Podczas Spotkania Ludzi Wiedzy – do którego doszło w dniach 14 – 16.08.2026 w Pałacu w Lubiechowej – pojawiła się spora gromadka interesujących prelegentów.
Gdy przyszło nam ustalać kolejność prezentacji fragmentów owego wydarzenia na kanale youtube, wpadliśmy w spory kłopot – interesujących prezentacji i rozmów było najzwyczajniej zbyt wiele. W końcu wybrnęliśmy z kłopotu, podejmując decyzję kompromisową – niech cykl audycji rejestrowanych w Lubiechowej zainicjuje pan Marek Tomasz Chodorowski. Szczególnie, że podjął się podsumowania aktualnej sytuacji w Polsce i na świecie.
W ten oto sposób pojawi się przed Państwem najnowsza analiza bieżącej sytuacji w wydaniu autora książki pt.”Bestia, cywilizacja nad przepaścią”. Dokonana 15.08.2026 o godzinie 10:00.
◊
ROZMOWY ODWAŻNYCH – SYNTEZA /S01 E20
◊
Poprzednie odcinki serii: Pożegnanie z III RP
Cykl Rozmowy Odważnych
Bardzo mi się podoba określenie globalny predyktor.
Mamy do czynienia z bardzo ciekawym zjawiskiem. Marek Chodorowski jest bez wątpienia jednostką wybitną, ale nie odkrywa Ameryki, bo podobne modelowanie rzeczywistości wraz z opisem różnych poziomów (“świata niewidzialnego” też) potrafią robić również humaniści.
Niestety, na każdym kroku wychodzi, że Chodorowski ma szczególnego tzw. pierdolca na punkcie Brauna
Przykład pierwszy:
“Każdy” to znaczy wszyscy lub prawie wszyscy, ale nie ja, bo jestem genialny i wierzę w prawdę obiektywną. Narracja Brauna nie opiera się na prawdzie obiektywnej? Braun nie opisywał “rzeczywistości niewidzialnej” sterującej poziomem widzialnym?
Przykład drugi:
Rozumiem, że tylko narracja Chodorowskiego i jego Salon nie są teatrem cieni. Wszystko inne jest. I znów Chodorowski wrzuca wszystkich do jednego wora, deprecjonując wszystkich komentatorów i wszystkie środowiska.
Jednostki wybitne nie są idealne, mogą być skażone narcyzmem.
Biorąc pod uwagę, że wszystko co odbieramy zmysłami podlega „obróbce neuronowej” w naszym mózgu, prawda jaką głosimy zawsze będzie nosiła, ujmując skrótowo, znamiona naszego „podprogowego subiektywizmu”.
Chodorowski ma szczególnego tzw. pierdolca na punkcie Brauna
Podzielam Twoje zdanie, choć wstrzymałbym się z tą “wybitnością” Chodorowskiego, wobec ewidentnych manipulacji kolejny raz zastosowanych publicznie wobec przeciwnika politycznego (porównał Brauna z Kaczyńskim i Tuskiem!!). To już zakrawa na anty-Braunową obsesję, ale jej korzeni dopatruję się nie tylko w różnicach programów politycznych obu panów, choć to ma oczywiście znaczenie, ale gdzieś głębiej w psychice p. Chodorowskiego. Tam, gdzie gnieździ się jak sądzę, jego zawiść – nie tylko ten dość odpychający, przynajmniej dla mnie, narcyzm. A to źle rokuje. Dodatkowo rozwścieczać go musi, że Braun zachowuje wobec niego wielkopański dystans, choć ma do tego pełne prawo jako uwielbiany za odwagę, przenikliwość polityczną i przywiązanie do Wiary przedstawiciel rodziny zasłużonej w historii Polski ostatnich przynajmniej 150 lat. Jak dotychczas, uprzejmie “olewa” on pana Chodorowskiego i jego teorie Bestii, zapewne widząc, jako nieprzeciętny intelektualista, że są to zgrabne kompilacje, oparte o liczne źródła, owszem, pracowicie przestudiowane i błyskotliwie zinterpretowane, ale mające swój pierwowzór i terminologię co najmniej w Janowej Apokalipsie.
Wiele mówiąca jest też dla mnie wyraźna neurotyczność wykładów p. Chodorowskiego (wymuszony spokój, jakiś też taki napadowy nieszczery uśmiech) a także to, że swój ruch “bez krępacji” nazwał Salonem. Kojarzy mi się to z peerelem, gdzie nad sklepami nagminnie wisiały szyldy w rodzaju “Salon obuwniczy” i nawet trafił mi się kiedyś w Szczecinie (zapisałem to w notesie) “Salon pralniany”. A ulubionym miejscem spotkań p. Chodorowskiego są dla niego dawne ziemiańskie pałace (choć niewykluczone, że po prostu korzysta z uprzejmości ich właścicieli czy zarządców, wobec znanych utrudnień na jakie napotykają publicyści prawicowi).
Może niekoniecznie. Pewnie większość zwolenników i kibiców SLW ma wyrobione zdanie n/t ‘popisów’ i innej lewicy w polityce. I tu dyskusji nie ma. Ale może być tak, że ze względu na, mimo wszystko, wiele punktów wspólnych wciąż pojawia się pytanie ‘A Braun?’ Więc p. Marek już z góry uprzedza ‘I Braun też’. Bo system III RP, bo partie polityczne itd.
Może stąd to częste przywoływanie GB, a niekoniecznie jakieś ‘szczególne upodobanie’. :)
Kolejny raz jest fiksacja na epizodyczny., choć 3 razy wymienionym GB.
W sumie to dla GB dobrze, bo nie ważne co, ale że się mówi…
Istota tego wywiadu to Prawda. PRAWDA JEST TYLKO JEDNA.
Ostatnio b. ciekawy ksiądz powiedział mi definicję komunizmu, jednym z 3 punktów jest relatywizacja prawdy.
Talmud, judaizm i judaizm dla chrześcijan czyli protestantyzm Relatywizują Prawdę.
Jak największa ilość społeczeństwa musi o tym usłyszeć.
To co nas Polaków zawsze wyróżniało to obecność s naszym codziennym życiu prawdy.
To esencja naszego katolicyzmu i mentalności.
Obróbka naszej świadomości od ponad 70 lat polega na wpojeniu relatywizacji prawdy. Dokonuje się ukryta protestandyzacja Polski.
Nie zgadzam się co do tych humanistów, wg mnie jest raczej odwrotnie, ale to szczegół.
Czy w przypadku dużego i nagłego kryzysu gospodarczego obecny system pratyjny też się załamie?
Czy w przypadku ewent. stanu wyjątkowego podobnie.
Uważam, że narracje Chodorowskiego i Brauna są ewenementem w fałszywej i squrwionej III RP, właśnie z powodu, że bazują na prawdzie obiektywnej, wizji, a u Chodorowskiego dodatkowo z większą dozą ekstrapolacji. Chodorowski najwyraźniej nie może znieść, że antysystemowy Braun funkcjonuje w systemie, łamiąc jego zasady. A co będzie, gdy Braun odniesie sukces?
Jeszcze a propos humanistów. Myślę, że humanistka i kobieta Stanisławczyk wniosła taki sam lub większy, głębszy wkład w rozumienie historiozofii niż Chodorowski. Trzeba umieć z tego korzystać.
Ale powinien to robić uczciwie podkreślając pułapki i czarcie zapadki systemu, a nie zestawiając Brauna z osobnikami z którymi i Braun i Chodorowski różnią się diametralnie.
Gdyby ktoś wsadził Chodorowskiego do bagna też bym zaprotestował.
Marektomasz zestawiając Brauna z Tuskiem, Kaczyńskim i tą hołotą strzela sobie w stopę a może i wyżej.
Niech konkretnie napisze dlaczego Braun jest w tej samej klasie co ci dwaj szubrawcy. Bo ma partię, bo robi “zadymy”, bo jest wyrazisty, bo nie przyłączył się do SLW, bo jest ruską agenturą? Co prawda złożył autodenuncjację do ABW ale głucha cisza była mu odpowiedzią więc ruskim szpionem raczej nie jest.
“Jeden uwierzył w Brauna, drugi uwierzył w Kaczyńskiego, trzeci uwierzył w Tuska“.
Taka metoda wyrażania opinii nie przystoi takiemu intelektualiście jak Marektomasz. Jest z repertuaru Gozdyry itp. Ja na przykład nie wierzę w Brauna tylko go popieram. Wierzę w Stwórcę.
Zapewne czwarty uwierzył w Chodorkowskiego. A przynajmniej powinien.
Jakby nie patrzeć, toć to istna grecka tragedia
Czyli ten kij również ma swój drugi koniec.
Ratunku, znikąd pomocy!
Jesteśmy w czarta mocy …
chcącemu nie dzieje się krzywda
Każdy ma prawo zagrać w trzy karty, ale żaden dorosły nie ma prawa się dziwić, że znów przegrał.
1. Grzegorz Braun nie był tematem wystąpienia w Lubiechowej.
2. Pojawił się tam zaledwie raz, incydentalnie, bez specjalnego znaczenia.
Jako jeden z przykładów polityka zawodowego III RP.
Co nie znaczy, że nie dostrzegamy istotnych różnic pomiędzy narracją Grzegorza Brauna, a całej tej, najczęściej postsowieckiej, reszty.
3. Formacja Grzegorza Brauna może najbliższe wybory wygrać.
Byłoby to w aktualnej sytuacji rozwiązanie optymalne.
W każdym wariancie rozwoju sytuacji.
Mamy w SLW taką świadomość.
4. Cóż w takim razie począć z licznymi środowiskami, które nigdy na Grzegorza Brauna nie zagłosują? Lub które panu GB nie ufają?
5. Z perspektywy Salonu Ludzi Wolnych najlepszą opcją dla nie ufających okazał się bojkot wyborów; decyzja o nie uczestniczeniu w postsowieckim cyrku.
Chwilowa jedność ponad podziałami. Taką właśnie będziemy próbowali zorganizować.
Na tyle, na ile się da.
6. Bojkot wiążemy ze zwiększoną aktywnością, z ożywieniem tej części społeczeństwa, które nie zamierza w wyborach uczestniczyć.
Z ożywieniem plus stopniowym uświadamianiem co do sytuacji, w jakiej Polska i Polacy się znaleźli.
7. Z czego w takim razie wynika nieufność do Grzegorza Brauna?
Z jednego z trzech poważnych powodów, których w tej dyskusji nie podam.
Szanuję bowiem uczucia odbiorców na tym portalu, dogłębnie przekonanych do własnych racji.
Naprawdę dobrze to rozumiem.
8. Czy takich powodów nie należałoby publicznie przedyskutować?
Ależ tak, najlepiej z udziałem Grzegorza Brauna.
Ma oczywiste prawo do prezentacji swojej wizji i własnych racji.
9. Do takiej właśnie debaty, do otwartej wymiany poglądów i opinii namawiamy zatem – od wielu miesięcy – wszystkie środowiska wspierające Grzegorza Brauna.
Poznawajmy się również w bezpośrednich rozmowach.
O kolejnych inicjatywach Salonu Ludzi Wolnych będziemy informowali na stronie http://www.salonludziwolnych.com oraz na kanale youtube.
Na każdej imprezie Salonu możemy się przecież spotkać.
