SPOŁECZNA GOSPODARKA WOLNORYNKOWA – nowy ustrój dla Polski

Kiedy tylko zaczynamy rozmawiać o gospodarce rzeczowo i konkretnie – to okazuje się, że zasadniczo wszyscy chcemy tego samego jeśli chodzi o konkrety i wszyscy wiemy co jest dobre dla gospodarki, dla nas. Wznieśmy więc wspólny sztandar!

Wierzę, że gdybyśmy przestali używać etykietek, słów-haseł i skrótów myślowych w rozmowach o gospodarce – a rozmawiali o konkretach normalnymi słowami – to poza tymi głupimi etykietami dostrzeglibyśmy, że tak naprawdę wszyscy chcemy tego samego jeśli chodzi o konkrety, np:

 

– jak najmniejszych podatków dla zwykłych ludzi

– jak najmniej urzędników

– skutecznego zakazu kradzieży

– skutecznego zakazu oszukiwania, naciągania i kiwania ludzi

– skutecznyego zakazu współczesnego niewolnictwa

– aby niemożliwe było wykorzystywanie jednych przez drugich (również za pomocą ukrytych mechanizmów grabieży)

– aby ludzie nie bogacili się na krzywdzie innych – tylko na uczciwej pracy
Dla jasności dodam dość oczywiste definicje:
Kradzież – to odebranie komuś jego własności WBREW jego woli bądź bez jego wiedzy

(niezależnie od tego czy robi się to osobiście czy za pomocą pośrednika i niezależnie od tego czy się użyje siły, podstępu, oszustwa, wyłudzenia czy innej nieuczciwej praktyki.)

 

Niewolnictwo – to zmuszanie kogoś do pracy przez kogoś innego (przymus, „nakaz” pracy).

(Tzn. że ktoś jest zmuszany do pracy na rzecz kogoś innego)

Niewolnik to ten co musi pracować na swojego “pana” WBREW swojej woli.

I również nie na znaczenia czy niewolnika do pracy zmusza się osobiście czy za pomocą pośredników – oraz jakich metod przymusu się użyje: siły, przymusu fizycznego, podstępu czy przymusu prawnego.

 

Współczesne niewolnictwo od klasycznego niewolnictwa różni się więc tylko tym, że siłę zastąpiono podstępem i oszustwem – a przymus fizyczny przymusem prawnym.
 

Państwo poprzez prawo tworzy zbiór zasad współżycia społecznego za pomocą przepisów, nakazów i zakazów. Te, które odnoszą się do działalności gospodarczej tworzą ustrój gospodarczy.

 

Społeczna Gospodarka Wolnorynkowa (taką nazwę bym trochę przekornie zaproponował) – jako element Nowej wizji państwa – to następujące, fundamentalne ZASADY współżycia społecznego, obowiązujące tak samo w działalności gospodarczej:

 

1. Intencją prawa jest zagwarantowanie uczciwości i dobrowolności w relacjach między ludźmi.

2. Uczciwość zawsze ma prawo po swojej stronie. Kto postępuje uczciwie zawsze jest chroniony przez prawo.

3. To uczciwość ma popłacać i być nagradzana – a nieuczciwość potępiana i karana.

4. Dobrowolność relacji między ludźmi oznacza, że nikt nie może nikomu uczynić nic wbrew jego woli. Dobrowolność opiera się na uczciwości – a tym samym jakakolwiek nieuczciwość (oszustwo, podstęp, manipulacja, wprowadzenie w błąd, niedopowiedzenie, zatajenie, itp. nieuczciwe praktyki) wyklucza dobrowolność.

5. Intencją kary jest aby była większa i dotkliwsza, niż potencjalna korzyść z występku. Niedopuszczalne jest aby występek czy nieuczciwość – nawet po ukaraniu – nadal się opłacały.

6. Każdy dorosły człowiek jest osobiście w pełni odpowiedzialny za swoje działania.
(żadne polecenia służbowe czy inne nie zdejmują z nikogo odpowiedzialności za to co robi)

 

I teraz proszę mi powiedzieć: czy to za mało, aby mądry Sędzia mógł rozstrzygnąć każdy spór w oparciu o powyższe zasady sprawiedliwości czyli uczciwość, dobrowolność i odpowiedzialność?

