Odpowiedź Marka Tomasza Chodorowskiego na artykuł Krystyny Górzyńskiej „Bojkot wyborów, czyli droga donikąd!”, opublikowany w „Gazecie Warszawskiej” 13.08.2026.
◊
Artykuł, którego dotyczy polemika: Bojkot wyborów, czyli droga donikąd
◊
Wybór mniejszego zła, czyli droga donikąd!
Odpowiedź Marka Tomasza Chodorowskiego na artykuł Krystyny Górzyńskiej „Bojkot wyborów, czyli droga donikąd!”, opublikowany w „Gazecie Warszawskiej” 13.08.2026.
Autor odpowiedzi: Marek Tomasz Chodorowski
Moja odpowiedź stanowi polemikę z artykułem sygnowanym przez panią Krystynę Górzyńską, zamieszczonym w Gazecie Warszawskiej 13.08.2026.
“Bojkot wyborów, czyli droga donikąd!”, to przykład tekstu, w którym zbitka nieprawdziwych stwierdzeń, pozbawionych wystarczającej argumentacji założeń i tez pomocniczych, doprowadziła Autorkę do całkowicie błędnych wniosków.
♦
Część pierwsza
Najpierw sprostowania
01
Marek Tomasz Chodorowski proponował delegalizację partii politycznych.
Zaproponował wyłącznie konstrukcję polityczną (w pełni demokratyczną) opartą na nowej Konstytucji, w której partie polityczne okażą się niepotrzebne.
A skoro niepotrzebne, to zostaną przekształcone w dobrowolne stowarzyszenia pozbawione budżetowego zasilania. Bez możliwości deklarowania “przejęcia władzy”, jako celu organizacji.
02
Marek Tomasz Chodorowski “sugerował alternatywną strukturę opartą na sejmikach i samorządzie regionalnym”
Nie tak. Alternatywna propozycja Salonu Ludzi Wolnych oparta została na niezwykle silnej roli Prezydenta, wybieranego przez wszystkich Polaków oraz jego rządzie autorskim, opisanym szczegółowo w nowej Konstytucji.
Na niezwykle silnej roli Senatu – jako ciała ustawodawczego niższego stopnia; Rady Mężów Zaufania – jako ciała regulującego od strony społecznej wymiar sprawiedliwości; ale także nadzorującego wszelkie instytucje kontrolne w państwie oraz … Zgromadzenia Narodowego – najwyższego ciała ustawodawczego i kontrolującego państwo.
Sejmy Regionalne i samorząd regionalny mają za zadanie wyłącznie państwo wzmocnić. Także rolę odgrywaną w nim przez obywateli.
Dodajmy, że państwo nowe stanie się nieporównanie bardziej efektywne, silniejsze, odchudzone i tańsze, niż dotychczasowa III RP. Polityków dożywotnich i zawodowych po prostu w nim nie będzie.
03
Salon Ludzi Wolnych nie ma rzekomo “planu na dzień po”. Zarówno po bojkocie udanym, jak i nieudanym.
Otóż Salon Ludzi Wolnych taki plan posiada. Choćby dlatego, że bojkot nie stanowi celu samego w sobie. Celem jest odzyskanie przez Polskę i Polaków podmiotowości. Ostateczny rezultat bojkotu wyniknie z wielu czynników.
04
Bojkot wyborów będzie wzmacniał największe systemowe partie polityczne.
O tyle nie, że każda z partii systemowych już rządziła. Wszystkie z fatalnym rezultatem. Wyborcy każdego z takich ugrupowań mają w związku z tym prawo szukać alternatywy.
Jedną z możliwych opcji stanie się w tej sytuacji bojkot. Zazwyczaj po to, by uniknąć odpowiedzi na pytanie – któremu liderowi mielibyśmy tym razem zaufać?
W aktualnej sytuacji niemała część każdego z elektoratów partii systemowych wybierze bojkot.
05
Bojkot wyborów poprą przede wszystkim dotychczasowi wyborcy “antysystemowi”.
O tyle nie, że system nad taką grupą wyborców wyjątkowo intensywnie pracował, promując wśród nich “nonkonformistycznych” liderów, dokonujących widowiskowych niejednokrotnie wyczynów. Liderów, w których określona grupa wyborców uwierzyła.
Kategoria wiary odgrywa wśród “wyborców antysystemowych” rolę szczególną, dlatego to właśnie oni na wybory w swojej zdecydowanej większości pójdą. Bojkot wyborów sprzyja zatem liderom partii “antysystemowych”.
06
Najbardziej na bojkocie straci Braun.