1. Grzegorz Braun nie był tematem wystąpienia w Lubiechowej. 2. Pojawił się tam zaledwie raz, incydentalnie, bez specjalnego znaczenia.
Mówi Pan nieprawdę. O Grzegorzu Braunie mówił Pan dwa razy, w tym pierwszy rzeczywiście, incydentalnie, choć też nieżyczliwie, a drugi raz – na poziomie Gozdyry, jak to określił jeden z naszych forumowiczów, gdy stwierdza Pan, że “Jeden uwierzył w Brauna, drugi uwierzył w Kaczyńskiego, trzeci uwierzył w Tuska“. Takie zestawienie dwóch tchórzy i manipulatorów z człowiekiem prawym i odważnym jest dla niego obraźliwe i właśnie, manipulujące.
3. Formacja Grzegorza Brauna może najbliższe wybory wygrać.
Byłoby to w aktualnej sytuacji rozwiązanie optymalne.
Jeżeli jest to rozwiązanie optymalne, to dlaczego Pan go nie wspiera? A zamiast tego, w następnym punkcie stwierdza Pan – absurdalnie, wobec “optymalnego rozwiązania” z punktu poprzedniego – że:
najlepszą opcją dla nie ufających okazał się bojkot wyborów; decyzja o nie uczestniczeniu w postsowieckim cyrku.
Chwilowa jedność ponad podziałami.
Więc jak to jest? Głosi Pan na jednym oddechu wygraną Brauna za wyjście optymalne, a zarazem – że najlepszy w tej sytuacji jest bojkot wyborów? Więc o co Panu chodzi: aby zjeść ciastko i nadal mieć ciastko? Nie widzi Pan absurdu w swoim rozumowaniu? Ale to dziś w polityce nie tylko u Pana często się zdarza.
Nie mogę też powstrzymać się od skomentowania raczej kojarzącego się z postpeerelem punktu Pańskiego programu opartego na “jedności ponad podziałami”. Poważny błąd stylu, bo od czasów Jacka Kuronia po Aleksandra Kwaśniewskiego i dalej, to typowo lewackie zaklęcie – beztreściowe, a efektownie opakowane – bywa powtarzane przed i po niemal każdym lewackim wystąpieniu.
6. Bojkot wiążemy ze zwiększoną aktywnością, z ożywieniem tej części społeczeństwa, które nie zamierza w wyborach uczestniczyć.
Kolejny tu jest absurdalny zbitek tezy z antytezą. A więc dla niezdecydowanych: bojkot – ale zarazem aktywność…? No ładnie, ale dlaczego nie widzi Pan możliwości, by tę aktywność ukierunkować na przekonanie niezdecydowanych, aby jednak zagłosowali na Brauna? Mimo że go “nie lubią”? Przecież deklaruje Pan w punkcie 3. wygraną Brauna jako “wyjście optymalne”…?
Coś więc grubo się tu nie zgadza w Pana rozumowaniu i trudno dziwić się, że człowiek tak konsekwentny i o takiej dyscyplinie intelektualnej jak Grzegorz Braun, nie garnie się do spotkania z Panem. Albo wygrywamy tę bitwę, teraz, razem – właśnie “ponad podziałami”, bo czasu nie zostało wiele – albo szkoda atłasu na te nie całkiem trzymające się zasad logiki pogaduszki.
Widzimy to od pewnego czasu również na Legionie. Początkowo – entuzjastycznie powitawszy Pana pojawienie się na intelektualnym firmamencie prawicy, ale teraz podchodząc do Pańskich wystąpień publicznych z większym dystansem i dostrzegając szkodliwe, a nieomal narcystyczne wycieczki czy nawet obsesje, które tego formatu publicyście i myślicielowi nie przystoją. Przy okazji dziękujemy za (podszyty ironią) komplement wobec “odbiorców na tym portalu, dogłębnie przekonanych do własnych racji”. Czyżby uważał Pan czyjeś “dogłębne przekonanie do własnych racji” – cechujące wszak największych mówców i myślicieli – za wadę, o ile nie dotyczy ono racji wykładanych przez Pana na Salonie?
Małe ad vocem.
“Chodorowski ma szczególnego tzw. pierdolca na punkcie Brauna”
Braun jest chwilowo lub na trwałe ważnym punktem odniesienia przy rozwiązywaniu polskiej sytuacji. Wcześniej w tej roli występował Jarosław Kaczyński.
“nie ja, bo jestem genialny i wierzę w prawdę obiektywną.”
Każdy reprezentant nauk ścisłych wierzy w istnienie prawdy obiektywnej.
Nie ma to nic wspólnego z genialnością.
“Braun nie opisywał “rzeczywistości niewidzialnej”?”
Wiemy, że dołączył natychmiast do narracji “antycovidowej” –
organizowanej przez służby w stopniu podobnym do narracji “covidowej”.
Wytłumaczenie mechanizmu wymagałoby wskazania na zarządzanie przez Globalnego Predytora zarówno narracją pierwszą, jak i drugą.
Narracja trzecia wiąże się z mozolnym badaniem prawdy obiektywnej.
Zainicjowaliśmy narrację trzecią wraz z Tomkiem Pernakiem pisząc wspólnie “Dziennik czasu zarazy” – w marcu i kwietniu 2020.
“Chodorowski wrzuca wszystkich do jednego wora, deprecjonując wszystkich komentatorów i wszystkie środowiska.”
Środowiska odwołujące się do prawdy obiektywnej lub próbujące taką prawdę ustalać – zwłaszcza w uczciwej, otwartej debacie – znajdują się poza “polem ostrzału”.
Takich środowisk jest nieporównanie więcej od posługujących się narracją i próbujących ją narzucać.
“narcyzm”
Odwoływanie się do prawdy obiektywnej, to z pewnością nie wyraz narcyzmu.
Każdy podlega krytyce, a każdy życiorys, intencje, działania i zamiary
– uważnemu badaniu. Zwłaszcza “chodorowski”.
“Braun jako przeciwnik polityczny”
Braun z pewnością nie jest przeciwnikiem politycznym “chodorowskiego”.
Kreśli przecież ten sam kierunek marszu. Narracyjnie wszystko się zgadza.
Chwilowo wyłącznie narracyjnie.
Od końca lutego 2020 nie mamy z p. Grzegorzem Braun jakichkolwiek kontaktów.
Nie stanowi to dla żadnego z nas problemu.
“Zawiść”
Nie rozumiem, czegóż to miałbym zazdrościć panu Grzegorzowi?
Sytuacji, w jakiej się znalazł?
Na każdym naszym spotkaniu zostałby przyjęty z uśmiechem i bez uprzedzeń.
Bez obaw.
” GB – uwielbiany za odwagę, przenikliwość polityczną i przywiązanie do Wiary przedstawiciel rodziny zasłużonej w historii Polski ostatnich przynajmniej 150 lat.”
Dokładnie tak zostałby przyjęty – z uśmiechem i na luzie.
“GB – uprzejmie “olewa” pana Chodorowskiego i jego teorie Bestii, zapewne widząc, jako nieprzeciętny intelektualista, że są to zgrabne kompilacje, oparte o liczne źródła, owszem, pracowicie przestudiowane i błyskotliwie zinterpretowane, ale mające swój pierwowzór i terminologię co najmniej w Janowej Apokalipsie.”
Nikomu to nie przeszkadza.
Każdy ma prawo nie rozumieć i ostentacyjnie olewać.
“Salon obuwniczy, salon pralniowy”
– można i tak na to patrzeć :)
Sympatycy SLW, z chodorowskim włącznie, mają do siebie dystans.
Nazwa dla kanału youtubowego powstawała w chwili, gdy sympatyków było dwóch.
Góra trzech.
Zgadzam się z postem pana Kajetana Badowicza.
Myślę podobnie – system partyjny pod ciężarem nadchodzących wydarzeń po prostu się załamie.
“Co będzie, gdy Braun odniesie sukces?”
Rewelacja to będzie i ogromna radość.
O ile sukces Brauna tożsamy się stanie z sukcesem Polski.
Oddamy wówczas p.Grzegorzowi nasz najgłębszy szacunek.
Tymczasem robimy niezależnie swoje.
“Myślę, że humanistka i kobieta Stanisławczyk wniosła taki sam lub większy, głębszy wkład w rozumienie historiozofii niż Chodorowski. Trzeba umieć z tego korzystać.”
Nie czytałem, ale zamierzam i na pewno się odniosę.
O kluczowym punkcie w historii, jakim była reformacja, wspominałem wielokrotnie w ciągu minionych trzech lat. Reformacja również była projektem. Jednym z najważniejszych.
” … chodorowski powinien to robić uczciwie podkreślając pułapki i czarcie zapadki systemu, a nie zestawiając Brauna z osobnikami z którymi i Braun i Chodorowski różnią się diametralnie.”
Staram się wszystko robić uczciwie.
Dlatego nie o wszystkim mówię.
Dla dobra polskiej sprawy.
” Niech (chodorowski) konkretnie napisze dlaczego Braun jest w tej samej klasie co ci dwaj szubrawcy.”
Nie mówiłem i nie pisałem dotychczas z pełnym rozmysłem.
Przyglądam się rozwojowi sytuacji i czekam.
Daję sygnały i dalej czekam.
Optymalnym rozwiązaniem w aktualnej sytuacji byłaby wygrana ugrupowania Brauna.
Gdy sytuacja się zmieni, nastąpi zmiana strategii.
Dlatego aktywizujemy rozmaite środowiska poza politycznie.
Bojkot też w jakimś sensie będzie poza polityczny.
Nikogo nie powinien denerwować.
pozdrawiam wszystkich
“zjeść ciastko i nadal mieć ciastko?”
Propagujemy bojkot, ponieważ ostatecznie to właśnie ta strategia doprowadzi do decydujących, korzystnych dla Polski rozstrzygnięć.
Równocześnie sytuacja jest chwilowo na tyle pogmatwana, że optymalnym (chwilowo!) rozwiązaniem byłaby wygrana ugrupowania Brauna w wyborach AD 2027.
Wybraliśmy zatem strategię docelową, zostawiając chwilową (tymczasową) tym wszystkim, którzy na pewno na wybory pójdą. Którzy dzisiaj są o tym głęboko przekonani.
Dopuszczamy również i taki wariant, że strategia tymczasowa przestanie być aktualna jeszcze przed wyborami. Założyliśmy, że najbliższe miesiące mogą być niezwykle dynamiczne.
Propagujemy bojkot, ponieważ ostatecznie to właśnie ta strategia doprowadzi do decydujących, korzystnych dla Polski rozstrzygnięć.
Ciekawe, skąd Pan to wie. Pojawia się tu jakby wizja mistyczna, co dziwi u człowieka starającego się stworzyć swój racjonalistyczny i praktyczny image. Opisuje Pan rzeczywistość raczej wyobrażoną niż realną i jest to raczej fantasmagoria ambicji niż ten proponowany przez Brauna konkret w podążaniu do zwycięstwa na miarę obecnych możliwości i rozwiązywania konkretnych problemów – a to jest jak najszybsze przejęcie władzy, bo Polska zaraz zginie i nie będzie już czego ratować “dalekofalowymi” strategiami. Pan za to pisze w najlepsze o dwóch strategiach: chwilowej (tymczasowej) i docelowej, jak byśmy czasu mieli nie wiadomo ile. Czyli docelowo działamy “na bojkocie”, czekając na spełnienie się Pana przepowiedni, a tymczasowo – godząc się z wygraną Brauna, choć umywając ręce od niego.
