Wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Karolina Zioło-Pużuk ogłosiła wprowadzenie zmian w przepisach w domenie akademickiej, tak aby uczelnie były zobowiązane do przeciwdziałania naukowej dezinformacji. To ogłoszenie poprzedzone zostało postulatem ministra Radosława Sikorskiego „odbierania stopni i tytułów naukowych za głoszenie ewidentnych kretynizmów”. Problem jest poważny, bo cały system domeny akademickiej opiera się na tytułach i odbieranie ich doprowadziłoby do jego zawalenia się. Nie postuluje się wprowadzenia alternatywy opartej na podstawach merytorycznych, a nie tytularnych, gdy te są nader często niezależne od wartości merytorycznych. Nie bez przyczyny mamy moc tytułów, a domena akademicka jest w niemocy. O najwyższych tytułach w Polsce decyduje Rada Doskonałości Naukowej, przedkładająca do podpisania prezydentowi RP kandydatury do nominacji. Nieraz są nietrafne, bo i RDN jest wysoce niedoskonała. Ten system, nader upolityczniony, nie zapobiega ani kretynizmom, nieuczciwości, nikczemności, ani dezinformacji w nauce. Nie ma nawet woli, aby zrealizować mój postulat organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich (POMPA – dla wypompowania patologii!), nie ma nawet merytorycznej dyskusji nad moimi, od lat ujawnianymi publicznie, plagami akademickimi, aby spełnić obywatelski obowiązek zapobiegania dezinformacji, który realizowałem samorzutnie, samowładnie, zanim ministra go ogłosiła! Protestowałem też w przestrzeni publicznej, a także sądowej, przeciwko dezinformacjom doskonałego, z racji funkcji członka RDN, Bogusława Śliwerskiego, figurującego nadal w bazach danych jako profesor, i to pedagogiki (sic!). Tenże naukowiec, w ramach swej paranaukowej działalności, dezinformował wielostronnie i wielokrotnie opinię publiczną, w tym naukową, i jest to akceptowane przez ministerstwo, nie mówiąc o rzeszach profesorów i komisjach etycznych realizujących nadal komunistyczny nakaz (György Lukács) konieczności akceptacji etyki nikczemnego postępowania. Tego nakazu –mimo „obalenia” komunizmu – do tej pory nie zniesiono w praktyce. Ministra milczy!

Dodaj komentarz