnością państwa.
Nie tylko biologiczny nawyk kobiet do podążania za nakazami stada, ale także ich wrodzone pragnienie chaosu sprawia, że są one destrukcyjne dla całego społeczeństwa. Niemal każda cywilizacja od zarania dziejów rozumiała ten problem i starała się go powstrzymać. Dopiero w minionym stuleciu współczesny Zachód porzucił rozum na rzecz szaleństwa.
Wielokrotnie już to mówiłem w poprzednich artykułach i powtórzę to teraz: feminizm jest zdecydowanie najbardziej destrukcyjnym ruchem w historii cywilizacji zachodniej. W Stanach Zjednoczonych niemal każdy kryzys polityczny i społeczny, z jakim się dziś zmagamy, można bezpośrednio lub pośrednio powiązać z rozwojem ideologii feministycznej. Wykorzystywanie chorych psychicznie kobiet jako broni to najskuteczniejszy atak na fundamenty naszej kultury.
Nie chodzi o to, że kobiety są szczególnie przerażające czy niebezpieczne. Chodzi o to, że jako mężczyźni Zachodu przyjęliśmy zasady sprawiedliwości: troszczymy się o rozwój słabszych od nas i cenimy ich wkład. Feminizm został stworzony, by wykorzystać naszą miłość do sprawiedliwości i miłość do kobiet, i zamienia naszą miłość w słabość.
Porównaj Zachód z niemal każdą inną cywilizacją pod tym względem, a znajdziesz niezaprzeczalne różnice. W większości krajów świata nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość, równe prawa czy feminizm. Kobiety są w najlepszym razie ledwo tolerowane. W najgorszym – są przedmiotem bezkarnego wykorzystywania.
Często uważane za jedno z największych osiągnięć Pierwszego Świata (w przeciwieństwie do Trzeciego Świata), mężczyźni POZWOLILI kobietom osiągnąć równą pozycję. W wielu przypadkach nadaliśmy im priorytet i uprzywilejowany status, i to właśnie tutaj popełniliśmy duży błąd.
Wszystkie nasze problemy z feminizmem są wynikiem naszych własnych działań. Mężczyźni z Zachodu pozwolili na rozprzestrzenienie się tej ideologii. Konserwatyści dużo mówią o niebezpieczeństwach „samobójczej empatii” w odniesieniu do liberałów i masowej imigracji, ale my cierpimy na samobójczą empatię w odniesieniu do kobiet.
Wczesny ruch sufrażystek miał liczne powiązania z ideami marksistowskimi, a komuniści bardzo wcześnie dostrzegli, jak użyteczne mogą być kobiety w destabilizacji państw zachodnich. Marksiści, tacy jak Fryderyk Engels, argumentowali, że ucisk kobiet rozpoczął się wraz z instytucją własności prywatnej i podziałem klasowym, a nie biologią.
To oczywiście kompletna bzdura – wielkie kłamstwo, które wymaga od nas ignorowania tysięcy lat zapisanej historii każdej monarchii feudalnej i każdego z imperiów, które istniały przed oświeceniem w XVIII wieku.
Ze względu na swoją biologię kobiety są w naturalny sposób odsunięte od dynamiki władzy, z wyjątkiem wpływania na mężczyzn, aby podejmowali działania na ich korzyść. Aby kobiety jako grupa miały władzę, konieczne jest wprowadzenie licznych sztucznych konstrukcji społecznych i praw.
Marksiści argumentowali również, że komórka rodzinna musi zostać poddana dekonstrukcji jako filar społeczny. Twierdzą, że komórka rodzinna to „sposób, w jaki kapitalizm wykorzystuje kobiety w charakterze darmowej siły roboczej, aby wychowywać nowych pracowników dla systemu”. W rzeczywistości komórka rodzinna stanowi jądro atomowe każdej cywilizacji. Jej rozpad i wykorzystanie do tego kobiet nieuchronnie zniszczy tę cywilizację i sprawi, że stanie się łatwym celem podboju.