Bardzo to pogmatwane i wątpliwe pod względem skuteczności politycznej, a w dziedzinie ducha – martwe, martwe jak zeschła mucha. Stokroć bardziej przemawia każdy z “happeningów” Brauna, gdzie potrzeba żywego męstwa, prawdziwej odwagi, niż takie wydestylowane w laboratoryjnych słoiczkach teorie. Obawiam się, że na długie lata zostanie Pan sam ze swymi słoiczkami i garstką entuzjastów w pałacach i pod muchą (mam na myśli garderobę), z ich liczydłami (mam nadzieję, że nie masońskimi) – gdy tymczasem Braun po prostu pójdzie dalej niesiony falą wydarzeń, do których porwał takich jak on, swym patriotyzmem i swą Wiarą.
Rozumiem Pański punkt widzenia, mimo że go nie podzielam, przedstawiłem inny.
Czas wszystko zweryfikuje.
Po owocach ich poznacie! – tego się trzymajmy.
Dziękuję za wizytę na Portalu. To cenna okazja by bezpośrednio porozmawiać z Autorem publikacji.
Doceniam zimną krew w starciu z Hutu/Tutsi w księgarni. Aż żałuję, że mnie tam nie było. :)
I mam nadzieję, że Salonowi nie są obce losy Pobudki.
*
Dla osób, które może nie znają szczegółów dotyczących wizji Salonu Ludzi Wolnych dotyczących przyszłej Polski polecam w miarę krótki materiał, gdzie p. Marek Chodorowski pokrótce wyjaśnia założenia.
Wizja wolnej Polski – Marek T. Chodorowski
Więcej publikacji można znaleźć tutaj.
Dziękuję za wizytę na Portalu. To cenna okazja… itd.
Dixit. Czerwony chodnik rozesłany, szpaler w ukłonie żegna Dostojnego Gościa. Marsza de Triomphe nie budiet, bo Pietia i Anton podpylili patiefon.
Pomysł by bojkotować wybory albo głosować na osoby znane z przekonań, które popieramy, jest tak sobie dobry.
W ordynacji wyborczej nie ma progu frekwencyjnego więc wystarczy, że rodziny kandydatów zagłosują na nich i zostaną wybrani. I co z tego że będzie to śmieszne?
Jest to oczywiście wariant teoretyczny, wystarczy popatrzeć na sondaże i stan społeczeństwa, i wiadomo z grubsza ile elektoratu głosuje ma jakie ugrupowanie.
Lepszym rozwiązaniem jest oddanie głosu nieważnego, jeżeli ma się wszystkich gdzieś. Będzie to sygnał, że nie popieramy systemu, łącznie z Koroną Brauna, która według Marka Chodorowskiego też jest częścią systemu.
Wybór osoby “szlachetnej” jest iluzoryczny. Przecież w wyborach samorządowych na poziomi gminy ludzie się znają a i tak sitwy rządzą. To o czym mówimy przy skali krajowej.
——
Polecam wczorajszą rozmowę Sykulskiego i Kopczyńskiego.
która dotyczyła nie tylko relacji Polska-Rosja (końcówka).
Piszę tekst o podobnych sprawach – tytuł roboczy “Likwidacja Polski postępuje planowo”.
W ramach aktualnie obowiązującej ordynacji wyborczej nie ma szans na zmiany (na lepsze)/ W ww. ramach jesteśmy skazani na wybieranie “większego zła”.
@piko
Bojkot wyborów posiada już takie uzasadnienie, jakie podałem w tekście pt.
“Wybór mniejszego zła, to droga donikąd”.
Proszę z tym tekstem się zapoznać.
Mantra na temat progu frekwencyjnego jest o tyle pozbawiona sensu, że bojkot ma inne cele, niż odebranie legitymacji prawnej rządzącym. Z kolei odebranie takiej legitymacji z użyciem tylko i wyłącznie bojkotu jest w sposób oczywisty niemożliwe!!!
Propozycja udania się na wybory i oddawania głosu nieważnego nosi w sobie same wady:
1. Legitymizuje system przez sam fakt uczestniczenia w ustawionych “wyborach”.
2. Zwiększa frekwencję, na której systemowi niezwykle zależy. Tak naprawdę tylko na niej. Na pewno nie na samym “wyniku” głosowania, kontrolowanym od początku do końca.
3. Zwiększa środki finansowe kierowane przez budżet państwa na partie polityczne. Czyli – system nie tylko wzmacnia, wręcz go betonuje.
Na koniec zauważę, że my nie odciągamy zwolenników Grzegorza Brauna od udziału w głosowaniu. Prosimy w związku z tym o podobną wyrozumiałość w drugą stronę – o zrozumienie dla naszej niechęci do wzmacniania patologicznego systemu. W tym, do karmienia się dość płytkimi złudzeniami. Tymi samymi od 40 lat.
Prosimy w związku z tym o podobną wyrozumiałość w drugą stronę – o zrozumienie dla naszej niechęci do wzmacniania patologicznego systemu. W tym, do karmienia się dość płytkimi złudzeniami. Tymi samymi od 40 lat.
—
I oto Pan znowu w swoją trąbkę dmie. Że głosowanie na Bruna jest “wzmacnianiem patologicznego systemu”. To rzeczywiście już obsesyjne jest, bo najwidoczniej nie dociera do Pana bogactwo programu Brauna, które jest wszystkim, tylko nie “wzmacnianiem systemu”.
Otóż przejęcie władzy ma posłużyć mu przede wszystkim do jak najszybszej zmiany Konstytucji. I to nie wedle laboratoryjnego wzoru, gdzie najświętsze ze świętych są jakieś kolejne anglosaskie szyfry obliczania głosów czy kolejne wersje “walki o prawa człowieka”, ale zbudowanie czegoś, o czym Pan nawet się nie zająknął. Utworzenie Konstytucji nowego państwa polskiego w oparciu o Boże prawa, a nie kolejne niedoskonałe kombinacje klerków. I w konsultacji ze znakomitymi katolickim konstytucjonalistami, jak np. prof. Guz czy inny konstytucjonalista: Stanisław Michalkiewicz, listę nazwisk można by wydłużać i wydłużać.
Zbudować wreszcie państwo, w którym można by dokonać Intronizacji Chrystusa na Króla Polski.
Bo stopień unicestwienia tkanki narodowej doszedł do tego, że już samymi ludzkimi siłami, bez interwencji Bożej, nie da się Polski uratować.
Braun to świetnie rozumie i po to przede wszystkim chce zdobyć władzę.
A Pan mu to utrudnia.
Ufam, że (jeszcze) nie jest Pan na tym etapie, by z wyżyn Salonu uśmiechać się w tej chwili z wyższością i wyrozumiale.
Nie utrudniam Grzegorzowi Braun niczego.
Bojkot wyborów ze strony osób, które na pewno na Brauna by nie zagłosowały może jemu i jego zwolennikom wyłącznie pomóc. No i podkreślę – nie ufam dzisiaj, nie ufamy, Grzegorzowi Braun. Posiadamy trzy poważne uzasadnienia dla takiej nieufności. Zobaczymy, jak potoczą się dalsze losy pana Grzegorza. Wydaje mi się, że bardzo dużo zależy od niego.
W sumie, to i na Legionie zaczęło się – w obszarze wytyczonym komentowanym artykułem – dywagowanie, a’la leszczyna.
Wybory, nawet zbojkotowane niczego nie zmienią i żadna pełzająca transformacja, tego nie zmieni. Rozważanie o reformach, zdaje się dowodzić niezrozumienia zakresu relewancji słowa, reforma.
Zgodzę się tu z PŁ, że sprawy są już tak zagmatwane, że bez interwencji z Niebios, nic się nie zmieni.
Rzecz w tym, czy będziemy w stanie ocenić, czy to co nam zostanie zaprezentowane – w niedługim czasie – będzie interwencją Niebios, czy też holograficzną wersją Odysei np. 2030?
A na marginesie, na igrzyskach robotów humanoidalnych, w Pekinie, a jakże, ponoć robocik pobił rekord Ussaina Bolta na 100m z 2009r.
Proszę Pana, system tworzy symulakrum, ale też okupuje obszary REALNE, które są nasze i trzeba, nie marnując czasu, próbować wykorzystać każdą szansę na:
Odbicie tej przestrzeni w jak największym stopniu – m.in. i na samym początku poprzez eliminację części funkcjonariuszy i beneficjentów.
Ma Pan małe zasięgi, a z powodu ogłupienia ogromnej części społeczeństwa, Pana apel o bojkot nie dotrze skutecznie do elektoratu KOPiS, lecz może co najwyżej zniechęcić nowych wyborców, którzy być może chcieliby zagłosować przeciw KOPiS.
Aktualny elektorat Brauna Pana nie posłucha, ale co osobami labilnymi, o których napisałem powyżej?
Ma Pan okazję je wymienić, proszę to zrobić.
Przy okazji- każde zwiększanie zasięgów jest bardzo ważne. Oczywiście najbardziej liczy się jakość elity, ale nie lekceważmy ilości, która powinna wyjść z klatki:
ze strony osób, które na pewno na Brauna by nie zagłosowały
I znów futurologia bez pokrycia. Do wyborów jeszcze półtora roku, a Pan już na pewno wie, co się wydarzy i pod tym kątem urabia rzeczywistość. Przypomina to bardziej film s-f typu “Strażnika Czasu” czy “Timecop” z van Dammem niż poważne zmaganie się z rzeczywistym oporem materii i przeciwnościami. Każde wróżenie zawiera przecież element naszego działania na jego rzecz, aby się spełniło. Dlatego również Pana wróżby są już dziś tak niebezpieczne, mogą trwale deformować ducha zdarzeń w pożądanym przez Pana kierunku. I Pan dobrze z tego zdaje sobie sprawę.
nie ufam dzisiaj, nie ufamy, Grzegorzowi Braun. Posiadamy trzy poważne uzasadnienia dla takiej nieufności
Pewnie miał Pan na myśli prawidłową odmianę nazwiska tzn. Grzegorzowi Braunowi. I zapewne przez przeoczenie Pan tego nie dokonał. Zaś co do zaufania, to na Legionie też mamy wobec Pana powody do nieufności, ale bodaj wszystkie wyłuszczyliśmy otwarcie i bez gry, w tej toczącej się już drugi dzień polemice. Jak Pan widzi, nie gustujemy w zabawie “wiem ale nie powiem “, jakiej Pan się oddaje – deklarując jakąś “poważną”, lecz otoczoną Pana milczeniem wiedzę na temat Brauna. Proszę się nie obrazić, ale nurtuje mnie pytanie, czy też trzyma ją Pan w czarnej teczce, jak kiedyś pewien pan z Amazonii…
Później obejrzę sobie “Wizję wolnej Polski”, a teraz kilka wątpliwości.
1. Nie chce mi się wierzyć, że Bestia pozwoli Salonowi SLW odebrać władzę nad Polską (a potem nad Europą, bo chyba taki jest plan Salonu).