O tyle nie, że Grzegorz Braun był najsilniej promowany wśród wyborców “wierzących”. Sterowanych emocjami, happeningami oraz eventami. Wyborcy Brauna z pewnością na wybory pójdą.
O ile tylko jego zaplecze nie przesadzi z “walką z bojkotem” i “walką z Chodorowskim”. Zamiast walki koncentrując się na zaletach osobistych kandydata Brauna.
07
Z winy Salonu Ludzi Wolnych, organizowanego przez Marka Chodorowskiego, Grzegorz Braun zostanie odcięty od swojego najbardziej lojalnego i ideowego zaplecza.
Gdy tymczasem wokół Salonu Ludzi Wolnych zbierają się środowiska, które Grzegorzowi Braun nie ufają. Nie widzą w związku z tym powodu, żeby wikłać się w rozgrywki partyjne prowadzone według utrwalonych, niemerytorycznych paradygmatów III RP.
Dlatego unikają wyboru pomiędzy Braunem, Mentzenem, Bosakiem lub Korczarowskim. Nie widzą w takim wyborze – dokonywanym w ciemno – sensu.
Część druga
Argumenty wymagające odpowiedzi
Pozbawione rzetelnego uzasadnienia są również argumenty typu:
01
“aby bojkot wyborów parlamentarnych przyniósł sukces polityczny musi dojść do masowości takiego zjawiska oraz do jedności opozycji”
O tyle nieprawda, że bojkot wyborów nie stanowi w omawianym przypadku środka ostatecznego. Nie jest też celem samym w sobie.
Okazuje się wyłącznie niewielkim fragmentem drogi do celu, mającym wskazać społeczeństwu na największe tamy w rozwoju Polski:
– słabą Konstytucję III RP oraz wynikające z niej błędy strukturalne i prawne,
– kiepskie “elity polityczne III RP” stanowiące siedliska największej demoralizacji,
– fałszywą świadomość obywateli III RP, zbyt łatwo ulegających fragmentarycznym i nieprawdziwym narracjom; ulegających tym samym zorganizowanemu oszustwu.
Związanemu z “niedoskonałą demokracją” oraz z rzekomym wpływem “wyborów” na cokolwiek.
02
“aby bojkot wyborów przyniósł sukces polityczny musi być powiązany z aktywnym oporem, zamiast bierności”
Otóż powinien być powiązany z aktywnością. Salon Ludzi Wolnych, propagujący ideę bojkotu najbliższych wyborów parlamentarnych, to środowiska aktywne. W stopniu nieporównywalnym z jakąkolwiek partią polityczną.
Co do oporu – aktywność intelektualna i organizacyjna chwilowo wystarczą.. Przyjęliśmy zasadę działania konstruktywnego, dopóki jest ono możliwe.
03
“bojkot musi być powiązany z masowymi protestami i strajkami generalnymi”
Nie musi. Wystarczy, że bojkot jest aktywny; że zwiększa społeczną świadomość na temat systemu.
Walczymy zatem o społeczną świadomość – m.in. w sprawie kiepskiej kondycji polityków III RP. Mówimy tu o kondycji obywateli wybieranych, bądź decydujących o tym, kto znajdzie się na listach wyborczych.
04
“bojkot musi być skuteczny”
Nie musi. Wystarczy, że aktywizuje i integruje najbardziej świadomą część społeczeństwa; że łączy i jednoczy duże grupy Polaków.
Bojkot sam w sobie niczego przecież nie załatwia. W roku 2027 stanie się przejawem świadomości sporych grup społecznych. Dzisiaj nie wiemy, na ile dużych.
05
“bojkotujący oddają rządzącym pełną kontrolę nad państwem bez walki”
Wprost przeciwnie – bojkotujący podejmują dodatkową aktywność, ponieważ dążą do zaktywizowania, zjednoczenia i zorganizowania Polaków.
Wystarczy zauważyć, że zanim rozpocznie się jakakolwiek “walka”, należałoby ją przygotować.
06
“kontestatorzy tracą argument …, a ich koncepcja zostanie uznana przez główne siły polityczne za niszową”
Podczas gdy my zmierzamy do sytuacji, w której to społeczeństwo uzna główne siły polityczne w III RP za niszowe i pozbawione realnego znaczenia. Do sytuacji odwrotnej, niż zakładana przez Autorkę.
07
“obywatele odzwyczają się od aktywności politycznej”
W jaki sposób ” się odzwyczają”, skoro do takiej aktywności są przez organizatorów bojkotu na każdym kroku motywowani?
Zachęcani też będą do unikania jakichkolwiek partii politycznych, do unikania działalności pozornej oraz do zwiększania własnej aktywności na każdym polu. Nie tylko politycznym.
