„Głupszych nie było” czyli taniec śmierci III RP

Największe kłamstwo III RP i jej pseudoelit polega na wmówieniu Polakom, że obie sylaby popisu prezentują jakąś inną jakość i mają przeciwstawne cele. Niezależnie od osób liderów i zmiennych nazw, obie siły należą do tego samego układu, do Loży Okrągłego Stołu, ukonstytuowanego w Magdalence, a wymyślonego wcześniej, w jakichś kabalistycznych lożach. Celem obydwu sylab popisu jest władza oscylacyjna, czyli cykliczna zamiana miejsc między rządem i opozycją, zawsze w tym samym układzie, wokół wspólnego punktu. Jest nim Socjalistyczna Okupacja Likwidacyjno Transformacyjna, polegająca na stopniowej likwidacji struktur państwa i transformacji narodu w zasób.

Obraz tytułowy: Danse Macabre z klasztoru dominikanów w Bernie, Niklas Manuel Deutsch, 1516-1520 LINK

 

Taniec śmierci III RP

Ad mortem festinamus peccare desistamus – ku śmierci spieszymy, grzeszyć zaniechajmy – tak głosi refren słynnej pieśni, zapisanej w El Libre Vermell, rękopisie Czerwonej księgi, przechowywanym w benedyktyńskim klasztorze Montserrat.

Kodeks pochodzi z 1399 r., jednak niektóre utwory znacznie są wcześniejsze. Ad mortem festinamus, czyli taniec śmierci to jeden ze standardów epoki, zwanej średniowieczem, w której ludzie mieli świadomość przemijania czasu i nieuchronności śmierci. Ówczesna skłonność do grzechu miała więc swoje granice – śmierć, czyli praktyczna realizacja trzeciej zasady termodynamiki. Tak wierzono w średniowieczu i jeszcze później, dopóki trwały w umysłach wpływy chrześcijaństwa. Później jednak, w ramach modernizacji życia, dokonywanej pod skrywanym kierownictwem masonów, pozostających pod subtelnym wpływem żydowskiej Kabały formalni chrześcijanie uwierzyli w żydowską gnozę, co oznacza, że czują się bogami, uważają się za nieśmiertelnych i zachowują się tak, jakby mogli wszystko.

Czytaj też:

reset-polski

taniec-trzech-murew-czyli-prostytucja-iii-rp

Tak właśnie działają zarządcy Zachodu, w tym politycy USA i Europy, a wśród nich politycy w Polsce, tworzący grupę trzymającą III RP. Obce im są prawa Boskie, chętnie łamią prawa natury, a prawo stanowione dowolnie tworzą, zmieniają i łamią. Przyzwyczaili się do własnej bezkarności, która wywodzi się z pozornej bezalternatywności ich rządów. Zastosowali model gnostyckiej dialektyki, który nazwałem Trójprostytucją, w którym w państwie działają dwie duże siły polityczne, mające własne media i żelazne elektoraty. Na co dzień zwalczają się zaciekle, rozniecając potężne emocje i wzajemną wrogość w obydwu elektoratach. Ich politycy prezentują się na przemian jako postępowcy lub konserwatyści, mogą jednak dowolnie zmieniać przynależności partyjne i głosić po jakimś czasie coś odwrotnego. Wobec swoich zwolenników i przeciwników posługują się debilizacją, ogłupiając ich do tego stopnia, że przez emocje nie dostrzegają ich nieustannego kłamstwa. Stabilność systemu zapewnia trzecia, mała siła polityczna, przyklejająca się raz do jednej, raz do drugiej dużej. Wszystkie te siły polityczne i media oraz dyżurni pseudoeksperci zarządzani są przez talmudyczne siły spoza jakiegokolwiek kraju. Nawet bowiem państwo Izrael podlega temu sterowaniu. Wybory są łatwe do zarządzania i przewidzenia, i tak tanim kosztem gnostycy zarządzają Zachodem już od XIX wieku, coraz bardziej odbierając sprawczość narodom, coraz mocniej im szkodząc, coraz głębiej wpychając w hańbę i samoupodlenie. To zemsta za odebranie wybraństwa, zburzenie Świątyni i rozproszenie.