2. Nie mogę uwierzyć, że Salon SLW dysponuje wystarczającą ilością ludzi, które ogarną zarządzanie ponad 30-milionowym krajem oraz “postawieniem się” Bestii.
Najlepiej by było, żeby Salon SLW złożył ekipie Grzegorza Brauna konstruktywną propozycję pracy na rzecz Konfederacji Korony Polskiej. To uprawdopodobniłoby szanse na sukces polskich Polaków.
Ad.1. to jest tylko Twoja opinia. Głosując na KKP czy wrzucając nieważny głos uważam, że nie legitymizuję.
ad.2. Informacja że było np. 60% nieważnych głosów zrobi większe wrażenie niż, że frekwencja była np.40%.
Ad.3. Finansowanie partii poprzez subwencje budżetowe zależy wyłącznie od WAŻNYCH głosów. Frekwencja nie ma nic do rzeczy. Ustawa z 27.06.1997 O patiach politycznych Art. 29. No chyba że są jakieś przepisy o których nie wiem.
Próg frekwencyjny nie jest mantrą tylko faktem. Wierzysz, że niższy udział w wyborach da do myślenia zarządzających, a duża ilość nieważnych głosów już nie?
Poza tym rozmawiajmy poważnie – jakimi narzędziami chcesz obniżyć frekwencje? Wysublimowanymi rozmowami na portalach?
Jeżeli dojdzie do wyborów 2027 – a może nie dojść bo jest szansa, że wprowadzą stan wojenny czy nadzwyczajny z uwagi na “zagrożenie atakiem Rosji” (jaki problem zrobić prowokacje czy psyops w ramach planowanych manewrów w RP) – to założę się, że frekwencja będzie duża. Twoje starania tu nie pomogą, nie mamy wpływu na efekt stada.
A tak na marginesie akcji Wisła, ta Monia, to szykowna Pani :)
:)
Kwinkuns Konecznego działa, w każdym wymiarze. Pozdrowienia dla tej Pani, po prostu.
A mnie aż serce zabiło mocniej, gdy kiedyś słuchałam p. Marka, który powiedział, to samo, co ja pomyślałam jakiś czas po wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku: że tą inscenizację musieli przygotować ci sami specjaliści, którzy wykonali zamach na WTC. Wydaje mi się, że takiego typu operacje opłacane są z pieniędzy Rockeffellerów. Swoją drogą aż żal się robi tego biednego masona Kaczyńskiego, bo swoi zabrali mu brata, a on albo wierzy albo udaje (nie wiem, co gorsze), że to wszystko wina przywódcy rosyjskiego.
Co do Brauna, to jego obserwuję od dość dawna i na razie nie odczuwam niczego złego w związku z jego osobą. Albo tak dobrze gra, albo jest po prostu prawdziwy.Oczywiście mogę się mylić co do niego, czas pokaże.
Co do tuska. Oj… Bardzo, bardzo zły człowiek. Bo jakim trzeba być człowiekiem, żeby śmiać się i żartować czekając na lotnisku na przylot trumien z ciałami osób poległych 10 kwietnia. Dopiero, gdy kamery go pokazały udał poważną minę. Swoją drogą, to skąd Komorowski na kilka tygodni, mówił w wywiadzie dla jakiejś telewizji, że: prezydent może gdzieś lecieć samolotem, a ten samolot może tam nie dolecieć. Czyżby tusk miał takie same informacje? Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogłabym spokojnie żyć, jak gdyby nic się nie stało, gdybym wiedziała wcześniej, że tak wiele osób zginie i tak wiele rodzin pogrąży się w niewyobrażalnym bólu. Ale Pan Bóg rozliczy tą kanalię, można mu tylko współczuć.
Natomiast p.Marek (albo mi to umknęło) nigdy jeszcze nie poruszył kwestii antychrysta, który stanie na czele rządu światowego. Bestia, czyli struktura, która rządzi światem odda w pewnym momencie władzę właśnie tej jednostce, o czym zresztą jest napisane w Biblii. Antychryst, zmieni prawo na świecie, wszystkie narody będą zmuszone do przestrzegania praw noahidzkich, a za stwierdzenie, że Jezus jest Panem będzie karą-ścięcie głowy – taka właśnie kara jest przewidziana za bałwochwalstwo. Te czasy wg mnie nadchodzą,jest wiele znaków, jednym z nich są pojawiające się, jak grzyby po deszczu – data centers, budowane po to, żeby można było gromadzić olbrzymie zasoby danych, a skąd się wezmą takie ogromne zasoby? Z chipów, które antychryst każe wszczepiać każdemu człowiekowi, aby mieć pełnię kontroli.
======
///Wiemy, że dołączył natychmiast do narracji “antycovidowej” –
organizowanej przez służby w stopniu podobnym do narracji “covidowej”.///
Czy dobrze zrozumiałam, że istnieją fakty (?) świadczące o organizowaniu “narracji antykowidowej” przez służby ? I to w stopniu podobnym do narracji “covidovej”? – czyli znacznym.
Jest to NIEPRAWDA. Narrację “antykovidową” prowadziły osoby opierające wiedzę na faktach podawanych przez takich ludzi jak np. Sasha Latypova. Narrację a raczej działania protestacyjne NIELICZNYCH osób narażały je na represje REŻIMOWE.
Zatem:
kto i jakie informacje posiadł i “WIE”.
///Narracja trzecia wiąże się z mozolnym badaniem prawdy obiektywnej.///
Proszę podać DEFINICJĘ “prawdy obiektywnej” – czego ma ona dotyczyć.
Wg. cybernetyków PRAWDA dotyczy dziedziny zainteresowań człowieka – NAUKI, opiera się na PRAWACH (relacji teorii do empirii w stosunku zwrotnym) i należą do niej nauki PRZYRODNICZE. A zatem jest to prawda obiektywna.
Odnosząc się do ostatnich komentarzy dwojga Pań.
Tusk był średnio wtajemniczony w temat Zdarzenia Okołosmoleńskiego. Wiedział, oczywiście co się kroi, ale sposób wykonania i zakres operacji go zaskoczyły.
Między 7, a 9 kwietnia 2010r. był z braterską wizytą w Warszawie David Petraeus. Ciekawa postać.
Co do narracji antykowidkowej. Jest teza, więc musi być i antyteza, obie muszą, ze swej istoty, być kontrolowane. Czy Braun wypełniał, akurat antytezę, być może.
Moje pytanie jest takie, czy jego image Falconettiego, to aranżacja, czy faktyczna choroba? Tego nie wiem, ale współczucie – w naturalnym geście i odruchu – musi budzić, a współczucie, to i sympatia.
Są różne postaci PPV.
Procentowy wynik partii w wyborach to: głosy ważne oddane na tą partię podzielone przez sumę wszystkich głosów ważnych razy 100%. Głosy nieważne zmniejszają liczbę ważnych.
Finanse partii zależą od liczby głosów ważnych oddanych na tą partię, a nie “w ogóle”.
Re: Maria (cytująca Chodorowskiego)
Wiemy, że dołączył natychmiast do narracji “antycovidowej” [chodzi zdaje się o Brauna? – przyp. PŁ] –organizowanej przez służby w stopniu podobnym do narracji “covidowej”.
Re: Nietytus
Czy Braun wypełniał, akurat antytezę, być może.
——————-
Chyba jakieś szaleństwo ogarnia umysły i może właśnie to jest sterowane. Aż będzie jak w jakimś filmie kryminalnym, gdzie szpieg szpieguje szpiega a ich szpiegowanie kontroluje szpieg naczelny, który jest agentem tego pierwszego. Dziwaczne zdanie p. Chodorowskiego o “kontrolowanej narracji antycovidowej” jakoś mi umknęło i rad bym z nim do tej sprawy wrócić. Ale już nie mam ochoty na dalsze dialogi z kimś, kto nieustannie wykręca się sianem, puszcza znacząco oko i robi uniki wobec twardych argumentów.
Faktem jest – pozwólcie przypomnieć tę chlubną kartę Legionu – że od PIERWSZYCH CHWIL PLANDEMII (można sprawdzić w archiwum Legionu) nasz portal prowadził intensywną nieskrępowaną nawet cieniem strachu czy jakiejś mowy ezopowej, kampanię antycovidową. Publikowaliśmy wtedy niezliczone przekłady na polski lub linki do ukazujących się w świecie głosów i naukowych dowodów na wprowadzany morderczy terror kowidowy, odważnych i znanych lekarzy czy profesorów.
I oświadczamy dziś ulegającym – lub skłonnym ulec – szaleństwu spiskomanii antycovidowej, a także panu Chodorowskiemu, który kolejny raz uchyla nam rąbka swojej tajnej wiedzy z gatunku “wiem, ale nie powiem” że nie należeliśmy do żadnej “narracji kontrolowanej”!
Mieliśmy wtedy rekordową ilość wejść z całego świata, aż musieliśmy zorganizować sobie nowy serwer. I rzetelnie wypełnialiśmy misję strzeżenia i niesienia prawdy politycznej oraz wszelkiej innej na długo przedtem, niż pan Chodorowski z panem Pernakiem zasiedli do pisania swojej epopei.
Należy odróżnić portal niszowy, od polityka, który działa w strukturach partyjnych, występuje w mediach i publicznie.
Nie napisałem, że Braun uczestniczył w tej narracji, jako osoba zadaniowana, a jedynie wyraziłem taką wątpliwość.
Dla mnie, osobiście inscenizacja plandemii była oczywista od pierwszego dnia, co nie znaczy, że byłem agentem służb… chociaż, kto tam to może wiedzieć? :)
A tak na marginesie, znałem wielu – skądinąd rozważnych – inżynierów, dla których zawieszenie prawa budowlanego na 3 miesiące nie miało żadnego związku, z tym całym cyrkiem.
Salon Wolnych Ludzi czy może kanapa mitomanów i bajkopisarzy?
Kołacze mi się po głowie pytanie: jakie struktury ma SLW ilu pułkowników, ilu żołnierzy, jakie zasięgi, jakie przełożenie na społeczeństwo?
Jak te proporcje mają się do KKP Brauna?
Nawiasem mówiąc, ja też mam swój salon wolności i nawet biuro polityczne.:)
Nie dajmy się zwariować.
Walka o Polskę to przede wszystkim walka duchowa, o Duszę narodu.
Kto tego nie rozumie niech lepiej pozostanie w swoim salonie i nie robi burzy w szklance wody.
“Walka o Polskę to przede wszystkim walka duchowa, o Duszę narodu.”
W punkt.
O duszę, o głębszą świadomość, znajomość stosowanych przeciwko narodowi socjotechnik ….
Nie dajmy się zwariować.
Zaryzykuję stwierdzenie – Naród nie ma duszy. Może mnie nie pogonią stąd.
Duszę ma człowiek a nie podmiot zbiorowy. Naród może mieć jakiś etos, pamięć historyczną, pewne kalki pojęciowe, cywilizacyjne uwarunkowania.
Naród nie ma duszy
W sensie religijnym, jako podmiot zbiorowy, pewnie nie ma. Ale Binges jak sądzę użył terminu “Dusza narodu” w sensie, który nadaje mu Wielki Słownik Języka Polskiego PAN: jest to “coś co reprezentuje charakter jakiegoś narodu, wynika z jego kultury i historii”. W tym sensie naród duszę (ducha) ma.
Ma ducha nie duszę – zgoda.