Część trzecia
Tezy przyjęte przez Autorkę
Autorka przyjęła, bez głębszego namysłu, tezy następujące:
01
“Klasa polityczna nie odbierze żadnego impulsu do likwidacji systemu partyjnego”
W jaki sposób miałaby taki impuls odebrać, skoro naszym postulatem jest likwidacja “klasy politycznej”, jako grupy pasożytniczej i zbędnej?
Kto miałby polską “klasę polityczną” pytać w tej sprawie o zdanie? Przede wszystkim – po co?
02
Postulowanie bojkotu w roku 1989, jako przykładu adekwatnego do sytuacji dzisiejszej.
Pamiętajmy, że w roku 1989 znajomość systemu “zachodniego” była zerowa, głód zmiany po 44 latach komunizmu gigantyczny, a społeczeństwo żywiło głębokie przekonanie, że ma na kogo głosować i komu zaufać.
Znakiem rozpoznawczym dla mas stała się w tamtych czasach “Solidarność”.
Dzisiaj jest odwrotnie. Znajomość systemu “zachodniego” w wielu kręgach rośnie, nikt partiom i politykom III RP już nie wierzy, gdy tymczasem coraz większe grupy społeczne przekonują się, że nie mają tak naprawdę na kogo głosować.
Z prostego powodu – nie mamy już komu zaufać.
03
Porównywanie partii politycznych finansowanych z budżetu, z fenomenem społecznym, jakim staje się Salon Ludzi Wolnych.
Otóż my niczego w ramach systemu politycznego III RP dotychczas nie kontrolowaliśmy. Nie mieliśmy takich ambicji, nie odczuwaliśmy też takiej potrzeby.
Nie chcielibyśmy jedynie z patologicznym systemem Polski postkomunistycznej mieć cokolwiek wspólnego.
Zmierzamy do jego całkowitej zmiany – do likwidacji partii politycznych bez pytania ich w tej sprawie o zdanie. Ponieważ partii politycznej, której moglibyśmy zaufać, nie widzimy. Wytyczyliśmy w związku z tym drogę odrębną.
04
Stosowanie podczas analizowania propozycji Salonu Ludzi Wolnych kategorii “walki o władzę”.
Tymczasem będziemy w “walce o władzę” o tyle nieskuteczni, że my o władzę nie walczymy.
Walczymy wyłącznie z tymi, którzy o władzę walczą. Uważamy ich za największych hamulcowych rozwoju Polski, ponieważ władzę w państwie powinien przejąć Naród.
Z naszego punktu widzenia wszystkie partie polityczne wymagają likwidacji. Właśnie dlatego, że nieustannie będą próbowały walczyć z Narodem. Także pomiędzy sobą. Za każdym razem o władzę.
05
Salon Ludzi Wolnych zniknie po nieudanym bojkocie, ponieważ nieskutecznie “walczył o władzę”.
Wystarczy zauważyć, że SLW o żadną władzę nigdy nie walczył. Dlatego ewentualny, nieudany bojkot będzie diagnozował wyłącznie stan świadomości społecznej w Polsce.
Nie Salon.
Na zakończenie
Podsumowanie
Pani Krystyna Górzyńska pominęła w swoim tekście ważną dla nas wskazówkę – skoro w Salonie Ludzi Wolnych zbierają się aktywiści, którzy Grzegorzowi Braun nie ufają, na kogo powinni zagłosować?
I drugą – dlaczego tym razem miałoby się głosującym Polakom udać?
Po prawie 40 latach nieudanych, stale powtarzanych prób i licznych rozczarowań Skąd miałaby się wziąć ta nagła erupcja polskiej, trafnej intuicji, jednomyślności i optymizmu oraz partyjnej uczciwości?
Wreszcie – czy nie lepsze byłoby sprawdzenie całkowicie nowej metody?
Salon Ludzi Wolnych nie proponuje bojkotu rozumianego, jako wyłącznie bierna absencja. Proponuje bojkot, jako fragment znacznie większego, w pełni legalnego planu budowy alternatywy ustrojowej.
Nigdy przy tym nie twierdząc, że niska frekwencja automatycznie odbierze wybranej władzy kompetencje prawne.
Jesteśmy bowiem przekonani, że nic w tej sprawie nie stanie się automatycznie.
Salon nie tylko stworzył projekt nowej Konstytucji, opartej na precyzyjnie zdefiniowanym postulacie państwa bezpartyjnego, wytyczył także ścieżkę jej uchwalenia.
Dodając do niej cierpliwe tworzenie infrastruktury społecznej umożliwiającej przeprowadzenie zmiany.
Mówiąc krótko – Salon zanurzył się w aktywności i w pracy.
