Z perspektywy moralnej, jak pisze ojciec Ślipko, śp. prof. Etyki, to napastnik odbiera sobie życie rękoma obrońcy. To jest bardzo ważne, żebyście Państwo to zapamiętali. Jeżeli ktoś napada osobę, która ma gotowość i możliwości do samoobrony, to jest to czyn samobójczy. Nie ma w tym czynie ze strony broniącego się żadnej intencji odbierania życia, radości z odbierania życia.
Jacek Hoga
Zanim udostępnię filmowy komentarz Jacka Hogi parę zdań wstępnych dla osób niezorientowanych.
Po zapoznaniu się z pierwszymi reportażami i informacjami na temat użycia broni w Bystrzycy Kłodzkiej, wyrobiłem sobie wstępną opinię na temat tych tragicznych wydarzeń. Piszę wydarzeń, bo nie chodzi tylko o śmierć agresora, lecz o to co robił on przedtem z kolegami, a co według opowieści mieszkańców spotykało się z notorycznym brakiem reakcji policji.
Napastników, mających opinię osiedlowych bandytów, było trzech. Byli pijani i pomimo widoku broni i strzału ostrzegawczego ruszyli do ataku. Jeden z napastników otrzymał pięć śmiertelnych strzałów. Zatrzymało to dwóch pozostałych.
Osobą zaatakowaną był cieszący się, wśród lokalnej społeczności, doskonałą opinią były 27- letni żołnierz, aktualny instruktor strzelectwa mający plany założenia rodziny, a w sensie zawodowym powrotu do Wojska Polskiego. Aktualnie, wsadzony na dwa miesiące do aresztu pod zarzutem zabójstwa.
Najpierw zimny i racjonalny komentarz Jacka Hogi – “do obowiązkowego obejrzenia“.
Z perspektywy społecznej opłaca się, żeby praworządni mężczyźni, którzy są gotowi do obrony życia, zdrowia i imienia, chodzili gdzie im się żywnie podoba, żeby to półświatek i bandyci schodzili im z drogi, wiedząc, że prawo w razie napaści stanie po stronie napadniętego. W ten sposób poszerzamy te jasne ulice, poszerzamy główne deptaki miasta i sprawiamy, że szczury chowają się w swoich norach, zamiast wyłazić na ulice naszych miast.
Kiedy się bronić, jak się bronić, czyli nic nie rozumiemy po pokoleniach rozbrojenia narodu
Jeżeli doszłoby do sytuacji, w której jakiś człowiek w jakimś miejscu był zaczepiany i szczęśliwie dla niego to się skończyło niczym i znalazłby się powtórnie w tym miejscu, nawet z intencją niech mnie spróbują napaść, to to jeszcze nie znaczy, że miał intencję napastniczą. Jeżeli perfidnie przedefiluje w miejscu, w którym uznają bandyci za swoje i oni go zaczepią, to to nadal będzie obrona konieczna, to nadal będzie wina bandytów, bo to oni napadną tego człowieka.
__________________________________________________________________________
Opinia o Borysie i ocena wydarzenia dokonana przez profesjonalistę
Jest to reakcja na działanie kogoś, reakcja na atak…atak przeprowadzony przez trzy osoby. Atak tej trójki następuje po strzale ostrzegawczym.
Szesnaście lat temu w Stołecznym szpitalu zmarł mł. asp. Andrzej Struj. “Andrzej Struj zadziałał jak rasowy policjant – stwierdził sąd podczas ogłaszania wyroku w sprawie jego zabójstwa. – Obezwładnił Mateusza N., który metalowym koszem wybił szybę w tramwaju. Wtedy podbiegł Piotr R., który pomógł obezwładnionemu, przez co umożliwił mu sięgnięcie po schowany w spodniach nóż”. Przy całym szacunku dla zmarłego policjanta – został okrzyknięty bohaterem bo interweniował w sytuacji niszczenia mienia. Lecz – nie przewidział dysproporcji siły. On miał dwie ręce i umiejętności zaś oprawców było dwóch i co najmniej jeden dysponował nożem. Pan Borys z Bystrzycy nie pozwolił na taką dysproporcję i zadbał by przewaga była po jego stronie. Nie zaczął od strzelania tylko od rozmowy. Niedoszli oprawcy (co najmniej jeden posiadał kastet) mogli się wycofać ale podjęli decyzję o ataku. Resztę znamy z relacji. I na koniec. “Ekpert” Onetu: “Jeśli potwierdzą się ustalenia prokuratury, to mamy do czynienia z zabójstwem w zamiarze bezpośrednim i nie ma tutaj mowy o żadnej obronie koniecznej. Ten mężczyzna chciał być po prostu szeryfem osiedlowym — tak w rozmowie z Onetem komentuje sprawę strzelaniny w Bystrzycy Kłodzkiej Andrzej Mroczek, były policjant, a obecnie ekspert ds. bezpieczeństwa Uniwersytetu Civitas”. Czy to samo powiedziałby rodzinie bohatera Andrzeja Struja? Że chciał byc szeryfem?