“Historia pisze rachunek swój żelazną ręką i nie pyta się wcale o sentymenta, ale pyta o sumę rachunku”.
Słowa Norwida. Jakby w szkołach Norwid był na właściwym miejscu może byłoby inaczej.
Teraz to przysłowiowych szabel nikt nie weźmie w dłoń by pogonić tatarzyna.
Oczekuję poważnej odpowiedzi na zadane pytania
///Wiemy, że dołączył natychmiast do narracji “antycovidowej” –
organizowanej przez służby w stopniu podobnym do narracji “covidowej”.///
Czy dobrze zrozumiałam, że istnieją fakty (?) świadczące o organizowaniu “narracji antykowidowej” przez służby ? I to w stopniu podobnym do narracji “covidovej”? – czyli znacznym.
Jest to NIEPRAWDA. Narrację “antykovidową” prowadziły osoby opierające wiedzę na faktach podawanych przez takich ludzi jak np. Sasha Latypova. Narrację a raczej działania protestacyjne NIELICZNYCH osób narażały je na represje REŻIMOWE.
Zatem:
kto i jakie informacje posiadł i “WIE”.
///Narracja trzecia wiąże się z mozolnym badaniem prawdy obiektywnej.///
Proszę podać DEFINICJĘ “prawdy obiektywnej” – explicatio terminorum – czego ma ona dotyczyć.
Jeśli chodzi o DEFINICJĘ WIRUSA, to sformułował ją Andre Lwoff.
Co do budowy tej organicznej cząsteczki, to jest ona NUKLEOPROTEINĄ (połączeniem kwasu nukleinowego z białkiem.
A. Lwoff w swojej imaginacji posunął się do opisu właściwości tej cząsteczki, przypisując jej ŚWIATOPOGLĄDOWY opis tych właściwości : zakaźności i potencjalnej patogenności.
Światopoglądowy, bowiem nie opracował wyników badań (niszczenia promieniami UV bakterii Escherichia coli) a powołał się na autorytet Platona. Który twierdził, że w przyrodzie panuje HARMONIA ale z każdej harmonii musi się wyłonić CHAOS. A. Lwoff pochwalił się tym brakiem badań na swoim wykładzie noblowskim.
https://www.nobelprize.org/prizes/medicine/1965/lwoff/lecture/
Są osoby, które dobrze czują się w chaosie, WIERZĄ W CHAOS oraz z dużym zaangażowaniem organizują chaos. Zaczynając od zmiany DEFINICJI pojęć związanych z egzystencją, życiem człowieka.
Składam podziękowanie za tę cenną postawę. Za wiedzę, poziom merytoryczny i intelektualny, który prezentuje strona LE.
Co do wirusa zgoda.
Wszystko bierze się ze słowa, czyli transformacji myśli w dźwięk.
A dźwięk ma już charakter rzeczywisty i rezonuje.
Odwrócić bakterię w wirusa, to jak odwrócić zwrot w wektorze. W uproszczeniu.
W sumie proste.
+ pokutujący łotr
Może ja doprecyzuję.
Naród jest wspólnotą, a każda wspólnota ma zarówno ducha, jak duszę oraz ciało, przy czym rolę ciała wspólnoty pełni również zestaw dóbr wspólnych duchowych organizacyjnych i materialnych tej wspólnoty, w tym jakiś etos, pamięć historyczną, pewne kalki pojęciowe, kulturowe uwarunkowania (Tu sprostowałem “cywilizacyjne” na “kulturowe”, bo naród wiąże się z kulturą, zaś cywilizacja przekłada się na organizacje życia państwa.
Wspólnotą w tym sensie jest też i człowiek, i Bóg.
Chodorowski też słusznie zauważył, iż ““Walka o Polskę to przede wszystkim walka duchowa, o Duszę narodu.”
W punkt.
O duszę, o głębszą świadomość”…
Jednak jego dalsze “…znajomość stosowanych przeciwko narodowi socjotechnik” to już nie sprawa bardziej złożona – dotyczy technik zwodzenia duszy np. oddziaływaniem podprogowym czy hipnozą, ale walczyć z tym można tylko z udziałem ducha, kierującego się zwykłą świadomością.
Jeśli ” wybory” są ustawione a “wynik” głosowania kontrolowany od początku do końca – jak twierdzi Pan Chodorowski – to i udanie sie na te “wybory” i oddanie głosu nieważnego czy ważnego nie ma sensu ale też bojkot wyborów nie będzie miał sensu, bo i frekwencja, i wynik głosowania to przecież wielkie oszustwo…
Wyrażenia “Walka o Polskę to przede wszystkim walka duchowa, o Duszę narodu” użył na naszym forum Binges, Chodorowski jedynie go zacytował.
Zacytowałem, ponieważ to zdanie ważne.
A na pewno dla nas, dla Salonu Ludzi Wolnych, kluczowe.
Ostrożność w sprawie projektu, którego sztandarem stał się Grzegorz Braun, wynika z zacytowanego fundamentu. Rozumiemy projekt, dlatego nie wolno nam milczeć, gdy wskazana jest co najmniej ostrożność.
Bojkot najbliższych wyborów, to jedyna strategia jednocząca Polaków. W jakimś sensie poza polityczna. Świat polityki III RP uda się przecież na wybory.
Przy okazji mogąca Grzegorzowi Braun pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku wyborczego. O ile tylko pan Grzegorz swoich wyborców do siebie w międzyczasie nie zrazi.
Jeszcze jedno podsumowanie. Ważne dla zwolenników głosów nieważnych.
Głosy nieważne nie zmieniają wyniku żadnej partii, nie podwyższają ani nie obniżają wyników procentowych, nie wpływają na podział mandatów czy wysokość subwencji. Wyniki w wyborach i wielkość subwencji zależą tylko od liczby zdobytych przez daną partię głosów ważnych.
Pisząc, że “głosy nieważne zmniejszają liczbę ważnych”, wskazywałam wyłącznie na sytuację, gdy wyborca zastanawiał się nad wyborem: oddać głos ważny czy nieważny.
Myślę, że już czas by zaoszczędził Pan nam powtarzania swojej mantry o bojkocie wyborów, bo to nie ten adres. Pominę Pana końcową złośliwość wobec Brauna, ubraną w zatroskanie, aby przypadkiem nie zraził on do siebie swych wyborców. Zaważywszy na to, że swym debiutem na Legionie chyba niezbyt porwał Pan naszą wymagającą publiczność, nie od rzeczy byłoby, aby swe baczenie rozpoczął Pan od siebie.
Tupetem, plus ostentacyjnym brakiem grzeczności, nie poprawia Pan wizerunku projektu socjotechnicznego pt. “Grzegorz Braun”.
Odezwałem się zakładając, że trafiłem na blog środowisk inteligenckich.
Nie na jednokolorowy, propagandowy oddział specjalny.
Pozdrawiam Pana
“Salon Wolnych” się zdekonspirował.
Przygnębiające to.
Tak, w opublikowanym przez siebie tekście się zdekonspirował:
http://www.https//salonludziwolnych.com/polemika/
Na stronę zawierającą rożne blogi. Trafił Pan, a zakładając, że jest Pan prawdziwym Markiem Tomaszem, to jako człowiek o wybitnej inteligencji nie sprostał Pan w interakcji w sensie braku odpowiedzi na zadawane pytania.
Podam dwa z wielu przykładów:
1. Pytanie Marii dotyczące udziału Grzegorza Brauna w antycovidowej narracji organizowanej przez służby. Brauna inspirowały służby, a Pana jak rozumiem nie inspirowały ;-)
2. Moje pytania dotyczące m.in. trzech powodów, o których Pan enigmatycznie wspomniał – ” Posiadamy trzy poważne uzasadnienia dla takiej nieufności” wobec Grzegorza Brauna.
__________________________________________
Nie wszyscy są zwolennikami Brauna. Mógł Pan tego nie zauważyć, ale nie stanowi to usprawiedliwienia.
Antycovidowa narracja miała od początku swoich autentycznych, nie inspirowanych przez nikogo, bohaterów.
Znajdzie się w przyszłości miejsce, żeby ich – o ile będzie to możliwe – z szacunkiem wymienić, utrwalić ich wizerunki, uhonorować.
Miała też i takich, zdecydowanie mniej licznych, którzy odgrywali swoją rolę w “teatrze” zarządzanym przez służby. To tylko wstęp do dłuższego opowiadania i dłuższej analizy.
.
To samo dotyczy “trzech poważnych powodów uzasadniających naszą dzisiejszą nieufność do Grzegorza Brauna”. To nie jest temat na rozmowę esemesową.
Obserwujemy rozwój sytuacji, uśmiechamy się do pań i panów prowadzących “Legion św.Ekspedyta”, jesteśmy nastawieni przyjaźnie.
pozdrawiam Pana
Najpierw to polecę swój komentarz w temacie:
23 sierpnia 2026 godz. 20:33 – w odpowiedzi do: Rebeliantka 14:04
pod notką Rebeliantki:
Kluczowy wniosek, to że ani udział w wyborach, ani ich bojkot sensu nie mają.
– Zachodzi tu bowiem stan fałszywej alternatywy – gdzie po obu stronach decyzji czy wyboru będzie nie tylko zło, ale i niemoralność, a więc i antypolityka i zagrożenie życia i dla człowieczeństwa i wspólnot ludzkich w tym Narodu i jego Państwa, i triumf, a nawet promocja satanizmu i innych idologii w tym połączonych z szowinizmami.
Ciąg dalszy będzie obszerny, ale wydaje mi się że tylko tak mogę zaprezentować to, co moim zdaniem powinno łączyć wypowiedzi Pana i Rebeliantki i skutkować wspólnym frontem działań.
Tak jak Rebeliantce napisałem, że na tym co napisała poprzestać nie można, to samo piszę i Panu.
Strategia to ogólny kierunek i plan działania, który prowadzi nas tam, gdzie chcemy być, podczas gdy taktyki to konkretne kroki, a więc działania, które nas doprowadzą do osiągnięcia celów naszej kultury. Duch i rozum i konieczności podpowiadają strategię, inteligencja podpowiada taktyki. Strategia opiera się o to co stabilne, o niezmienniki, taktyki można zmieniać. Niestety taktyki mogą poprzestawać na korzyściach doraźnych, zdradzać cele strategiczne, dalekowzroczne, poprzestają na unikaniu ryzyka osobistego i walki, ofiar i poświęceń.
Tragedią dla Polski by było, gdyby poprzestać na bojkocie wyborów, a on osiągnął znaczne rozmiary.
Pan tutaj napisał:
„Bojkot najbliższych wyborów, to jedyna strategia jednocząca Polaków. W jakimś sensie poza polityczna. Świat polityki III RP uda się przecież na wybory”.
Problem pański bierze się stąd, że bojkot to nie strategia tylko taktyka, a nawet tylko sposób postępowania jako element taktyki. Taktyka, jak Pan też pisze, to również praca organiczna, praca u podstaw, praca na rzecz odbudowy Narodu Polskiego skupionego najpierw wokół jego wartości duchowych, a za nimi materialnych i organizacyjnych. Czym innym jest odbudowa i obrona Narodu i jego członków oraz przyszłych pokoleń, które są celami strategii.
