„To działania bandyckie”
Sędzia Przemysław Radzik
Jak podały Pobieżna i Zależna oraz „TV Republika” do siedziby KRS wkroczyła ekipa policyjna pod nadzorem prokuratorów Tomasza Narłowskiego i pułkownika Zbigniewa Rzepy. Został rozmontowany zamek w drzwiach, a potem nastąpiło przejęcie dokumentacji akt postępowań dyscyplinarnych.
Patrząc na filmik ze zdarzenia oczami wyobraźni widziałem jak nagle, w samo centrum wydarzeń, wpada, jak błyskawica, ze swoją ekipą, osobiście – Strażnik Konstytucji, prezydent Karol Nawrocki.
Niestety, ekspertyzy nie były korzystne. Nagłe wtargnięcie polskiego prezydenta mogłoby przepłoszyć nie tylko króliczka, ale również przestraszyć wilki. Mogłyby się, przy tej okazji, wysypać z kapelusza rożne niespodzianki, a jak wiemy polaryzacja nastrojów wśród idiotów jest w tej chwili najważniejsza.
Aby nie było tylko śmiesznie:
Pałka, kajdanki, wódka, ogórek
Stalin powrócił? Nie, tylko Żurek


Pan Prezydent właśnie podpisał budżet tego ciężko chorego państwa, motywując to za pomocą krętactwa, godnego jego poprzednika na urzędzie. Że Konstytucja RP nie pozwala mu budżetu nie podpisać. Nie dodał jednak, że wolno mu za to rozwiązać Sejm i Senat, o ile stwierdzi, że ich działalność poważnie zagraża interesom państwa. A że zagraża – to sam wcześniej powiedział w mowie wyjaśniającej, gdzie na rządzie i ciałach ustawodawczych suchej nitki nie zostawił, malując czarny obraz losu Polski będącej w takich rękach. Po czym skończył i jak gdyby nigdy nic – podpisał.
Również i tu słychać podwójną mowę – podobnie jak bywało wcześniej, np. gdy odmówił spotkania z Orbanem “bo ten spotyka się z Putinem” (jakby Trump, przyjaciel Nawrockiego, jak się mawia, się nie spotykał). Jedna narracja jest szczera, prawdziwa, od serca, gdy przemawia Karol Nawrocki w swoim imieniu. A jednocześnie pod tym słychać szept żmii: głos “doradców”, którzy mówią mu do ucha dokładnie co innego. I to oni w końcu biorą górę, bo na tym polega, niestety, słabość tego “króla kiboli”. Wewnątrz bitnego polskiego mięśniaka, siedzi zahukany chłopiec z gdańskiego blokowiska, któremu grożą paluszkiem różne pisiorskie tłuste koty. Obawialiśmy się tego jeszcze na etapie wyborów prezydenckich i niestety, tamte czarne obawy się spełniają.
A sytuacja przypomina, wypisz wymaluj, Theodena, króla Rohanu z “Władcy pierścieni”, który był mądrym i roztropnym władcą. Jednak za sprawą czarów Sarumana dostał się pod wpływ podstawionego mu “doradcy” Grima, który sączył mu do uszu truciznę, aż doprowadził samego króla i jego królestwo do ruiny.
Być może sondaże są niepomyślne…dla PiSu. Ale w takich okolicznościach, w jakich się znajdujemy (rząd jawnych zdrajców rozwalających kraj) nawet wielomiesięczne zamieszanie przed/powyborcze jest lepsze, niż barbarzyństwo “koalicji” zaprzedanej szatanowi. Nawrocki powinien zrobić wszystko, by unicestwić ten “rząd” jak najszybciej. Wygląda na to, że zaprzepaścił dobrą okazję. A niewykorzystane okazje się mszczą. To jest walka na noże z wrogami Polski, albo oni albo my.
Całkowicie podzielam Pańskie zdanie. Nawrocki, w swej mowie jak na mój gust zanadto oszlifowanej, z intonacjami, zawieszeniami, okraszonej spojrzeniami jakby z serialu o żołnierzach wyklętych (widać reżyserię) dodawał jeszcze różne głodne kawałki w rodzaju, że nie chce… właśnie, “chaosu w państwie”, gdyby nie podpisał (więc jednak jest taka możliwość!?). A co to znaczy “nie chcę chaosu”? – To w tej chwili nie jest chaos, kiedy obronność państwa nie istnieje, co trzecia złotówka posiadana przez obywatela to kredyt (a kto go będzie spłacał? obywatele!), kobiety rodzą w korytarzach szpitali i objawy upośledzenia umysłowego rządzących mamy na każdym już prawie klipie w internecie? Jeśli skłonność do krętactwa, nieznana wcześniej większości jego wyborców oraz niewydolność charakterologiczna będą się u Prezydenta nasilały, to wkrótce będziemy mieli na ekranach brata bliźniaka Dudy i zostanie nam już tylko paść na kolana i unieść ręce do nieba…
A może właśnie o to Niebu chodzi?