Prof. Piotr Witakowski: Przyczyna rozerwania kadłuba w Smoleńsku

dostępnym na stronie, a wydawanym przez American Academy of Forensic Sciences (Amerykańską Akademię Nauk Sądowych) ukazał się artykuł zatytułowany „Mass spectrometry of the soot left after ethylene oxide explosion answers some questions on the crash of Polish Air Force Flight 101” („Spektrometria masowa sadzy pozostałej po wybuchu tlenku etylenu odpowiada na pytania dotyczące katastrofy samolotu nr 101 Polskich Sił Powietrznych”) – informuje prof. Piotr Witakowski, organizator czterech społecznych Konferencji smoleńskich na łamach wpolityce.pl
Autorem jest dr hab. Jacek Wójcik emerytowany pracownik naukowy Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. Artykuł ten opublikowany w profesjonalnym czasopiśmie amerykańskim nie wywołał do tej pory żadnego echa w Polsce. Jednakże jego treść powinna mieć dla polskiej opinii publicznej siłę trzęsienia ziemi.
1. Najnowsze badania przyczyn Katastrofy Smoleńskiej
Zarówno samo czasopismo o światowym zasięgu jak też rygory dopuszczenia do druku w tym czasopiśmie praktycznie wykluczają możliwość wydrukowania błędnych lub wątpliwych tez. Opinia międzynarodowa musi przyjąć ten artykuł jako rzetelny i zweryfikowany pod względem naukowym i badawczym. Ważne jest, że istotą artykułu jest stwierdzenie, iż na badanej tkaninie należącej do jednej z ofiar Katastrofy Smoleńskiej istnieje niepodważalny dowód świadczący o wybuchu bomby termobarycznej.
2. Dotychczasowa wiedza
Artykuł Jacka Wójcika domyka niejako naszą wiedzę o przyczynach zniszczenia samolotu w Katastrofie Smoleńskiej. Przypomnieć należy, że sam przebieg Katastrofy Smoleńskiej został ustalony w wyniku 4 Konferencji Smoleńskich i opublikowany w opracowaniu „Co wiemy o przebiegu Katastrofy Smoleńskiej” stale dostępnym na stronie. Wiemy więc, że zniszczenie samolotu nastąpiło w wyniku szeregu kolejnych eksplozji nad ziemią zgodnie z tzw. technologią „controlled demolition”. Na ziemię spadły oddzielnie poszczególne fragmenty w kolejności zgodnej z kolejnością ich odrywania od konstrukcji. Po odcięciu końcówki lewego skrzydła nastąpiło rozerwanie pozostałej części lewego skrzydła doczepnego, potem odrywanie części ogonowych, a na końcu rozerwanie kadłuba wewnętrzną eksplozją. Ten ostatni fakt był od samego początku jasny, gdyż sposób zniszczenia kadłuba ukazywały znane powszechnie zdjęcia ze Smoleńska. Widać na nich, że kadłub jest rozerwany wzdłuż, a więc zniszczenie takie nie mogło być wynikiem jakichkolwiek udarów, czy działania sił zewnętrznych – konstrukcji w kształcie rury nie da się rozerwać wzdłuż uderzając w nią z zewnątrz.
Wrak Tu 154 leżący na lotnisku w Smoleńsku. Nawet po odcięciu sufitu i dużej części burt jest oczywiste, że kadłub został rozerwany, a nie zgnieciony
Rozerwanie wzdłuż kadłuba oraz wywinięte i wyrzucone na zewnątrz burty i sufit świadczą o potężnej eksplozji wewnątrz. Tego typu zniszczenie nie może być wywołane działaniem sił zewnętrznych
Postać zniszczenia kadłuba dowodzi, że został on zniszczony w wyniku wewnętrznej eksplozji, ale nie było wyraźnego dowodu, jakiego rodzaju była to eksplozja. Wchodziły w rachubę 3 możliwości:
— wybuch oparów paliwa – samo paliwo nie ulega eksplozji, a jedynie mogą eksplodować jego opary,
— wybuch klasycznych materiałów wybuchowych oraz
— wybuch termobaryczny – w pierwszym etapie wybuch rozpyla w pomieszczeniu środek łatwopalny, a w drugim następuje eksplozja tego środka w całej objętości pomieszczenia.
Analizy prowadzone w ramach prac Podkomisji Smoleńskiej wykluczyły wybuch oparów paliwa, a szereg faktów przemawiało za wybuchem termobarycznym. Świadczyło o tym:
— rozerwanie kadłuba na dużej długości, co świadczyło, że eksplozja objęła całe wnętrze kadłuba,
— wydmuchanie z wnętrza kadłuba całej zawartości – pasażerów, foteli, a nawet wewnętrznej wykładziny ścian,
— zerwanie z wielu ofiar odzieży, co jest możliwe jedynie w wyniku fal ciśnienia i podciśnienia charakterystycznych dla wybuchu termobarycznego.
Było więc wiele przesłanek świadczących o rodzaju wybuchu w kadłubie. Jednakże dopiero artykuł dra hab. Jacka Wójcika dostarcza bezpośredniego dowodu na rodzaj wybuchu. Na materiale należącym do jednej z ofiar znaleziono takie związki chemiczne (kopolimer tlenku etylenu C2H4O z oksometylenem CH2O), jakie mogą powstać jedynie w wyniku wybuchu bomby termobarycznej.
3. Wnioski
Po pierwsze, profesorowi Jackowi Wójcikowi należą się wyrazy najwyższego szacunku i uznania za jego wkład w ustalenie przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. Jego praca świadczy, że obecne możliwości naukowe umożliwiają ustalenie przyczyny katastrofy nawet po 11 latach.
Po drugie, artykuł profesora Jacka Wójcika powinien być podstawą do uzupełniających badań prowadzonych nadal przez Prokuraturę Krajową nad przyczynami Katastrofy Smoleńskiej. Oczekujemy, że Prokuratura zwróci się do autora z prośbą o przeprowadzenie podobnych badań na innych materiałach należących do ofiar, a będących w posiadaniu Prokuratury.
Prof. Piotr Witakowski
Źródło: wpolityce.pl

O autorze: JAM