Dzisiaj jesteśmy w najwyższym stopniu w stanie zagrożenia życia i bezpieczeństwa, suwerenności Narodu i niepodległości państwa Narodu Polskiego i jego Ojczyzny, Polski, a nawet każdego z Polaków przyznających się do polskości.
– Jesteśmy w stanie obrony koniecznej, i to na wielu frontach.
Każda nasza strategia musi być związana z walką, z ofiarami i poświęceniami, z postawami służebnymi wobec wartości duchowych wyższego rzędu.
– I dopiero tutaj mamy miejsce na strategie i jej cele.
– A to przede wszystkim odtworzenie, odbudowa i obrona jedności duchowej i świadomości polskiego systemu wartości duchowych – tak ludzkich , jak i wspólnotowych – jako spójnego, jednoznacznie rozumianego przez wszystkich Polaków i zgodnie praktykowanego w takich samych sytuacjach. To z niego muszą wynikać prawa państwowe, a nie z innych praw, nie z czyjejś woli, czy czyjegokolwiek interesu.
– Tu jest też miejsca na jednoznaczne rozumienie pojęć, oraz trzymanie się stałych definicji, nawet uczynienie z nich stałego elementu przyszłej Konstytucji państwa, o ile uznamy ją za konieczną. To akurat nie jest takie oczywiste, bo od niej łatwo zaczynać budowę systemu prawnego na innych podstawach jak system wartości ludzkich i wspólnotowych, a więc i łatwo o instalację ideologii prawnictwa niszczącej cywilizację i kulturę, czy dowolnych innych źródeł prawa niszczących jego spójność.
– – Spójność możliwą tylko przy utrzymaniu zasady źródła prawa w systemie wartości duchowych narodu spójnym.
Oczywiście dochodzi dziś i do wrogich nam podmian definicji i do wprowadzania niejednoznaczności używanych słów i zwrotów, i do stanowienia względów na osoby czy tzw “mniejszości”, stanowienia wyjątków i przywilejów – zbójców sprawiedliwości
– Dlatego trzeba koniecznie obronić system wartości narodu i system prawa państwowego.
Pamiętać też trzeba, że Polska to Rzeczpospolita, a łączące nas słowo „Rzeczpospolita” bierze się od słowa „pospołu” – pospołu praca, pospołu walka, pospołu służba Bogu i Ojczyźnie, służba, walka i ofiarność spełniane pospołu z honorem. – Jest zbudowana na krwi, ofiarach i poświęceniach, pracy i walce naszych Przodków. – I tego dziedzictwa nie wolno nam pozwolić nikomu wrogo przejąć i objąć jego własnymi władzami i prawami, czy jego organizacją w jego interesie.
Udział w wyborach rzeczywiście sensu nie ma, bo one mogą co najwyżej wybrać zło mniejsze, niezależnie od tego kogo wybierzemy wybierzemy zło, przy tym to zło większe dalej będzie działało na „scenie politycznej”, czyli w oszukańczym teatrzyku antypolityki.
Bo naprawdę, to polityka zaczyna sie od moralności (w tym nie ulegania pokusom handli i kompromisów, korupcji, zwłaszcza zwanej polityczną, oferującej stanowiska i wpływy, oraz bezkarność partyjniactwa i prywaty, korupcji i napotyzmu, a więc i podtrzymanie patologi oparcia polityki nie o idee i wartości duchowe narodu którego jest państwo a o partie fałszywie zwane politycznymi.
– Co najgorsze to ulegający tym pokusom dokonują faktycznego równouprawnianie kłamstwa z prawdą, dobra ze złem, cnoty z grzechem, ofiar i poświęceń dla tego co wspólnotowe i przyszłościowe z interesownym krótkowzrocznie, a więc i prawości z tolerowanym odtąd złem, wynaturzeniem z natury ludzkiej i grzechem
– – To zwłaszcza za sprawą tego ludzie zatrzymują się w drodze do dojrzałości duchowej, zaczynają mieć trudności z dalekowzrocznością, łaską i nadnaturą, a więc i wspieraniem moralności, życia i ich celów ludzkich i wspólnotowych. Zwłaszcza przestają walczyć nie tylko o możliwości nieskrepowanego skupiania się, organizowania się i budowy jedności duchowej wyborców skupionych wokół powołań i celów narodu, ale i w obronie konieczne – dziś najważniejszej:
– – – Bo dziś najważniejszym jest, aby opowiadać się za moralnością (czyli życiem i obroną tego co konieczne, wspólnotowe i dalekowzroczne), za prawością, a więc i naturą ludzką, w tym tożsamością i skupiać się wspólnotowo wokół dobra i dla jego celów ludzkich i wspólnotowych, wokół dobra wspólnego narodu którego jest dane państwo, a które jest jego własnością niepodzielną i niezbywalną, gwarantem ciągłości trwania wspólnot międzypokoleniowych i ich kultury, ich prawdziwego bogactwa.
Tu trzeba zauważyć że wielkie korporacje są antynarodowe, bo głównym celem ich działań (w tym celem Agendy 2030) jest zawłaszczenie narodowych dóbr wspólnych, a więc i największa możliwa grabież wszechczasów. – To dotyczy i Państwa Polskiego – jednego z tych dóbr wspólnych Narodu Polskiego. – Dziś są to sprawy nie tylko rozkradane, ale i niszczone, a ci co dokonują tych zbrodni pozostają w bezkarni z powodu prawa państwowego już skorumpowanego.
Panu słusznie wychodzi, że skoro w okolicznościach istniejących ordynacji i praktyki wyborczej, w tym liczenia głosów, wybory sensu nie mają, więc i nie wolno do nich iść.
Równie dobrze, co wykazuje Rebeliantka można to uznać za błąd, bo wybory i tak się odbędą a najwięksi dostaną więcej miejsc w sejmie jakby wyborów nie było.
– Tak więc do czasu kolejnych wyborów wygrani będą robili co chcieli tworząc fakty dokonane często już niemożliwe do odwrócenia, a nawet do powstrzymania bez wielkich ofiar i poświęceń a konkretne działanie i tak nas nie minie, a i ofiar, i poświęceń w miarę upływu czasu wrogich Polsce i Polakom rządów będzie trzeba więcej. – A bez konkretnego działania będzie już tylko gorzej, po totalne wywłaszczenie, zniewolenie i daleko idącą depopulację.
„Bojkot najbliższych wyborów, to jedyna strategia jednocząca Polaków. W jakimś sensie poza polityczna. Świat polityki III RP uda się przecież na wybory”.
Nie. – To nie strategia tylko taktyka, a nawet tylko sposób działania jako element taktyki. Taktyka to, jak Pan też pisze, to również praca organiczna, praca u podstaw, praca na rzecz odbudowy Narodu Polskiego skupionego najpierw wokół jego wartości duchowych, a za nimi materialnych i organizacyjnych.
Dzisiaj jesteśmy w najwyższym stopniu w stanie zagrożenia życia Narodu Polskiego i jego Ojczyzny, Polski, a nawet każdego z Polaków przyznających się do polskości. – Jesteśmy w stanie obrony koniecznej
– I dopiero tutaj mamy miejsce na strategie i jej cele.
– A to przede wszystkim odbudowa jedności duchowej i świadomości polskiego systemu wartości duchowych – tak ludzkich , jak i wspólnotowych – jako spójnego, jednoznacznie rozumianego przez wszystkich Polaków i zgodnie praktykowanego w takich samych sytuacjach.
– Tu jest też miejsca na jednoznaczne rozumienie pojęć, oraz trzymanie się stałych definicji, nawet uczynienie z nich stałego elementu przyszłej Konstytucji państwa, o ile uznamy ją za konieczną. – A to akurat nie jest takie oczywiste, bo od niej łatwo zaczynać budowę systemu prawnego na innych podstawach jak system wartości ludzkich i wspólnotowych, a więc i łatwo o instalację ideologii prawnictwa niszczącej cywilizację i kulturę.
– A jako Polacy mamy wspaniałą, unikalną kulturę, a więc i mamy o co opierać i prawo i organizację życia państwa.
Udział w wyborach rzeczywiście sensu nie ma, bo one mogą co najwyżej wybrać zło mniejsze, niezależnie od tego kogo wybierzemy wybierzemy zło, przy tym to zło większe dalej będzie działało na „scenie politycznej”, czyli w oszukańczym teatrzyku antypolityki.
Polityka zaczyna się od moralności (w tym nie ulegania pokusom handli i kompromisów, korupcji, zwłaszcza zwanej polityczną, partyjniactwu i prywacie;
a co najgorsze równouprawnianie kłamstwa z prawdą, dobra ze złem, cnoty z grzechem, ofiar i poświęceń dla tego co wspólnotowe i przyszłościowe z interesownym krótkowzrocznie, i prawości, w tym możliwości nieskrępowwanego skupiania się, organizowania się i budowy jedności duchowej wyborców skupionych wokół powołań i celów narodu:
– aby opowiadać się za moralnością (życie i obrona tego co konieczne, wspólnotowe i dalekowzroczne), prawością, a więc i naturą ludzką, w tym tożsamością i wokół dobra i dla jego celów ludzkich i wspólnotowych i dobra wspólnego narodu którego jest dane państwo, a które jest jego własnością niepodzielną i niezbywalną.
– To dotyczy i Państwa Polskiego – jednego z tych dóbr.
– Dziś są to dobra nie tylko rozkradane, ale i niszczone, a ci co dokonują tych zbrodni wciąż są bezkarni, bo mają wsparcie i z góry, i układu dwupartyjnego, i mediów i korporacji prywatnych i państw które już mają władze pod kontrolą korporacji.
Jeszcze raz wrócę do tego co Pan tu napisał odnośnie polityki:
„„Bojkot najbliższych wyborów, to jedyna strategia jednocząca Polaków. W jakimś sensie poza polityczna. Świat polityki III RP uda się przecież na wybory”.
– „Strategia poza polityczna” miałaby jednoczyć? Nie. – Nie byłaby żadną tam strategią a taktyką. A z dodaniem „w pewnym sensie”? – A więc budując jakąś „zgodę ponad podziałami politycznymi” (a więc niestety i z udziałem ideologów i antypolityków)?
– Tu już owszem, tylko że taka zgoda oparta by musiała być o związek dusz – i byłaby tylko zgodą. (Dusze łączą się w oparciu o zgodność, duchu w oparciu o jedność).
– Może chodzić o porozumienie taktyczne dla walki ze wspólnym wrogiem w obliczu konieczności, ale nie zjednoczenie. – Takie zgodności bywają zdradotwórcze – bo czy wróg naszego wroga pozostanie naszym przyjacielem?
– Ostatecznie, to żeby coś zwać politycznym, najpierw musi być ono moralne moralnością Narodu Polskiego (gdy chodzi o to co dotyczy Polaków). Bez tego będzie to tylko doraźna zmowa taktyczna a nie żadne zjednoczenie.
Zjednoczenie ma sens tylko wokół wspólnych wartości duchowych narodu Polskiego.
Teraz czeka nas walka. – Z jednej strony w obronie koniecznej warunków do trwania życia i własności koniecznych Narodu Polskiego i jego członków. Narodu jako jedynego zdolnego skupić wszystkich utożsamiających się z polskością i stworzyć realną siłę obronną i politykotwórczą.
Teraz trzeba pójść dalej jak nie uczestniczenie w wyborach czy uczestniczenie w nich.