 

Czy to za mało aby każdy uczciwy, normalny człowiek mógł jako uczestnik Sądu Przysięgłych rozstrzygnąć dowolny spór w sposób sprawiedliwy bez konieczności ukończenia studiów prawniczych?

 

Czy to za mało aby na tej podstawie móc stworzyć szczegółowe przepisy (precedensy) będące jedynie wyszczególnieniem powyższych zasad, czyli wskazówkami postępowania w określonych sytuacjach?

 

Przecież bezpośrednio z tego wynika, że nie wolno kraść, krzywdzić, oszukiwać, wyłudzać pieniędzy podstępem, manipulacją, niedopowiedzeniem, wprowadzeniem w błąd itp. nieuczciwymi praktykami. I to są właśnie przykłady wyszczególnionych zakazów wynikających z powyższych zasad.

 

 

Jak wygląda Społeczna Gospodarka Wolnorynkowa w praktyce:

Nikt nie potrzebuje pozwolenia żeby pracować – nie istnieje pojęcie pracy na czarno czy na szaro. Każdy uczciwie zarobiony pieniądz jest zarobiony legalnie – i nie potrzeba do tego żadnego urzędniczego papierka.

Jest tak dlatego, ponieważ nie ma ŻADNYCH kosztów pracy (koszty pracy wynoszą zero) – nie ma w ogóle takiego pojęcia jak koszty pracy. Jeśli pracodawca płaci za pracę pracownika 5000zł – to pracownik dostaje na rękę 5000zł (a nie tak jak dzisiaj ok 3100zł) – ponieważ państwo nie wymaga żadnych świadczeń zarówno od pracownika jak i pracodawcy z tytułu zatrudnienia kogoś.

 

Każdy może w każdej chwili podjąć dowolną działalność gospodarczą – nie ma koncesji, zezwoleń, licencji, decyzji, itp. biurokratycznych wymysłów. Każy może w każdej chwili wykonać dowolne zlecenie, dowolną pracę za pieniądze – i też będzie to legalne. (o ile nie popełnia przy tym przestępstwa, oczywiście)

 

Rozpoczęcie i prowadzenie działalności nie wiąże się z żadnymi przymusowymi kosztami, nie ma PRZYMUSOWYCH składek zusowskich, zaliczek, opłat skarbowych, itp. świadczeń. Nie ma rozliczania VATu.

Sprzedaż towarów i usług również jest nieopodatkowana. Jeśli producent chce sprzedać samochód za 30 tyś zł – to cena jest 30 tyś zł a nie 37 tyś tak jak dziś! (30 tyś + VAT)

 

To po co państwo, ktoś żyjący we współczesnym świecie może zapytać ze zdumieniem?

Otóż właśnie po to, żeby ZAGWARANTOWAĆ UCZCIWOŚĆ i skutecznie i surowo karać każdą, najmniejszą nawet próbę nieuczciwości.
Każdy może prowadzić dowolną działalność gospodarczą – O ILE ROBI TO UCZCIWIE i swoją działalnością nie czyni nikomu wbrew jego woli – nie szkodzi innym, krótko mówiąc!!!
To jest jedyne kryterium warunkujące możliwość działania: UCZCIWOŚĆ i dobrowolność relacji.
Np. Państwo jest po to, żeby zagwarantować, że skład podany na opakowaniu odpowiada zawartości. A nawet, że samo opakowanie odpowiada zawartości! (a nie, że sok z czarnej porzeczki okazuje się być napojem wieloowocowym z przewagę aronii, albo piwo podwójnie chmielone nie ma w ogóle chmielu w składzie!)

