Spada ilość przeorientowań…

Inne orientacje są w modzie. Orientacja uprawiająca inaczej seks, orientacja uprawiająca inaczej politykę. Niestety w ostatnim okresie tempo przeorientowań w potocznym myśleniu i wartościowaniu u pewnej części społeczeństwa uległo spowolnieniu. Na domiar złego kurczy się elektorat PO – główna ostoja i demokratyczne wsparcie dla aktualnie dzielących i rządzących. Dlaczego tak się dzieje?

Ludzie po prostu nie pamiętają. Nie pamiętają pisowskiego terroru, pokazowych aresztowań o 6.00 rano, pijaństwa braci Kaczyńskich. Szalejący w owym czasie “kaczyzm” i przypadki ludożerstwa uległy zapomnieniu. Elektorat nie pamięta również opętanych nienawiścią moherów bijących na ulicach parasolkami tych, którzy przyszli oddać mocz na znicze. Propaganda Radia Maryja, kłamliwe felietony „Gazety Polskiej” sprzyjają radykalizacji postaw. Coraz częściej zdarza się, że młodzi Polacy nie potrafią uszanować w miejscu publicznym symboli pozytywnych przemian: unijnej flagi lub politycznych insygniów z przeszłości – czerwonej gwiazdy. Eksperci ze środowiska Gazety Wyborczej ostrzegają – faszyzm może powrócić.

Tymczasem jak na złość mainstreamowe media mają coraz większą trudność w ukazywaniu sukcesów Donalda Tuska. A przecież wystarczy tylko wymienić np.: skrócenie czasu agonii śmiertelnie chorym pacjentom poprzez przesunięcie horyzontu czasowego kosztownego i niepotrzebnego leczenia lub opisać porażki jako sukces.

Jedynie Bronisław Komorowski utrzymuje się na powierzchni świadomości społecznej, jako ten, któremu warto zaufać i powierzyć misję tworzenia nowego, przyszłego rządu. Bronisław jest silny swoim zapleczem i w odróżnieniu od Henryki Krzywonos, która „mózgu nie mając” (Lech Wałęsa) korzystała z innego, niestety tylko jednego mózgu Borusewicza,  Bronisław, korzysta z wielu, i tu warto wymienić takie mózgi, jak: mózg Jaruzelskiego, mózg żony o szlachetnej UBeckiej proweniencji, mózgi tajnych i jawnych współpracowników i wielu innych wyszkolonych swego czasu w Moskwie specjalistów od spraw różnych.

Bronisław Komorowski jest wbrew złośliwym opiniom politykiem aktywnym, odważnym kontynuatorem trendu wprowadzania do przestrzeni publicznej pomników utrwalających inną orientację – orientację myślących inaczej o naszej historii i tradycji.

Ta inna orientacja etyczna i kulturowa, dyskryminowana przez ksenofobiczne środowiska, doczekała się wreszcie parytetu w formie hojnego, budżetowego, medialnego i politycznego wsparcia. Temu służą odrestaurowany w Warszawie i nowy w Ossowie – pomniki upamiętniające gwałcicieli, złodziei zegarków i zwyrodniałych morderców zwanych potocznie wyzwolicielami z burżuazyjnej i katolickiej opresji. Niestety, wyzwolenie nie do końca się udało, ale to już zupełnie inna kwestia.
Jeżeli chodzi o gwałty, to jest to ewidentnie sprawa dla „szmat” a sprawa morderstw i grabieży dokonanych przez Armię Czerwoną spadła z wokandy na rzecz okradania Żydów przez Polaków.
Komorowski musi się spieszyć, bo patologia obyczajów wśród Polaków postępuje. W ostatnim okresie doszło do publicznego ataku na ministra rządu, któremu ściągnięto brutalnie z nadgarstka drogi zegarek./casus Ministra Nowaka/
Nadzieję budzi fakt, że Bronisław Komorowski jako jedyny potrafi przeciągnąć na swoją stronę zwolenników Kaczyńskiego. „Według badania CBOS, Bronisławowi Komorowskiemu ufa aż 52 proc. zwolenników PiS. Nie ufa 28 proc.” /Wprost/. No i co wy na to, „kaczyści”?

______________________________

źródło grafiki: tapeciarnia.pl

O autorze: CzarnaLimuzyna