Mamy dziś konieczność, aby zjednoczyć się wokół wartości duchowych, powołań i celów Narodu Polskiego i nie dopuścić do odbycia się wyborów na zasadach ordynacji wyborczej aktualnie istniejącej i już istniejącej praktyki wyborczej i doprowadzić do wyborów pod pełną kontrolą Narodu Polskiego.
– Natomiast cele polityczne nie rokują zjednoczenia ze względu na wciąż różne rozumienie słowa polityka, w tym zwłaszcza nazywaniem jej tym, czym zajmują się członkowie partii zwanych błędnie politycznymi i osoby samozwańczo nazywające się politykami, choćby były nieprawe, niemoralne, a nawet nastawione antypolsko.
Czeka nas walka, i niekoniecznie zwycięska przed tym wyborami, ale próbować trzeba już, licząc na to, że w rozpoznaniu bojem można zbudować organizację oraz zgromadzić potrzebne doświadczenia.
Nie ma czasu na zwłokę, bo mamy już zaawansowany stan obrony koniecznej.
Wobec ostatniego wpisu podpisanego MTCh, w końcu i ja coś napiszę.
Jakakolwiek postać: autentycznego, rzeczowego, merytorycznego kontestowania mgły mentalno-gospodarczej wygenerowanej w dymarkach, tego co zwiemy transformacją okrągłostołową, zawsze kończy się wyobcowaniem i zdradą tych, których postrzegali, owi kontestatorzy, jako jeśli nie przyjaciół, to chociaż, sprawdzonych wspólników przedsięwzięcia.
Ktoś tym zarządza, na rozmaitych poziomach.
jednokolorowy, propagandowy oddział specjalny.
Wyrażenie “specjalny oddział” (special ward) w terminologii szpitalnej oznacza miejsce gdzie leczy się ciężej chorych, wymagających szczególnej troski. Także przypadki psychiatryczne. Użycie tego terminu wobec Legionu może być dowodem Pańskiej niezręczności, albo też braku dobrego wychowania. Mając do czynienia z Pańskimi nierzadko nieprzyjaznymi określeniami wobec Grzegorza Brauna, mamy obawy że zachodzi to drugie.
Przystępując na naszym portalu do dialogu z Panem, niejeden z nas też miał wiele oczekiwań. Ale jak zwykle rzeczywistość skrzeczy, jak mawiał Witkacy. Musimy przełknąć i to.
Wracam do pytania na temat organizowania “narracji antykovidowej” przez służby, do których pan G.Braun wg. pana MTCh, cyt: “dołączył natychmiast”.
Jeszcze raz cały cytat:
///Wiemy, że dołączył natychmiast do narracji “antycovidowej” –
organizowanej przez służby w stopniu podobnym do narracji “covidowej”.///
—
Moje pytanie:
Czy dobrze zrozumiałam, że istnieją fakty (?) świadczące o organizowaniu “narracji antykowidowej” przez służby ? I to w stopniu podobnym do narracji “covidovej”? – czyli znacznym.
===
Odpowiedź pana MTCh na pytanie o “narracje” NICZEGO nie wyjaśnia. Nagle okazuje się, że narracja antykovidowa miała swoich cyt: autentycznych, nie inspirowanych przez nikogo, bohaterów. I nawet w przyszłości będzie można ich uhonorować (o ile będzie to możliwe).
—
Pana Grzegorza jednak honorować się nie będzie, mimo że był JEDYNYM posłem czynnie sprzeciwiającym się zamordyzmowi kovidowemu, za co był regularnie wyrzucany z sali sejmowej i karany finansowo.
Cały cytat:
Antycovidowa narracja miała od początku swoich autentycznych, nie inspirowanych przez nikogo, bohaterów.
Znajdzie się w przyszłości miejsce, żeby ich – o ile będzie to możliwe – z szacunkiem wymienić, utrwalić ich wizerunki, uhonorować.
—
Wg. pana Chodorowskiego osoby protestujące przeciwko reżimowi maseczkowo-szczepionkowo -lockdownowemu odgrywały rolę, cyt. “w teatrze zarządzanym przez służby”.
Muszę przyznać, że pan MTCh ma TUPET, aby nieszczęśników, którym waliły się życiowe plany finansowe (kredyty), zrozpaczonych ludzi, rodziców którzy nie mogli zobaczyć się ze swoimi bliskimi, dziećmi w szpitalu, czy protestujących przeciwko morderczym eliksirom zaliczać do osób “odgrywających rolę w teatrze”.
Ten tupet ma swoją lepszą nazwę : HUCPA !
I powiadam Panu, że żadnej analizy tu nie trzeba ani żadnych “dłuższych opowiadań” bajek z mchu i paproci.
—
Cały cytat:
Miała też i takich, zdecydowanie mniej licznych, którzy odgrywali swoją rolę w “teatrze” zarządzanym przez służby. To tylko wstęp do dłuższego opowiadania i dłuższej analizy.
—
Żal mi Pana. Dał się Pan wciągnąć w socjotechniczną grę prowadzoną przez służby. Ładne te gadżety do kupienia na stronie SLW z logo salonowym, widno “służby” grosza nie pożałowały.
Z mojej wiedzy BIOLOGICZNEJ (biologia jest nauką o życiu) wynika, że zapłaci Pan wysoką cenę za uwikłanie się w tę grę – swoim zdrowiem i samotnością rozbitka na wyspie bezludnej.
Jak uważał Marian Mazur, cybernetyk : nie ma ludzi złych i głupich, są tylko tacy, którym brakuje INFORMACJI. Zawsze sobie to powtarzam, kiedy jestem wyprowadzona z równowagi.
Jakich informacji ewidentnie Pan nie posiadł -wniosków z analizy QUINCUNX Feliksa Konecznego. Gdzie jest mowa o PRAWDZIE, jako pierwszej kategorii budującej cywilizację łacińską. PRAWDZIE W NAUCE.
Ta prawda jest prawdą obiektywną, bo jest weryfikowalna PRAWAMI, które ją budują.
Wg. tych Boskich praw toczy się życie na Ziemi. Sianie CHAOSU zawsze kończy się źle. Chaos jest w głowach ludzi ulegających grzechowi pychy, która kroczy przed upadkiem.
Nie prowadzę strony LE, nie można też zaliczyć mnie do grona sumiennych katolików, nie trzeba się do mnie uśmiechać.
Geniusze z Doliny Krzemowej tworzą coraz doskonalsze sieci do zaciskania na własnych szyjach.
Paradoksalnie- możliwości zmniejszenia epidemii “chorób cywilizacyjnych” (na które nie cierpią ani ludzie z prymitywnych plemion czy też dzikie zwierzęta) maleją. I to paradoksalnie w stosunku odwrotnym do postępu technologicznego w medycynie.
Mimo coraz częstszych zapowiedzi św. Graala leczącego wszystkie nowotwory, w realu nic się takiego nie dzieje. Statystyki wyraźnie to wykazują.
Nie może być lepiej, gdyż współczesna medycyna NIE JEST NAUKĄ PRZYRODNICZĄ. To znaczy nie opiera się na PRAWACH. Opiera się na dogmatach. Najlepiej widać to w definicji medycyny, gdzie pada słowo : sztuka.(Wikipedia) Ostatnie zdanie na temat medycyny w Wiki budzi we mnie grozę : W czasach najnowszych wprowadza się zasady medycyny opartej na faktach.
“Fakty” po wprowadzeniu lex szarlatan czyli lex Bigfarma będzie ustalał urzędnik. Chyba nawet nie w Polsce.
Warto zaglądać na stronę https://babylonianempire.wordpress.com/2026/08/19/oto-co-szykuja-nowa-siec-6g-mierzy-ludzki-oddech-i-tetno-oraz-potrafi-widziec-przez-sciany/
gdzie mowa o zaciskaniu pętli na własnych szyjach nie tylko geniuszy z Doliny Krzemowej.
“Miała też i takich, zdecydowanie mniej licznych, którzy odgrywali swoją rolę w “teatrze” zarządzanym przez służby. To tylko wstęp do dłuższego opowiadania i dłuższej analizy.”
To jedno zdanie wywołało u Pani Marii lawinę wyzwisk, wniosków niezwykle daleko idących, pąsów na twarzy i skrajnego zacietrzewienia. Ocierających się o nienawiść. To kolejny powód, dla którego wiele osób i środowisk wolałoby trzymać się od podobnych klimatów możliwie jak najdalej. Po doświadczeniach z Wałęsą, Michnikiem, Bieleckim, Borusewiczem, Macierewiczem i Morawieckim …jesteśmy na zajadłość wyczuleni.
Istnieje również zajadłość inspirowana przez służby.
Polaryzacja, wywoływanie możliwie głębokich podziałów wśród Polaków, to ich, naszych śmiertelnych wrogów, cel taktyczny.
A padło przecież zaledwie jedno zdanie – “nie ufamy dziś projektowi pt. Grzegorz Braun”. Dopisujecie Państwo kolejne rozdziały uzasadnienia do tak prostego sformułowania.
pozdrawiam Panią
Miałem już nie zabierać głosu w tej pozornej dyskusji, ale zareaguję na to:
Akurat trafił Pan na środowisko, które w znacznej części nie miało doświadczeń w sensie rozczarowań związanych z wymienionymi osobnikami, bo od samego początku lub w chwilę potem byli oni rozpoznani jako fałszywi lub zdrajcy od początku (od czasu “okrągłego dołu”).
Powinien Pan znać cytat z Herberta:”Michnik jest manipulatorem, to jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny…”
Podobnie było z Wałęsą, Morawieckim i wieloma pozostałymi, a Pan wrzuca tych osobników – przegniłe moralnie truchła III RP do kontekstu, tworząc coś na kształt uzasadnienia braku zaufania do “projektu pt. Grzegorz Braun”
Używając dodatkowo i celowo słowa “projekt”. Panie Marku, więcej finezji, proszę.
Agentura jest wszędzie, przede wszystkim w środowiskach prawicowych – także u Pana oraz w KKP. Proszę nie rujnować tak dramatycznie zaufania w stosunku do projektu SLW :-)
Prosimy wyłącznie o to, żebyście przekonywali Państwo do popierania KKP otwarcie i publicznie. Bez zarządzania narracją, bez polaryzowania, bez wyzwisk i obrażania.
To samo powinien robić pan Braun. Przekonywać do siebie i do swoich zalet otwarcie, publicznie, nie unikając w tej sprawie – własnych zalet – polemiki.
Jedynie w taki sposób wygrywa się wybory.
Alternatywna metoda, to nieustanne wskazywanie na wady swoich przeciwników politycznych.
Salon Ludzi Wolnych w żadnych wyborach w III RP nie startuje.
Projekt MarkaTomasza i środowiska SLW nie rozwija się tak jak projekt KKP z Grzegorzem Braunem.
Uwaga, teraz głośno myślę:
– nastawienie SLW do KKP i jego kierownictwa wynika po części z powodów nazwijmy je “niemerytorycznych” tylko bardziej z emocjonalno-osobistych, tak sądzę ale może się mylę.
– MarekTomasz nie ma mocnych dowodów by wskazać agenturalność GB czy innych z KKP, bo jakby miał to powinien bezwzględnie je przedstawić, tego wymaga uczciwość i przyzwoitość.