Lewicowcy i ich globalistyczne kohorty nie przejmują się kobietami. Feminizm nie przejmuje się kobietami. Celem tych ruchów jest przekształcenie kobiet w zamachowców-samobójców. Ich celem jest radykalizacja kobiet, by porzuciły swoje biologiczne i psychologiczne imperatywy, zmieniając je w destrukcyjne sabotażystki, gotowe poświęcić własne szczęście dla marksistowskiego kultu.
Miliony kobiet są wręcz przekonane, że ich wielka misja wymaga zabicia własnych dzieci. Czasami robi się to w imię uwolnienia się z „kajdan” rodziny. Czasami jako ofiarę dla zbiorowości feministek, aby udowodnić, że są „godne”.
Dlatego dzieciobójczyni Lindsay Clancy, kobieta, która otwarcie przyznała się do zbrodni, przyciągnęła pełną uwagę, uwielbienie i ochronę liberalnego towarzystwa. Nie poszła po prostu do kliniki i nie dokonała aborcji, ale poszła na całość. Z zimną krwią zamordowała własne dorastające dzieci. Spojrzała im w oczy, kiedy to robiła, a feministki są pod wrażeniem i chcą więcej.
.
Nastąpiła swoista histeryczna adoracja, gwałtowny wir mrocznego, kobiecego chaosu, podczas gdy zgraja szuka sposobów, by uchronić Lindsay Clancy przed karą, jednocześnie racjonalizując jej zbrodnie. Sprawa stała się punktem zapalnym narastającego konfliktu między obrońcami porządku moralnego a terroryzmem moralnie relatywnego chaosu.
W moich ostatnich artykułach pisałem o odwiecznej walce między klasą producentów a klasą grabieżców, ale to tylko połowa historii. Druga połowa to walka między obrońcami sumienia a głosicielami subiektywnego nihilizmu. Lewica polityczna nihilizm przyjmuje z radością.
Może to wydawać się zaskakujące, ale właśnie dlatego ci ludzie bronią dzieciobójczyni. Skoro Lindsay Clancy można gloryfikować, a nawet ubóstwiać jako wyrocznię feministycznego powołania, to każde zło można usprawiedliwić. „Róbta, jak chceta” może stać się dominującym ideałem bezdusznej epoki, którą zrodziło kobiece szaleństwo.
Ich zdaniem, wszystko co muszą zrobić, to pomóc Clancy uniknąć obwinienia i odpowiedzialności za swoją zbrodnię.
Wymówka ‘poporodowa’ jest najczęstszą strategią, ponieważ działa. Około połowie wszystkich morderczyń dzieci, które stosują tę obronę, uchodzi to płazem dzięki orzeczeniu ławy przysięgłych o niewinności z powodu niepoczytalności. Koncepcja ta ignoruje fakt, że KAŻDY, kto zabija dzieci, jest chory psychicznie lub w jakiś sposób upośledzony. Wymówka ‘poporodowa’ jest po prostu bardziej akceptowalną wymówką umniejszającą winę.
To sposób na przedstawienie zabójcy jako ofiary, ofiary bardziej empatycznej niż martwe dzieci.
Gdyby kobiety z Zachodu dały się przekonać, że mogą bezkarnie mordować swoje potomstwo już po urodzeniu, stworzylibyśmy nowy, przerażający precedens. Tłum feministek będzie atakował każdą zbrodnię z udziałem kobiety, próbując uchronić ją od konsekwencji. System prawny już teraz stosuje wiele podwójnych standardów na korzyść kobiet, ale niebezpiecznie zbliżamy się do systemu dwupoziomowego.
Jeśli Clancy wywinie się z mniejszym wyrokiem lub trafi do zakładu psychiatrycznego zamiast do więzienia, lewicowe kobiety uznają to za polityczne zwycięstwo. Mimo to, sprawa otwiera drzwi do przebudzenia wśród mężczyzn. Młodzi mężczyźni wykorzystują ją do „testowania” swoich dziewczyn i żon. Jeśli te kobiety okażą choćby cień współczucia dla Lindsay Clancy, mężczyźni porzucają je i rozwodzą się bez wahania.
To sprytny ruch i na razie jedyna strategia walki z postępującym rakiem liberalnego kobiecego obłędu. Nie rozwiązuje to jednak większego problemu feminizmu jako wpływu społecznego. Tymczasem rodziny nie powstają.
