Jeśli ktoś sądził, że Żydzi są jedynymi ulubieńcami Kardynała Rysia, ten był w błędzie. Krakowski dostojnik Kościoła ma teraz nowych faworytów, co ujawnił na fotografii, w związku z diecezjalnym synodem krakowskim. Oto nasz ulubiony hierarcha na serdecznej fotce z różanowłosą (-ym?) działaczką (-czem) LGBT a zarazem gościem synodu, panią (panem) Marią vel Markiem Minakowskim (- ską).
Po Liście biskupów KEP-u pouczających nas w przededniu Wielkiego Tygodnia o dwóch drogach zbawienia do wyboru: jednej z Chrystusem, drugiej bez i wzywających katolików do modlitewnego nawiedzania synagog, choć Żydzi wcale tego sobie nie życzą, myśleliśmy, że już gorzej nie można. Że jakąś kryształową amforę rozbili na naszych oczach chuligani, i już się jej nie pozbiera. I tak zostanie. Ale nic podobnego! Oto nowy prezencik od Kardynała, na otarcie łez: transwestyta jako gość synodu diecezjalnego.
Co dalej? Jakie jeszcze zgorszenie wymyśli?
No to wracamy do tercji obronnej. Co najmniej 4 pokolenia wstecz kardynała od mamusi i tatusia. Z drobiazgową dokładnością, a może nawet i tym przypadku 7 pokoleń?