Państwo jest po to, żeby zagwarantować, że jak zapytacie o coś sprzedawcę albo handlarza – to on NIE MA PRAWA Wam skłamać, ani Was oszukać ani wprowadzić w błąd – i jeśli czegoś nie wie, to najlepiej dla niego, żeby powiedział „nie wiem, muszę sprawdzić” – a nie „tak, tak, oczywiście, że ten aprat ma to o co Pan pyta”
Pańśtwo jest po to, że jak zadzowni do Was jakiś przeszkolony w technikach wywierania wpływu „ktoś z call-center” od Waszego operatora – i zacznie rozmowę od „mam dla Pana prezent od naszej firmy bo jest Pan stałym klientem” a nie od „chciałbym Panu zaoferować/sprzedać nasz nowy produkt/usługę”

– to będzie zmuszony przez państwo, żeby Wam ten prezent dać ZA DARMO, a nie wyłudzać pieniądze manipulując ludźmi za pomocą wyuczonych technik wywierania wpływu.
Nie muszę chyba dodawać, że skoro nikt nie musi płacić państwu za „pozwolenie na pracę” ani płacić za „zatrudnianie kogoś” ani płacić za „przywilej prowadzenia działalności gospodarczej” – to takie coś jak bezrobocie w ogóle nie istnieje.

 

Podatki

Ale skoro praca jest nieopodatkowana, sprzedaż jest nieopodatkowana, prowadzenie działalności jest nieopodatkowane, zarabianie jest nieopodatkowane – to pojawia się oczywiste pytanie z czego państwo finansuje swoją działalność w takim razie?

Otóż  Nowa wizja państwa – to również innowacyjne spojrzenie na system podatkowy. Wszystkie powyższe rzeczy są nieopodatkowane – bo są to podatki szkodliwe, hamujące i krępujące gospodarkę. (koszt obecnego systemu podatkowego szacuje się na 30% – czyli ok. 100 mld zł (!!!) rocznie – o tyle mniej więcej fikcyjnie ZAWYŻONY jest nasz budżet na papierze)

 

Opodatkowane jest natomiast posiadanie majątku oraz korzystanie z dóbr wspólnych – czyli np. ziemi, infrastruktury, itp. Ponadto opodatkowana jest nieuczciwość, czyli łamanie zasad współżycia społecznego (przestępcy płacą większe podatki, krótko mówiąc)

Dziś największe podatki płacą najbiedniejsi – a w Nowej wizji państwa najbiedniejsi płacą najmniejsze podatki.

Dzisiaj żyjemy w świecie hipokryzji, np. składek zusowskich nie wlicza się do budżetu, nie traktuje się ich jak podatki – ale przecież są to wpływy do kasy państwa i finansują one bieżące wydatki państwa (emerytury, renty, zasiłki chorobowe, itp.)

Społeczna Gospodarka Wolnorynkowa to m.in. wyjście z tej hipokryzji. Skoro wszystkie wydatki państwa są finansowane przez społeczeństwo prędzej czy później – a nie ma innej możliwości – niezależnie od tego czy podatek nazwiemy podatkiem, czy składką społeczną – to przestańmy się oszukiwać: bieżące emerytury wcale nie pochodzą z odłożonych wcześniej składek, tylko są wypłacane z bieżących wpływów do wspólnej kasy państwa.

Dlatego nie ma znaczenia jak zagmatwany jest system podatkowy i emerytalny – i tak całe społeczeństwo musi solidarnie ponosić koszty finansowania wszystkich bieżących wydatków państwa. (Podobnie jak całe społeczeństwo ma prawo mieć udział w solidarnie wypracowanym bogactwie i wzroście gospodarczym)

I nie ma żadnego powodu, żeby system podatkowy nie miał wyglądać zupełnie inaczej, sprawiedliwiej – powiedziałbym – a przy tym był tańszy i korzystniejszy dla gospodarki.

Skoro wszyscy żyjemy na polskiej ziemi – i jest ona jakby nie patrzeć naszą wspólną własnością – to im kto więcej ziemi posiada na własność – tym więcej niejako staje się niedostępne dla wszystkich innych, prawda? Zatem usprawiedliwione jest, żeby płacił z tego tytułu podatek do wspólnej kasy. Im więcej ziemi chce mieć na własność – tym większy podatek.
I na tej samej zasadzie korzystanie z wszystkich innych ograniczonych zasobów bądź infrastruktury jest opodatkowane. Szczegóły przedstawię w kolejnych wpisach poświęconym tylko podatkom w Nowej wizji państwa.

