Cyfrowe dowody osobiste działają. Tworzą społeczeństwa oparte na wysokim poziomie zaufania, w których ludzie nie zamykają drzwi na klucz. I tak wszyscy nosimy telefony komórkowe i paszporty, więc po co narzekać?
Być może nie jest to optymalne, ale mamy prawdziwy problem z nielegalnymi imigrantami i to prawdopodobnie pomoże.
−∗−
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
−∗−
Cyfrowe dowody osobiste, natura prawa i przejście od obrony do wojny czyli w tym tygodniu w Nowej Normalności
„W tym tygodniu w Nowej Normalności” to nasz cotygodniowy wykres postępu autokracji, autorytaryzmu i restrukturyzacji gospodarczej na całym świecie.
1. „Dowody osobiste będą świetne, jeśli my je wprowadzimy”
W obliczu narastającego w całym kraju oporu wobec planu Starmera dotyczącego cyfrowych dowodów tożsamości, konserwatywna agitatorka Isabel Oakeshott w swoim felietonie w „Telegraph”… stanęła w ich obronie:
«Dowody osobiste mogą stworzyć kulturę zaufania, ale nie w ramach tego rządu»
Cyfrowe dowody osobiste działają. Tworzą społeczeństwa oparte na wysokim poziomie zaufania, w których ludzie nie zamykają drzwi na klucz. I tak wszyscy nosimy telefony komórkowe i paszporty, więc po co narzekać?
Być może nie jest to optymalne, ale mamy prawdziwy problem z nielegalnymi imigrantami i to prawdopodobnie pomoże.
Bo widzisz, dowody cyfrowe same w sobie nie są czymś złym, ale nie możemy ufać, że Partia Pracy będzie z nich właściwie korzystać.
Przejrzysta rzecz.
2. O naturze praw
W tym tygodniu w sieci pojawił się klip wideo przedstawiający debatę w Senacie między Timem Kaine’em i Tedem Cruzem.
Our rights don’t come from government or the DNC.
They come from God. @timkaine, I suggest the Dems go back and read the words of our Founding Fathers. pic.twitter.com/QRmhTcbbOH
— Ted Cruz (@tedcruz) September 3, 2025
Będzie to pierwszy raz, kiedy OffGuardian zgodzi się z Tedem Cruzem.
Prawa NAPRAWDĘ „pochodzą od Boga” – czyli „naszego stwórcy”, jak opisano w Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Jest to stwierdzenie filozoficzne, a nie religijne. Oznacza to, że prawa są przyrodzone, należą do wszystkich ludzi z natury, a nie są darem danej jednostki czy instytucji.
Odwrotne stanowisko, które prezentuje Kaine, to przepisy pochodzące z prawa lub od rządu, co odwraca relację obywatela z państwem. W istocie, natychmiast degraduje je z poziomu „praw” do „przywilejów”. Ta koncepcja jest bardzo niebezpieczna.
3. Ale przynajmniej są uczciwi
W swojej najnowszej próbie zagadania liberalnej ludności wybrzeża USA Donald Trump ogłosił, że zmienia nazwę „Departamentu Obrony” na „Departament Wojny”.
Tym samym odwrócono poprzednią zmianę z „wojny” na „obrony” po II wojnie światowej.
Media zostały błyskawicznie zalane zdjęciami i filmami przedstawiającymi zmiany w oznaczeniach. Sekretarz Obrony Pete Hesageth z radością czerpie przyjemność z pełnienia funkcji Sekretarza Wojny. Wszystko to ma charakter performatywny.
Nazwa Departamentu Obrony i tak zawsze była propagandowym kłamstwem. Orwellowskim przeinaczeniem prawdy [mendaconym]. Określeniem, które właśnie wymyśliłem dla nazwy, która celowo przekazuje całkowite przeciwieństwo prawdy (patent w toku).
Nigdy nie chodziło o obronę, zawsze o wojnę. Ale fakt, że w końcu to „przyznają”, jest bardzo interesujący.
Nie jest aż tak źle…
Program Good Morning Britain przeprowadził sondaż na Twitterze, aby ocenić poparcie dla planowanego systemu identyfikacji cyfrowej. Oto wyniki:
Wiem, wiem, nie można ufać sondażom. Ale mimo wszystko… podobało mi się to.
A oto mała dziewczynka czytająca swojemu kotu:
Never gets old seeing this 🥹💖 pic.twitter.com/0uAwoDqcKD
— Antidepressant Content (@depressionlesss) September 6, 2025
Jestem prostym człowiekiem.
*
Ogólnie rzecz biorąc, był to dość intensywny tydzień dla nowo normalnej gawiedzi, a nie wspomnieliśmy nawet o (tymczasowym) zakazie sprzedaży mięsa hodowanego w laboratorium w Teksasie ani o absurdalnie teatralnej konferencji prasowej na temat Epsteina.
_________________
This Week in the New Normal #105, OffGuardian, Sep 8, 2025
−∗−


Dodaj komentarz