Chciałbym zauważyć, że są również mężczyźni, którzy zabijają własne dzieci. Nie jest tak, że to przestępstwo dotyczy wyłącznie kobiet. Nie mogę jednak znaleźć ani jednego przypadku, w którym tłum mężczyzn zjednoczyłby się, by bronić ojca, który zamordował swoją rodzinę. To typowo kobiece zachowanie.
Proces Clancy dobiega już prawie końca i niezależnie od decyzji ławy przysięgłych, nie da się zaprzeczyć, że wydarzenie to po raz kolejny uświadomiło nam, że ludzie Zachodu przez zbyt długi czas ignorowali najbardziej toksyczny problem w naszym społeczeństwie.
Kobiety o poglądach liberalnych to najbardziej uprzywilejowane, najbardziej roszczeniowe i najbardziej rozpieszczane osoby na świecie. Żadna inna grupa nie może się z nimi równać. Ich obsesyjne dążenie do władzy za wszelką cenę jest destrukcyjne. Ich zaciekłe dążenie do wyniesienia własnego ego na szczyt polityki, rządu i umowy społecznej pogrąża nasze kraje jeden po drugim.
Może ta pogoń za władzą powinna się skończyć? Może ludzie Zachodu powinni wreszcie porzucić liberalny eksperyment z równością lub „sprawiedliwością” i przywrócić nasze kraje do wzorców, na których zostały zbudowane? A przynajmniej powinniśmy przywrócić pewne ograniczenia. Nie wszystkie swobody są dobre i widzimy, dokąd prowadzi nasza obecna ścieżka.
Jeśli liberalne kobiety stały się bronią, to liberalne kobiety muszą zostać zneutralizowane i poddane kontroli. A przynajmniej należy ograniczyć ich udział w instytucjach władzy. Innymi słowy, musielibyśmy odłożyć na bok naszą empatię, stać się tymi złymi i ODEBRAĆ władzę (i prawa) lewicowej klice. Musielibyśmy fundamentalnie unieważnić każdy aspekt feminizmu i wymazać go z naszego codziennego życia.
Widzieliśmy, co te kobiety robią z wolnością i zachwytu to nie wzbudza. Moim zdaniem, celebracja i uwielbienie dzieciobójczyni to ostatnia kropla. Jeśli ich pierwszym odruchem jest wykorzystanie swojej wolności jako przyzwolenia na niszczenie świata zamiast budowania go, to już na nią nie zasługują.
________________
Lindsay Clancy And The Political Weaponization Of Mentally Ill Women, Brandon Smith, August 31, 2026
◊
Więcej: feminizm

Brandon niewątpliwie czyta niektóre z moich komentarzy. ^^
Np: tutaj albo tutaj albo tutaj
Ława przysięgłych rozważa, czy skazać Clancy za morderstwo pierwszego stopnia w związku ze śmiercią jej trojga dzieci: 5-letniej Cory, 3-letniego Dawsona i 8-miesięcznego Callana.
Przysięgli Lindsay Clancy nie mogą dojść do porozumienia, sędzia nakazuje im powrót na piąty dzień obrad/ NBCNews
Dobry komentarz Marka Miśko
A jak skomentować okrzyki degeneratek, które dziękują morderczyni? Feminizm to rozpasany satanizm w wydaniu kobiecym. Na pewno jest czymś gorszym niż choroba psychiczna.
Kobieta za morderstwo powinna zostać skazana na śmierć.
Te co popierają jej postępek powinny zostać osądzone za podżeganie do zbrodni.
Kobieta czy brzydka czy ładna, czy mądra czy głupia, czy biedna czy bogata nie przestaje być kobietą i łatwo jej wmówić, że za większość jej problemów odpowiadają faceci.
I to jest, jak pisał SM, proletariat zastępczy w walce o lepsze jutro.
