Nazwa restauracji może budzić skojarzenia. Temat rozmowy również, tym bardziej, że głębia strategiczna towarzysząca pytaniu „Jak długo jeszcze będzie umierać Polska”, kryje w sobie wiele wariantów.
– Jak długo? Jak długo jeszcze mamy czekać ? – polityk prawie wykrzyczał swoje pytanie.
– Nie wiem, naprawdę nie wiem – Odpowiedział Szarlatan. Na jego kostropatej twarzy pojawił się dodatkowy grymas znużenia. – Nie wiem… przystawiliśmy pijawki…
– No i co z tego?! – wybuchł po raz drugi polityk – pytam jak długo?
– Przystawiliśmy pijawki – kontynuował Szarlatan – z zachodu i wschodu, a całkiem nowa porcja czeka na transport z Afryki. Może… – zawiesił głos.
– Co „może”?
– Może trzeba będzie dodatkowo upuścić krwi, o wiele więcej niż zazwyczaj – dodał Szarlatan.
– Tym akurat zajmie się nasz… polityk przez chwilę szukał odpowiedniego słowa – nasz przyjaciel.
– Który? – zadał niespodziewane pytanie Szarlatan.
– A to… nie powinno pana interesować – ton głosu polityka stał się wyjątkowo nieprzyjemny. Po chwili milczenia zadał pytanie – co jeszcze możemy zrobić?
– Dezintegrujemy, oddzielając jeszcze bardziej głowę od emocji i od tułowia. Głowa już w tej chwili nie kontroluje wgranych przez nas odruchów warunkowych… poza tym, od nowego roku planujemy nową szczepionkę…
– Co tam się dzieje? – rzucił niespodziewanie polityk do asystentki, wskazując na drugi, pogrążony w cieniu kąt Restauracji.
– Co tam się dzieje? – spytała asystentka przywołanego ochroniarza
– Informuję, że pani minister się gzi.
– Jak to się gzi? Z kim? – polityk nie krył zaskoczenia
– Nie wiem. Sprawdzić?
– Tak… czekaj! Nie teraz, potem … o czym to my… – zwrócił się do Szarlatana – to chyba byłoby na tyle. Za tydzień, w tym samym miejscu.
Szarlatan wstał, kiwnął głową i odszedł w milczeniu
– Jaką on ma ksywkę? – spytał polityk, zwracając się do asystentki
– Szarlaten – odpowiedziała asystentka
– Jak? Szarlaten czy Szarlatan?
– Szarlaten – powtórzyła asystentka. – Tak jest w papierach.
– A kto robił kwerendę? AI? – spytał ironicznie polityk.
– Proszę wybaczyć, szefie, ale jaka to różnica? – odpowiedziała asystentka
„Idiotka” – pomyślał polityk.
– Wychodzimy. Morda w kubeł.

Dodaj komentarz