Jakąś receptą na takie zachowanie prokuratury byłaby jej decentralizacja i powiązanie oddolne (teraz mamy skrajny centralizm)-choćby w postaci wyborów prokuratorów lokalnie. Podobnie z komendantami policji czy sędziami. To by tworzyło presję na właściwe zachowanie tych organów-tzw. prości ludzie mają z reguły ‘naturalne poczucie sprawiedliwości’, no i znają miejscowe uwarunkowania, kto jest rzezimieszkiem itp., więc po okresie eksperymentów wybieraliby stosunkowo mądrze. ‘Patriotyczny PiS’ forsujący swoją deformę sprawiedliwości o takiej decentralizacji nawet się nie zająknął, ja nie słyszałem. A mieli ogromne możliwości w tym względzie. Takie coś miałoby o wiele większe poparcie społeczne i krytyka też byłaby trudna-jak tu krytykować demokrację u samego jej rdzenia? Rozumie się, że ‘salon’ (eufemizm na nadwiślańską faszo-komunę w obrządku globalistycznym) gardzi ‘motłochem’, ale ciężko byłoby im atakować taką reformę. Skoro ludzie mogą ‘rozumnie i świadomie’ wybierać na prezydenta jakiegoś Trzaskowskiego, to chyba mają równie dobre kwalifikacje na wybór miejscowego prokuratora, sędziego, szeryfa…Co do drakońskich zasad w użyciu ‘samoobrony’, to terror uprawiany przez drobnych bandytów jest (takiej jaką mamy) władzy na rękę, zaszczepia w ludziach poczucie bezsilności i nasilające się z upływem czasu pragnienie ‘silnej ręki i zdecydowanych działań’. To melodia którą globaliści i ich tubylcze pachołki kochają, najpierw stwórz problem, a potem zaproponuj rozwiązanie. Rozwiązaniem docelowym ma być cyfrowy obóz koncentracyjny, ku któremu mozolnie ale pewnie zmierzamy. To nie jest jednak świat, w którym ktokolwiek z choćby połową mózgu sprawną chciałby żyć.
Trafna analiza. Cała “zadyma” z “reformami” tzw. wymiaru sprawiedliwości, mniej więcej od – w zasadzie – początku lat 90-tych służyła i służy rozwiązaniu docelowemu, czyli; zastąpieniu osobników ludzkich, bo z racji ich poziomu moralnego, ludźmi w pełnym zakresie nazwać się nie da; tym co nazywamy potocznie AI.
Do pewnej części tego środowiska, to już dotarło, ale sprawy zaszły za daleko i jedyne co mogą, na miarę ich poziomu intelektualno-moralnego, to tylko łapczywiej się nachapywać. Reszta śpi w błogiej nieświadomości, albo szydzi na dźwięk dobosza, z szurów.
Pobudka będzie bolesna.
Przykład prosty z brzegu. Nowelizacje ustaw, proszę np. prześledzić kiedy i ile razy nowelizowano kodeks cywilny i kodeks postępowania cywilnego w okresie 1964 – 1990, a ile razy po tej dacie. Żaden człowiek nie jest w stanie, obecnie w toku zawisłości zwykłej sprawy cywilnej ogarnąć rzeczywistego stanu prawnego na czas orzekania. A programy komputerowe typu lex, legalis etc. One są po to, aby cała ta baza danych, nieogarnialna dla zwykłego człowieka była wykorzystywana, TYLKO przez AI.
Żyjemy w państwie, które wyrodziło się w formę państwa lewackiego czyli faszystowskiego, tresującego niewolników i ich strażników. Niewolników upadla się do stanu bezsilności, bezradności, podatności na bodźce wywołujące strach, a każdy kto zachowuje się normalnie jest represjonowany.
Strażnicy czyli tzw. bezmiar niesprawiedliwości urządza pokazowe procesy służące zastraszaniu. Mini wykład Jacka Hogi przywraca normalność w chwiejnych i zdezorientowanych umysłach, ale głupców z klatki pewnie nie uwolni.
W znaczne części komentarzy o rożnym nastawieniu, brakuje mi wytknięcia bezradności policji, która determinowała bezradność mieszkańców, więc nazywanie tego strzelającego “szeryfem” to gruba przesada. Trzeba porozmawiać z mieszkańcami.
To nie była bezradność, a realizacja wytycznych, czyli działanie celowe.