Bojkot, to zaledwie pierwszy etap na drodze do odzyskania przez obywateli podmiotowości.
Pomimo tego jego skala będzie miała znaczenie. Wskaże nam aktualne tempo inicjowanego przekształcenia. Także wielkość społecznego mandatu, jaki posiada jeszcze władza.
Podkreślamy – mandat społeczny nie jest równoznaczny z mandatem prawnym definiującym jego legalność. Nie należy tych dwóch mandatów ze sobą zlewać.
Podsumowanie fenomenu, jakim staje się Salon Ludzi Wolnych, możliwe będzie w kilka lat po najbliższych wyborach. Nie teraz.
Wyniknie z jakości naszych diagnoz i podejmowanych przez nas działań.
Marek Tomasz Chodorowski
_______________
Polemika, Salon Ludzi Wolnych, 2026-08-20
◊
Warto porównać:
Frekwencja wyborcza
Już przy 10% frekwencji, także przy minimum 19 partiach o podobnej sile wchodzących w skład Sejmu, system Bestii miałby potężne problemy z uzasadnieniem własnego istnienia. Przy ponad 30 partiach o […]
*
Więcej publikacji SLW – tutaj.

Wszystkie podkreślenia w tekście są zgodne z oryginałem na stronie źródłowej.
____________
Nie wiem czy Autorka zechce kontynuować polemikę w komentarzach, czy może w formie oddzielnego tekstu, ale pozostałych Czytelników zachęcam do podzielenia się swoimi uwagami.
Może ktoś dostrzega słabe strony projektu bojkotu wyborów w formie zaproponowanej przez SLW, a może zgadza się z tymi założeniami? Czy należy dążyć do likwidacji wszelkich partii politycznych, a jeśli tak, to co w zamian? Jak ustrzec się przed powstawaniem form zastępczych takich ugrupowań? Czy JOWy na pewno są rozwiązaniem bez połączenia tego trybu wyborczego z szybką ścieżką umożliwiającą odwołanie kłamliwego posła/senatora?
A może ktoś ma zupełnie inną wizję?
Spróbuję zamieścić polemikę tutaj, chociaż jest to trudne ze względu na sposób dyskusji zaproponowany przez pana Chodorowskiego. Przede wszystkim zarzuca on mi jakieś rzekome wypowiedzi na temat Salonu Ludzi Wolnych, gdy w moim tekście ani jedno zdanie nie jest poświęcone temu Salonowi. Odnosiłam się wyłącznie do pomysłu pana Chodorowskiego, aby zbojkotować najbliższe wybory parlamentarne. Mój tekst jest tutaj:
https://ekspedyt.org/2026/08/19/bojkot-wyborow-czyli-droga-donikad/
Odniosę się do poszczególnych zarzutów w oddzielnych komentarzach.
Pan Chodorowski twierdzi, że nie chce delegalizować partii politycznych, bo one wg nowej Konstytucji będą niepotrzebne i “zostaną przekształcone w dobrowolne stowarzyszenia pozbawione budżetowego zasilania”.
Czyli z nowej Konstytucji trzeba będzie wyrzucić art. 11 o treści?
Czyli zamiast partii pojawi się zapis “dobrowolne stowarzyszenia” i zostanie usunięty punkt 2?
Ubocznie zwracam uwagę, że wolność tworzenia stowarzyszeń zapewniają obecne artykuły 12 i 58 Konstytucji.
Czyli partie mają być w nowej Konstytucji zabronione. Czyli “konstytucyjnie zdelegalizowane”. Czy dobrze to rozumiem?
Odrębną kwestią jest, jak dojść do tej nowej Konstytucji. Bojkot wyborów przy obecnej ordynacji zapewne nie wystarczy.
Napisałam:
To ma – zdaniem pana Chodorowskiego – wymagać sprostowania. Nie rozumiem, co wymaga sprostowania. To sejmiki i samorządy regionalne nie będą jednak wskazywały kandydatów w wyborach? Być może ktoś jeszcze. Proszę o sprecyzowanie, kto.
Ad sprostowanie 03.
Nie pisałam o Salonie Ludzi Wolnych, a więc tym bardziej o nieznanym mi planie “dzień po”. Trudno go zresztą wywieść z takiego sprostowania pana Chodorowskiego:
“Celem jest odzyskanie przez Polskę i Polaków podmiotowości. Ostateczny rezultat bojkotu wyniknie z wielu czynników”.
Ad 04.
Podtrzymuję swoje stanowisko i jego uzasadnienie. Bojkot przy obecnej ordynacji wyborczej przekłada się na konkretne korzyści w postaci liczby zdobytych mandatów dla głównych sił politycznych.