Odmienić los Polski? Trwanie i rozwój cz.4

“Vincit qui patitur – zwycięża ten, kto wytrwa. ”

Trwanie i rozwój

Dziękuję za dyskusję pod poprzednim tekstem, inspirująca i interesująca jak zwykle i zapraszam do dalszego czytania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.
Zapewnienie trwałości, stabilności i rozwoju naszej wspólnoty w warunkach suwerenności wydaje się być zadaniem trudnym i chyba najważniejszym do zrealizowania. W koncepcji SO (Sukcesja Obywatelska) trwałość przyjętych rozwiązań, opiera się na fundamencie tradycji, rozumianej jako wielopokoleniowe doświadczenie wspólnoty/utrwalonej zwyczajem umiejętność przetrwania i kontynuacji – unikalnej dla danego terytorium i wspólnoty, fundamencie edukacji, jako podstawy przewagi intelektualnej, samoświadomości obywatelskiej, wiedzy historycznej- źródła więzów wspólnotowych na poziomie narodowym i lokalnym oraz jako niemal encyklopedyczne kompendium wiedzy o cyklicznie powracających problemach i sposobach ich rozwiązywania charakterystycznych dla Polski oraz fundamencie informacji – która w połączeniu z wiedzą i szacunkiem wobec tradycji wydaje się być najlepszym zabezpieczeniem wobec wszelkich technik manipulacji.


Klucz do Polski

Kluczem do przeprowadzenia zmian a przede wszystkim skutecznego ich utrzymania wydaje się być określenie potencjalnych przeszkód/wrogów oraz osiągnięcie przewagi nad nimi. Wymaga to po pierwsze znajomości charakteru zagrożeń po drugie znajomości własnych atutów i słabości. Określenie własnej tożsamości, istoty narodu jest podstawą określenia jego możliwości przetrwania i rozwoju. W przypadku Polski, ze względu na kolejne potężne ciosy, które zbiera od kilkuset lat, przerwanie ciągłości państwowości, eksterminację elit, notoryczną demoralizację i manipulację sami zagubiliśmy ten klucz będący naszą „instrukcją obsługi”. Z drugiej strony wydaje się tez że nasi wrogowie zupełnie nie rozumieją, czym jest Polska i jaka jest istota polskości, zadowalając się poczuciem wyższości wobec nas. Tym lepiej dla nas. Równie ważne jest zrozumienie warunków typowych dla naszego terytorium oraz analogicznie jak w przypadku wspólnoty wypływających atutów i korzyści mogących wypływać z charakterystycznych dla położenia Polski.
Można odnieść wrażenie że prawdziwa natura/unikatowość Polaków nie została nigdy określona. Dominują politycznie inspirowane stereotypy i mity ludzi nienawidzących Polaków, czy ze strony postaci w rodzaju Bismarcka, czy środowisk żydowskich. Trudno doszukać się pozytywnych opinii zarówno wśród tekstów rodzimych jaki i obcych. Stereotyp Polaka to ciemny, prymitywny, kłótliwy jegomość, do tego głupi i łatwowierny. Samym sednem tej „polskiej porażki” zawsze określano „ciemny lud”, zgodnie potępiany, wyśmiewany i nawet nieco bardziej przez rodzimą elitę tę dawną szlachecką jak i tę nowszą komunistyczną oraz przez tą najnowszą europejską. Wydaje się rzeczą co najmniej dziwną, że ten „ciemny lud” nie tylko wytworzył niezwykle efektywne sposoby przetrwania, oparte na niewielkim kawałku ziemi, całkowicie samowystarczalne i świetnie radzące sobie z np. skutecznym magazynowaniem pożywienia na długą i srogą zimę, co więcej, był w stanie jeszcze wyżywić warstwę szlachty i niejeden okupant. Ciemny lud miast i wsi, rzecz jasna musiał sobie poradzić też z licznymi i krwawymi najazdami, jako że szlachta i magnateria zwykle dbała tylko o siebie, dla ludu ratunkiem od tatarskiej ordy czy innego Niemca, Szweda czy bolszewika był las, dla mieszczan głębokie wielokondygnacyjne labirynty piwnic. Władza niby własna, ale jakże temu ludowi nie łaskawa, nawet przybyli do Polski Żydzi uzyskali większe prawa niż chłop, sól tej ziemi. Dodajmy jeszcze na koniec, że kiedy „światły” naród niemiecki razem z całą śmietanką intelektualną Europy zachodniej zachłysnął się ideologią komunistyczną, ten „polski ciemny lód” nie dał się na to nabrać, całkowicie odrzucił zbrodnicza lewacką ideologię która kosztowała życie ponad 170 mln ludzi w reżimach na całym świecie tylko w ciągu 100 lat dwudziestego wieku) (wg Philip Vander Elst). Dla całego świata zachodniego (no może z wyjątkiem jednego Chestertona) było to potwierdzenie jego o zgrozo „głupoty”. Paradoksalnie pragmatycznie i bez stereotypowych naleciałości do Polaków podeszli nazistowscy eksperci (zdjęcie poniżej)

http://www.wolne-dziennikarstwo.pl/public/kartkaboj-RWA.jpg

Powstaje wrażenie pewnego permanentnego wykluczenia części naszego społeczeństwa – fenomenem jest że jego wykluczenie i marginalizacja trwa także dziś, rodzi się też następne pytanie, czy przypadkiem nie właśnie ta grupa jest kluczem do Polski, katalizatorem pozytywnych zmian?

