Zasłużony dla Wielkiej Czystki Akademickiej spoczął w Alei Zasłużonych

amnezja

Zasłużony dla Wielkiej Czystki Akademickiej

spoczął w Alei Zasłużonych

Na stronach Uniwersytetu Jagiellońskiego czytamy: [http://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/135342933]

4 stycznia 2017 roku odbył się pogrzeb prof. Aleksandra Koja – wybitnego uczonego, trzykrotnego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, współtwórcy Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ, jednego z inicjatorów powstania Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego.” a dalej : „Mszę świętą żałobną w kolegiacie św. Anny odprawił bp Grzegorz Ryś, który podkreślił w trakcie homilii, że prof. Aleksander Koj „całe życie szukał prawdy i tą prawdą żył”.

No cóż, zmarłych należy po chrześcijańsku pochować i dla potomnych przedstawić dorobek ich życia. W tym przypadku także dorobek akademicki, jako że zmarły był, i to przez lata, decydentem akademickim – przez 3 kadencje rektorem (wcześniej także prorektorem) najstarszej, wzorcowej dla innych uczelni. Rzecz w tym, że przedstawiając zmarłego jako człowieka żyjącego wcześniej prawdą nie powinno się z prawdą mijać. Odróżnienie prawdy od nieprawdy czasem jest trudne, ale w ostatnich czasach Polacy (niemała ich część|) całkiem się pogubili i prawdy od kłamstwa nie są w stanie odróżnić, a przede wszystkim wcale tego nie chcą.

Ja na gruncie akademickim (i to decydenckim) miałem do czynienia ze zmarłym rektorem i nieco na ten temat za Jego życia napisałem, tak jak pisałem do niego, aby zechciał znaną mu prawdę ujawnić potomnym. Bezskutecznie.

Jak można mówić, że ktoś prawdy szukał skoro jej nie chciał znać ?! Jak można mówić, że żył prawdą skoro żył w nieprawdzie ?I i prawdy nie chciał potomnym przekazać .

Może cierpiał na amnezję, ale czemu bliscy nie chcieli mu dopomóc ?

Ja się starałem, mimo że do bliskich się nie zaliczałem. Spotykaliśmy się na Radach Wydziału BiNoZ, na spotkaniach Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika prowadzonych przez Jego żonę -po raz ostatni na początku grudnia 1986 r. – jak się okazało zaraz po tym, jak zostałem skazany na śmierć akademicką przez anonimową do dnia dzisiejszego komisję w ramach politycznej weryfikacji kadr, której na UJ prof. A. Koj, jako prorektor, przewodniczył.

Ta pozamerytoryczna weryfikacja, bez możliwości odwoływania się do sądów (nawet w PRLu !),  prowadziła (jak i wcześniejsze działania) do Wielkiej Czystki Akademickiej. Była poprzedzona nowelizacją prawa (po zakończeniu stanu wojennego) tak aby niewygodnych, nie nadających się do budowy systemu komunistycznego, stanowiących dla niego ( i dla uczelni) zagrożenie, usuwać z uczelni, jak się po latach okazuje – dożywotnio i bez możliwości poznania ani merytorycznego uzasadnienia, ani składów komisji weryfikacyjnych ! (do dziś !).

I na czele tej operacji stał w 1986. r. jako prorektor UJ – prof. A. Koj, czego ani on (do swojej śmierci), ani władze UJ,  nie mogą sobie przypomnieć ! A była to i jest – zbrodnia na prawdzie !

O swoich dokonaniach w czasie pełnienia tej funkcji nie wspomina w swych wspomnieniach (z zapomnieniami ) –Trzy Kadencje Wspomnienia Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Widocznie jednak prawdą nie żył i podobnie jak jego następcy przez te wszystkie lata za nic w świecie nie chciał jej poznać !

Do tej pory wyliczono ile było tajnych współpracowników SB na UJ, ale nie doliczono się ani jednego pracownika, który by został w tych latach usunięty w wyniku weryfikacji odbywającej się pod batutą PZPR i SB.

Członkowie komisji nie potrafili się podpisać choćby krzyżykiem, a badacze nie potrafili znaleźć choćby jednego wygnanego z akademickiego raju. W porównaniu z rajem biblijnym UJ był niewątpliwie w PRL/PRL-bis rajem prawdziwym ! ( w ujęciu mędrców jagiellońskich, z których nie ujęto ani jednego za rozpowszechnianie nieprawdy).