Dziś dodam, że oprócz tego typu podatków – jest jeszcze genialny podatek emisyjny – który polega na emisji pieniądza pro publico bono – i on również jest częścią systemu finansowania państwa w postulowanej Społecznej Gospodarce Wolnorynkowej.
Pieniądz jest własnością społeczeństwa, które go używa – w tym sensie, że nikt nie ma prawa zwiększać jego ilości – bo to byłaby kradzież (jest kradzież dzisiaj, której dokonuje system bankowy, średnio ok. 60 mld rocznie rośnie podaż pieniądza)
Każda bowiem wyemitowana kwota jest własnością całego społeczeństwa, a zatem jeśli robi to państwo – to każda wyemitowana kwota jest już ściągniętym podatkiem, który wypracować musi całe społecześtwo.
Proszę to dobrze zrozumieć: jeśli dziś każdy z nas płaci średnio np. 10 000 zł podatku rocznie (w tym 1000zł dochodowego, 5000zł VATu, 1000zł akcyzy i 3000zł składek zusowskich) – to jeśli zapłacimy zamiast tego 2000zł podatku drogowego, 3000zł podatku od nieruchomości, 1000zł pogłównego oraz 4000zł podatku emisyjnego – to i tak nadal zapłacimy tyle samo, 10 000zł, z tym, że gospodarka „wystrzeli jak rakieta” bo znikną wszystkie krępujące ludzką działaność rodzaje obciążeń podatkowych.

Ale UWAGA – taki system podatkowy będzie miał kilkakrotnie niższe koszty !!! A więc i łączne obciążenia podatkowe będą niższe – tylko z tytułu zmiany sposobu ściągania podatków.

Pieniądz

Na koniec został nam temat pieniądza właśnie – a więc systemu bankowego i rynków finansowych – i powiem najkrócej jak się da, bo wielokrotnie o tym już pisałem:

kreacja pieniądza dłużnego przez system bankowy to zbrodnia – i powinna być bezwględnie zakazana.
To samo dotyczy kreacji instrumentów finansowych notowanych na giełdzie – skutek jest taki sam, spadek wartości złotówki i w Społecznej Gospodarce Wolnorynkowej takie coś jak „rynki finansowe” (czyli esencja spekulacji pieniądzem), „rezerwa częściowa” czy jakakolwiek „kreacja pieniądza” NIE ISTNIEJĄ.

Zarobić pieniądze i dorobić się można tylko w sposób uczciwy.

Zapraszam do rzeczowej i konkretnej rozmowy o gospodarce: chętnie rozważę publicznie wszelkie sytuacje i zagadnienia przez pryzmat Społecznej Gospodarki Wolnorynkowej oraz Nowej wizji państwa.
Przeczytaj więcej o Nowej wizji państwa

 

PS.

Uważam, że tradycyjny spór między tzw. wolnorynkowcami a tzw. trzeciodrogowcami (SGR’owcami) jest absurdalny i bierze się stąd, że – jak to trafnie ujął kiedyś bloger Jerzy Wawro – idea wolnego rynku (podkreślająca, że społeczeństwo składa się z jednostek) przyciąga też ludzi pozbawionych elementarnej przyzwoitości, szukających usprawiedliwienia dla draństwa („liberałów”, patrz PO) – i oni są najgłosniejsi – a społeczna gospodarka rynkowa (podkreślająca, że jednostka żyje w społeczeństwie) przyciąga też ludzi szukających usprawiedliwienia dla grabieży („socjalistów”) – i ot oni są najgłośniejsi po drigiej stronie.

 

To przez tą głośną mieszaninę zwyrodnialców wypaczających zdrowe gospodarcze poglądy powstają bezsensowne w istocie spory, nie mające za wiele wspólnego z gospodarką – i trudno nam zrozumieć, że chcemy tak naprawdę tego samego i obie strony mają rację – bo prawda jest jedna:
„Każda jednostka żyje w społeczeństwie – i każde społeczeństwo składa się z jednostek”

Czas aby rozsądni ludzie wznieśli wspólny sztandar „Społecznej Gospodarki Wolnorynkowej” i przeciwstawili się krzykom i dyktatowi zwyrodnialców i degeneratów podczepiających się pod rozmowę o gospodarce ze swoją ideologią, zarówno z jednej („socjalistów”) jak i drugiej strony („liberałów”).

O autorze: Freedom