Największe kłamstwo III RP i jej pseudoelit polega na wmówieniu Polakom, że obie sylaby popisu prezentują jakąś inną jakość i mają przeciwstawne cele. Niezależnie od osób liderów i zmiennych nazw, obie siły należą do tego samego układu, do Loży Okrągłego Stołu, ukonstytuowanego w Magdalence, a wymyślonego wcześniej, w jakichś kabalistycznych lożach. Celem obydwu sylab popisu jest władza oscylacyjna, czyli cykliczna zamiana miejsc między rządem i opozycją, zawsze w tym samym układzie, wokół wspólnego punktu. Jest nim Socjalistyczna Okupacja Likwidacyjno Transformacyjna, polegająca na stopniowej likwidacji struktur państwa i transformacji narodu w zasób. Dwa są warunki jej trwania: bazowanie na zasobach własnych i brak świadomości ludności. Bazowanie na zasobach własnych polega na tym, że ten proces musi być prowadzony własnymi siłami, tak, aby ludzie myśleli, że wszystko jest normalnie i im służy, aby uniknąć jawnej okupacji wojskowej lub nawet politycznej. Wszystko to obsługują więc politycy udający Polaków i realizację polskiego interesu, wykorzystujący krajowe systemy sterowania, w tym administrację, sądy, policję, wojsko, edukację, służbę zdrowia i inne. Rolę obcych wojsk, które byłyby konieczne w klasycznej okupacji wypełniają własne systemy, które ludność akceptuje właśnie z tego powodu, że są własne, dlatego jest to samookupacja. Ktoś mógłby skontrować, że przecież w Polsce stacjonują wojska sojusznicze NATO. Na to odpowiem, że owszem, są to oddziały okupacyjne, lecz jest ich zbyt mało, aby utrzymać kraj tej wielkości. Nawet Armii Czerwonej było za mało, i służyła głównie temu, aby pilnować Wojska Polskiego, gdyby coś komuś przyszło do głowy. Drugi warunek to brak świadomości ludności, że polityka kolejnych rządów jest samobójcza dla państwa i narodu. Osiąga się to licznymi metodami debilizacji i dezinformacji, ogłupiając, rozpraszając i odwracając uwagę, podsuwając pozorne cele, wskazując zagrożenia, które sami wymyślają lub prowokują. I wszystko to cały czas pod dyktando gnostyków. Nawet własnego rozumu używać nie muszą, wystarczy im ślepe klepanie instrukcji i wykonywanie poleceń, podawanych przez sms jako przekaz dnia. Tak działa debilokracja, o której piszę w Wesołym wymieraniu, księdze trzeciej Poradnika świadomego narodu, już niedługo w druku. Tam nie trzeba mądrych, lecz przeciwnie, cnotą jest głupota. Polityczny mainstream III RP może mieć wspólny szyld: „Głupszych nie było”.

To wszystko jednak do czasu, ad mortem festinamus, trzecia zasada termodynamiki działa również na władzę. Ludzie, którzy odrzucili Boga i przyjęli gnozę uważają co prawda, że są wszechmądrzy i wszechmocni, a ich poddani niczego nie rozumieją, nie zrozumieją i sami bez gnostyków niczego nie zrobią, są jednak w błędzie, wynikającym z pychy. Ludność Polski akceptuje debilokrację z jednego powodu: niepisanego i domyślnego kontraktu społecznego. Fundamentem III RP nie jest bowiem układ z Magdalenki, czyli sitwa Żydów z Żydami, lecz przekonanie Polaków, aby dali sobie spokój z władzą, dali spokój władzy i zajęli się swoimi prywatnymi sprawami. W zamian za to kamaryla III RP zaoferowała Polakom to, czego im od bardzo dawna brakowało: konsumpcję. Nie tylko PRL miał tu duże ograniczenia, wcześniej była wojna, jeszcze wcześniej odbudowa po poprzednich wojnach, jeszcze wcześniej zabory. Polakom pokazano bogactwo wszelkich dóbr w telewizorach, w kolorowych pismach z Zachodu, przykładem katalog Burda, w przekazach tych, którym pozwolono wyjechać na saksy na Zachód. Gdy Trójprostytucja zaoferowała Polakom dostęp do tego, w zamian za utratę wszystkiego, co nie należało do nich prywatnie, Polacy na to przystali i zawarli z Trójprostytucją kontrakt. Brzmi on tak: Polacy: wiemy, że jesteście złodziejami i zdrajcami, wiemy, że wasza polityka to bagno, ale machamy na to ręką i nie wtrącamy się, bylebyśmy mieli osobistą konsumpcję i swobodę wyjazdów zagranicznych. Trójprostytucja: ok, my się wszystkim zajmujemy, a wy niczego nie musicie robić, będziecie zadowoleni. Rousseau miał jednak sporo racji, umowa społeczna jest możliwa, tyle że zawsze zamieni się w swoją własną patologię, w Trójprostytucję, w debilokrację, w talmudyczne rządy gnostyków.

Zawsze jednak nastanie kres tego, a dla III RP nie majaczy on mglisto na horyzoncie, ale nadciąga niczym światło pociągu w tunelu. Gnostycy bowiem mają swoje plany, a teraz musieli przyspieszyć, bo im się pozawalały, i próbują improwizować. Starają się więc wykorzystać wszystkie swoje aktywa, w tym III RP i jej debilokrację. Celem dla nas była zamiana Polski i Ukrainy w Ukropolin (kto pamięta jeszcze wspólne mistrzostwa Euro 2012?), ale stopniowa i niezauważalna. Sprawa jednak się rypła, dlatego teraz mamy robione na szybko metodami szokowymi. Polacy to zaczęli w końcu zauważać i zaczynają się stawiać. Dlatego rządy III RP próbują używać przemocy, czego przykładem jest sotnia prokuratorów Żurka do ścigania Polaków za mowę nienawiści. Skutek jednak będzie odwrotny, bo im więcej prześladowań i represji, tym więcej stawiających się Polaków. Nie wystarczy już jedna Sotnia Żurka, potrzebne będą kolejne, i w końcu zabraknie kadr.

To jednak nie koniec problemów III RP. Gnostycy chcą rozszerzyć wojnę ukraińską, bo potrzebują jej, aby utrzymać Unię Europejską i potężną spółkę z Zeleńskim do prania pieniędzy. Wykorzystują do tego Nową Chazarię oraz rządy w Polsce i państwach bałtyckich, tam mają bowiem posłuszne aktywa polityczne. Jednocześnie chcą się nachapać, okradając Polaków z czego się da, zadłużając państwo, niszcząc gospodarkę i podrażając koszty życia. Polacy dotąd to akceptują, bo wciąż mają tą swoją prywatną konsumpcję, tą małą stabilizację III RP. Nie da się jednak w nieskończoność okradać Polski, jest jakiś próg, poza którym zabraknie szmalu na rozdawnictwo i zacznie się niedobór. Dlatego w ręku mają uniwersalne rozwiązanie: stan wojenny, jak w latach 80-tych. Poza tym gnostycy muszą jeszcze dbać o resztę Europy, a tu we Francji wybory na wiosnę przyszłego roku, w których może wygrać Le Pen, i wtedy zacznie się szybka jazda do rozpadu UE. Stan wojenny w Polsce mógłby bardzo pomóc jeszcze trochę przytrzymać Europę w talmudycznym uścisku unijnym. Nie pierwszy raz jakaś polska wojenka służy do załatwiania spraw na Zachodzie, większość naszych powstań temu służyła. Wojna lub chociaż stan wojenny w Polsce nie będzie więc służył tylko władzom III RP, aby się utrzymać, ale gnostykom, aby utrzymać Unię i Ukrainę w swoim ręku. Jeśli bowiem ktoś nie wesprze Ukrainy, ta w końcu będzie zmuszona uznać władzę Rosji. Widzimy więc, ile jest powodów, aby uruchomić w Polsce stan wojenny, a do tego będą potrzebne jakieś działania wojenne. A to bez Rosji się nie uda, dlatego najbardziej oczywistym sposobem jest prowokacja tak duża, aby Rosja została zmuszona do jakiejś formy ataku na jakieś państwo NATO.

Jest w tym jeden problem. Wówczas gwałtownemu zatrzymaniu ulegnie konsumpcja w Polsce, a jej niezakłóconość jest warunkiem umowy społecznej III RP. Atak Rosji na Polskę najpewniej będzie realizowany według wzorców, sprawdzonych już na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie: punktowe uderzenia na infrastrukturę krytyczną, centra zarządzania i węzły logistyczne. Będą one skuteczne, ostatnie kilka lat pokazało, jak bardzo państwo polskie jest odsłonięte i podatne na ataki, w tym sabotaż i dywersję. Dopóki jednak życie zwykłych obywateli płynie swoim leniwym nurtem, nic gwałtownego w Polsce się nie dzieje. Jeśli jednak uruchomią to, co zapowiada premier i ministrowie, czyli wojnę z Rosją, ostatnio w ciągu najbliższych 8 miesięcy, czyli akurat na wybory we Francji, wówczas konsumpcja, a w jej ramach poczucie dobrostanu ulegnie gwałtownemu załamaniu, a wtedy nikt nie wie, co się wydarzy. Na pewno nastanie chaos, a władze nie będą w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb ludności. W krótkim czasie mogą nastać bardzo gwałtowne wystąpienia, a funkcjonariusze władzy zaczną zwalczać się między sobą. System władzy szybko się rozpadnie, wściekły tłum rzuci się do gardeł decydentom, i przeżyją ci, którzy zdołają uciec z Polski, co wcale nie będzie łatwe, bo tych ludzi nie będzie chciał przyjąć nikt na świecie, nawet ich mocodawcy. Jeśli bowiem politycy III RP zdecydują się na wejście Polski do wojny z Rosją, wszyscy natychmiast wskażą ich jako winnych Trzeciej Wojny Światowej. Zostaną okrzyknięci jako podżegacze wojenni przez swoich sojuszników, i być może wykończeni przez własnych podwładnych. Jeśli więc ludzikom tym wydaje się, że jakieś ich plecaki ucieczkowe zapewnią im przetrwanie, srodze mogą się zawieść.

Czytaj też:

kaczynski-tusk-kabala

wzrost-represji-wobec-polakow

Coś z tego zapewne się wydarzy, gdyż debilokracja uruchomiła takie procesy, których nie jest już w stanie zatrzymać ani kontrolować. Ludność III RP zostanie zaś brutalnie i boleśnie wytrącona ze swego letargu, a wówczas władza znajdzie się na ulicy. Paradoksalnie największym beneficjentem upadku systemu władzy III RP będzie środowisko polityczne Grzegorza Brauna i Korony, do którego ja również się zaliczam. Jednak to właśnie my robimy wszystko, aby powstrzymać wojnę, bo nie chcemy ludzkich cierpień. Nie chcemy cierpień Ukraińców, życzymy im pokoju, aby mogli wrócić do swojej ojczyzny. Chcemy, aby wojna z Rosją zakończyła się jak najszybciej. Nie chcemy przemocy w Polsce ani w żadnym innym kraju. Nie chcemy obalania siłą ustroju i władzy, bo to oznacza chaos i zaburzenia, a my jesteśmy państwowcami i legalistami. Nie chcemy, aby politycy w Polsce, nawet najbardziej winni padali ofiarami samosądów. Chcemy dla wszystkich sprawiedliwości, a od ferowania wyroków są sądy, które powinny być sprawiedliwe, a nie talmudyczne. Nie nawołujemy do przemocy, nawołujemy do pokoju, opamiętania i nawrócenia.

My nie zdestabilizujemy sytuacji w Polsce, my nie obalimy ustroju, nie obalimy władzy w sposób nielegalny, nie będziemy powodować ani nawoływać do przemocy. Ale jeśli władza obali się sama, będziemy wiedzieli, co zrobić. Politycy w Polsce obu sylab popisu nie mają alternatywy dla tego, w czym biorą udział. Oni nie wyobrażają sobie żadnego innego ustroju ani innej polityki. A my tak, my będziemy wiedzieli, co zrobić z Polską, i to nasze wizje wyznaczą politykę Polski, bo innej drogi nie ma, poza śmiercią narodu i państwa. Melodia Ad mortem festinamus, pomimo poważnej treści skoczna jest i wesoła. Wszyscy uczestnicy korowodu śmierci pląsają wesoło ku nieuchronnemu końcowi. Tak właśnie trupio cieszy się III RP w swoich podrygach. Jeszcze nie agonalnych, choć może to nastąpić w każdej chwili. A już niedługo trzecia księga Poradnika świadomego narodu: Wesołe wymieranie. Będzie ostro, obiecuję.

*

O zagrożeniach, wojnach, Żydach, gojach, Ukrainie, Rosji, Chinach, Ameryce, i wyjściu z matni piszę w mojej najnowszej książce: Nasza polska walka. Tak odniesiemy zwycięstwo. Link do książki: sklep

________________

Taniec śmierci III RP, Bartosz Kopczyński, 2 września 2026

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!