I taka jest prawda, którą dokumentuję w licznych tekstach – bez reakcji rektorów, najznakomitszych historyków, autorytetów moralnych i intelektualnych, no i całej zresztą korporacji oszukujących i oszukiwanych, która w ramach takich j.w. operacji zastąpiła skutecznie korporację nauczających i nauczanych poszukujących razem prawdy jaką kiedyś stanowił uniwersytet.

Zasłużeni dla tworzenia tej postępowej korporacji rzecz jasna są solidarni i podnoszą zasługi swojego poprzednika. ( b. rektor F. Ziejka K.O. „ Zebu” [ czy można było mieć bardziej trafny pseudonim ?] , czy obecny rektor – prof. Wojciech Nowak chwalący się oszukiwaniem studentów).

Podnoszona jest rola rektora A. Koja jaką odegrał w budowaniu autonomii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czy podporządkowanie się dyrektywom PZPR i SB w przeprowadzeniu politycznej weryfikacji kadr państwa totalitarnego to była budowa autonomii uniwersytetu ?

Na temat skutków tego podporządkowania się na UJ panuje milczenie, gdy np. nawet poznańska mutacja GazWyb podnosi ekscesy tej weryfikacji na terenie UAM [Dwie twarze byłego rektora – reportaż Piotra Bojarskiego o prof. Fisiaku http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,3290514.html%5D.

Na czym zatem polegała i polega nadal autonomia UJ ? Czy nie była ( i nadal jest) autonomią wobec prawdy na drodze do budowania uniwersytetu jako korporacji oszukujących i oszukiwanych ?

Kontakt operacyjny „ Zebu” mówi – „Wspaniały człowiek. Można było na nim polegać jak na Zawiszy – z bólem w głosie mówi prof. Franciszek Ziejka, następca prof. Koja w Alma Mater” [http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/prof-aleksander-koj-trzykrotny-rektor-uj-nie-zyje,11643975/].

Czyli co ? – jak na Zawiszy można było na nim polegać, że nie ujawni ani składów komisji politycznej weryfikacji kadr (członkowie komisji na UJ nie podpisywali się nawet krzyżykiem !), ani tajnych, czy jawnych współpracowników systemu kłamstwa, a przede wszystkim włos im z głowy nie spadnie !

Jak na Zawiszy można było na nim polegać, że tych, którzy ani tajnymi ani jawnymi współpracownikami być nie chcieli i których Ob. A. Koj w ramach Czystki z uniwersytetu pousuwał to i w kolejnych kadencjach rektorskich w tzw. wolnej Polsce nie przywróci ?!

Ja wg Ob. A. Koja ( i jego następców – beneficjentów Wielkiej Czystki Akademickiej) stanowiłem zagrożenie dla UJ, bo ujawnianie prawdy było zabójcze dla korporacji oszukujących, której bronił zamiast niepodległości.

Usunięci w PRLu wolności wykładania w III RP nie odzyskali ! I to jest ta wielka zasługa Ob. Koja dla obecnego UJ, w którym dla prawdy nie ma miejsca.

Pełnomocnik Ob. A.Koja (rektora UJ w 1990 r.) – ob. Cz. Jura ( dziekan BiNoZ) przed sejmową Komisją Pojednawczą bez pojednania zapowiadał, że jak zostanę przywrócony na UJ to za tydzień, miesiąc i tak mnie nie będzie na UJ, a poza tym to po moim odejściu instytut kwitnie ! Zapewne więdniecie UJ ( nie tylko instytutu) jest tego „kwitnienia” w ujęciu biologów UJ – profesorówdoktorówhabilitowanychnaukipolskiej  najlepszym przykładem.

Obecni „ Działacze podziemnej „S” w UJ podkreślają, że to rektor Koj doprowadził do zmarginalizowania roli PZPR na uniwersytecie http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/prof-aleksander-koj-trzykrotny-rektor-uj-nie-zyje,11643975” / ale nie wyjaśniają na czym ona polegała i niczym tego nie dokumentują.