– operowanie poszlakami i plotkami (bez podania jakichkolwiek źródeł) jest dla mnie mało istotne.
Przedstawiliśmy swoje stanowisko, Pan Mark swoje i tu bym zakończył wymianę zdań w tym temacie.
Jako Weteran w tej walce o Polskę i Wiarę Katolicką,
pozwolę sobie na najprostsze wyrażenie
moich refleksji w tym temacie.
Tak! – sytuacja jest po ludzku bez wyjścia,
atomizacja, wprost dokonana do cna.
Widziałem to już na Zjeździe Solidarności Regionu Gdańskiego,
kiedy zobaczyłem ilu to
agentów mąci i wpycha się na afisz, z Kaczyńskimi na czele!
Bibuła jaka wtedy już krążyła pokazała, że nasi starsi i mądrzejsi
już tym dyrygują od podstaw, więc zaczęliśmy robotę od nowa,
wtedy potwierdziło się, że oni są wszędzie,
Dzisiaj powiem tak na skróty,
nie widzę możliwości przejęcia władzy przez Polaków,
rak jest zbyt zaawansowany,
tylko ogień może to wypalić,
tą straszliwą gangrenę trawiąca Naród Polski!
Jak zorganizować nas na wzór Adama Doboszyńskiego:
Organizacja Polityczna Narodu Polskiego?! – gdyby taką udało się stworzyć,
można wtedy iść po władzę, bo dzisiaj,
no powiedzmy GB wygra, na kim się oprze?!
Baza, którą wypracował to BMW,
coraz mocniej sortowane, i to już teraz przed wyborami!
Mówicie jest wciąż wiarygodny, a jaką macie gwarancję,
Że po wygraniu Władzy pozostanie taki?!
Jaki był Giertych przed LPR, achy i ochy, potem wcielenie diabła,
Tak mi relacjonowali moi znajomi, bliscy jego wtedy, współpracownicy,
załamując ręce – znowu w bagnie po uszy!!!
Rodzina GB – dlaczego nikt nie mówi o tradycji tam panującej,
Jak za Gomułki już rządowe limuzyny do domu ich woziły,
A centrum kultury jedaszowej to kto reaktywował,
a synagogę to kto?!
Ale może się nawrócił, tylko wtedy powinien
nosić herbatę za Polakami a nie nami kierować!!!
Dlatego tak naj, naj krócej, doszedłem do wniosku
Którego źródło tkwi w tym małym cytacie:
Upomnienie Najświętszej Maryi Panny do Narodu Polskiego
Polski narodzie, Jam cię ukochała,
Z niewoli wrogów zewnętrznych wyrwała,
Wolność wróciłam, ale nie swawolę,
Wewnątrz niezgoda gotuje niewolę.
Chcesz być szczęśliwy, kochany narodzie,
Pracuj, oszczędzaj i żyj w bratniej zgodzie,
Unikaj kłótni, strzeż się partyjności,
Zachowaj wiarę przy Boskiej miłości
Matka Boża do Sł. Bożej Wandy Malczewskiej,
5 lat przed Gietrzwałdem,
Stąd najpierw stańmy w Gietrzwałdzie do Warty Różańcowej,
Po tej wstępnej selekcji, znajdziemy wśród swoich,
Ludzi godnych i zdolnych do wyprowadzenia nas z tego bagna,
bo po ludzku to z motyką na księżyc . . .
To tak od serca, bo mnie telepie już od ponad 50 lat
ta gangrena i jakoś nie dała rady, więc
Jako Polak, trwam w Prawdzie,
a nie mrzonkach i spekulacjach,
Na tym się nie ujedzie daleko . . .
Niestety . . .
Alternatywna metoda, to nieustanne wskazywanie na wady swoich przeciwników politycznych
Też miałem zamiar już nie zabierać więcej głosu w wymianie opinii z Panem, ale zdumiewa Pańska ślepota. Przecież krytykując swoją interlokutorkę (Maria) za “wyzwiska i obrażanie” od dawne czyni Pan dokładnie to samo wobec Grzegorza Brauna. Takich brutalnych oskarżeń wobec niego, jakie nie raz padły z Pana strony (rzekoma agenturalność) dotychczas nie słyszeliśmy. Czy nie rozumie Pan, że w ten sposób dostarcza amunicji armii jego wrogów, dyszących wprost z nienawiści do kogoś o tylu bezspornych racjach narodowo-patriotycznych i takiej klasie.
Na pewno wielu z nas z ulgą powita koniec tej “dyskusji”. Mało powiedzieć, że Pan wielu rozczarował. Mamy już dość Pańskiej prowokacyjnej nierzeczowości i narcyzmu. Już czwarty dzień zapełnia Pan forum powtarzaniem swoich wezwań do bojkotu wyborów i nie posuwającymi niczego do przodu odpowiedziami na zarzuty. Czyni Pan z siebie gwiazdę towarzystwa, zajmując blogerom czas i wywołując znużenie bezowocnymi agitacjami. Może więc nastał czas, aby się zastanowić nad rzeczywistym celem Pańskiej wizyty na Legionie.
Nie przypominam sobie choćby jednej dyskusji w środowisku Salonu Ludzi Wolnych na temat Grzegorza Brauna.
“Wyzwiska, obrażanie, brutalne oskarżanie” – to czysty wymysł.
Brak zaufania do Grzegorza Brauna i takich postaci, jak Pan, nie ma nic wspólnego z Pańskimi określeniami.
Nie mamy zaufania i tyle.
Z kolei Pan – swoim nieprawdopodobnym tupetem i brakiem klasy – jedynie nas w takiej postawie umacnia.
Jeżeli chciałby Pan pomóc jakoś Grzegorzowi Braun, proszę mu powiedzieć, żeby broń Boże Pana nie naśladował. Najlepiej, niech trzyma się od Pana i Panu podobnych możliwie najdalej.
Nikt Pana nie prosi o te tandetne “wskazówki” i fałszywe, obraźliwe pouczenia. Pokutujący Łotr napisał:
To smutne, że nie potrafi Pan przyjąć tego stanowiska do wiadomości.
Czyjego stanowiska? Kogo reprezentującego?
Czy Legion świętego Ekspedyta posiada określony profil ideowy, którego komentatorzy zobowiązani są przestrzegać?
Czy komentarze powinny zawsze płynąć w jedynie słuszną stronę?
Jaka to strona?
Pańskie wyzwiska wobec człowieka, o którym Pan nic nie wie poza tym, co napisałem w dyskusji, tylko potwierdzają opinię, jaką już Pan zdążył sobie wyrobić na tym portalu. Gratuluję rekordu w zrażeniu sobie w ciągu 4 dni wielu szczerze życzliwych Panu osób. I mimo wszystko życzę powodzenia w budowaniu nowej Polski, choć nie jestem pewien, czy postępowanie w ślad za narcystycznym i niezrównoważonym liderem gościom Pana salonu wyjdzie na dobre. Chyba, że tarocistki i tropiciele UFO których niejednokrotnie Pan zaprasza, są mniej wybredni od blogerów Legionu.
Dalsze Pana wpisy skierowane do mnie zostaną bez odpowiedzi.
“Narcystyczny”, “niezrównoważony”, “tarocistki”, “tropiciele UFO” – takich określeń nie użyłem.
Pozwoliłem sobie na badanie anonima (może bota?) o imieniu i nazwisku – “pokutujący łotr”.
Bota lub człowieka wykazującego określony zestaw cech.
Dla wielu Czytelników może być interesujące,
któż taki zagania wyborców do rydwanu Grzegorza Brauna i co nim powoduje?
Jakich technik przy tym używa? Na ile solidnej argumentacji?
Jaki to typ umysłowości?
Sporo się okazało, a do Grzegorza Brauna nas Pan nie przekonał.
pozdrawiam Pana
Legion nie akceptuje manipulacji, wyzwisk i pomówień. EOT.
Panie Chodorowski, daj Pan spokój. Basta.
Pozwoliłem sobie na badanie anonima (może bota?) o imieniu i nazwisku – “pokutujący łotr”.
Jednak udzielam odpowiedzi, bo jawnie przyznał się pan (z małej litery) do stosowania ubeckich metod.
Nie jest to dla mnie zdziwieniem, gdyż nie od dziś dostrzegam w panu fałsz intencji. To zawsze wyjdzie na twarz, gdy ktoś chce patrzeć.
Grzegorz Braun słusznie nie chce mieć z panem nic do czynienia.
Miało być pax, pax
A tu krew w piach.
Redakcja Legionu regularnie prezentowała wystąpienia Marka Chodorowskiego co spotykało się z pozytywnym odzewem komentujących. A tu takie starcie. Nie dobrze.
Może CzarnaLimuzyna, która operuje zdrowym rozsądkiem, wyważonymi opiniami i spokojem by podsumował ten cykl komentarzy?
Z mojej strony taka uwaga – jak widać nic prostszego niż w zacietrzewieniu, złym doborze słów i akcentów wylać “Brauna” z kąpielą.
Redakcja Legionu regularnie prezentowała wystąpienia Marka Chodorowskiego
Owszem, ale jako pisarza i twórcę bardzo interesujących teorii historiozoficznych. Dopiero od niedawna kampania bojkotu wyborów w wydaniu MTCh nabrała w sieci rozpędu i szkodliwego dla prawicy narodowo-katolickiej, w naszym rozumieniu, aspektu. Nie jesteśmy jasnowidzami i takiego przykrego zwrotu i oskarżeń bez pokrycia wobec GB nikt się nie spodziewał. Od początku stoimy jednoznacznie przy nim i nikt z naszej strony go “z kąpielą” nie wylewa.
Szanowny Panie, portal na którym się Pan znajduje dał autonomię blogerom, którzy piszą o czym chcą: o sztuce, literaturze, polityce, filmach, religii, filozofii… często w formie publicystyki. Udostępniamy też, regularnie materiały SLW.
Pisze Pan “Prosimy…żebyście…Bez zarządzania narracją, bez polaryzowania, bez wyzwisk i obrażania”.
Przekracza Pan granicę, tym bardziej, że kwestia narracji jest kluczowa w walce o świadomość.
W kwestii o tym co robimy z narracją, własną lub cudzą, próśb nie przyjmujemy.
Rozbijamy, dekodujemy narrację, polaryzujemy i będziemy zarządzać narracją. A w kwestii tzw. wyzwisk i obrażania proszę sobie przypomnieć jakich określeń używał Pan wielokrotnie na SLW oceniając kompetencję polityków III RP. Pod wpływem emocji.
Proszę nie przekraczać tej granicy i zachować powściągliwość – nie w kwestiach merytorycznych, lecz podczas wycieczek ad personam – sugerowanie, że ktoś może być bootem.
Proszę też przyjąć do wiadomości, że nie przekonał Pan do swojego, w mojej ocenie nabzdyczonego i mało konkretnego stanowiska swoich adwersarzy.
“Nie ze mną te numery, Bruner” :-) W oryginale jest oczywiście mowa o “sztuczkach”.
Z tego powodu prosimy, aby Pan przemyślał “co poszło nie tak”. Z Pana strony. Pozdrawiam.
Rectissime dicis. I miejmy nadzieje, że sprawiedliwe słowa RedNacza kończą tę bezpłodną nawalankę – niechcianą i nie oczekiwaną przez nikogo z nas.