Locus regit actum – Miejsce określa czynności

Uwarunkowania geopolityczne Polski determinują w znacznym stopniu najbardziej efektywną ścieżkę jej trwania i rozwoju. Polska leżąca na nizinie środkowoeuropejskiej jest od zawsze na trasie potężnych ekspansji z kontynentu azjatyckiego jak również podbojów potęg Europy skierowanych na wschód. Prócz tego strategicznego położenia na linii przemarszu najróżniejszych armii, warto zwrócić uwagę na położenie Polski na obrzeżach/styku imperiów wschodu i zachodu – odmiennych mentalnie i kulturowo. Dla wschodnich imperiów celem była zwykle bogata Europa zachodnia lub południowa, dla potęg europejskich zdolnych do opanowania całej Europy następnym naturalnym krokiem w podboju . Polska była niejako wygodnym miejscem tranzytowym. Nieodmienna zasadą wojny od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy jest unikania działań wojennych na swoim terytorium, dlatego nasz kraj wydawał się idealnym miejsce starć dla potęg od czasów najdawniejszych, aż po plan układu Warszawskiego przewidujący kumulację nuklearnego uderzenia nad Wisłą. Wyjątkowo niekorzystna wydaje się też pozycja Polski z punktu widzenia styku różnych kultur/cywilizacji/mentalności wschodu i zachodu (niegdyś jeszcze Bliskiego Wschodu, kiedy Rzeczpospolita graniczyła w Imperium Otomańskim), co zwykle prowadzi do rzezi, ludobójstw i eksterminacji, gdyż przedstawiciele różnych cywilizacji uznają się wzajemnie za gorszy gatunek, którego należy pozbyć się jak pasożyta. Najdosadniej ujął to Bismarck:”Bijcie Polaków, ażeby aż o życiu zwątpili. Mam wielką litość dla ich położenia, ale jeżeli chcemy istnieć, to nie pozostaje nam nic innego, jak ich wytępić.”
Tak więc dla Europy Zachodniej Polacy byli przedstawicielami Wschodu, dla Wschodu, przedstawicielami Zachodu. Efekt końcowy był taki że byliśmy eksterminowani przez obie strony i doświadczyliśmy wyjątkowo wielu nieludzkich działań, i w to szczególnie okrutnych i irracjonalnych w swej zbrodniczości. Eliminacja fizyczna, ludobójstwa, likwidacja elit, demoralizacja, upodlenie, grabież terytorium i dóbr, poniżenie to stygmaty naszej historii ostatnich wieków, kiedy ostatecznie utraciliśmy najpierw zdolność rozwoju suwerennej myśli Narodowej a w efekcie niezależność polityczną, militarną i w końcu straciliśmy całkowitą kontrolę nad ojczyzną. Podsumowując: Wbrew wmawianemu nam marginalnemu znaczeniu i peryferyjności naszego kraju, które mają oszukać naszą czujność i pozwalają nam spać spokojnie pomimo że nie mamy zdolnej do działań armii i kontroli nad strategicznymi gałęziami gospodarki (energetyką, przemysłem ciężkim, itd.). Kolejne działania wojenne na terenie Polski wydają się być nieuniknione właśnie ze względu na nasze położenie. Nie sposób przewidzieć perspektywę czy będzie to 5,10,20 lat oraz jak się rozpocznie konflikt warto jednak nie zmarnować tego czasu, który mamy, aby być gotowym na ten trudny okres i przetrwać i nie pozwólmy aby powtórzyły się stare błędy.


Tempus regit actum – Czas określa czynności

Samuel Huntington pisał w swoim eseju “Zderzenie cywilizacji: “(…) główne konflikty na globalnej scenie politycznej będą konfliktami między państwami i grupami ludnościowymi należącymi do różnych cywilizacji. (…) Granice między cywilizacjami będą w przyszłości liniami frontu”. To z pewnością tłumaczy wiele z naszej historii, jednak jeśli chodzi o teraźniejszość i przyszłość, ten opis wydaje się być już w dzisiejszych czasach niewystarczający. Oczywiście starcie cywilizacyjne wciąż będzie istotnym czynnikiem wielu konfliktów, jednak współczesne metody walki polegające na manipulacji i dezinformacji powodują, że wyzwaniem przyszłości będą konflikty wewnątrz społeczeństw. Zwróćmy uwagę na Afrykę Północna Egipt, Syrię, to konflikty wywołane wewnątrz społeczeństw, to następne zagrożenie które będzie nabierać na sile i z którym SO musi się zmierzyć. W tym sensie SO dla skutecznego działania powinna dążyć do stałego rozwoju i przewagi technologicznej. W ujęciu wspólnotowym gdzie podmiotem jest każdy obywatel, osiągnięcie tej przewagi winno związane być po pierwsze z odpowiednim poznaniem predyspozycji, możliwości i zdolności obywateli, po drugie w ich rozwijaniu i uczciwej rywalizacji oraz selekcji najlepszych rozwiązań, w przeciwieństwie do praktyki obecnie realizowanej w Systemie WB: wyłącznie tych rozwiązań które mogą przynieść zysk systemowi. Wszystko w naszych rękach rozwiązania w kanonie SO (Sukcesji obywatelskiej) będą na tyle skuteczna na ile będziemy w stanie uwolnić się od kieratu schematycznego myślenia, wyłuskać niejednokrotnie głęboko ukryte utalentowane jednostki, podążać niezależnymi ścieżkami a przede wszystkim: Wierzyć i trwać.

„Trzeba tylko iść naprzód, w ciemnościach trochę na oślep i próbować czynić dobrze. Jeśli zaś idzie o resztę, trwać i zdać się na Boga.”
– Albert Camus

O autorze: Madara