Sędzia William Sullivan ogłosił w piątek nieważność procesu Lindsay Clancy oskarżonej o morderstwo swoich dzieci. Po prawie tygodniu narad 12-osobowa ława przysięgłych w Plymouth w Massachusetts nie podjęła jednomyślnej decyzji. Większość składu opowiadała się za uniewinnieniem kobiety. Na przeciwnym stanowisku stał tylko jeden przysięgły, jak poinformowały media – mężczyzna.
https://pch24.pl/wiadomosci/sprawa-lindsay-clancy-bez-rozstrzygniecia-jeden-lawnik-sprzeciwil-sie-decyzji-wiekszosci,733365
Po zamordowaniu dzieci Lindsay Clancy próbowała popełnić samobójstwo. Nieskutecznie. Nacięła sobie nadgarstki i szyję, a następnie wyskoczyła z okna na drugim piętrze, Teraz jest sparaliżowana i jeździ na wózku inwalidzkim.
Warto przeczytać, jak jej zachowanie tłumaczy lekarka psychiatra.
Psychiatra pisze, że: “Od września 2022 do stycznia 2023 roku Clancy otrzymała kilka formalnych diagnoz: zaburzenia adaptacyjne i uogólnione zaburzenie lękowe w klinice zdrowia psychicznego Aster oraz ciężką depresję w szpitalu McLean. Pielęgniarka psychiatryczna zasugerowała możliwość depresji poporodowej przed zabójstwem, jednak nigdy nie została ona formalnie zdiagnozowana, a choroba afektywna dwubiegunowa i zespół stresu pourazowego (PTSD) u Clancy’ego zostały w pełni zdiagnozowane dopiero później.Skąd tyle różnych diagnoz? I dlaczego psychoza poporodowa mogła zostać przeoczona dopiero po zabójstwach? W przeciwieństwie do depresji poporodowej, stosunkowo częstej diagnozy, występującej w jednym na osiem porodów, psychoza poporodowa jest rzadka i występuje zaledwie raz lub dwa razy na 1000 porodów”.
https://www.thefp.com/p/im-a-psychiatrist-heres-what-the
Lekarka twierdzi, że to psychoza popchnęła Clancy do zabójstwa. Pisze też o leczeniu tej kobiety:
“Leczenie farmakologiczne Clancy również zostało poddane wnikliwej analizie przez obronę. W sumie otrzymała opiekę psychiatryczną od co najmniej sześciu lekarzy, którzy przepisali łącznie 13 leków, w tym leki przeciwdepresyjne, przeciwpsychotyczne, stabilizatory nastroju i benzodiazepiny (leki z rodziny Valium). Niektóre z tych leków zaostrzyły jej i tak już poważny stan. Pierwszy lek przeciwdepresyjny Clancy, Zoloft, który wypróbowała jesienią 2022 roku, wywołał u niej natłok myśli i dwudniowy okres bezsenności – co stanowiło kolejny dowód na chorobę afektywną dwubiegunową. Ponadto, silne działanie aktywujące Zoloftu sugeruje możliwość wystąpienia choroby afektywnej dwubiegunowej. Lek przeciwpsychotyczny Seroquel mógł wywołać akatyzję (bardzo niepokojącą niezdolność do pozostawania w bezruchu).Co więcej, długotrwały brak snu jest dobrze znanym czynnikiem wywołującym zmiany nastroju, natrętne myśli , halucynacje i rozhamowanie. Innym rażącym problemem był brak koordynacji i monitorowania leczenia pacjentki oraz przyjmowanych przez nią leków. Jeden z lekarzy przepisał trzy nowe leki w ciągu jednego dnia – zazwyczaj ryzykowne posunięcie, ponieważ nie sposób stwierdzić, który z nich może być przyczyną niepożądanej reakcji, jeśli taka wystąpi”.
Jak widać, żaden z leczących ją psychiatrów nie zapobiegł tragedii. A może nawet się do niej przyczynili. Jeśli te opisy są prawdziwe.
Dwunastu gniewnych ludzi, z odwróconym zwrotem wektora. Zabawa na całego. Kino to jednak czyta magiczna prekognicja.
Straszne okoliczności tego morderstwa:
https://pch24.pl/wiadomosci/niesamowita-kobieta-biedactwo-na-wozku-szokujace-slowa-adwokata-dzieciobojczyni,733407