Jedyna dostępna, niepełna dokumentacja POP PZPR jest na mojej stronie [https://lustronauki.wordpress.com/2009/04/27/poczet-sekretarzy-komitetu-uczelnianego-pzpr-uj/ ].

Ja chciałem to ‚marginalizowanie’ lepiej poznać, ale bez sukcesu.

Wiem (mam nieco dokumentacji), jednak, że „S” UJ była ( i jest ) solidarna z towarzyszami PZPR, którzy dzięki „marginalizacji” w ujęciu działaczy „S”, nawet po 10 letnim stażu dyrektorskim w PRL mogli odbyć kilkunastolenie „staże” dyrektorskie w III RP po wydaleniu z UJ –  im i UJ zagrażających.

Mnie niestety nikt nie chciał tak zmarginalizować – ani Ob. A. Koj, ani działacze „S”. Nadal stanowię zagrożenie i to nawet nie tylko dla UJ, ale całego systemu akademickiego/całego środowiska akademickiego w Polsce

Rektor A. Koj ma zasługi dla powstania Kampusu UJ, ale nie zdołał go ( jak i jego następcy) wypełnić taką substancją akademicką, aby UJ się wznosił, a nie spadał.

Sam podobno uformował 60 mgr w długim czasie, gdy ja w krótkim czasie wojennym (!) uformowałem jako młody człowiek 20 mgr, niestety lepszych od formowanych przez przewodnią siłę narodu – rzecz jasna beneficjentów czystki Ob. Koja ( w ramach jej marginalizacji !). Trudno się dziwić, że skutki zasług Ob. A. Koja dla Wielkiej Czystki Akademickiej (powtarzam – politycznej, pozamerytorycznej, poza prawdą ulokowanej) nadal trwają.

Rektor A. Koj został pochowany w Alei Zasłużonych, na krakowskim cm. Rakowickim, podobnie jak jego teść Teodor Marchlewski – wielce zasłużony rektor UJ, wielbiący twórcę raju komunistycznego

O zasługach rektorów (i nie tylko) należy pamiętać, pisać o nich, dokumentować, i nie pomijać ich wszechstronnego dorobku, szczególnie gdy stanowią wzór dla kolejnych pokoleń i wyznaczają Aleje Zasłużonych.

Podpisano – Józef (imię) Wieczorek( nazwisko)

wygnany z raju jagiellońskiego w czasie Wielkiej Czystki Akademickiej

nadzorowanej na UJ przez Ob. A. Koja ( wówczas w randze prorektora)

po pozamerytorycznej ocenie dokonanej przez „bezkrzyżywkowców”

-członkowie komisji weryfikacyjnej nie podpisali się ani imieniem, ani nazwiskiem, ani nawet krzyżykami,  z wyjątkiem zygzaka przewodniczącego, co akceptował Ob. A. Koj, także podczas trzech swoich kadencji rektorskich, a beneficjenci tej czystki -przy przyzwoleniu sądów III RP i Rzeczników Praw Obywatelskich – twierdzą, że komisja nie była anonimowa ! a materiały czystki mogą być nadal zaaresztowane na mocy „prawa” r. 1983 !

P.S.

Zalecana bibliografia ( wraz z cytowanymi tam tekstami)

Aleksander Koj – trzykrotny rektor UJ, cierpiący na amnezję, jakoś nie dąży do poznania prawdy o rugach akademickich w PRL – w czym ma swój udział, tak jak nie dążył po poznania łamania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka’ na UJ, w którego kierowaniu miał swój udział –https://lustronauki.wordpress.com/2009/09/30/aleksander-koj/

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich UJ w 1986 r. –https://lustronauki.wordpress.com/2009/04/17/list-w-sprawie-weryfikacji-kadr-akademickich/

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie za bardzo powszechna –https://blogjw.wordpress.com/2008/12/10/powszechna-deklaracja-praw-czlowieka-nie-za-bardzo-powszechna/

Zapomnienia Ob. Rektora UJ trzech kadencji -https://blogjw.wordpress.com/2014/12/03/zapomnienia-ob-rektora-uj-trzech-kadencji/

https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka

https://blogjw.wordpress.com/

https://lustronauki.wordpress.com/

cytat

O autorze: Józef Wieczorek

W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.