Poglądy polityczne antykatolickiego dywersanta

YouTube

 

Rozmowa Bogdana Rymanowskiego z Grzegorzem Rysiem utrwaliła we mnie przekonanie, że mamy do czynienia z antykatolickim dywersantem, który utożsamił się z celem swojej misji.

Rozmowę można podzielić na dwie części: polityczną i religijną. Watki z części politycznej, jak już zdążyłem się zorientować, są pomijane przez komentatorów, dlatego postanowiłem je krotko omówić.

W części religijnej Grzegorz Ryś powtórzył znaną już z wcześniejszych publikacji brednię o tym, że Żydzi są „narodem wybranym”, nie precyzując jacy Żydzi i przez kogo naprawdę wybrani w kontekście tego, co uczynili i wciąż czynią: „Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał”(J 5,23).

Ryś skrupulatnie omijał szerokim łukiem naukę św. Pawła, a konkretnie te fragmenty w których Apostoł Narodów stwierdza, że dopóki Żydzi nie przyjmą Chrystusa pozostaną odrzuceni.

Część polityczna

W tej części, stanowiącej początkowy fragment rozmowy, zwracają uwagę nazwiska, które Grzegorz Ryś wymienił. Nie są to nazwiska, ujmując delikatnie, opcji reprezentującej polską rację stanu.

Zaczyna się od proukraińskiego Pawła Kowala, a potem pojawiają się, w kontekście wspominek ze spotkań, kolejne nazwiska.

W pierwszym roku, jak byłem arcybiskupem łódzkim, robiliśmy takie spotkania o Polsce u mnie w domu… To było bardzo piękne, bo ja bardzo chciałem, żeby zawsze byli mówcy, którzy są różni, na przykład Marek Jurek i Ryszard Bugaj. Albo na przykład pan premier Buzek, pan profesor Stanisław Krajewski, ten luteranin, a ten polski Żyd.

Mądrej głowie dość dwie słowie.

Grzegorz Ryś dobrał oczywiście do tego odpowiednią narrację:

Były zawsze dwa warunki, żeby kogoś zaprosić. Po pierwsze, że potrafi rozmawiać i słuchać drugiego. I po drugie, że jest jakoś w najlepszym tego słowa znaczeniu chory na Polskę.

Jak bardzo i w jaki sposób wymienieni byli „chorzy na Polskę” widać po owocach. W spotkaniach (na temat polskiego „antysemityzmu” ) brał także udział syn Ozjasza Szechtera, Adam Michnik, co samo w sobie było i wciąż pozostaje ostateczną kompromitacją Grzegorza Rysia.

Zamiast rozmowy z Rymanowskim proponuję komentarz Pawła Lisickiego dotyczący nagrody jaką otrzymał Grzegorz Ryś od swoich braci w bardzo intensywnej niewierze.

_____________________________________________

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne